banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś sobota, 25 listopada 2017 roku       Jesteś 1130840 naszym gościem.       Osób on-line: 4


Konferencja


    Wigilia Bożego Narodzenia 2011 r.


    
Otrzymujemy Jezusa z rąk Maryi Bożej Rodzicielki
    
    
  Dusze Najmniejsze! Z wielką radością Maryja stoi przed nami trzymając w ręku Maleńkiego Jezusa. Najpierw pragnie przekazać nam parę słów wyjaśnienia, abyśmy mogli lepiej przeżywać to, co się będzie dokonywało.
    Otóż, tak jak naucza Kościół, Bóg przyszedł do człowieka, przyszedł na ziemię poprzez osobę Maryi. Mógł to zrobić inaczej, jest przecież wszechmocny. A jednak wybrał taki sposób, taką drogę. To wielkie wyróżnienie dla Niej, wielka łaska, wielkie błogosławieństwo. Jednocześnie wybierając tę drogę pokazał nam drogę zjednoczenia z Bogiem, drogę doskonałą, drogę, którą przecież On sam wybrał. Idąc, zatem śladami Jezusa, poprzez zjednoczenie z Maryją dusza może doświadczać zjednoczenia z Bogiem. To przez przyjście na świat poprzez Serce Maryi Bóg pokazał każdemu człowiekowi drogę zjednoczenia z Nim samym. Gdybyśmy wzięli jedynie pod uwagę sam fakt, iż Bóg powierzył swojego Syna Sercu Matki, Jej dłoniom, Jej Mojej opiece, niejako zaufał tak bardzo, że powierzył Syna Bożego, to już tylko to powinno wystarczyć każdej duszy do pełnej ufności, by z rąk Maryi przyjmować Jezusa. To powinno wystarczyć każdej duszy, by zaufać Maryi – Matce Boga i jednoczyć się z Nią, by poprzez to zjednoczenie dokonywało się zjednoczenie z Bogiem. By każdy z nas mógł dojść do Boga idąc przez Serce Matki.
    Bóg posłużył się sercem ludzkim, by przyjść, zbawić i stworzyć Kościół. Daje nam również to serce, byśmy poprzez nie szli do Boga. Otrzymujemy Jezusa z rąk Matki. Niech każdy z nas w wielkiej pokorze i uniżeniu uzna ten fakt, iż Bóg przychodzi poprzez Maryję. Przyjmujemy Jezusa z rąk Maryi. Nie jest to żadne wywyższenie się Matki Bożej, samouwielbienie. Jest to fakt, iż jedynie wtedy, gdy człowiek uzna Matkę Boga, wtedy może otrzymać Jezusa. Jeśli uzna Maryję za Bożą Rodzicielkę, otrzyma z Jej rąk Boga – Jezusa. Udział Maryi w życiu Boga był i jest pełen. Skoro Jezus na Krzyżu dał życie Kościołowi, również Maryja stała się Matką Kościoła. Również i Maryi Bóg dał pod opiekę cały Kościół. Otrzymała Ona poprzez zjednoczenie z Jezusem pełnię łaski, pełnię błogosławieństwa. Wszystko, co Boże stało się Maryi, jest w Jej Sercu. Troska Boga o Kościół o jego wzrost i świętość jest również w Jej Sercu. Pełne zrozumienie i poznanie, czym jest Kościół? Jakie są jego potrzeby? To wszystko jest w Jej Sercu. Poprzez ten fakt, iż w Sercu Maryi jest pełnia Bożej miłości, pełnia Bożej łaski, pełnia Bożego poznania, można uznać, iż znajduje się Ona w sercu Kościoła. Syn Maryi stał się Jego Głową, Ona zaś znajduje się w Jego Sercu. I z tego Serca niejako wysyła promienie miłości dotykając serc poszczególnych dusz i prowadząc te dusze ku pełniejszemu zjednoczeniu z Jezusem, by Kościół przez to został uświęcony.
    Każda dusza, aby pełnić swoje zadanie w Kościele, do jakiego Bóg ją powołał, powinna być połączona z jego Sercem. Tak jak z sercem w organizmie żywym połączone są niejako wszystkie członki naczyniami krwionośnymi, podobnie dopiero dzięki zjednoczeniu z Sercem dusza może w pełni i doskonale spełniać swoje zadanie w Kościele, pełnić swoją misję, realizować powołanie. U każdego z nas głowa i serce są w sposób szczególny powiązane, bowiem wszelkie myśli wywołują emocje serca i uczucia. Te uczucia znowu skłaniają głowę do różnych myśli. Tak Jezus jest zjednoczony z Maryją. I wszystko, co jest Jego jest w Maryi, a więc w Sercu Kościoła. Jezus pragnie w sposób pełniejszy zjednoczenia ze swoimi członkami, zjednoczenia z duszami w Kościele. Dokonywać tego pragnie poprzez Serce. Swoją miłość chce rozsyłać poprzez Serce. Tak jak serce w organizmie pompuje krew i rozchodzi się ona do różnych członków ciała, tak poprzez osobę Maryi Bóg pragnie rozlewać tę miłość i jednoczyć ze sobą wszystkie dusze. Zatem Maryja jest Tą, poprzez którą Bóg jednoczy się z duszami, jednocząc cały Kościół ze sobą. Zrodzony z Maryi pragnie przychodzić do nas niejako z Jej rąk.
