banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś wtorek, 21 listopada 2017 roku       Jesteś 1129619 naszym gościem.       Osób on-line: 7


Konferencja


    Słowo do Wspólnoty na Wielki Post


    Pokój wam, Dusze Najmniejsze. Pozdrawiam Was pokojem, który przynosi nam Jezus. On przychodzi z pokojem do nas, aby serca nasze mogły słuchać, przyjmować i realizować wszystkie pouczenia. Tylko w pokoju, bowiem można w pełni usłyszeć, przyjąć i próbować żyć pouczeniami, które daje nam Bóg. Wszelki niepokój sprawia, że człowiek nie jest w stanie do końca prawdziwie otworzyć się na Bożą rzeczywistość, a ta otacza nas wciąż. Otwieramy się na świat Ducha i Duch Boży obejmuje nas.
     Gdy serca nasze są pełne pokoju, wówczas upodabniamy się do Aniołów i Świętych nieustannie zasłuchanych w słowo Boże. Oni całymi sobą chłoną je, aby nim żyć. Oni się nim karmią, a każde Boże słowo przyjmują w pełni. Są bowiem już po tamtej stronie, gdzie żyje się w pełni Bogiem, gdzie przyjmuje się wszystko, co Boże w pełni, gdzie dusza karmi się samym Bogiem. A Bóg wyraża się poprzez swoją miłość. Miłość zaś przybiera różne kształty. Jest również słowem i poprzez słowo Bóg swoją miłość objawia nam. Dlatego przyjmujmy każde Słowo jako wyraz Bożej miłości, jako Boże pragnienie dobra dla nas; jako najlepsze, największe dobro. Przyjmujmy każde pouczenie i niech każde zapada nam głęboko w serce, byśmy nie byli dziećmi, które słuchają a potem czynią coś innego. Bądźmy dziećmi, które słuchają i postępują zgodnie z usłyszanym słowem. Słowa te, będące słowem samego Boga, dają moc duszy. Jeśli dusza je przyjmuje, staje się mocna tym słowem, a więc mocna samym Bogiem. Jeśli dusza je przyjmuje, zaczyna żyć życiem, jakie daje jej Bóg. Nie swoim, nie ludzkim, ale prawdziwym życiem. Chociaż nadal żyje na ziemi, borykając się z różnymi problemami, doświadczając różnych trudności, to jednak wewnętrznie dusza taka staje się mocna. Zostaje przemieniona.
    
     1. Wspólnota prowadzona poprzez pouczenia Boże
    Mówimy dzisiaj o Bożym słowie, bowiem nasza Wspólnota prowadzona jest poprzez pouczenia Boże. I mamy wciąż starać się iść drogą otrzymywanych pouczeń. To prawda, że jedni z nas bardziej angażują w nie serce, inni mniej. Jednak wszyscy uświadamiamy sobie, iż bardzo ważnym – można powiedzieć, że coraz ważniejszym - jest to, by słuchać, otwierać się i realizować to, o czym mówi Bóg. Toteż postarajmy się w czasie Wielkiego Postu szczególnie napełniać swoje serca, otwierając i przyjmując wszelkie pouczenia, by Boże słowo stawało się prawdziwie życiem naszych dusz. Byśmy traktowali Boże słowo jako pokarm nieodzowny, konieczny, jako ten prawdziwy pokarm, bez którego dusza nie może żyć. Bo rzeczywiście dusza musi karmić się tym, z czego wyszła, co jest z nią spójne, z czego sama powstała. A więc musi karmić się Bogiem. A zatem, podczas Wielkiego Postu szczególnie zwracajmy uwagę na słowo, na wszelkie pouczenia, na wszelkie Boże prowadzenie. Często jest tak, iż dusza owszem, zachwyca się takim, czy innym słowem Boga, ale ten zachwyt trwa krótko. A potem następuje zwykłe szare życie tak daleko od tego słowa. Podejmijmy więc ten wysiłek, by to Słowo nieustannie w nas trwało, abyśmy o tym słowie pamiętali od rana do wieczora, by ono było wskazówką w różnych sytuacjach i wydarzeniach w ciągu dnia, byśmy tym słowem się kierowali, byśmy to słowo przyjmowali z wielką wiarą, z wielką ufnością, że rzeczywiście jest to słowo Boga, słowo mające moc przemienić nas, nasze życie, nasze otoczenie, by mieć siłę, by trwać. Trzeba bowiem nieustannie dążyć ku Bogu, starać się być blisko, starać się otwierać serce na Bożą obecność. Ta Boża obecność jest w słowie, ta Boża obecność jest w Najświętszym Sakramencie, jest w Eucharystii.
    
