banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś wtorek, 21 listopada 2017 roku       Jesteś 1129621 naszym gościem.       Osób on-line: 3


Konferencja


    Przełom roku 2010 i 2011


    
2010 „Bądźmy świadkami Miłości” – 2011 „W Komunii z Bogiem”

Poznawaliśmy Boże Oblicze - Miłość
    
Przez cały kończący się rok, przeżywany we Wspólnocie Dusz Najmniejszych jako Rok Miłości, poznawaliśmy Boże Oblicze, którym jest Miłość. Przez wszystkie dni rok 2010 tak szczególnie próbowaliśmy tę miłość poznawać, przybliżać się do niej, żyć tą miłością, realizować powołanie swoje, jakim też przecież jest miłość. Teraz zbliża się czas, byśmy już w pewien sposób znając miłość Boga starali się żyć z tą miłością w zjednoczeniu. Byśmy starali się swoje serce całkowicie tej Miłości oddać, starali się nasze serca zjednoczyć z Sercem Boga tak, by prawdziwie Bóg żył w nas a my w Bogu. Abyśmy bardziej świadomi, poświęcając, dając z siebie więcej rzeczywiście zaczęli realizować wszystko to, o czym mówi Pan Jezus. A On mówi o miłości, mówi o królestwie miłości, mówi o Ojcu, pokazuje drogę, drogę poprzez dźwiganie krzyża codzienności. Zatem już jest czas, aby wykazać pewną dojrzałość, aby odpowiedzieć prawdziwie na Boże wezwanie, by rzeczywiście żyć w jedności z Bożą Miłością.
    

    
Bardziej otwierać serce na Bożą Miłość
    
A więc następny rok, może nie tak bardzo różniący się od pozostałych w sposób zewnętrzny, będzie dla nas czasem, kiedy próbować będziemy bardziej otwierać serce na Bożą obecność, która jest pośród nas. Będzie czasem umacniania naszej ufności i wiary w to, że Jezus w nas żyje. Przecież Bóg Ojciec złożył w nas swojego Syna. Tak więc, wspólnie będziemy zachęcać siebie do tego, byśmy z większą świadomością, z większym swoim nastawieniem woli, swoim wysiłkiem i trudem starali się żyć z Jezusem, który jest obecny w nas. Abyśmy żyli ze świadomością, iż w naszych serach jest Jezus w objęciach Matki, że nieustannie Matka Najświętsza przygarnia nas i pokazuje nam Jezusa. Te słowa tak często przyjmujemy jeszcze symbolicznie. Postarajmy się, aby tak było. Zobaczmy w swoich sercach naprawdę Matkę z Dzieciątkiem na ręku. Matkę, która ma nie tylko to maleńkie Dzieciątko. Matkę, która otoczona jest gromadką dzieci. Wszyscy jesteśmy Jej dziećmi. A Maryja pragnie nam pokazywać Jezusa, uczyć nas, jak Go kochać - tak jak to czyni każda mama, gdy ma swoje dzieci mniejsze, większe i to najmniejsze. I Niebieska Mama chce, abyśmy spróbowali nieustannie o Jezusie myśleć, wpatrywali się w Niego, pamiętając iż jest mały, że rośnie. Myśląc o tym, co robi w danym momencie jako dziecko, uczestniczyć w Jego rozwoju.
    

    
Bóg błogosławi duszom, które otwierają się
     Wiemy, że to dla nas nie jest łatwe. Przypomnijmy tu, że jednak Bóg błogosławi duszom, które otwierają się, które próbują, podejmują wysiłek. Bóg błogosławi duszom, które ze swej strony wykazują chęć i ciągle próbują realizować to, co Bóg mówi. I chociaż czasami wydawać się nam będzie, że nasze wysiłki spełzają na niczym, że nie potrafimy ani sobie wyobrazić Jezusa maleńkiego, nie potraficie domyśleć się co może teraz czynić, to jednak w ten sposób starajmy się być, uczestniczyć w Jego życiu, a Bóg nam pobłogosławi. Nawet nie zauważymy kiedy nasze serca będą bliżej Boga, będą więcej czuć, doświadczać, będą bardziej wrażliwe. Człowiek ma podejmować wysiłek, człowiek ma próbować na tyle na ile potrafi, ile może, na ile ma sił. Ma stale próbować. A Bóg błogosławi, bo Bóg czyni wszystko. To On udziela łaski. Świętymi stajemy się nie ze względu na swoje działania, zdolności, ze względu na swoją doskonałość. Nie posiadamy nic swojego, nie mamy nic co nie należałoby do Boga. Więc nie naszą zasługą będzie świętość i Niebo. Świętość i Niebo, wieczność jest darem Boga, Jego wielką łaską, wyrazem Jego wielkiej miłości. Zatem próbujmy w tym nadchodzącym roku żyć w zjednoczeniu z Bogiem, z tą myślą, że mamy Go w sercu, że jest w nas. Rozmawiajmy z Nim, kochajmy Go, tulmy Go.
    

