banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś sobota, 25 listopada 2017 roku       Jesteś 1130840 naszym gościem.       Osób on-line: 4


Konferencja


    Bóg wyposażył człowieka w duszę, w umysł i w ciało


    
    
Za każdym razem mówimy o Bożej miłości, mówimy o znakach Bożej miłości. Mówimy o tym, iż wszystko co Bóg człowiekowi dał jest dowodem Bożej miłości.
    
    I dzisiaj również mówić będziemy o miłości Boga do człowieka. O czymże innym można by mówić, skoro Bóg jest Miłością i stworzył człowieka do zjednoczenia z Miłością. A skoro stworzył człowieka do zjednoczenia ze sobą, a więc z Miłością, zatem uczynił go w taki sposób, aby było możliwe to zjednoczenie. Udziela też człowiekowi takich łask, takich umiejętności, zdolności, wyposaża duszę i serce oraz umysł, aby człowiek mógł swoim całym życiem dążyć do Boga, do zjednoczenia z Nim. Wyposażył człowieka zarówno w duszę, w umysł, jak i w ciało. I każdy z tych elementów uświęcony Bogiem przyczyniać się może do świętości całego człowieka. A więc przyczyniać się może do jego zjednoczenia ze Świętym.
    
    O ile dusza ludzka w jakimś pewnym stopniu jest jako taka rozumiana, że rzeczywiście pomaga człowiekowi ku zjednoczeniu z Bogiem, o tyle już umysł i ciało mogą budzić tu pewne wątpliwości. Tym bardziej, że wielu ludzi uważa, iż własnym umysłem dochodzą do pewnych stanów świadomości, dzięki którym mogą osiągnąć coś ponad świat widzialny i doświadczany zmysłami. Jednak nie po to Bóg dał człowiekowi umysł, aby miał panować nad sobą, światem, czasem. I nie umysłem człowiek zjednoczy się z Bogiem. Natomiast umysł może człowiekowi pomóc, by lepiej pewne prawdy rozumieć. Umysł pomaga człowiekowi chociażby w czytaniu Słowa Bożego i w rozważaniu Go. Ale człowiek musi mieć ciągłą łączność z własnym sercem, aby mógł żyć tą poznawaną prawdą, prawdą, którą zrozumiał czytając. Ważnym jest zatem powiązanie umysłu z sercem.
    
    Człowiek poznaje świat zmysłami. I umysł do tego mu służy. Ale poznając świat może zachwycić się jego pięknem i mądrością. Poprzez ten świat człowiek poznaje Boga, Bożą mądrość i Boże piękno. Czyli to poznawanie chociażby poprzez zmysły trzeba połączyć z sercem, z duszą, zagłębiając się w istotę poznawanego świata. A istotą jest jego stworzenie przez Boga. Istotą jest mądrość przejawiająca się we wszechświecie, mądrość Boża i porządek, harmonia Boża.
    
    Zatem do czego może służyć człowiekowi ciało? Otóż cały czas do tego samego, co służy rozum. Do poznawania piękna świata i odkrywania w tym świecie piękna Boga. Może służyć człowiekowi do służenia Bogu poprzez służbę innym ludziom. Może służyć do przyjmowania ofiary ze względu na miłość Bożą. Bóg stworzył człowieka jako istotę cielesną i duchową zarazem. Z czasem po śmierci, kiedy ciało zostanie uwielbione, nieco inaczej każdy z nas będzie wyglądał. Ale teraz na ziemi powinniśmy zdawać sobie sprawę z wielkiej godności, jaką Bóg nadał ciału człowieka. Już sam fakt, iż Jezus przyszedł do nas w ciele ludzkim wywyższa samego człowieka i ciało ludzkie podnosi do wielkiej godności. Ciałem posłużył się również Jezus. Bóg zstąpił w ciało ludzkie. Objawił się nam jako człowiek. I poprzez całe swoje ziemskie życie ukazał świętość ludzkiego ciała, jego wielką godność oraz to, w jaki sposób może ono służyć Bogu – poprzez zjednoczenie woli ludzkiej z wolą Bożą, poprzez zjednoczenie duszy i serca z Bogiem, poprzez zjednoczenie wszystkich myśli z Bogiem. Człowiek również swoje ciało oddaje na służbę Bogu. Staje się ono sługą.
    
