banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś sobota, 18 listopada 2017 roku       Jesteś 1128949 naszym gościem.       Osób on-line: 12

Ewangelia wg. św. Jana

 Rozdział i wersety
 Tytuł poszczególnych fragmentów
    J 1,1-18
    J 1,19-34
    J 1,35-51
    J 2,1-12
    J 2,13-22
    J 2,23-25
    J 3,1-21
    J 3,22-36
    J 4,1-42
    J 4,43-45
    J 4,46-54
    J 5,1-18
    J 5,19-47
    J 6,1-15
    J 6,16-21
    J 6,22-71
    J 7,1-13
    J 7,14-36
    J 7,37-53
    J 8,1-11
    J 8,12-20
    J 8,21-41
    J 8,42-59
    J 9,1-41
    J 10,1-21
    J 10,22-39
    J 10,40-42
    J 11,1-44
    J 11,45-53
    J 11,54-57
    J 12,1-11
    J 12,12-19
    J 12,20-36
    J 12,37-50
    J 13,1-20
    J 13,21-30
    J 13,31-35
    J 13,36-38
    J 14,1-15
    J 14,15-20
    J 14,21-24
    J 14,25-31
    J 15,1-11
    J 15,12-17

 
21. Światłość wobec ciemności. cz. 1.
    "A oto znów przemówił do nich Jezus tymi słowami: "Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia". Rzekli do Niego faryzeusze: "Ty sam o sobie wydajesz świadectwo. Świadectwo Twoje nie jest prawdziwe". W odpowiedzi rzekł do nich Jezus: "Nawet jeżeli Ja sam o sobie wydaję świadectwo, świadectwo moje jest prawdziwe, bo wiem skąd przyszedłem i dokąd idę. Wy zaś nie wiecie, ani skąd przychodzę, ani dokąd idę. Wy wydajecie sąd według zasad tylko ludzkich. Ja nie sądzę nikogo. A jeśli nawet będę sądził, to sąd mój jest prawdziwy, ponieważ Ja nie jestem sam, lecz Ja i Ten, który Mnie posłał. Także w waszym Prawie jest napisane, że świadectwo dwóch ludzi jest prawdziwe. Oto Ja sam wydaję świadectwo o sobie samym oraz świadczy o Mnie Ojciec, który Mnie posłał". Na to powiedzieli Mu: "Gdzie jest Twój Ojciec?" Jezus odpowiedział: "Nie znacie ani Mnie, ani Ojca mego. Gdybyście Mnie poznali, poznalibyście i Ojca mego". Słowa te wypowiedział przy skarbcu, kiedy uczył w świątyni. Mimo to nikt Go nie pojmał, gdyż godzina Jego jeszcze nie nadeszła."
(J 8,12-20)


