banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś wtorek, 21 listopada 2017 roku       Jesteś 1129621 naszym gościem.       Osób on-line: 3


Konferencja


    Bóg jest miłością


    Bóg jest miłością. To zdanie tak często powtarzane, zdanie znane wszystkim. A jednak nie rozumiemy tego zdania. Nie rozumiemy sensu tej prawdy iż Bóg JEST Miłością. Miłością, która obejmuje w sobie wszystko, w której wszystko zostało zrodzone. W której wszystko poczęło się z niej. Cały świat, cały kosmos, wszystko stworzenie, my wszyscy zostaliśmy stworzeni z miłości. Wszystko w nas powstało z miłości. Bóg stworzył nas, jako swoją miłość. My jesteśmy miłością, miłością Boga. Jesteśmy miłością, bo Miłość nas stworzyła. Jesteśmy miłością, ponieważ każdy pierwiastek, każda cząstka nasza jest z miłości, powstała z miłości. Jak cudowne było stworzenie, jak cudowny był świat, który stworzył Bóg w swojej miłości. Z miłości i jako miłość.
     Grzech tak bardzo skaził wszystko, że teraz nie dostrzegamy tej miłości. Nie dostrzegamy jej w przyrodzie ani w sobie. A przecież Bóg uczynił nas miłością. Jesteśmy pięknymi stworzeniami, najcudowniejszymi. Bowiem nie dość na tym, że Bóg stworzył nas z miłości, to w każdego z nas wlał swoją cząstkę, swoje bóstwo, dał nam swój Boski pierwiastek, abyśmy mogli stawać się niczym Bóg. Ileż piękna Bóg stworzył w człowieku. My jesteśmy piękni, bo jesteśmy z miłości. Bo Bóg patrzy na nas tylko oczami miłości. Bo w Jego wzroku, Jego spojrzeniu jest miłość. I patrzy na nas przez pryzmat miłości, jaką nas darzy. A więc, spróbujmy spojrzeć na siebie, tak, jak patrzy na nas Bóg. Jesteśmy piękni, bo jesteśmy miłością, bo jesteśmy z miłości, bo macie w sobie cudowny pierwiastek boski. Jest w nas dusza, a w tej duszy mieszka Miłość – Bóg, w głębinach. Nieraz bardzo, bardzo głęboko ukryty. Ale nasze serca są już otwarte, w naszych sercach Bóg już nie musi schodzić do samej głębi. Bo my mamy serca otwarte i pragniemy Boga. O, jak to dobrze, jaki Bóg jest szczęśliwy, że znajduje takie serca otwarte i serca pragnące doznawać miłości. Przyjmować ją i odwzajemniać.
     Spróbujmy dzisiaj zachwycić się miłością, z jaką Bóg stworzył właśnie nas. Abyśmy spojrzeli na siebie przez pryzmat miłości Boga, Jego oczami. Abyśmy pokochali siebie. Siebie samych i siebie nawzajem. Abyśmy od tej pory zawsze patrzyli na siebie z miłością. To nie znaczy, że mamy od razu akceptować wszystko zło w sobie. To nie tak. Mamy patrzeć na siebie jako na tych stworzonych wcześniej, przed powstaniem grzechu. Mamy patrzeć na siebie właśnie takich. Mamy patrzeć na siebie, jako tych, których Jezus na Krzyżu już zbawił i zmazał grzech. Mamy patrzeć na siebie, jako na stworzenia, które całe są przeniknięte miłością. W których każda cząstka, całe ciało, dusza, duch, psychika, wola – wszystko, wszystko jest przeniknięte, przesiąknięte miłością. Wszystko jest przez Nią stworzone. Wszystko jest w Niej zanurzone.
     Chodzi o to, abyśmy przestawili swoje myślenie. Abyśmy patrzyli, że Bóg nas kocha niepojętą miłością. I że pragnie, abyśmy się całkowicie na tę miłość otworzyli. I ją przyjęli. Jakie to będzie wielkie szczęście, kiedy dusze przyjmą tę prawdziwą miłość, uwierzą w nią, z całą ufnością rzucą się w wielką głębię tej miłości. W ten ocean miłości. Aby całkowicie w nim zatonąć. Aby każda kropelka, którą jesteśmy, zatonęła w tym wielkim oceanie miłości. Zjednoczyła się z nim. Po prostu była tym oceanem. Tak będzie w wieczności. Cóż znaczy kropla, kiedy wpadnie do oceanu. Nie rozróżnisz wód oceanu od tej kropli. Ona już jest oceanem. Tak samo i my, tak samo i my będziemy miłością. Ale teraz możemy doznawać przedsmaku tej miłości. Już możemy jej doświadczyć.
     Módlmy się o taką otwartość serca, o ufność, o wiarę. Módlmy się o to, żeby skaza grzechu, nasze słabości, nie przesłaniały nam tej miłości Boga. Bo największy grzech niczym jest wobec Boskiej Miłości. Niczym! Czy jedna brudna kropla jest w stanie zabrudzić cały ocean? O, wykąpmy się w oceanie miłości. Z wielką ufnością się w tym oceanie zanurzajmy. Zawsze. A tym bardziej, kiedy upadniemy, to tym bardziej zanurzajmy się w miłości. Aby ta miłość nas obmyła. I abyśmy mogli jak najczęściej jednoczyć się z tą miłością. O miłości będziemy mówić. Tylko o miłości. Bo jej nie znamy. Bo poznanie niesie wiarę. Bo poznanie jeszcze bardziej otwiera serce na miłość. Bo wtedy serce zaczyna więcej kochać. I jednoczy się jeszcze bardziej z miłością. Spróbujmy poznać Miłość.
     Zawierzmy się Sercu Maryi, bowiem Bóg w Jej Sercu złożył całą Swoją Miłość. Całą. Dlatego mógł narodzić się Jezus. I ta miłość nieustannie jest w Jego Matce. A więc jeżeli przyjdziemy do Niej, zanurzymy się w Jej matczynym Sercu, będziemy w Bogu, w Miłości. Trwajmy tak przez chwilę. Trwajmy w tej miłości. Całym sercem przylgnijmy do Miłości. Całym sercem. Całą duszą. A Maryja niech każdego z nas przytuli w swoim Sercu do Miłości. Powierzmy Maryi umiłowane przez Nią nasze serca, nasze małe serduszka, niech Ona zanurzy nas teraz w oceanie miłości i niech prosi Ducha Świętego, aby pomógł naszym sercom otworzyć się na Niego, bo jest Miłością samą. Niech będzie uwielbiona miłość.
    
