banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś sobota, 18 listopada 2017 roku       Jesteś 1128949 naszym gościem.       Osób on-line: 10


Rok Miłości


Orędzie na Nowy Rok 2010

Do dusz najmniejszych

 

Kochane Dusze Najmniejsze!

Bóg, który jest Miłością i dał tak wielki i niepojęty na to dowód - Krzyż, pragnie poprowadzić nas w głąb Swojego Serca, abyśmy w Nowym Roku 2010 lepiej poznali Boga Miłości.

Bóg swoją miłością otacza wszelkie stworzenie. W sposób szczególny wybrał sobie dusze najmniejsze, bowiem tak, jak w sercu ludzkim, tak i w Jego Sercu wielką czułość i tkliwość budzą dzieci najmniejsze. Ich bezradność i szczerość, całkowita zależność od dorosłych i ufność z jaką wtulają się w kochające je ramiona, sprawia iż zapragnął zgromadzić wokół siebie wszystkie Swoje dzieci, by móc obdarzać je po prostu sobą - miłością. Patrząc na nas i naszą odpowiedź, jaką dajemy na Boże wezwanie, postanowił wprowadzić mas do wnętrza Swojego, byśmy tam ukryci, zakosztowali samego dobra, łaski nad łaskami - Bożej Miłości.

Bóg pragnie obdarzać błogosławieństwem każdą dusze. Każdej okazuje Swoje miłosierdzie. Jednak dusze są słabe, upadają, odrzucają pomocną dłoń i brną dalej grzęznąć w grzechach coraz bardziej, coraz więcej. Zatem, gdy widzi dusze, które z zapałem próbują kroczyć drogą przez Niego wytyczoną, udziela się im szczególnie, pomaga i odkrywa przed nimi Swoje tajemnice. Tak, jak dzieje się w rodzinie. Ojciec przekazuje dzieciom swoje dziedzictwo, to, co ma najcenniejszego. A tajemnice rodzinne pozostają tylko w kręgu najbliższych i najukochańszych. To, co najlepsze, to co najwartościowsze daje się tym, których kocha się najbardziej.

Nasza wierność, z jaką od pewnego czasu kroczymy z Bogiem, nasze próby posłuszeństwa, poznawania Boga, miłowania wzruszają Jego Serce, a ono poruszone roztacza nad nami swoje skrzydła miłości. Nie może być inaczej, skoro jesteśmy dziećmi, skoro staliśmy się dla Niego najmniejszymi. Bóg to widzi i docenia to. Miłość, z jaką patrzy na nas, rozpala Jego wnętrze tak bardzo, że postanowił obdarować nas łaskami niebywałymi. Pragnie, abyśmy mieli możliwość wejścia do Bożego Serca, by tam, w tak niepojętej bliskości z Bogiem dotykając Jego Serca poznawać Bożą Miłość, różne jej aspekty i przejawy. I chociaż ktoś może powiedzieć, że przecież tyle już nam Bóg mówił o miłości, to my jej jeszcze nie znamy. To, co poznaliśmy, jest jedynie jej namiastką. A w sercach naszych jeszcze jest tak dużo wątpliwości.

Prawdziwe poznanie niesie ze sobą totalną przemianę serca, duszy, życia. Prawdziwe poznanie tak bardzo przenika duszę, tak ją przewartościowuje, tak zmienia, że nie potrafi ona już żyć bez tej miłości, a wszystko zaczyna się wokół miłości toczyć, do miłości wszystko jest odnoszone, do miłości jest nawiązywane, a jeśli coś się z nią nie wiąże, po prostu dla duszy nie istnieje. Czy możemy powiedzieć, że tak bardzo zmieniło się nasze życie? Że postawiliśmy wszystko na miłość? Że żyjemy tylko miłością? Że mamy ją w sercu, mamy przed oczami, że jako prawo wyryta jest w naszych wnętrzach, że niemalże mamy jej znamię między oczami? Że jesteśmy gotowi oddać za nią życie? Nie chodzi tu o jednorazowy akt woli, czyn. Chodzi o codzienne oddawanie swego życia tej Miłości. Zupełna rezygnacja z siebie. Zadanie swojemu jestestwu, swojemu "ja" śmierci. A poświęcenie wszystkiego dla niej. Jeszcze nie potrafimy tego uczynić. Bo za mało znamy Miłość. Za mało ją kochamy.