     2. Nasza moc w Bogu uobecniającym się w Tajemnicy Eucharystii
    
Zatem, czas Wielkiego Postu przeznaczmy na rozważanie, kim jest Ten, który ukrywa się pod tak zwykłą postacią Chleba i Wina, byśmy poprzez nawet sam fakt bycia blisko nabierali tej mocy, tej siły, jaka płynie z samego Boga w Najświętszym Sakramencie. Starajmy się znaleźć czas, nawet każdego dnia na to, by po prostu być, uklęknąć przed Najświętszym Sakramentem i patrzeć na Boga. By serca nasze otwierały się na rzeczywistą obecność, prawdziwą, realną obecność Boga. To nie jest proste adorować Najświętszy Sakrament. Ludzie zazwyczaj na ten czas biorą różaniec, koronkę, książeczki z rozmyślaniami, rozważaniami. Jednak próbujmy ten czas rzeczywiście spędzać u stóp Boga, wpatrując się w Niego, byśmy nie zasłaniali się różańcem, czy jakimiś tekstami. Uwierzmy, że Bóg chce czegoś więcej od nas. Jesteśmy już na tym etapie, że możemy podjąć taki trud, by uklęknąć przed Bogiem i wzywając Ducha Świętego otworzyć serce, a potem, nawet bez słów wpatrywać się w Miłość, w Boże Oblicze pełne miłości. Byśmy uświadamiali sobie tę cudowną, niepojętą tajemnicę obecności Boga w Najświętszym Sakramencie. Byśmy nie zajmowali swoich myśli, swojego serca niczym, ale tylko obecnością Boga. Człowiek często modląc się wielością słów niejako zasłania się przed Bogiem, unika Go, bojąc się ciszy, bojąc się tego czasu, który wydaje mu się próżnią, czasem niewykorzystanym, zasłania się. Bierze koronkę, bierze różaniec, książeczkę; modli się, czyta, odmawia, a jego serce nawet nie przeczuwa tej cudownej obecności Boga, który jest w Najświętszym Sakramencie, czeka na niego. My mamy przychodzić przed Najświętszy Sakrament po to, by nasze serca spotkały się z Bogiem. Nie nasze myśli, nie cała nasza wiedza na temat modlitwy, rozmyślań, rozważań. Ma spotkać się z Bogiem nasze serce, ma otworzyć się nasza dusza, rozradować się, iż właśnie oto jest Bóg, do którego przyszła, z którym może się spotkać, z którego może czerpać cudowną miłość dającą życie. To spotkanie z Bogiem będzie dotykać naszych dusz, choć czasem wydawać się będzie czasem spędzonym bez sensu, bez słów, kiedy myśli stale gdzieś uciekają, a my usiłujemy je nakłonić, by pozostały na miejscu, to jednak będziemy przebywać w obecności Boga, a ta obecność nie jest bezczynną, nie jest bierną. Bóg żyje, cały jest miłością i kocha, cały czas daje życie, odradza. Przebywając w Nim, przed Nim dusza doznaje tego, chociaż niekoniecznie musi to sobie uświadamiać. Bóg obdarza dusze pokojem, a często daje światło i poznanie pewnych prawd Bożych. Choć niekoniecznie dusza, właśnie w momencie adoracji, musi to zrozumieć. Napełniona Bożą obecnością idzie w swoje życie i w tej codzienności widzi inaczej, rozumie więcej. A gdy sięga do Pisma Świętego naraz zdaje sobie sprawę, iż słowa, które czyta są tak czytelne, są tak jasne, tak zrozumiałe, tak oczywiste. A więc starajmy się poświęcić choć trochę czasu w ciągu dnia na chwilę z samym Bogiem, chwilę przebywania w Jego obecności, aby być tylko z Nim, dusza i Bóg, by nie było nic, nawet myśli, nawet słów, tylko Bóg. Wtedy, cokolwiek będziemy czynić, zacznie to nabierać nieco innego kształtu, wymiaru, perspektywy. Zaczniemy patrzeć inaczej.
    
