banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś wtorek, 21 listopada 2017 roku       Jesteś 1129621 naszym gościem.       Osób on-line: 3


Konferencja


    Eucharystia – szczególny moment zjednoczenia z Bogiem


    

Konferencja na Rok „W komunii z Bogiem”

 Witam Was, Dusze Najmniejsze! Cieszę się ogromnie, że znowu możemy się spotkać. Cieszę się, że mogę mówić wam o miłości, że mogę widzieć jak wasze dusze poruszone drżą ze wzruszenia. A rzeczywiście dzisiaj mówić będziemy o czymś, co poruszy wasze serca, co poruszy wasze dusze.

Tym, co prawdziwie porusza ludzkie serca, co je przemienia jest miłość. I o miłości będziemy mówić. Wiem, że mówimy o miłości już tak długo, ale skoro Bóg jest miłością i nas stworzył z miłości i do miłości nas powołał, skoro mamy żyć miłością, to o czym mówić? O tym, co daje życie, o tym, co jest wieczne, o tym, co otwiera duszę na Boga - a więc o miłości. Cieszymy się ogromnie, że w Kościele przeżywamy teraz rok „W komunii z Bogiem”. Wprawdzie ku zjednoczeni Bóg prowadzi naszą Wspólnotę już od kilku lat, ale temat jest bardzo ważny. Jest wielka konieczność uświadomienia sobie tego przez wszystkich wierzących. Dlatego tym bardziej z ochotą poddajmy się temu tematowi, by w jedności z całym Kościołem Bóg mógł prowadzić nas ku zjednoczeniu z Miłością, zjednoczeniu z Bogiem, zjednoczeniu z Bożym Sercem.

To zjednoczenie dokonywać się może w różnych momentach naszego życia, w różnych chwilach, rożnych sytuacjach. Takim szczególnym momentem, szczególną sytuacją jest Eucharystia. Bo tutaj dusze, które się otwierają na obecność Boga mogą tej obecności doświadczyć, zbliżyć się i jednoczyć. Oczywiście dokonuje się to dzięki łasce, ale Bóg tę łaskę pragnie dawać każdemu, tylko człowiek nie zauważa tej łaski. Gdyby aniołowie byli na naszych miejscach, byliby najszczęśliwszymi, mogąc przyjmować Boga do swojego serca.  Oni nie dostępują tego zaszczytu. To nam Bóg daje ten skarb. Choć to aniołowie są czyści, to Bóg człowiekowi daje siebie całego. A człowiek często nawet nie zauważa, obojętnie przechodzi obok najważniejszego momentu w jego życiu, bo serce ma lodowate.

Inaczej jest z naszymi sercami. Nasze serca pragną, a pragnienie to już jest bardzo dużo. To znaczy, że odczuwamy pragnienie w swoim sercu, które złożył w nas Bóg. Gdyby nie On nawet nie potrafilibyśmy pragnąć. A my pozwoliliśmy pragnieniom, które składa w nas Bóg dojść do głosu. Zapragnęliśmy Boga, Jego miłości, chcemy poznawać. To jest bardzo duży krok. Jednocześnie patrząc na siebie i na swoje słabości, nic więcej uczynić nie możemy, tylko pragnąć. Możemy pielęgnować to pragnienie w sobie, by było coraz większe. To pragnienie serca popycha je do tego, by podążało ku Bogu, by na wszystkie możliwe sposoby zbliżało się do Boga. A kiedy się zbliża do Boga, Bóg daje mu siebie poznawać. Kiedy poznaje, zachwyca się i jeszcze bardziej pragnie. Kiedy pragnie, znowu podąża ku Bogu i Bóg znowu odkrywa przed nim swoją Twarz.