   Komentarz: „Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia.” Te słowa uczynimy dzisiaj tematem naszych rozważań. Jezus jest światłością świata. Zauważmy, że nie mówi jedynie: światłością. Jezus mówi: światłością świata. Biorąc te słowa zupełnie dosłownie, można by porównać do nich inne źródła światła. Nie da się jednak powiedzieć to jest żarówka świata, świeca świata. Żarówka jest po prostu żarówką, a świeca, świecą. Tam, gdzie się je postawi, zawiesi, tam będą świecić. Oświetlą pokój, jakąś jedną przestrzeń. Nie są w stanie oświetlić całego świata. Jezus jest w stanie to uczynić. On już to czyni. Oczywiście te słowa: światłość świata, należy przyjmować w wymiarze Ducha. I poprzez oczy duszy spróbować zobaczyć, by zrozumieć sercem, czym jest Jego światło, które może rozjaśnić wszystko.
    Do czasu przyjścia Jezusa ludzkość chodziła w ciemnościach. Chodzi tutaj o ciemności grzechu. Pogrążona w nich nie była w stanie przeciwstawić się grzechowi. Grzech natomiast pociągnął za sobą straszne konsekwencje. Najstraszniejszą jest śmierć wieczna czyli potępienie. Nikt, żaden człowiek nie był w stanie pokonać śmierci. Bowiem musiałby najpierw obmyć się z wszelkiego grzechu. Musiałby uczynić siebie czystym, nieskalanym. Musiałby dotrzeć do korzeni, by oczyścić się z grzechu pierworodnego. Dla człowieka jest to niemożliwe. Nie może on zbawić siebie i innych o własnych siłach. Dlatego przez wieki całe ludzkość nieustannie żyła w tej świadomości ciążącego na niej grzechu, który zaciemnił obraz Boga i stworzonego przez Niego świata. Człowiek nie miał już tej jasności spojrzenia na wszystko, jasności rozumienia świata, jaką miał przed grzechem pierworodnym. Wszelkie rozumienie, poznawanie przychodziło mu z trudem, często poprzez cierpienie. A i tak jego poznanie było i jest tylko częściowe, wypaczone poprzez swój fragmentaryzm oraz nieodpowiednią perspektywę z jakiej patrzył. Patrzył bowiem tylko oczami ciała, z pozycji materii.
    Tak więc stwierdzenie, iż człowiek żył w ciemnościach ma swoje głębokie uzasadnienie i wyjaśnienie. Jezus przyszedł na świat, by przeciwstawić się siłom ciemności. Sam będąc światłością, a więc będąc czystym, świętym, poza tym mając światło w sobie, czyli wszelką wiedzę, wszelkie poznania, bo On sam jest Poznaniem, przyniósł to światło ze sobą na ziemię. Przyniósł zatem wyzwolenie z ciemności. Wyzwolenie z grzechu, wyzwolenie ze śmierci, jaką ten grzech wprowadził. Więcej, On przyniósł objawienie Boga. Nowe spojrzenie na Boga. Rozświetlił przed człowiekiem Jego obraz, aby poznanie ludzkie było bliższe prawdy. Jezus, mimo, że opierał się na Pismach znanych Żydom, ukazał człowiekowi na nowo Boże oblicze. To była swego rodzaju rewolucja dla nich. Chociaż przez wieki Bóg dawał Izraelowi dowody swojej opieki, chociaż okazywał ojcowską miłość i troskę, to naród wybrany nie potrafił nawiązać tak bliskiej relacji, nie potrafił otworzyć się na Boga, który pragnie intymnej więzi z pojedynczym człowiekiem. Dla przeciętnego Izraelity Bóg był Stwórcą, Władcą, Pasterzem narodu, Obrońcą i Sędzią, był Tym, którego imienia nie śmiano wypowiadać. Jezus mówił o Bogu jako o swoim Ojcu i przedstawiał Jego miłość w sposób czuły, bliski ludzkiemu sercu. Bóg jawił się w Jego nauce jako zatroskany, miłujący Ojciec pełen miłosierdzia oczekujący na swoje zabłąkane dziecko. Jako Pasterz, który zostawia wszystko, by odnaleźć tę jedną, małą, zagubioną owieczkę. W końcu poprzez ofiarę na Krzyżu, Jezus daje największe świadectwo o miłości Boga do człowieka. To objawienie Bożej miłości na Krzyżu jest dla niektórych nie do „przejścia”. Nie rozumieją tej miłości i nie przyjmują jej.
    Jednak są i tacy, którzy otwierają serca na to objawienie i przyjmują światło do swego wnętrza. Jezus staje się ich światłem. To On tym sercom ukazuje Ojca, daje poznanie i czyni ich życie nowym. Już nie chodzą w ciemnościach. Jezus stał się ich światłością. Poprzez nowe spojrzenie na Boga, poprzez przyjęcie Jezusa jako swego Zbawiciela, rozpoczynają oni od nowa swoje życie. Mają w sercu nadzieję i ufność. Radość wypełnia ich wnętrza. Zajaśniało nad nimi nowe światło, które ukierunkowało ich życie, rozświetliło je, nadało sens. Już widzą przed sobą nie to, co do tej pory, a więc kres wędrówki ziemskiej, ale szczęśliwą wieczność. Patrzą ufnie w Niebo i widzą tam światłość, a nie ciemności. Dzięki Jezusowi - światłości świata - sami stali się dziećmi światłości. Bowiem, kto przyjmuje światłość do serca, sam zaczyna tym światłem jaśnieć. Poprzez serca dzieci światłości, Jezus - światłość świata, dociera do innych serc, które jeszcze żyją w ciemności.
    Módlmy się byśmy otworzyli się na objawienie Boga w osobie Jezusa. Módlmy się, byśmy potrafili przyjąć Światłość świata, byśmy zajaśnieli Jego światłem. Aby Jezus mógł o nas mówić: dzieci światłości. Módlmy się, Bóg będzie nam błogosławił.

poprzedni          następny

©2010-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!