banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś sobota, 18 listopada 2017 roku       Jesteś 1128949 naszym gościem.       Osób on-line: 11

Ewangelia wg. św. Jana

 Rozdział i wersety
 Tytuł poszczególnych fragmentów
    J 1,1-18
    J 1,19-34
    J 1,35-51
    J 2,1-12
    J 2,13-22
    J 2,23-25
    J 3,1-21
    J 3,22-36
    J 4,1-42
    J 4,43-45
    J 4,46-54
    J 5,1-18
    J 5,19-47
    J 6,1-15
    J 6,16-21
    J 6,22-71
    J 7,1-13
    J 7,14-36
    J 7,37-53
    J 8,1-11
    J 8,12-20
    J 8,21-41
    J 8,42-59
    J 9,1-41
    J 10,1-21
    J 10,22-39
    J 10,40-42
    J 11,1-44
    J 11,45-53
    J 11,54-57
    J 12,1-11
    J 12,12-19
    J 12,20-36
    J 12,37-50
    J 13,1-20
    J 13,21-30
    J 13,31-35
    J 13,36-38
    J 14,1-15
    J 14,15-20
    J 14,21-24
    J 14,25-31
    J 15,1-11
    J 15,12-17

 
16. Mowa eucharystyczna.
    "Nazajutrz lud, stojąc po drugiej stronie jeziora, spostrzegł, że poza jedną łodzią nie było tam żadnej innej oraz że Jezus nie wsiadł do łodzi razem ze swymi uczniami, lecz że Jego uczniowie odpłynęli sami. Tymczasem w pobliże tego miejsca, gdzie spożyto chleb po modlitwie dziękczynnej Pana, przypłynęły do Tyberiady inne łodzie. A kiedy ludzie z tłumu zauważyli, że nie ma tam Jezusa, a także Jego uczniów, wsiedli do łodzi, przybyli do Kafarnaum i tam szukali Jezusa. Gdy zaś odnaleźli Go na przeciwległym brzegu, rzekli do Niego: "Rabbi, kiedy tu przybyłeś?" W odpowiedzi rzekł im Jezus: "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Szukacie Mnie nie dlatego, żeście widzieli znaki, ale dlatego, żeście jedli chleb do sytości. Troszczcie się nie o ten pokarm, który ginie, ale o ten, który trwa na wieki, a który da wam Syn Człowieczy; Jego to bowiem pieczęcią swą naznaczył Bóg Ojciec". Oni zaś rzekli do Niego: "Cóż mamy czynić, abyśmy wykonywali dzieła Boże?" Jezus odpowiadając rzekł do nich: "Na tym polega dzieło [zamierzone przez] Boga, abyście uwierzyli w Tego, którego On posłał". Rzekli do Niego: "Jakiego więc dokonasz znaku, abyśmy go widzieli i Tobie uwierzyli? Cóż zdziałasz? Ojcowie nasi jedli mannę na pustyni, jak napisano: Dał im do jedzenia chleb z nieba". Rzekł do nich Jezus: "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój da wam prawdziwy chleb z nieba. Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu". Rzekli więc do Niego: "Panie, dawaj nam zawsze tego chleba!" Odpowiedział im Jezus: "Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie. Powiedziałem wam jednak: Widzieliście Mnie, a przecież nie wierzycie. Wszystko, co Mi daje Ojciec, do Mnie przyjdzie, a tego, który do Mnie przychodzi, precz nie odrzucę, ponieważ z nieba zstąpiłem nie po to, aby pełnić swoją wolę, ale wolę Tego, który Mnie posłał. Jest wolą Tego, który Mię posłał, abym ze wszystkiego, co Mi dał, niczego nie stracił, ale żebym to wskrzesił w dniu ostatecznym. To bowiem jest wolą Ojca mego, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w Niego, miał życie wieczne. A ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym". Ale Żydzi szemrali przeciwko Niemu, dlatego że powiedział: "Jam jest chleb, który z nieba zstąpił". I mówili: "Czyż to nie jest Jezus, syn Józefa, którego ojca i matkę my znamy? Jakżeż może On teraz mówić: "Z nieba zstąpiłem"". Jezus rzekł im w odpowiedzi: "Nie szemrajcie między sobą! Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał; Ja zaś wskrzeszę go w dniu ostatecznym. Napisane jest u Proroków: Oni wszyscy będą uczniami Boga. Każdy, kto od Ojca usłyszał i nauczył się, przyjdzie do Mnie. Nie znaczy to, aby ktokolwiek widział Ojca; jedynie Ten, który jest od Boga, widział Ojca. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, ma życie wieczne. Jam jest chleb życia. Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i pomarli. To jest chleb, który z nieba zstępuje: kto go spożywa, nie umrze. Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata". Sprzeczali się więc między sobą Żydzi mówiąc: "Jak On może nam dać [swoje] ciało do spożycia?" Rzekł do nich Jezus: "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. To jest chleb, który z nieba zstąpił - nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki". To powiedział ucząc w synagodze w Kafarnaum. A spośród Jego uczniów, którzy to usłyszeli, wielu mówiło: "Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać?" Jezus jednak świadom tego, że uczniowie Jego na to szemrali, rzekł do nich: "To was gorszy? A gdy ujrzycie Syna Człowieczego, jak będzie wstępował tam, gdzie był przedtem? Duch daje życie; ciało na nic się nie przyda. Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i są życiem. Lecz pośród was są tacy, którzy nie wierzą". Jezus bowiem na początku wiedział, którzy to są, co nie wierzą, i kto miał Go wydać. Rzekł więc: "Oto dlaczego wam powiedziałem: Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli mu to nie zostało dane przez Ojca". Odtąd wielu uczniów Jego się wycofało i już z Nim nie chodziło. Rzekł więc Jezus do Dwunastu: "Czyż i wy chcecie odejść?" Odpowiedział Mu Szymon Piotr: "Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Świętym Boga". Na to rzekł do nich Jezus: "Czyż nie wybrałem was dwunastu? A jeden z was jest diabłem". Mówił zaś o Judaszu, synu Szymona Iskarioty. Ten bowiem - jeden z Dwunastu - miał Go wydać."
(J 6,22-71)