    I dzisiaj również chce, by każdy z nas przyjął Bożego Syna z rąk Matki. Będzie to zarówno gest symboliczny, iż Matka Kościoła daje nam Syna, byśmy byli z Nim bliżej, byśmy byli z Nim zjednoczeni. Ale i nie tylko ma to symboliczny wymiar. To ma być autentyczne przyjęcie Jezusa do swojego serca, tak jak przyjął Jezusa Józef, dzięki czemu został przemieniony. Tak i my przyjmując z rąk Maryi Jezusa doznamy przemienienia. Józef pokochał Jezusa doskonałą miłością i Bóg przemienił Jego miłość i stał się prawdziwie świętym Opiekunem Maryi i Jezusa. A więc mógł wypełnić swoje powołanie doskonale. Bóg powołał Go na Opiekuna swojego Syna. Tak samo i my przyjmując z rąk Maryi Jezusa zostaniemy przemienieni, abyśmy mogli doskonale wypełniać swoje powołanie. Oczywiście ta szczególna sytuacja Świętej Rodziny, ta opieka nad Bożym Synem wymagała doskonałości tych, którzy opiekowali się Jezusem. Bóg udzielił szczególnych łask Józefowi i Maryi. Natomiast my otrzymamy pełnię łask, jednak, ponieważ nadal będą w nas nasze słabości, nie będziemy zbyt często doświadczać w swoim sercu tej przemiany. Nadal będziemy walczyć z różnymi swoimi słabościami. Jednak to przyjęcie Jezusa będzie przyjęciem jednocześnie mocy, siły, by wytrwać, by ciągle nieustannie dążyć do zjednoczenia z Głową Kościoła. Będzie zatem miało to wymiar nie tylko indywidualny, nasz własny, prywatny, ale obejmie cały Kościół. Bo tak jak mówiliśmy już, wszelkie wydarzenia Boże mają wpływ na cały Kościół. Z Synem Boga zawsze jest cały Kościół. Udzielając łask poszczególnym duszom czyni to w tym celu, by ubogacić cały Kościół. Tak samo i teraz. Bóg pragnie z jednej strony zjednoczenia z każdym z nas tak bardzo, jakby każdy z nas był Jego jedynym umiłowanym dzieckiem. I to wybraństwo niejako jedynaka czasami możemy doświadczać. Z drugiej jednak strony Kościół zrodzony został z miłości i jest miłością Jezusa. Zatem dba On o swój Kościół i opuszczone dusze, ponieważ wszystkie mają być zjednoczone z Nim, wszystkie stanowią jeden żywy organizm. Zatem błogosławieństwo i łaska udzielana i przyjmowana przez dusze potem niejako rozlewa się na pozostałe członki Kościoła.
    My przyjmiemy Jezusa. Dokona się cud zrodzenia w nas Bożego życia. Otrzymamy to życie z rąk Maryi. Otwórzmy serca, byśmy mogli przyjąć pełnię tej łaski. Byśmy mogli jak najwięcej czerpać z tych darów. Jednocześnie jesteśmy już na tym etapie, iż powinniśmy doświadczać w swoim sercu odpowiedzialności za całą Wspólnotę, za cały Kościół. A więc przyjmując Jezusa myślmy również o tym, iż chcemy serce otworzyć jak najwięcej również ze względu na Kościół. Dlaczego? Bo tylko w Kościele możemy wzrastać! Tylko w Kościele możemy jednoczyć się z Bogiem! Tylko w Kościele korzystamy z sakramentów świętych! I tylko w Kościele dążymy do świętości! Otrzymujemy od Kościoła dużo więcej niż sami dajemy z siebie. Czas na to, aby z biorcy stać się dawcą. Aby nie tylko czerpać, ale i odwzajemniać dary. Wielkie to słowa, mają wielkie znaczenie i nie do końca są rozumiane dobrze. Ale na miarę swoich możliwości, na miarę swojego zrozumienia postarajmy się całym sercem uczestniczyć we wszystkim, co będzie się dokonywać.
    Podczas Ofiarowania złóżmy Bogu swoje serca z tą świadomością bycia, życia w Kościele. Z tą świadomością jednocześnie, że każdy z nas indywidualnie ofiarowuje swoje serce Bogu, Jezusowi. Niech ofiarowane serce będzie wyciągniętymi ramionami, by przyjąć Jezusa. A przyjęcie Jezusa w Komunii św., gestem przytulenia Go do serca. I gdy będzie już w nas, dokonywać się zacznie przemiana naszego życia. Dziękujmy wtedy Bogu za ten niepojęty dar – dar Bożego Syna, dar nowego życia, dar łaski, pełni tej łaski, dar błogosławieństwa, dar miłości. Dziękujmy w sposób szczególny Bogu za dar Kościoła, za to, że Kościół jest, słusznie nazwany, Matką. My jesteśmy dziećmi Kościoła. Matkę należy kochać. Prośmy więc o dar miłości do Kościoła. Matkę należy wspierać. Prośmy, byśmy wiedzieli jak to czynić. Z Mamą trzeba jak najczęściej przebywać i rozmawiać. Trzeba żyć z Mamą. I my poprzez swój udział chociażby w tej Wspólnocie żyjemy z Kościołem, udzielając się na rzecz tego Kościoła, wspierając go, dając samych siebie. Oczywiście czynimy to w wymiarze tej Wspólnoty, często nawet nie myśląc ogólnie o Kościele, o wszystkich. Ale udzielacie się w tej Wspólnocie dla jej dobra. A ta Wspólnota jest włączona w Dzieło, Zbawcze Dzieło odrodzenia Kościoła. A służąc tej Wspólnocie - służymy Kościołowi. Służąc Kościołowi - służymy Bogu i wyrażamy pełnię swojej miłości do Boga. Być może zbyt trudny to temat. Być może niektórzy z nas spodziewali się jedynie tematu Bożego Narodzenia Dzieciątka i radości z faktu Jego przyjścia. A tutaj słowa odpowiedzialności. Ale komu więcej dano, od tego więcej będzie się wymagać. A wy otrzymaliśmy o wiele więcej niż inni.
    