    3. Sięgajmy do Pisma św.
    Sięgajmy do Pisma świętego. Niech słowo Boga będzie w nas żywe, niech słowo stanie się obecnością Boga w nas, bo przecież takim jest. Poprzez adorację Najświętszego Sakramentu i napełnienie się Bożą obecnością człowiek, jego dusza, jego serce inaczej odbiera świat Ducha, i rozumie więcej, i promieniuje to na jego życie i wszystko to, co robi, również na czytanie Pisma świętego. A więc kolejne obcowanie z Bogiem stanie się inne. W pewnym momencie dotknięci łaską zdamy sobie sprawę, iż biorąc do ręki Pismo święte dotykamy samego Boga, a otwierając je doświadczamy wielkiej miłości wylewającej się z samego Bożego Serca i dotknięci zostajemy samym Bogiem. Otwartym sercem przyjmujmy słowo. Nie umysłem. Sercem. Niech serce się rozraduje, niech zadrży, niech ucieszy się, iż to słowo Boga. Przyjmijmy to zaproszenie do tego, byśmy inaczej przeżywali słowo Boga. By nie było to zwykłe czytanie, ale by podczas obcowania ze słowem Bożym rzeczywiście serca nasze otwierały się na Bożą obecność, by było to otwieranie się na Jego miłość, na Jego życie, na to, co z tych słów płynie. Byśmy nie zagłębiali się w znaczenie kolejnych wyrazów, ale byśmy całymi sobą doświadczali rzeczywistości Bożej.
    
     4. Bóg pragnie objawiać nam swoją miłość w Tajemnicy Krzyża
    Kolejne zaproszenie dotyczy rzeczywistości ofiary. Dobrze byłoby, abyśmy podczas Wielkiego Postu jeszcze bardziej uświadomili sobie, iż doskonała miłość wyraża się poprzez ofiarę, poprzez cierpienie. Spróbujmy doświadczyć tego sercem, iż Bóg objawił nam swoją miłość właśnie najpełniej, najdoskonalej, w sposób cudowny na Krzyżu. Spróbujmy obudzić w sobie tę świadomość, iż Najświętszy Sakrament, to jest Jezus, który właśnie kona wylewając pełnię miłości i pełnię miłosierdzia na nas, że dzieje się to teraz a my w tym uczestniczymy. A więc rozważając Mękę Jezusa podczas kolejnych stacji Drogi Krzyżowej nieustannie miejmy tę świadomość, iż zawarta jest ona w Hostii. Jest to dokładnie to samo. Tak cudowna tajemnica, tak niepojęta. Otwierajmy się na nią, byśmy z większą miłością mogli adorować Boga w Najświętszym Sakramencie, widząc Miłość ukrzyżowaną, konającą, byśmy potrafili łączyć w jedno Eucharystię, konanie Jezusa, Jego mękę i Najświętszy Sakrament wystawiony w kaplicy czy w kościele. Byśmy potrafili połączyć to z miłością i doznając tej niepojętej miłości potrafili zachwycić się nią, wzruszyć, przyjąć, pokochać i odwzajemnić. By serca nasze mogły tą miłością się budować, stawać się mocnymi, by serca nasze zrozumiały, iż to jest życie. Tylko, tylko Bóg. I chociaż nie otrzymujemy jakichś specjalnych wskazań, co do Wielkiego Postu, to jednak zapragnijmy, by nasze serca otworzyły się bardziej na Bożą obecność, Bożą rzeczywistość, rzeczywistość świata duchowego; by otworzyły się na obecność Boga w Najświętszym Sakramencie, w Eucharystii, w Drodze Krzyżowej, w Piśmie Świętym, w Jego słowie. Zapragnijmy, by ten świat, który jest światem Bożym stał się rzeczywiście naszym. Byśmy mogli się światem tym zachwycić, byśmy mogli uwierzyć prawdziwie i prawdziwie żyć. Dajmy się więc Bogu pociągnąć ku takiemu życiu, w którym dusza nieustannie jednoczy się ze swoim Stwórcą, żyjąc w Nim i w jedności z Nim. Niech dusza powraca do źródła swojego istnienia, czerpiąc życiodajne soki, otrzymując pokarm prawdziwy. Niech rodzi się w niej pragnienie świętości, gdyż Bóg chce, byśmy byli świętymi.
    