Bóg nas powołał do wielkiej miłości, a to oznacza, że powołał do zjednoczenia ze Sobą. Bowiem tylko w Nim tę miłość znajdujemy i tylko w Nim tej miłości możemy kosztować. I tylko od Boga tę prawdziwą miłość możemy otrzymywać. I Bóg w naszych sercach składa swoją miłość. Serce wypełnione Bożą miłością potrafi kochać. Miłość w naszych sercach i miłość w Sercu Boga - to jedna i ta sama miłość. Jest to jedność, zjednoczenie. Oczywiście, droga ku zjednoczeniu doskonałemu jest długa, a dusza wchodzi na kolejne etapy, stopnie rozwoju swojego i dążenia ku zjednoczeniu z Bogiem. Ale na tych kolejnych stopniach Bóg daje poznawać rozkosze miłości. Niekiedy odsłania nieco więcej, swoją Twarz przed duszą, na chwilę, na moment, ale dusza w zachwycie rozpływa się cała, ma wrażenie, że jeszcze moment, a oderwie się od ziemi, od swojego ciała i cała zanurzy się w Bogu na zawsze. Ale to jeszcze nie ten moment. Potem dusza powraca umocniona, mając w sercu pamięć tego spotkania z Miłością i pragnie jeszcze więcej i jeszcze bardziej. Gdyby Bóg nie chciał zjednoczenia z duszą ludzką, nie dawałby takich pragnień człowiekowi. Gdyby nie chciał dzielić się miłością, po pierwsze, nie poszedłby na Krzyż za ciebie, a, po drugie, nie dawałby takich pragnień człowiekowi, pragnień miłości. Nie pobudzałby do szaleństwa serca świętych, by z miłości czynili wszystko dla Niego. Nie sprawiałby, że niejedna dusza ludzka całkowicie porzuca myśl o sobie, depcząc wszystko, co jej, by w pełni, całkowicie należeć do Boga i czynić wszystko dla Niego z miłości.

Bóg jest Miłością. Cudowną, nieskończoną, miłością niestworzoną, miłością, jakiej świat nie zna. Piękno tej miłości, cud tej miłości jest przez człowieka nie rozumiany. Kościół wprawdzie stara się przybliżyć nam, czym jest Boża Miłość. Używając słownictwa ludzkiego czyni to bardzo skromnie. To prawda, że wielu świętych, oddając Bogu swoje serce, pozwalało, by Bóg poprzez to serce objawiał swoją miłość, pouczał o miłości. I możemy o miłości czytać, o życiu świętych, o miłości Boga. Ileż wywodów teologicznych znajduje się w wielkich bibliotekach Kościoła. A jednak, to wszystko razem wzięte, jest maleńkim ziarnkiem piasku, tak maleńkim wobec ogromu miłości, która jest nieskończona, nie mająca granic, wobec piękna, wobec cudu świętości tej Miłości. Nie znamy jej. A gdy w Niebie Bóg odsłoni przed nami swoją Twarz, dopiero wtedy zdamy sobie sprawę, że nie wiedzieliśmy nic na temat Bożej Miłości, że wszystko, co przez całe nasze życie słyszeliśmy, co odczuwało nasze serce, że to wszystko to drobinka maleńka wobec potęgi i mocy, piękna, wielkości Bożej Miłości, wobec Boga, którego nie da się opisać słowami. A nasze dusze zaznają szczęścia poznając tę Miłość. Szczęściem wiecznym będzie możliwość poznawania Miłości i przebywania w tej Miłości, ciągłego życia tą Miłością. Ale do tego też trzeba być przygotowanym. Dlatego już teraz Bóg pragnie mówić o zjednoczeniu. Dlatego już teraz pragnie przygotowywać nas do zjednoczenia poprzez poznawanie miłości. Dusza przygotowana może stanąć przed Bogiem, by zostać obdarowaną niesamowitą miłością. Dusza nieprzygotowana musi przejść etap oczyszczenia, przygotowania się do spotkania z Miłością. Gdyby tego nie przeszła, wobec wielkości miłości, tej potęgi, widząc jednocześnie własną grzeszność, umierałaby. Nie mogłaby być szczęśliwą widząc tę wielką przepaść pomiędzy swoim brudem, a świętością Boga. Toteż Bóg udziela łaski i pozwala duszy w czyśćcu przejść przygotowanie. Dusza wie, że jest to kolejna Jego łaska, możliwość przygotowania się na spotkanie z Bogiem. I choć bardzo pragnie jak najszybciej tego spotkania, to jednocześnie, zdając sobie sprawę z tej przepaści, pragnie oczyszczenia, pragnie się przygotować. To, co w czyśćcu trwa długo i jest wielkim cierpieniem, na ziemi może trwać krócej. A więc można przygotować się już na ziemi do tego, by potem spotkać Miłość twarzą w Twarz. A Bóg, w wielkiej hojności swojego Serca, daje nam różne, przeróżne możliwości przygotowania.