    Modlitwa Maryi
    Moja miłości! Tyle czasu czekałam na Ciebie. A teraz Moje Serce nie posiada się z radości. W końcu mogę trzymać Ciebie w swoich objęciach, w końcu mogę patrzeć na Twoje oczka, na Twój nosek, na Twoje usteczka. Mogę gładzić twoją główkę i tulić do piersi. Podziwiam Boże Dzieło Stworzenia, drobniutkie paluszki, delikatne ciałko. Kruszynko Moja! Jakże Ciebie kocham! Żadne słowa nie są w stanie wyrazić Mojej radości i Mojej miłości. Nic, tylko serce wyraża to, co jest w nim wewnątrz. Ale Ty, Ty rozumiesz tę mowę serca, Ty czujesz jego bicie. Przytulam Ciebie do piersi i czujesz Moje Serce, tak jak czułeś, gdy byłeś we Mnie. Przyzwyczajony jesteś do tego bicia i od razu Twoje Serce się uspokaja. Śpij teraz spokojnie. Jesteś w ramionach Mamy bezpieczny, otulony Jej miłością. Możesz śnić o Niebie, o Aniołach, które przecież Tobie służą i o ludziach, których tak kochasz, że zgodziłeś się przyjść na ziemię w tej Postaci. Śpij Moje Słoneczko. A ja będę Tobie cichutko śpiewać, abyś miał dobre sny, pogodne, aby Ci się dobrze spało. Śpij Moja Kruszynko.
    Moje Dzieciątko, jak ślicznie wyglądasz. Policzki zaróżowione, oczka zamknięte. Tak spokojnie oddychasz. Przytulony do Mnie jesteś szczęśliwy. Ale i Ja jestem najszczęśliwszą na świecie. Nikt nie ma takiego Skarbu, jak Ja. Ale wiem, Boże Mój, że dałeś Mi ten Skarb nie dla Mnie. Wiem, że nie mogę sobie przywłaszczyć. Wiem, Mój Boże. Z radością dzielić się będę tym Skarbem z ludźmi. Pragnę, w Moim Sercu rośnie to pragnienie, by dzielić się ze wszystkimi tą cudowną miłością.
    