   Komentarz: „Duch daje życie, ciało na nic się nie przyda. Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i są życiem.” Oto dlaczego nie warto iść za wskazaniami ciała. Ono ma ograniczoną żywotność. Samo - jest martwym. To Duch je ożywia. Duch daje życie. Ta prawda ważna jest dla każdej osoby wierzącej, choć nie zawsze sobie to dusze uświadamiają. Zastanawiające jest, dlaczego człowiek będąc śmiertelnym, a pragnąc stać się nieśmiertelnym, szuka tej nieśmiertelności głównie w świecie materialnym. Bowiem nawet próby pozostawienia po sobie „pamięci” u potomnych, stają się jedynie nieudolnymi próbami. Niewiele osób pamiętanych jest przez świat. W dodatku z czasem ta pamięć przygasa. Współcześnie można zapisać w pamięci komputera wiele danych, tworzy się całe zbiory danych w specjalnych ośrodkach naukowych. Jednak do tejże pamięci nie trafia każdy. Człowiek szuka sławy, szuka uznania. I czyni to na swoim polu działania. Zbliżając się coraz bardziej do kresu swej wędrówki, chciałby pozostać chociaż w pamięci bliskich mu osób. Jednak pamięć to nie jest nieśmiertelność. To nie jest życie wieczne.
    Człowiek jest niekiedy bardzo zachłanny, wręcz zuchwały i pyszny. Chce również po swojej śmierci być na ustach świata. Stąd przeróżne pomysły sławnych osób i ich bliskich, znajomych, by zaznaczyć swoją obecność mimo fizycznej „nieobecności”. Osoby te zachowują się tak, jakby naprawdę niczego nie rozumiały. To jednak nie jest niezrozumienie. To pycha, która urosła do gigantycznych rozmiarów i przesłania nawet zdrowe myślenie. A Jezus mówi wyraźnie: „Duch daje życie! Ciało na nic się nie przyda!” Jak mało współczesny świat zwraca się w stronę Ducha! Jest ślepy i głuchy! Tyle odkryć, tyle nagromadzonej wiedzy! A to, co jest podstawą istnienia – Duch - nadal traktowane jest z pobłażaniem, lekceważeniem lub jest zupełnie pomijane. Czy to możliwe, aby współczesny człowiek naprawdę nie zdawał sobie sprawy z istnienia tej sfery!? Czy to pycha tak go oślepiła, że wpatrzony w swoją wiedzę czuje się panem świata?! Czy klęski żywiołowe, zjawiska pogodowe ostatnich lat nie czynią człowieka choć trochę pokorniejszym? Kiedy człowiek zrozumie, że dopóki żyć będzie jedynie sferą materii, zaznawać będzie klęsk i śmierci. Jest bardzo słabym stworzeniem i w obliczu sił przyrody nie ma szans. Człowiek nie potrafi poradzić sobie z coraz to nowymi odmianami chorób, a chce być nieśmiertelnym. Nie potrafi porozumieć się z drugim człowiekiem, wiecznie stwarza nowe konflikty, a ich efektem jest cierpienie nieraz tysięcy istnień ludzkich. Jest w nim tyle sprzeczności! Z jednej strony czyni wszystko, by chronić zdrowie, wydłużać swoje życie, a z drugiej zabija codziennie poczęte dzieci, obojętnie przechodzi wobec głodujących, prześladowanych, chorych, starych, niedołężnych. Ustanawia przepisy, które uderzają w niego samego. A wszystko kręci się wokół materii.