 Eucharystia - dar Boga, cud niepojęty, niedoceniany i niezrozumiany przez ludzkość, Boża obecność na ziemi, możliwość obcowania z Bogiem tak blisko, jak z nikim innym. Jakże to wielki dar - możliwość jednoczenia się z Bogiem w Komunii, przyjmując Jego Ciało

 i Jego Krew jako pokarm, który nas przemienia i upodabnia do Chrystusa, który nas jednoczy z Bogiem. Jednak myliłby się ten, kto jedynie podczas Komunii uważałby na słowa kapłana i otwierał się na dar zjednoczenia. Poprzez kolejne słowa Eucharystii, modlitwy, wezwania i odpowiedzi przygotowujemy się za każdym razem na to spotkanie. Tak jak należy przygotować serce na spotkanie w wieczności z Miłością, tak i Msza Święta jest takim czasem przygotowania na spotkanie z Miłością. To jest ten sam czas. Jeśli dusza potrafiłaby go dobrze wykorzystać, niejedna odłączyłaby się od ciała. Wszystko, co jest na Mszy Świętej służy przygotowaniu duszy do otwarcia się na spotkanie z Bogiem. A jednak człowiek podczas Mszy Świętej tak często myśli o czymś innym, swoje serce umieszczając w zwykłych ludzkich sprawach, zajmując się swoimi troskami i problemami, myśli ulatują gdzieś.

A przecież od samego początku dusza może coraz bardziej jaśnieć świętością. Przecież czynimy akt pokuty i nasze serca, jeżeli szczerze się modlimy, nasze serca, nasze dusze uwalniane są z grzechów powszednich. Jeśli stajemy przed Bogiem z wiarą i prosimy o to, nasze dusze mogą zajaśnieć jak śnieg. I tak oczyszczeni możemy stanąć przed Bogiem, słuchając Jego Słowa. I cóż wtedy się dokonuje?

Kolejne spotkanie z samym Bogiem. Jego Słowo - to Bóg, to Miłość. Jeśli dusza otwiera się na Słowo Boga, spotyka się z samym Stwórcą, który dotyka duszę swoją miłością i unosi ją do świata ducha. Czytanie Pisma Świętego, to trwanie przy otwartym Sercu, zjednoczenie z Bogiem. I gdybyśmy z wielką wiarą i ufnością słuchali każdego słowa, to moc Bożego Słowa przenikałaby każdą duszę i każde serce. Wielu z nas doznawałoby wielkiej bliskości z Bogiem, dusze unoszone w ekstazie rozkoszowałyby się Miłością, obecnością Boga, a jakże często człowiek obojętnie stojąc nawet nie słucha.

Potem słowa, które wypowiada kapłan, słowa kierowane Duchem Świętym. Jakże często wierni krytycznie podchodzą do kapłańskiego kazania uważając, że ten czy inny kapłan nie ma daru głoszenia Ewangelii. To człowiek nie przyjął daru słuchania kazań, bowiem każdy kapłan jest namaszczony przez Boga i jeżeli z wiarą spełnia swoje powołanie, to w jego życiu, poprzez jego czyny i słowa działa Bóg, Duch Święty i choćby kazanie kapłana było wypowiedziane językiem prostym i zwyczajnym, choćby wypowiadał tylko to, co ty dokładnie wiesz od wielu lat, to jego słowo poruszyłoby twoje serce, bo ty masz być otwarty. Ty masz się otwierać na Ducha Świętego, który chce przemawiać przez tego kapłana do ciebie. To często ludzkie uszy są zamknięte, a nie serce kapłanów. A nawet Bóg posługuje się na różne sposoby i przez najzwyczajniejszego, najprostszego kapłana, który nawet nie potrafi powiedzieć dobrze słowa, może nawrócić ciebie i zbawić, bo to jest kapłan namaszczony i wybrany przez Boga. Bóg posługuje się zarówno patykiem jak i doskonałym skomplikowanym  narzędziem, może posłużyć się drobiną piasku i całą górą, abyś ty uwierzył i to nie zależy od góry, czy piasku, ale od otwartości twojego serca, czy jest otwarte na Bożą obecność w kapłanie. Jeśli twoje serce jest twarde jak głaz, to choćby stanął przed tobą sam Jezus i czynił cuda, ty będziesz miał wątpliwości i krytycznie podejdziesz do Niego.