    Refleksja
    
Dzisiaj Maryja z całego swojego Serca pragnie nam udzielić tego Daru, Bożego Daru. Niech każdy z nas w sobie, w sercu wzbudzi jak największą miłość do Maleńkiego Jezusa. Niech zapragnie przyjąć Go, tak jak Go przyjął św. Józef. Teraz Jezus śpi spokojnym dobrym snem. Bardzo delikatnie Maryja przekaże ci Go, abyś mógł Go przytulić. Proszę, wyciągnij swoje serce na dłoni. Jezus jest Maleńki zmieści się w Twoim sercu. I przytul Go, niech poczuje to przytulenie, to objęcie ramionami. Niech poczuje bicie twojego serca. On, chociaż taki Maleńki, chociaż jest Dzieciątkiem, to jest również Bogiem. I wie, rozumie jako Bóg. Dlatego też cieszy się, że przyjąłeś Go. Cieszy się, że otworzyłeś serce i wyraża swoją wdzięczność poprzez wylew łaski. Bóg, gdy pragnie komuś podziękować, gdy chce wyrazić jeszcze bardziej swoją miłość, po prostu obdarowuje sobą, łaską, miłością. I teraz też to czyni. Twoje serce zalewa miłość, twoje serce wypełnia pokój. Cały obejmowany jesteś pokojem. Cały jesteś przemieniany miłością. Patrz na Jezusa. Czy widzisz? Obudził się. Otworzył oczka i uśmiecha się do ciebie. To Maleństwo obdarza cię łaską. Przytulaj Go delikatnie kołysząc w ramionach. Nuć Mu jakąś kołysankę. Czyń to z serca, delikatnie, aby ta pieśń była dla Jego uszu miłą, aby wprowadzała pokój. Aby ucieszyła Go. Śpiewaj sercem, to Go najbardziej ucieszy. Cały czas trzymaj Jezusa i tul Go do swojego serca. Czy pamiętasz jeszcze, gdzie się znajdujemy? Jaki to czas? Jesteś w Grocie Narodzenia. Jest to czas Narodzenia Boga. A ty zostałeś wyróżniony poprzez uczestnictwo w tym wydarzeniu. Bóg objął ciebie światłem swojej miłości i włączył w swoje Narodzenie. A nad Grotą, nad Grotą czuwają Aniołowie. Całe Niebo otwarte. Całe jest nad nami. Nad nami. Nad Jezusem. Ooo, gdybyś nie miał takich ślepych oczu, zobaczyłbyś całe zastępy Aniołów. Piękna poświata obejmuje tę Grotę. Jaśnieje Niebo, a zastępy Aniołów śpiewają. Jednak nie jest to głośny śpiew. Ich śpiew jest delikatny, piękny. Tak pełen harmonii, jak żaden chór ziemski tego nie wykona i nie zaśpiewa. Śpiewają Bogu chwałę, śpiewają Jezusowi. A z ich ust płynie pieśń miłości, tak pięknej miłości, że pieśń ta nie jest głośną, a delikatną. Dotyka serca i wprowadza to serce w miłość. Otwiera jeszcze bardziej na miłość. I serce pragnie włączać się w tę pieśń.
    Zatem i my połączmy się z Aniołami. Skoro całe Niebo wielbi Boga, skoro całe niebo oddaje Mu chwałę, również i my zaśpiewajmy Mu z miłością, z wdzięcznością. Wysławiajcie Jego miłość. I czyńmy to sercem, aby ta pieśń dotykała Jego Serca i była Mu szczególnie miłą.
    Dusze Maleńkie! I oto dokonało się. Nasze serca pełne są Boga. Nasze serca pełne są Jego miłości, Jego pokoju, Jego miłosierdzia. Niech pozostaną nasze serca w tym pokoju. Niech trwają w tej miłości. Przyjmijmy także poprzez posługę kapłana błogosławieństwo samego Boga, które utwierdzi nasze serca w Jego miłości i pokoju. Które sprawi, że serca będą miały siłę trwać w miłości i w pokoju, że będą miały siłę dążyć do miłości i pokoju. Jednocześnie, niech to błogosławieństwo będzie swego rodzaju symbolem. Oto Maryja i Królowa kapłańskich serc również poprzez posługę kapłana daję ci samego Boga. Przychodzi do ciebie przecież na każdej Mszy św. Przyjmijmy to błogosławieństwo. Nie traktuj go jako zwyczajne. Niech nasze serca otworzą się, bowiem jest to błogosławieństwo jedyne w swoim rodzaju – błogosławieństwo Bożego Narodzenia. Niech nam błogosławi Bóg – W Imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.

poprzedni          następny

©2010-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!