    Kiedy człowiek otworzy się na Ducha? Dopóki zajmuje się tym, co śmiertelne, to i jego całe życie ma w sobie tę przemijalność, a wszystko kieruje się ku śmierci. Nie ma nic trwałego. By mógł być wiecznym, musi otworzyć się na Tego, który tę wieczność daje, który sam jest wieczny, a w dodatku, który jako jedyny zdolny jest dawać życie. Mówiąc dosadnie: taplasz się w błocie, to jesteś cały umorusany błotem. Jeśli obmyjesz się w górskim potoku, będziesz czysty. Żyjesz w dużym przemysłowym mieście, oddychasz spalinami, powietrzem bardzo zanieczyszczonym. Twoje płuca chorują. Mieszkasz na wsi, w górach, to czyste powietrze jest w tobie, a płuca są zdrowe. Zjadasz brudne, nie wymyte owoce, warzywa - chorujesz. Wprowadzasz do organizmu zarazki. Jeśli myjesz dokładnie owoce i warzywa, pokarm służy twemu organizmowi. Jesteś zdrowy i silny. Skoro wokół ciebie jest śmiertelna materia, a ty jedynie dla niej żyjesz i nią się karmisz, to choćbyś bardzo pragnął żyć wiecznie, umrzesz. Bo zajmujesz się materią i ona jest twoim życiem. Jeśli natomiast otwierasz się na Ducha, starasz się Nim żyć, jeśli karmisz się tym, co duchowe, rozwijasz swego ducha, rozjaśniasz swoją duszę, przygotowujesz się do życia w wieczności. Nabierasz tegoż Ducha. Twoja dusza „rozszerza się”. Twoje spojrzenie jest bardziej w głąb istoty rzeczy. Rozumiesz więcej. Nabierasz swego rodzaju dystansu do tego życia, na rzecz wieczności. Przestajesz się aż tak bardzo przejmować różnymi sprawami, bowiem nijak się mają do tego, co dla ciebie stało się ważne. Człowiek zaczyna patrzeć z innej perspektywy, z perspektywy Nieba, Boga, wieczności. A wtedy niczym są sprawy materialne, bo nie zabierzesz ich ze sobą w wieczność. Mogą jedynie stać się ciężarem uniemożliwiającym ci szybkie osiągnięcie Nieba. Otwierając się na Ducha przyjmujesz to, co ze sobą wnosi - Życie. Życie, które jest Prawdą. Nie jest to ziemskie, śmiertelne, pełne cierpienia życie, ale Prawda Objawiona. Przyjmujesz Boga do swego wnętrza! On staje się twoim Życiem. Nowym Życiem!
    Jezus Zmartwychwstały jest tym Życiem. On jest Prawdą, On jest Życiem, On jest Prawdą Objawioną, Wcieloną, On jest Wcielonym Słowem Ojca! Słowem, które właśnie nam przynosi Życie Prawdziwe pełne Ducha. Każde to słowo niesie w sobie cudowną, niepojętą Tajemnicę Boga. Spróbujmy ją zgłębiać. Wejdźmy w Świat Ducha! Otwórzmy się na jego działanie. Pozwólmy Duchowi działać! Niech On objawi nam Słowo! Niech On objawi nam Prawdę! Niech da nam nowe Życie!
    Niech Bóg błogosławi nas na czas tych rozważań.

poprzedni          następny

©2010-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!