Potem następuje przygotowanie już bliższe do zjednoczenia z Bogiem w Komunii. I znowu możesz mu ofiarować siebie, możesz swoją duszę i serce złożyć na ołtarzu obok Jezusa. Twoje serce może być wraz z Jezusem ofiarowane Bogu razem, kolejny moment tak piękny. Składaj siebie w ofierze Bogu za każdym razem.

Modlitwa, która tak często uchodzi naszej uwadze, naszym uszom, a jest tak piękną modlitwą Kościoła w zjednoczeniu ze wszystkimi świętymi. Starajmy się w jedności z kapłanem modlić otwierając serce coraz bardziej na przychodzącego, zstępującego z nieba Boga na ołtarz .

Cud Przeistoczenia. Dlaczego dusze ludzkie nie padają na twarz przed Bogiem? Cały Świat Ducha oddaje cześć, składa niskie pokłony samemu Bogu, który objawia się na ołtarzu. Cały Świat Nieba, wszystko wielbi, adoruje Boga i Jego prawdziwą Żywą Obecność i Jego Światło, Jego Świętość, Czystość, Miłość, Dobroć. Wszystko to rozchodzi się na całą kulę ziemską, obejmując świat swoimi ramionami. Jakże często człowiek klęczy obojętnie, a Miłość Boga odbija się o zamknięte drzwi jego serca. Bóg płonie na ołtarzu wielką Miłością, wielki płomień roznieca na tym ołtarzu dla ciebie człowieku, a ty stoisz jak głaz, nieczuły i ślepy. Podniesienie - masz tam już Miłość, by razem z całym Niebem z całym Kościołem, ze wszystkimi członkami Kościoła oddać cześć Bogu i Go uwielbić wywyższyć, a ty nawet nie wiesz kiedy ten moment przeszedł.

Słowa samego Jezusa, Syna Bożego, Jego modlitwa do Ojca Masz znowu możliwość zjednoczenia się z Jezusem, by razem z Nim tę modlitwę odmawiać, by mówić słowa samego Syna Bożego w jedności. Przecież są to słowa Boga. Wypowiadając je z wiarą uczestniczysz właśnie w stwarzającej się, dokonującej się rzeczywistości. Każde słowo mogłoby ciebie zjednoczyć z Bogiem. Każde słowo modlitwy Jezusa. A twoje usta wypowiadają te słowa, a serce natomiast jest gdzie indziej, myśli gdzie indziej. Czy ty naprawdę chcesz spotkać się z Bogiem?

I krótka modlitwa przed cudowną Komunią, modlitwa - ”Panie, nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie, ale powiedz tylko słowo a będzie uzdrowiona dusza moja.” Wiara, że wystarczy jedno słowo Boga, a twoja dusza czysta jak łza zjednoczy się z Nim w cudownej Miłości. Słowa tej modlitwy, to przecież słowa z Pisma Świętego, słowo natchnione. Posługując się słowami Pisma Świętego modląc się tymi słowami, staraj się otwierać swoje serce, wierząc w ogromną moc tych słów. To nie jest zwyczajna modlitwa, to jest modlitwa z Pisma Świętego.

Potem, słowa kapłana, kiedy podchodzi do ciebie. Ujmuje w dłoń samego Jezusa, pokazuje ci, abyś ty w końcu przejrzał i mówi tobie: „Ciało Chrystusa!” Abyś uwierzył. Ważna jest wtedy twoja odpowiedź – Amen! Znowu potrzeba wiary, ufności, otwartości. Nie ma niepotrzebnych słów na Mszy Świętej. Są tylko słowa wypowiadane bez wiary przez człowieka. Natomiast wszystkie słowa są pełne mocy. Są Bożymi słowami. Stwarzają Bożą rzeczywistość i dokonuje się cud, Bóg przychodzi do ciebie. Przyjmujesz Go w swoim sercu, w swojej duszy. On wchodzi ze Swoim Światłem, ze Swoją Świętością. Przychodzi z Miłością, Miłosierdziem, Zbawieniem. Wszystko to ci przynosi w darze za darmo, bo nie zasłużyłeś na nic. A ty co robisz? Jakże często dusze ludzkie wtedy nie myślą o Bogu tylko o sobie, a przecież to Bóg, Stwórca całego świata, Pan i Władca przychodzi do duszy i aniołowie i święci nieustannie wielbią Go, adorują. Jeśli dusza pragnie, jeśli otwiera się na tę Obecność Boga, jeśli oddaje Mu pokłon, uniża się przed Bogiem, uznając swoją nicość, Bóg wywyższa ją.