    
     Refleksja po Komunii św.
    
    
     Bóg zagościł w twoim sercach w tak namacalny i cudowny sposób. Teraz możesz we własnym sercu przytulić się, przylgnąć bardzo mocno do Jezusa Ukrzyżowanego. Przylgnąć do Jego ran, do Jego biednego, zmasakrowanego ciała. Możesz teraz uwielbiać Jego rany, Jego zdroje. Możesz adorować Jego mękę, Jego cierpienie, Jego miłość, która spływa z Jego Krzyża, z Niego całego. O, właśnie teraz uobecniła, ucieleśniła się miłość, miłość, która jest w tobie. Miłość, w której jesteś wewnątrz, w samym sercu miłości. To najcudowniejsza chwila w twoim życiu, chwila zjednoczenia z samym Bogiem, chwila, której nie rozumiemy, która dla ludzkiego serca jest niepojęta. Jest tak cudowną, bowiem Bóg jednoczy się z sercem ludzkim. On wszechmocny, Stwórca wszechświata jednoczy się z takim maleńkim pyłkiem, maleńkim drżącym, słabym sercem. Z duszą tak słabą. Przebóstwia ją, uświęca, przenika Sobą. Sobą - świętością, doskonałością, czystością, miłością. Na ten moment, na moment tego zjednoczenia znikasz w Bogu. Jest Bóg! Nie ma człowieka! Jest miłość, jest Bóg. Twoja dusza, ciało, całe twoje jestestwo doznało przemiany, odrodzenia, narodzenia na nowo. Jesteś już nie tym samym co przed chwilą.
    
    
     Modlitwa uwielbienia
    
    
     Uwielbiam Ciebie, Boże. Uwielbiam Ciebie, bo w Twojej miłości zszedłeś pomiędzy ciernie, aby stały się kwitnącymi różami. A teraz schodzisz pomiędzy ten brud, aby zajaśniała Twoja czystość, świętość. Uwielbiam Ciebie, który tak wielką miłością darzysz swoje stworzenie, że je przebóstwiasz, czynisz świętym, przemieniasz w Siebie. Uwielbiam Twoją mądrość, Boże, niepojętą dla ludzkiego umysłu. Mądrość, która jest miłością, tak niezrozumiałą i szykowaną przez człowieka. Niech chociaż w moim sercu, Boże, uwielbiona będzie Twoja miłość, doskonałość Twojej miłości, nieskończoność miłości i wieczności. Uwielbiam Ciebie, iż mimo, że stworzenie takim marnym jest i nie potrafi zrozumieć ani docenić miłości, to Ty mimo wszystko schodzisz i jednoczysz się z tym stworzeniem. Uwielbiam, Boże, Twoją miłość. Uwielbiam Ciebie.
    
    
     Błogosławieństwo
    
    
     Poprośmy teraz o błogosławieństwo Boże przez wstawiennictwo Najświętszej Maryi Panny. Uczyńmy to zawierzając się Mary jako Jej dzieci dostrzegające matczyną radość z faktu naszego trwania na modlitwie i otwierania się na Miłość. Bo Ona prawdziwie cieszy się z każdego porywu serca, Cieszy się, że w tych sercach jest miłość, jest pragnienie miłości, jest odpowiedź na miłość. Cieszy się swoimi dzieci, bo bardzo je kocha. Z zapewnieniem Jej macierzyńskiego błogosławieństwo, które wciąż jest nad nami, które wypływa wciąż z Jej otwartego nieustannie Serca. do którego nieustannie nas zaprasza, przyjmijmy za Jej wstawiennictwem błogosławieństwo samego Boga.
     Niech Bóg nam błogosławi. Niech Jego miłość będzie z razem nami cały czas w naszych sercach, w naszych umysłach. Niech cały czas nas prowadzi. Niech ukierunkowuje nasze myślenie, nasze postawy, zachowania. Niech kieruje naszym życiem. Niech przez wstawiennictwo Najświętszej Maryi Panny pomoże nam tę miłość przyjmować, sprawi żebyśmy tą miłością żyli, żebyśmy do tej miłości dążyli, żebyśmy jej pragnęli całym sercem, bo samo pragnienie tej miłości już jest jej przyjmowaniem, już jest miłością.
     Niech nam błogosławi miłość największa, przeczysta, miłość nieskalana, miłość, która jest niepojęta, miłość, której nie da się objąć żadnym ludzkim umysłem. Niech nam błogosławi miłość, która jest wszechmocna, która jest życiem, która jest radością i szczęściem świętych w niebie. Niech nam błogosławi Miłość; Bóg Ojciec, który jest Miłością. Niech nam błogosławi Jezus, który najpełniej swoją miłość wyraził w Krzyżu. Niech nam błogosławi Duch Święty, Duch Miłości. W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.
    

poprzedni          następny

©2010-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!