    
Próbujmy jeszcze bardziej żyć Słowem Boga.
    Poprzez Jego Słowo wchodzimy w Jego rzeczywistość, w rzeczywistość Boga, poznajemy tą rzeczywistość. Czytając słowa Pisma św. wchodzimy w tę cudowną Boską obecność w tym słowie. Świat opisywany w Piśmie św. staje się naszym światem. Należymy do niego. Miłość, która uobecnia się w słowie chwyta nasze serca, przenika nasze serca, wnika w nie głęboko zakorzeniając się w nich. Słowo Boga czytane często, przyjmowane staje się na trwałe obecne w sercu ludzkim. Nie szkodzi, że wydaje się nam, że nie mamy pamięci, nie pamiętamy tych słów. Nie szkodzi. To dokonuje się w inny sposób. To słowo w nas staje się obecne nieustannie. Staje się naszym życiem, życiem nie tym fizjologicznym, tą egzystencją. Staje się życiem naszej duszy. Nawet nie wiemy kiedy, a rzeczywiście dusza nasza karmiąc się tym słowem zaczyna odpowiadać na to słowo, zaczynamy inaczej myśleć, mamy ochotę inaczej postępować, więcej rozumiemy. Bo słowo w nas, słowo Boga w nas żyje.
    

    
Starajmy się codziennie jednoczyć z Bogiem w Eucharystii
    Starajmy się, aby dla każdej duszy najmniejszej codzienna Eucharystia stała się najważniejszym momentem dnia. Aby to zjednoczenie z Bogiem stawało się pełniejsze. Zadaniem naszym na ten rok jest życie w zjednoczeniu na każdym kroku i w każdym momencie, we wszystkich wymiarach. Więc Eucharystia w sposób najdoskonalszy do tego nas usposabia, gdy człowiek może przyjąć Boga do serca, zjednoczyć się ciałem i duchem, zjednoczyć się z Bogiem, który zbawia, uczestniczyć w zbawieniu. To wielkie słowa. Uczestniczymy w zbawieniu dusz.
    
 
    
Zjednoczenie dokonuje się podczas każdej modlitwy
    Zjednoczenie serca, duszy z Bogiem dokonuje się podczas każdej modlitwy. Oczywiście wtedy, kiedy serce tego pragnie i otwiera się na Bożą rzeczywistość, na Bożą obecność. Więc niech każda modlitwa będzie otwieraniem  się na Boga. Nigdy, nie módlmy się wargami, lecz sercem. Jakże często nasze wargi dużo mówią, a serca nie tkwią przy Bogu. Niech ten rok będzie rokiem, kiedy będziemy uczyć się, będziemy się starać modlić sercem. Serce będzie opowiadać słowa miłości, a usta będą zamknięte. Bóg dał nam tę wspaniałą modlitwę miłości: „Jezu, Maryjo kocham Was, ratujcie dusze.” Przez cały czas możemy być, trwać, żyć zjednoczeni z Miłością poprzez ten akt miłości.
    

    
Wystarczy otworzyć serce
    Jak pięknie Bóg nas przygotowuje do nadchodzącego roku. Wszystko przewidział, zaplanował, przygotował. Wystarczy otworzyć serce, zacząć żyć pełnią miłości w sercu złożoną. Podczas zbliżającej się nocy sylwestrowej będziemy dziękować za tę wielość łask, co doświadczyliśmy, za to błogosławieństwo Boga, co nieustannie jest nad nami, za tę hojność, za tą dobroć. Będziemy wspólnie uwielbiać Go w Jego nieskończonej miłości. Dziękować, bowiem jeszcze więcej nam przygotował, jeszcze więcej pragnie nam dać. Niech serca nasze uwielbiają Go, szczerze, całymi sobą, niech wyśpiewują pieśń uwielbienia, pieśń miłości, pieśń dziękczynienia Bogu, Stwórcy, Panu, Władcy, Królowi, Miłości. Niech będzie to noc, podczas której rozlewać się będzie miłość. Z naszych serc płynąć będzie miłość ku Niebu, ku Bogu. Z Nieba, z Bożego Serca na nas spływać będzie Boża Miłość. Niech to będzie wielkie, największe Święto, w którym uwielbimy Bożą Miłość. Prosić będziemy o łaskę zjednoczenia z tą Miłością. Nie zapomnijmy zaprosić Świętych, aby w raz z nami wielbili i dziękowali. Zaprośmy Aniołów, by nam towarzyszyli. Niech to będzie też miłość dla dusz czyśćcowych, szczególnie na Eucharystii.
    

    
Niech Bóg błogosławi nas przez wstawiennictwo Maryi, Świętej Bożej Rodzicielki, niech błogosławi nas Jezus, którego Maryja trzyma w ramionach.

poprzedni          następny

©2010-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!