To co dokonuje się w duszy podczas zjednoczenia w Komunii Świętej jest cudem nie do opisania. Jest wielkim świętem całego Nieba. Jeśli dusza otwiera się, jeśli kocha - w jej sercu jest Niebo. W jej sercu jest Raj. W jej sercu prawdziwie Bóg zamieszkuje, czyniąc sobie w niej swoją świątynię i tę świątynię uświęca swoją obecnością. To nic, że dusza jest mała i że nieustannie upada, ugina się pod ciężarem swoich słabości i grzechów. Obecność Boga czyni ją świętą! To jest cud! To jest dar! Dar bezwarunkowy! Dar, na którego nikt z nas nie jest w stanie zapracować, zasłużyć. Którego nikt nie jest w stanie sam osiągnąć. To jest dar! Bóg poprzez swoją obecność uświęca miejsce. Gdy narodził się w Betlejem uświęcił miejsce swoich narodzin i do tej pory, jeśli otwarte mamy dusze, będąc w Betlejem, możemy doświadczać Bożej obecności, świętości tego miejsca. W każdym miejscu, gdzie był Jezus, a w sposób szczególny miejsce Jego Męki, Jego Śmierci. O te miejsca są uświęcone Jego obecnością i nieustannie promienieją świętością. Dzięki Jego obecności. Same w sobie są zwykłymi. Poprzez fakt obecności Boga, cierpienia Boga, miłowania przez Jezusa Chrystusa, miłowania każdego człowieka i dla tego człowieka, ofiarowania Siebie Bogu, te miejsca są uświęcone. Tak samo twoja dusza, w której gości Bóg, staje się świętą. Otwieraj się na obecność Boga. W swoim sercu padaj przed Nim na twarz, oddawaj hołd, w pełni pokory uniżenia, uwielbiaj Go i ofiarowuj samego siebie. Choć Jego dar, a twój dar nie ma nawet porównania. A jednak, chociaż twój dar z samego siebie jest niczym, jest maleńkim, to Bóg oczekuje tego daru. Poprzez ten dar Bóg może dać ci jeszcze więcej. Zobacz, jaka niesamowita Boża logika miłości. Daje ci wszystko i chce, abyś ty dał Mu siebie. Takie nic, tylko po to, żeby On mógł dawać ci przez wieczność swoją Miłość, żeby mógł ciebie obdarowywać nieustannie. Tak naprawdę tylko On jest Tym, który daje, a ty jesteś tym, który może przyjmować. Jak wielka jest Boża Miłość, jak bardzo jeszcze Jej nie znasz.

Nie zapominaj też podczas Eucharystii o końcowym błogosławieństwie .Ono jest ważne, przecież to Bóg nas błogosławi. Przyjmujmy to błogosławieństwo z wiarą, z miłością, radując się, że prowadzi nas Boże błogosławieństwo, Boża dłoń, Boża łaska. Bóg czuwa nad nami.

            Cała Eucharystia to dar Boga. Jeśli dusza otwiera się, przeżywać może ten dar jako zjednoczenie z Bogiem od samego początku do końca i iść w swoje życie w tym zjednoczeniu pielęgnując je w sobie, radując się nim. Bóg tego pragnie, aby każdy z nas bardzo głęboko przeżywał Eucharystię i na ten czas Eucharystii teraz nam błogosławi. Otwórzmy serca, otwórzmy oczy duszy, bo Świat Ducha tutaj jest przed nami, stoi otwarty. Wystarczy zapragnąć i wejść do niego. Bóg otwarte ma Serce dla ciebie nieustannie i zaprasza do zjednoczenia ze Sobą.

poprzedni          następny

©2010-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!