banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś czwartek, 23 listopada 2017 roku       Jesteś 1130259 naszym gościem.       Osób on-line: 3


Konferencja


    Miłość opiera się na posłuszeństwie, zaufaniu i pokorze


      Potrzeba świadczenia o Miłości tym bardziej staje się aktualną potrzebą im więcej jest przejawów niezrozumienia i królującej pychy wśród nas. Szerząca się cywilizacja śmierci (cywilizacja szatana) przejawia się obecnością uosobionego zła, które posługując się naszymi słabymi sercami wchodzi między nas, jak wilk między jagnięta. Pozwalamy, by jego jad zatruwał nasze dusze. Bazując na naszych słabościach, manipuluje nami jak chce, a my mu na to pozwalamy. Szatan atakuje z różnych stron. Wspólnota Kościoła, będąca oczkiem w głowie samego Boga, stanowi dla szatana nie lada wyzwanie, jest łapczywym kąskiem, na który on już zagiął parol.
     Jesteśmy owczarnią Jezusa. By chronić swoje owce, Pasterz stara się je utrzymywać razem. W momencie zagrożenia owce zbijają się w jedną gromadę. Owce odłączone od stada, owce nieposłuszne Pasterzowi, są łatwą zdobyczą dla wilka. Dlatego Pasterz tak bardzo pilnuje swego stada. Dlatego stale dogląda swych owiec, dlatego dba, by żadna nie odłączyła się od pozostałych. Niestety nie poradzi nic na upór i nieposłuszeństwo jakiejś owcy. Instynkt powinien trzymać ją blisko stada. Jeśli jednak lekceważy ona nawoływania Pasterza, jeśli lekceważy ten naturalny instynkt dany jej przez Stwórcę, sama idzie w paszczę wilka. Z bólem serca Pasterz patrzeć będzie na los takiej owcy.
     Będąc owczarnią Chrystusową na ziemi nie jesteśmy zwykłą sobie grupą osób. Jest ona wielką wspólnotą Ludu Bożego, która obejmuje wszystkie kraje, Wspólnotą zjednoczonych przez Ducha Świętego serc, przez które Bóg – Miłość zstępuje na ziemię. Każdy z nas jest maleńką cząstką tego Ludu Bożego, maleńkim trybikiem tego Bożego Dzieła, maleńkim, najmniejszym naczyniem, w które Bóg pragnie wlać swoją miłość. Nasze połączone serca wypełnione miłością stanowią niezwykłą moc. Jednak serca pojedyncze, same nic nie znaczą. Bardzo szybko pokonane są przez ducha tego świata. Musimy zatem trwać w jedności. Musimy trwać w miłości. Ponieważ słabości nasze są wielkie, ponieważ nasze słabości nas pokonują, wręcz pożerają, by wilki nas nie rozszarpały, musimy słuchać Pasterza.
     Posłuszeństwo wobec tego, który przewodzi stadu jest gwarancją przeżycia stada i jego rozwoju. W świecie zwierząt możemy to zaobserwować. Tylko, że tam przewodzi ten, kto jest silniejszy. Natomiast wśród ludzi to Bóg ustanawia przewodnika, swego zastępcę na ziemi. Wybiera tego, który otwierając serce stara się słuchać woli Bożej i ją wypełniać. Nie musi być zatem silny własną mocą, bo moc otrzymuje z Nieba. I tą mocą przewodzi. Skoro zatem Bóg ustanawia go swoim zastępcą, a naszym przewodnikiem, udzielając potrzebnych ku temu łask, darów i charyzmatów, to serce, a wręcz rozsądek podpowiada, iż takiemu przewodnikowi należy się niezwłocznie poddać pod prowadzenie. Jeśli sięgnęlibyśmy do reguł różnych wspólnot zakonnych, to zauważylibyśmy, iż podstawową regułą jest posłuszeństwo. Tam, gdzie było posłuszeństwo wobec przełożonych, tam wspólnota kwitła i rozwijała się. Gdzie wdzierała się pycha, samowola, tam triumfowała miłość własna, a o prawdziwej wspólnocie miłości mowy być nie mogło. Wspólnoty takie upadały. I jeśli nie pojawiła się pośród nich dusza święta powołana do ich odrodzenia, los ich był nieciekawy.
     Tak wiele Bóg mówi nam przez świętych współczesnych czasów o miłości. Tak wiele tej miłości daje naszym skołatanym, słabym sercom. I tylko słabością tychże serc tłumaczyć można to wielkie niezrozumienie części z nas, czym jest Kościół, czym jest Owczarnia Chrystusowa, czym jest Wspólnota Ludu Bożego, czemu służy i ku czemu dąży. Pragnieniem naszych pasterzy w tym roku duszpasterskim przeżywanym pod hasłem „Bądźmy świadkami Miłości” jest, abyśmy w końcu uwierzyli Miłości. Człowiek, który wierzy Miłości, nie zajmuje się innymi sprawami, nie podejmuje wątpliwości, nie snuje domysłów, nie wdaje się w dyskusje, tylko