    Dzięki zjednoczeniu z Bogiem, dzięki oddaniu się na służbę Bogu, człowiek staje się bardziej duchowy niż cielesny. I zmienia się niejako ciężar. Przekłada się on na ducha, a nie na ciało. Zwykły człowiek jest bardziej cielesny i ciężar przełożony jest na ciało, na zmysły, na to co materialne, co widzialne, na to co sprawdzalne zmysłami. Ciężar położony jest bardziej na umysł. Natomiast człowiek duchowy kładzie nacisk na ducha. A więc cały zwraca się ku Bogu. Jego dusza, jego serce jednoczy się z Bogiem, jego myśli kierowane są ku Bogu i umysł zaczyna żyć i pracować dla Boga. I ciało, które ma być posłuszne woli człowieka służy Bogu. Czasem człowiekowi trudno jest opanować swoje ciało. Bowiem, tak jak powiedziane jest w Piśmie Św. czyni nie to co chciałby, ale to co chce jego ciało. Człowiek w głębi swojej ma życie Boże. W głębi serca człowieka żyje Bóg. I to Jego głos odzywa się w człowieku. Stąd pragnienia i dążenia, jeśli człowiek pozwoli ujawnić się im, są pragnieniami, dążeniami Boga. Więc człowiek pragnie zjednoczenia z Bogiem. Człowiek pragnie dobra, piękna. Człowiek pragnie świętości. Natomiast grzech pierworodny wprowadził skazę na duszy ludzkiej. I bardzo często człowiek ulega tej skazie i czyni nie to co chciałby, czego pragnie i do czego dąży. Ulega grzechowi.
    
    Jednak sam fakt, że Jezus stał się człowiekiem powinien rozradować nas i sprawić, iż w różnych momentach swojego życia, pomimo upadków i różnych słabości, będziemy dziękować Bogu za to, w jaki sposób nas stworzył i będziemy prosić, by Bóg uświęcał nas całych – i duszę i ciało, by pomagał dążyć do doskonałości. Tą doskonałością jest Jezus. I On pokazał całym swoim życiem ziemskim doskonałość zjednoczenia jedności ciała ludzkiego z duszą ludzką i jedności człowieka jako całości z Bogiem. Przecież to w Jezusie łączy się to co Boskie z tym co ludzkie. Jakże to doskonały z Niego człowiek, jednocześnie Bóg. Jak wspaniale posługiwał się swoim ciałem, swoim sercem, swoim umysłem. To prawda Jezus jest jednocześnie człowiekiem i Bogiem. Ale to, że pojawił się na ziemi jako Bóg - człowiek daje człowiekowi nadzieję i ufność, że również on, zwykły człowiek może dążyć do tak cudownej harmonii jedności ciała z duchem, ciała z duszą, ciała z umysłem, z sercem. Jezus pokazał, iż można żyć na ziemi, będąc zjednoczonym z Ojcem w Niebie. A to zjednoczenie z Ojcem w Niebie czyni duszę ludzką pełną mocy. I człowiek taki wypełniony mocą Bożą, wypełniony duchem Bożym, dokonuje wielkich rzeczy. Człowiek taki staje się wysłannikiem Boga, Jego doskonałym narzędziem, poprzez które Bóg zbawia świat.
    
    Postarajmy się spojrzeć na swoje ciało jako na dar Boży, dzięki któremu nie tylko my możemy się zbawić, ale również możemy stać się narzędziem, którym posłuży się Bóg dla zbawienia innych. Bardzo źle wiele osób pojmuje swoje ciało, wystawiając je na widok publiczny, hołdując swoim zachciankom i traktując ciało niczym choinkę, przebierając w różny sposób. Często żyją po to, aby eksponować swoje ciało, aby ubierać je na różne sposoby, przystrajać chociażby w biżuterię lub też czynić różne niegodne rzeczy ze swoim ciałem. Popełniają wielki grzech, bo nie po to Bóg dał człowiekowi również ciało. Podziękujmy Bogu za to, że dał nam takie, a nie inne ciało. Właśnie takie przysłuży się nam, byśmy stawali się świętymi.
    
    Bardzo często człowiek jest niezadowolony ze swojego wyglądu, ze swojego stanu zdrowia. I szuka różnych sposobów, by to zmienić. Nie rozumie, że Bóg pragnie jego świętości i dał mu to, co jest najlepsze do zrealizowania woli Bożej, do zjednoczenia z Bogiem. Wszelkie rzekome poprawki oddalają człowieka od Boga, a czasem uniemożliwiają szczęście wieczne. Straszliwość popełnianych grzechów zadaje Jezusowi niewyobrażalny ból. Grzechy te wymierzone są przeciwko Jezusowi, przeciwko Duchowi Świętemu i przeciwko Bogu Ojcu. Ci, którzy się tych grzechów dopuszczają narażają się na gniew Boży i straszliwą mękę wieczną. Współcześnie wielu ludzi lekceważy sobie przykazania Boże, uważając, że są panami samych siebie. Czynią siebie wręcz bogami, myśląc, że wolno im czynić wszystko. Stawiają siebie na miejscu Stwórcy. Nie wiedzą jak wielki popełniają grzech.
    
