banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś czwartek, 23 listopada 2017 roku       Jesteś 1130259 naszym gościem.       Osób on-line: 4


Konferencja


    Miłość Boża odpowiedzią na problemy i słabości


      Odpowiedzią na wszelkie problemy, odpowiedzią na wszelkie słabości, jest po prostu Miłość. To Miłość daje siły. Miłość sprawia, że człowiek ufa, że człowiek wierzy. Miłość daje odwagę. Miłość jeszcze bardziej otwiera. Miłość. Nie szukajmy żadnych ćwiczeń duchowych, które by udoskonaliły nas. Nie szukajmy żadnych ćwiczeń i żadnych wskazań dodatkowych. Miłość, módlmy się po prostu o Miłość. W Niej jest wszystko, bo w Niej jest Bóg. A z Boga wszystko jest. Cokolwiek jest dobrego pochodzi od Boga. Ufność, wiara, zaufanie, nadzieja, pokój. To, co człowiek ma w sercu, pochodzi od Boga. A więc skąd mamy zaczerpnąć tej ufności i wiary? Z Boga! Z Miłości! Jest to swego rodzaju koło zamknięte, ale trzeba prosić o Miłość. Prosić o Miłość. I tak, jak człowiek potrafi, otwierać się na Nią. Prosić Ducha Świętego o otwartość serca – na Miłość!
     Kiedy się kocha, to się i wierzy i ufa i ma się pokój. Wtedy człowiek rozumie mowę Boga w swojej duszy. I wypełnia Jego wolę. Kiedy prawdziwie kocha, kiedy jest otwarty na miłość Bożą. Nie szukajmy innych sposobów. To tylko ćwiczenia gimnastyczne mogą wyćwiczyć ciało. W pewnym stopniu wydoskonalić. Do pewnego stopnia człowiek osiągnie jakąś sprawność. Natomiast jeśli chodzi o duszę, każde ćwiczenie może być wypaczone. I tak często się dzieje. Dusze, dla samych ćwiczeń zaczynają je wykonywać, gubiąc po drodze Boga. Więc nie otrzymamy żadnych innych ćwiczeń, żadnych innych sposobów, tylko Miłość. Otwarcie się na Miłość, w oczekiwaniu od Boga, że to On otworzy nasze serca. Oczekiwanie od Boga wszystkiego. Stanięcie przed Nim takimi, jakimi jesteśmy. A więc stanięcie w swojej nędzy. W zupełnej, całkowitej nędzy. W niemożności zrobienia czegokolwiek. W niemożności, nawet poprzez sekundę, skierowania wzroku ku Bogu, skierowania ku Niemu myśli, drżenia serca ku Bogu. Nic. Człowiek sam z siebie jest niczym. I nic nie uczyni. Choćby się gimnastykował latami. Natomiast, jeśli staniemy przed Bogiem w prawdzie, takimi, jakimi jesteśmy i powiemy Mu: Boże mój, jestem tak słaby, że nic nie potrafię Chciałbym wierzyć, ale nie umiem. Chciałbym zaufać, ale nie potrafię. Chciałbym poznać Twoją miłość. Nie umiem tego zrobić. Chciałbym kochać, ale moje serce jest za słabe. Proszę, naucz mnie kochać. Daj mi poznanie Twojej miłości. Otwórz mnie na nią i poprowadź mnie.
     Jeśli szczerze to uczynimy, to pokonamy kosmiczną odległość w ciągu jednej sekundy. Inni latami wspinać się będą na wyżyny duchowe. A nas sam Bóg uniesie na sam szczyt, bo otworzymy się na Niego. Bo On jest wszystkim. I z dobroci swego Serca hojną ręką rozdaje tym, którzy pragną, proszą, chcą. Których wybiera i posyła. Nic swoją mocą. Nic swoim wysiłkiem. Nic. Prochem każdy człowiek jest. Prochem, tylko prochem. A proch niczego nie czyni. Jedynie wiatr może go rozwiać. I już go nie będzie. Bóg zaś może ten proch wziąć w swoje dłonie, tchnąć nowe życie w niego, obdarzyć miłością, złączyć ze Swoim Sercem i przemienić w Boga. Złączeni staną się jednym - Bóg i proch. To może uczynić tylko Bóg – Miłość. Pamiętajmy, tylko Miłość. Nic innego.

poprzedni          następny

©2010-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!