kocha. Zajmuje się tylko Miłością. A kochając patrzy przez pryzmat Miłości. I nie ma w nim żalu, pretensji. Dlaczego? Bo Miłość pozwala dojrzeć prawdę. Miłość otwiera oczy na prawdę. Widzi się wtedy inaczej, dostrzega się wielość aspektów, rozumie się swoją i czyjąś słabość, z pokorą odnosi się do słabości innych, bo samemu posiada się ich jeszcze więcej. Miłość pozwala zobaczyć działanie Boże pośród nas, mimo, że nasza ludzka nędza tak bardzo stara się wyjść na wierzch. Miłość pozwala świętym widzieć w największym grzeszniku - dziecko Boga. I święty traktuje go z Boską Miłością. O ileż bardziej my, którzy nie jesteśmy wielkimi grzesznikami, powinniśmy traktować siebie z Miłością, patrzeć na siebie oczami Boga Miłości.
     Miłość we Wspólnocie Ludu Bożego opiera się na posłuszeństwie, zaufaniu i pokorze. Jeśli brakuje jednego z tych składników, relacje między członkami wspólnoty nie są pełne miłości. Wkrada się zazdrość, podejrzliwość, budzi się żal i pretensje. A szatan wykorzystuje sytuacje i rozkręca swoją piekielną maszynę. Obroną przed tym jest natychmiastowe porzucenie własnego „ego” i modlitwa o jedność. Ciągła modlitwa o jedność w miłości, o jedność Ducha, o jedność serc w najcudowniejszym Sercu samego Boga. Bo przecież do Niego wszyscy należymy i do Niego dążymy. Zapomnienie o sobie, a nieustanne myślenie tylko o Bogu. Wtedy On uzdrowi relacje, naprawi ewentualne „szkody”, wydobędzie nas z naszych słabości i uczyni z nas prawdziwą Wspólnotę Miłości. Tylko Bóg może to uczynić. Ten, kto prawdziwie pragnie żyć w takiej wspólnocie, będzie starał się tak czynić. I te serca obejmie cudowna łaska Boga i włączy je we Wspólnotę Miłości Trójcy Świętej tworząc z nich Jedność w Miłości. Ten, kto nadal będzie obstawał przy swoim i zajmował się różnymi sprawami, tylko nie miłością, to choćby najgłośniej o niej krzyczał i niby w jej imię  przemawiał, nie zostanie włączony w tę Wspólnotę, bowiem w jego sercu zabraknie Miłości. I to nie Bóg będzie temu winny, ani żaden inny człowiek, tylko sama dusza, która odrzucając Miłość, odrzuca życie we Wspólnocie Miłości.
     Za te dusze należy się modlić z miłością. Natomiast nie trzeba wchodzić w dyskusje i nie dawać się wciągać w niepotrzebną wymianę argumentów i uzasadnianie swoich racji. Bo tutaj bój toczy szatan. On działa wieloaspektowo, na emocje, na umysł, na serce, posługuje się słabościami, opiera się na wcześniejszych życiowych doświadczeniach, przeżyciach, często zranieniach. Osoby te nie są nawet tego świadome. Dają się zwieść, bo nie otwierają się na Miłość, stale zajęte są sobą, myślą o sobie. Dopóki nie otworzą się prawdziwie na Bożą obecność, nadal będą wyszukiwać niepotrzebnych spraw, którymi będą się zajmować, często czyniąc to niby w imię miłości. Niestety jest to miłość własna. Módlmy się za te osoby. Jednak dyskusji z nimi nie podejmujmy. Kochajmy je, ale nie dajmy się wciągnąć w wymianę zdań. Szatan tylko na to czeka. Wzbudzi wtedy następne niepotrzebne emocje, wciśnie swoje słowa, które są zaprzeczeniem miłości.
     Należy doceniać czyjąś służbę. Trzeba jednak uważać, aby jej nie przecenić, by swoimi uwagami, pochwałami, niepotrzebnie nie wywołać pychy. We Wspólnocie Kościoła potrzebne są różne rodzaje służby. Nie o każdej się mówi, nie za każdą się dziękuje, bo jest to nawet nie możliwe. Wszystkiego też nie wiemy, jak wiele dusz swoją cichą modlitwą, ofiarowanym cierpieniem wyjednuje nam łaskę posługi, łaskę jedności, łaskę zdrowia, sił, łaskę otwarcia na światło Ducha Świętego i wiele, wiele innych. To często jest bardziej zasługująca posługa, bo czyniona w ukryciu i o niej nie wie nikt, tylko Bóg. Pamiętajmy. Nie oczekujmy od ludzi wdzięczności, nie pragnijmy być zauważonymi, wtedy Bóg nas dostrzeże i szczególnie nam wynagrodzi naszą służbę. Jeśli od ludzi zaznamy chwały, nikt nam jej w Niebie już nie będzie oddawał, bowiem swoje już odebraliśmy na ziemi.
     Niech Bóg błogosławi nam. Niech będzie z nami i pomnaża naszą jedność w miłości.

poprzedni          następny

©2010-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!