    5. Miłość niech kieruje naszymi sercami
    Czas Wielkiego Postu zazwyczaj kojarzy się ludziom ze smutkiem, z wyrzeczeniami, z podejmowanymi postanowieniami, z przygnębieniem. Nie rozumieją tego czasu i bardzo często nie za bardzo lubią ten czas. Zmuszają serca do sztucznego smutku, nie umiejąc rozważać Męki Jezusa. A przecież to rozważanie, to zbliżenie się do Krzyża, to zbliżenie się do konającego Boga może być najcudowniejszym spotkaniem z miłością, którego dusza pragnie tak bardzo, jak niczego innego na świecie. To spotkanie z konającym Bogiem może być największą rozkoszą duszy. I chociaż dusza przeżywa ból, cierpienie, współczuje ze swoim Bogiem, to miłość, jaka ją otacza jest w niej, sprawia, iż jest najszczęśliwszą ze wszystkich dusz. Miłość ma kierować duszą, sercem. Również w czasie Wielkiego Postu miłość ma kierować nami. Nie narzucanie sobie sztucznego smutku, ale miłością mamy się kierować, z miłości klękać przed Najświętszym Sakramentem, przed naszym Bogiem, z miłością zagłębiać się w tajemnice męki Chrystusa, z miłością przyjmować Jezusa w Eucharystii. Czynić wszystko z miłością. Wtedy Duch uskrzydla duszę i wprowadza ją w swoje tajniki, tajemnice. I nie może się zrażać niepowodzeniem, natomiast wytrwale starać się realizować to, o czym mówi nam Bóg. Nagrodą będzie miłość, która wypełni nasze serca i je przemieni. Nagrodą jest sam Bóg w naszych duszach. Nagrodą jest sam Jezus żywy, Jezus żyjący, obecny w nas.
    
     6. Realizujmy wspólną drogę Przymierza
    Starajmy się realizować Boże słowa, pouczenia, pamiętając o Przymierzu, jakie zawarł z nami Bóg, pamiętając o Jego obietnicach; pamiętając o tym, do Kogo należymy. Wielkim jest nasze życie. Poczujmy w sercach odpowiedzialność za to Przymierze, potraktujmy je poważnie. Mówi o tym również w Piśmie św. Mojżesz (Pwt 11,18.26-28). On mówi wprost bardzo jasno. Jeśli słuchać będziemy Boga, On nam będzie błogosławił. Jego błogosławieństwo jest nad nami, jeśli nie, czeka nas zupełnie coś przeciwnego. Jesteśmy ludem Boga. Zawarte Przymierze nie było zabawą, ale prawdą, rzeczywistością, która została zawarta w świecie Ducha. Bóg prawdziwie złożył na każdym sercu swoją pieczęć, naznaczając każdą duszę swoim znakiem. Każdego z nas uczynił swoją własnością po wieczność. Jego błogosławieństwo prowadzić nas będzie, jeśli tylko spod tej dłoni błogosławiącej nie zboczymy gdzieś w bok. Zawsze trzymajmy się tego błogosławieństwa.
    
     Niech Bóg udzieli nam błogosławieństwa pokoju, błogosławieństwa miłości, błogosławieństwa miłosierdzia, błogosławieństwa otwarcia na Słowo Boga. Niech ono zapadnie w naszych sercach głęboko. Stale żywe prowadzi nas.
    

poprzedni          następny

©2010-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!