banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś wtorek, 21 listopada 2017 roku       Jesteś 1129621 naszym gościem.       Osób on-line: 4


Konferencja


    O pokornym przyjmowaniu Bożego Ducha


    
Dzisiaj mowa będzie o pokorze wobec Boga i o pokornym przyjmowaniu Bożego Ducha. Dzisiaj Bóg wskazuje nam konieczność pokornego służenia Mu, bo tylko wtedy, kiedy człowiek w pokorze służy Bogu, Duch Boży udziela się duszy. 

    
Jaka zatem jest dusza, którą można nazwać pokorną? To dusza, która uznaje przed Bogiem swoją słabość, swoją grzeszność, a widząc swoje upadki uniża się przed Bogiem, przepraszając Go i prosząc o miłosierdzie. To dusza, która nieustannie stara się czuwać, by przed Bogiem uznawać Jego wielkość, Jego doskonałość i własną nicość. To dusza, która stara się być posłuszna Bogu, a więc słucha pouczeń i próbuje te pouczenia wprowadzać w swoje życie. To dusza, która przestaje oceniać wszystko według miary świata, ale patrzy na wszystko z perspektywy Bożej. To dusza, która stale rezygnuje; rezygnuje z siebie, rezygnuje z tego, co proponuje świat, co proponuje otoczenie. To dusza, która godzi się na tę rezygnację nieustannie, godzi się niejako stracić wszystko. Godzi się stracić wszystko to, co świat uznaje za cenne, za potrzebne, za konieczne. Dusza pokorna odsuwa się od tego wszystkiego, co zewnętrzne, aby słuchać w swoim wnętrzu głosu Bożego, łączyć się z Bogiem i służyć Mu. Wszystko to po to, by Bóg mógł w tej duszy dokonywać swego dzieła. Duszy pokornej Bóg udziela swego Ducha, namaszcza ją, napełnia, aby mogła poprzez swoje życie, swoją postawę głosić wielkość, doskonałość, wspaniałość Boga.
Na pozór dzisiejsze czytania (1 Kor 2,1-5; Łk 4,16-30) mogą się wydawać, jako nie odnoszące się konkretnie do dusz maleńkich, bowiem mówią o posłannictwie Apostoła, mówią o Jezusie, który w słowach czytanych z Pisma Świętego odnajduje Siebie, a jednak i dzisiaj spróbujmy te słowa odnieść do dusz maleńkich. Bowiem w pewnym stopniu słowa te dotyczą każdej duszy. Jeśli dusza jest pokorna, jeśli dusza staje przed Bogiem w prawdzie, jeśli dusza pragnie tej prawdy, stara się o nią, wtedy Bóg udziela swego Ducha i poprzez tę duszę przeprowadza swoje Dzieło. Bardzo ważny jest ten element pokory, który jest konieczny do tego, aby Duch Boży przez tę duszę przemawiał.

    
Dzisiaj Bóg zwraca nam uwagę na konieczność bycia pokornym. Jest to rzeczywiście niezbędne, aby Bóg mógł gościć w duszy i aby mógł wypełniać swoją wolę w niej. To prawda, że Bóg udziela swej łaski i zaprasza do zjednoczenia duszę, która nie jest doskonała, nie jest zatem też i pokorna. Jednak zapraszając duszę udziela jej stopniowo swojego światła, aby mogła ona rozpoznawać swoją drogę i widzieć, czego Bóg od niej oczekuje. I Bóg daje zrozumienie duszy, ukazując jej, iż świętość to pokora, iż zjednoczenie z Bogiem jest możliwe tylko wtedy, gdy dusza jest pokorna. Przez duszę pokorną Bóg dokonuje rzeczy wielkich. W rzeczywistości dzisiejszego świata pozornie wydaje się, iż dusza taka niewiele znaczy. I może tak być, że przejdzie ona przez całe swoje życie niemalże niezauważona, a jednak ujrzy światło dzienne wielkie Dzieło, jakie Bóg przez tę duszę przeprowadził. Dzieło, które rozpoczął za życia tej duszy i kontynuuje po jej śmierci.

    
Pokora dusz świętych wydaje się być nieosiągalna dla dusz maleńkich. Dusze maleńkie przerasta wszystko. Oczekiwania Boże wydają się być nie do zrealizowania. Jednak pokora duszy wyrażać będzie się w tym, iż dusza przed Bogiem będzie godzić się na Boże oczekiwania, ufając, że Bóg wesprze łaską, że sam przeprowadzi duszę przez tę trudną drogę. Pokorna dusza to taka, która ufnie będzie podejmować próby zrealizowania Bożych oczekiwań wobec niej. Ona będzie w wielkiej prostocie próbować czynić to, o czym Bóg mówi. I chociaż będzie upadać, to jednak ufna w Bożą miłość będzie stale powstawać i próbować iść tą samą drogą,. Pokora tej duszy wyraża się również w tym, iż pomimo tak wielu upadków, pomimo poczucia ogromnej swojej nędzy dusza ta nie użala się nad sobą, nie dyskutuje z Bogiem, ani z ludźmi, nie zamartwia się swoimi słabościami, tylko w pokoju serca po raz kolejny wstaje i próbuje iść dalej. Po raz kolejny podnosi wzrok na Jezusa, prosząc o Jego Miłosierdzie, tuli się do Jego Krzyża i dziękuje za obmycie Jego Zdrojami. Takiej duszy Bóg udziela się w coraz większym stopniu. Taka dusza doświadcza natchnień Ducha Świętego. Taka dusza miałaby prawo wypowiadać słowa z dzisiejszych czytań, mimo, iż wydają się być zbyt wielkimi jak na nią. Bowiem cała rzecz ma się w pokorze, nie w wielkiej doskonałości, nie w braku grzechów i upadków, ale w wielkiej pokorze. Bowiem o wiele trudniej jest iść wyznaczoną przez Boga drogą, gdy człowiek uświadamia sobie własne słabości i doświadcza ich boleśnie upadając, niż wtedy, kiedy teoretycznie wydaje się, iż tych słabości nie ma, bo tak naprawdę człowiek ich nie zauważa. Ma o sobie dobre mniemanie i wydaje mu się, iż kroczy ku świętości. Nie myśląc o własnych słabościach wydaje mu się, iż ufnie dąży do doskonałości, która jest w zasięgu jego ręki. Dusza, która widzi swoje słabości, która uświadamia sobie, dzięki Bożej łasce, swoją nędzę musi walczyć sama ze sobą. Ona widzi, jak wielkie są Boże oczekiwania i wymagania, wprost nieproporcjonalne do jej możliwości, które właściwie są żadne. I to ta dusza wykazuje się wielką ufnością i zarazem pokorą, jeśli w pokoju serca mówi Bogu: tak i stara się realizować Boży plan, który zawsze włącza ją wtedy w wielkie Dzieło Zbawienia.

    
Składając Bogu swoje dusze w ofierze, prośmy, by obdarzył nas łaską pokory. By obdarzając łaską poznania własnych słabości wspierał nas swoją mocą i prowadził drogą zgody na wszystko, co Boże, zgody na prawdę o sobie i o Bogu. Poprzez to, aby otwierał nasze dusze na działanie swojego Ducha, na Jego prowadzenie.

poprzedni          następny

©2010-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!