banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś sobota, 25 listopada 2017 roku       Jesteś 1130891 naszym gościem.       Osób on-line: 22


Święta Teresa od Dzieciątka Jezus
i Najświętszego Oblicza



Pieśń Miłości św. Teresy od Dzieciątka Jezus


   Św. Tereska od Dzieciątka Jezus cieszyła się z tego, że była mała. Cieszyła się, że nie potrafiła niczego. Cieszyła się, że jej miłość była tak nędzna, bo Matka Boża w niej i za nią kochała Jezusa. Cieszyła się, że nie pamiętała dawanych jej pouczeń. Przecież pierwszą zasadą - jak mówiła - jest: nic nie posiadać. Cieszyła się, że czuła ogromną słabość. Bo przecież to Jezus był jej mocą. Cieszyła się za każdym razem, gdy doświadczała własnej nędzy, słabości, niemożności czynienia dobrze. Im bardziej uświadamiała sobie, że nic nie ma, nic nie potrafi i niczym jest, tym bardziej zdawała się na Jezusa. On wtedy wyrównywał jej braki, wypełniał je swoją mocą, świętością, miłością. Czy wiecie, że gdy Jezus nie dawał jej odczuć swojej obecności, ona dziękowała również za to.

   Tak dusza najmniejsza cieszy się wtedy, gdy doświadcza braków. Bo to jest jej droga. To droga braków, doświadczania nieposiadania niczego, nawet pociechy duchowej. Co nie znaczy, że Bóg ich nie udziela. On hojny jest w tym względzie bardzo. On jest hojny w nadmiarze. Swoją hojnością przewyższa wszystkich. Jednak po chwilach Jego czułej, tkliwej, cudownej obecności w sercu, nastawał czas nocy, ciemności. Wtedy św. Tereska cieszyła się ogromnie. Bo wbrew pozorom, to była dla niej nadal Jego obecność. On dawał jej poznać stan swojej duszy podczas cierpienia na Krzyżu. Pozwalał jej w ten sposób w nim uczestniczyć. Uważała to za rozkosz, by móc uczestniczyć w męce Jezusa! Konała z radości przyjmując Jego cierpienie. I przestawało być nim dla niej. Stawało się samą radością, samą słodyczą. Mała duszo, wszystko w twoim życiu, każda sekunda, jeśli przyjęta jest z radością, jako dar Jezusa, jako zaproszenie do towarzyszenia Jemu w Jego cierpieniu, w Jego życiu i męce, stanie się twoją słodyczą. I choć początkowo to będzie wydawać ci się trudne, z czasem Bóg sam udzieli ci łaski przyjmowania wszystkiego z radością, z otwartymi ramionami. Będziesz wtedy sama szukała okazji do ofiarowania siebie, do przyjęcia cierpienia w drobnych sprawach, sytuacjach, rozmowach, spotkaniach, aby złożyć je w darze Jezusowi. Wtedy to będzie twoje ciągłe pragnienie, niezaspokojone, aby również w ten sposób pocieszać Jezusa.

   Pamiętajmy, że Bóg daje nam świętych do pomocy, daje nam również aniołów. Za mało jeszcze zwracamy się do nich. Niech przykład św. Teresy pomoże nam dostrzegać różne okazje, aby zapomnieć o sobie, a wszystko ofiarowywać Jezusowi. Módlmy się nieustannie. Ta pieśń miłości jest piękną modlitwą. Św. Tereska za swego ziemskiego życia również Jezusowi wyśpiewywałam pieśń miłości. Nie były to dokładnie słowa podane za pośrednictwem s. Konsolaty. Było to po prostu jej wyznanie miłości Jezusowi, okazywane stale na każdym kroku. Czyniła to w sercu - stale kochając, w myślach - kierując miłosne spojrzenie ku Niemu, w słowach - starając się, aby każde było wypowiadane z miłością i mówiło o miłości. To, co czyniła wypływało z miłości do Niego.

   Nigdy nie chciała zaspokajać miłości własnej. Zawsze Jego miłość miała na uwadze i dla Niego wszystko czyniła. Toteż kochajmy Go i ani sekundy nie pozostawiajmy samego. Nie zapomina się przecież o kimś, kogo się kocha.

©2010-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!