    Ponieważ człowiek żyje bardziej cieleśnie niż duchowo, nie rozumie czym może być zjednoczenie z Jezusem w Jego Kościele. Jezus natomiast bardzo wyraźnie pokazuje nam, iż On będąc Głową Kościoła łączy w sobie wszystkie, wszystkie swoje członki, a więc wszystkich nas. Poprzez swojego ducha, który jednoczy się z duszą każdego człowieka, pragnie tworzyć jedno w tymże duchu. By wszyscy w łączności z Nim mogli doskonalić się, stawać niczym On. By wszyscy mogli poprzez łączność z Jezusem napełnić się miłością, która przemienia człowieka upodabniając do Jezusa. By wszyscy mogli radować się doświadczając tejże jedności, a w tej jedności przemiany własnej. Człowiek jednocząc się z Jezusem, stając się bardziej duchowym, zaznaje poczucia wolności, bowiem uwalnia się od zniewolenia grzechem. Jest nadal człowiekiem, nadal posiada ciało i duszę. Ale ciężar położony jest na ducha i dlatego człowiek upodabniając się do Boga staje się wolnym i może z tej wolności korzystać. Wielu ludzi teraz uważa, iż w wolności postępując, czyniąc czego serce zapragnie, zażąda i pożąda, są wolnymi. To jest zniewolenie. Prawdziwej wolności człowiek może zaznawać dzięki duchowi. I to zjednoczenie z Jezusem czyni człowieka prawdziwie wolnym. To oddanie siebie Bogu czyni człowieka wolnym. Wtedy dopiero człowiek ma właściwą perspektywę, spojrzenie na wszystko i lepsze możliwości dokonywania wyborów. Bliskość Boga jest łaską, która pomaga wybierać dobro. I dopiero wtedy, człowiek zaznaje wolności. I wtedy żyjąc nadal swoim życiem, wykonując swoje obowiązki, posługując się swoją duszą zjednoczoną z Bogiem w doskonalszy sposób może wykorzystywać dary, które otrzymał od Boga, a więc swoje ciało, umysł i wszystko, co Bóg złożył w sercu człowieka. Wtedy, kiedy duch zdaje się być uwolniony, wtedy dopiero człowiek zaczyna doznawać radości życia w Bogu, wtedy docenia wszystko, co od Boga otrzymał, łącznie ze swoim ciałem. Wtedy widzi piękno darów Bożych, patrząc czystymi oczami. Wtedy zaczyna dostrzegać w swoim ciele wszystko jako Bożą łaskę, pomagającą mu w zjednoczeniu z Bogiem. I rozumie dlaczego tak czy inaczej wygląda, dlaczego nękają go takie, czy inne choroby, dlaczego nie posiada takich czy innych zdolności czy umiejętności. Patrząc na siebie w pełnej wolności dziękuje Bogu za wszystko i wszystko spostrzega jako dar prowadzący do zbawienia. Człowiek cielesny tego nie zrozumie. Patrząc oczami ciała widzi jedynie niedoskonałości natury i cierpienie, które dla niego jest jedynie przeszkodą w realizacji ludzkich pragnień i dążeń.
    
    My będąc już na drodze ku stawaniu się duchowymi spróbujmy dzisiaj popatrzeć na siebie, dostrzec w sobie wszystko jako Boży dar, Boże błogosławieństwo na drodze ku świętości. Nawet jeśli patrzyliśmy na siebie nie zawsze zadowoleni, jeśli narzekaliśmy na coś i pragnęliśmy być innymi, wyglądać inaczej, posiadać coś innego, to jednak teraz podziękujmy Bogu za każdy szczegół, ufając, że wszystko prowadzi nas ku zbawieniu. Jeśli przyjmiemy wszystko jako łaskę Bożą, Bóg nas poprowadzi ku wieczności, a nasze serca staną się lekkie radością. Bo wtedy odrzucimy i smutek, i narzekanie, i zazdrość, i pychę. Uwolnimy się od egoistycznego patrzenia na siebie samych, a spojrzymy z radością spojrzeniem Boga, który podarował nam nasze ciało, nasze umysły, nasze dusze, serca, zdolności, umiejętności, możliwości. Dał nam takie zdrowie, takie choroby, które są łaską. Dzięki takiemu spojrzeniu na siebie będziemy mogli stawać się bardziej duchowymi i traktować wszystko jako narzędzie Boże dane nam do rąk, byśmy służyli Bogu z miłości i ludziom. Wszystko to złóżmy dzisiaj w ofierze Bogu, szczególnie to co trudne, to co trudno przyjąć, trudno zrozumieć, co być może przez lata doskwierało nam, co było powodem naszych smutków, niezadowolenia, bądź tez naszych zazdrości, kompleksów. Wszystko złóżmy Bogu, abyśmy mogli rozradować Boga faktem, iż dostrzegamy Jego dary i nasze serca mogły rozradować się wolnością, bowiem rzeczy oddane Bogu uwolnią nasze serca i przestaną niepokoić, przeszkadzać nam i dokuczać. Spojrzymy na nie inaczej i będziemy wolnymi i radosnymi.

poprzedni          następny

©2010-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!