I właśnie poznaniu oraz rozmiłowaniu się w Miłości ma posłużyć ten nadchodzący rok. Bóg pragnie docierać do każdej duszy indywidualnie. Pragnie przemawiać do każdej w głębi serca. Pragnie dać odczuć, czym jest Jego Miłość. Pragnie nas nią zachwycić. Pragnie nas ku niej pociągnąć. A duszom najwytrwalszym udzieli Swego szczególnego błogosławieństwa. Będzie nim zaproszenie do zjednoczenia z Miłością. Chociaż udziela nam tego daru już po raz kolejny, jednak przyjmujemy go na miarę naszych maleńkich dusz i ich rozwoju. Bóg daje całą Miłość. My, poprzez swoje skażenie, słabości, nie jesteśmy w stanie przyjąć od razu pełni Miłości. Zatem Bóg najpierw przygotuje nas, byśmy potem mogli zanurzeni w bezmiarze Bożego Serca, wejść w głąb wnętrza Trójcy Świętej, by tam kosztować tego szczęścia.

Podczas Świąt Bożego Narodzenia Bóg dał nam Swoją Miłość - Syna. Aby On przekonywał nas o miłości Boga do człowieka. Abyśmy zjednoczeni z Nim poznawali poprzez Jego życie bezmiar Boskiej Miłości. Jego nauka jest najlepszym sposobem poznania. Dlatego trwajmy w jedności z Chrystusem, który nadal będzie przez Ewangelie nas pouczał. Pamiętajmy, że Bóg jest Miłością. Wszystko, co od Niego pochodzi, jest Miłością. Trwanie w Nim to trwanie w Miłości. Trwanie w Jego Słowie to trwanie w Miłości. Rozważanie Bożego Słowa to trwanie w Miłości. Adoracja Krzyża Chrystusa to trwanie w Miłości. Eucharystia to uczestniczenie w wielkim, niepojętym przejawie Miłości, a Ciało Jego i Krew to sama Miłość, to Bóg. Zatem przyjmujmy tę Miłość, starajmy się nieustannie w niej trwać, a wyrazem naszej odpowiedzi i próby jednoczenia się z Miłością będzie akt miłości wypowiadany sercem.

Kochani Najmniejsi, my już od pewnego czasu kroczymy drogą miłości. Już ją poznajemy. A że dziećmi jesteśmy, to Bóg musi dostosować poznanie Miłości do możliwości naszego przyjmowania, do naszego otwarcia się na Miłość, do możliwości i umiejętności odpowiedzi na nią. Jednak im dłużej idziemy razem z Nim, im więcej ze sobą przebywamy, tym lepiej rozumiemy, więcej przyjmujemy i bardziej się otwieramy na Miłość. Boże Serce stoi przed nami otworem. Bóg jest cały dla nas. Wszystko, co Boga - naszym jest. Bo dziećmi Jego jesteśmy. Bóg kocha nas i czyni dziedzicami. A dziedzictwo Boga jest wielkie. Przyjmijmy otwartymi sercami Bożą Miłość wyrażaną stale, we wszystkim, a najpełniej w Krzyżu. Przyjmijmy i rozkochajmy się w Miłości. Zakochajmy się w Bogu, aby On mógł przez nasze oddane serca rozkochać w Sobie inne dusze.

Przyjmijmy na ten nadchodzący rok - Nowy Rok 2010 szczególne błogosławieństwo Miłości.

©2010-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!