banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś czwartek, 23 listopada 2017 roku       Jesteś 1130260 naszym gościem.       Osób on-line: 4


Konferencja


    Wszystko, co otrzymujemy, jest Bożą łaską


    
Pragniemy po raz kolejny uświadamiać sobie wielość otrzymywanych łask. Przeciętny człowiek nawet nie zastanawia się nad tym, jak wiele ich otrzymuje w każdej godzinie, w każdej sekundzie. Ale i my również nie zdajemy sobie sprawy, jak wielką obfitością jesteśmy zasypywani. Trudno człowiekowi oderwać oczy od ziemi, gdy doświadcza smutku i cierpienia, gdy ma mnóstwo obowiązków. Wtedy trudno jest patrzeć w Niebo. A jednak należy sobie uświadamiać, wierzyć w to, że istniejemy, żyjemy, oddychamy, chodzimy tylko dzięki łasce Boga. Ziemia istnieje, kręci się, słońce ogrzewa Ziemię i daje życie tylko dzięki łaskawemu spojrzeniu Boga. Nasze życie ochronione jest przed różnymi tragediami, kataklizmami dzięki łasce Boga. Jesteśmy tutaj dzięki Jego niezmierzonej łasce i miłosierdziu. Każda chwila, każdy oddech – to Jego łaska. Każda dobra myśl – to Jego łaska. Każda życzliwość drugiego człowieka – to Jego łaska. Każde dobre zdarzenie, pomyślne wydarzenie – to Jego łaska. Wszystko jest Jego łaską. Ale i to, co daje smutek naszemu sercu, co zdaje się być cierpieniem jest również Jego łaską. A cierpienie dawane jest przez Boga lub dopuszczane z różnych powodów. Jedno jest pewne, służy naszym duszom ku zwróceniu swego wzroku ku Bogu. Służy naszemu zbawieniu. Choć jest trudne do przyjęcia jest szczególną łaską. 

    
Różne może być cierpienie, różna przyczyna i cel. Bowiem inaczej cierpienie swoje przyjmuje ten, kto jest daleko od Boga i inny jest cel tego cierpienia, a inaczej cierpienie swoje przyjmuje dusza z Bogiem zjednoczona. Choć otrzymuje cierpienie, to cel jest nieco inny i ona inaczej rozumie to cierpienie. I Boży zamysł wobec tych dusz jest różny. Jednak nic nie wydarza się w naszym życiu, co nie miałoby sensu, co nie miałoby celu wyznaczonego przez Boga. Wszystko Bóg potrafi obrócić ku dobremu celowi. I choćby człowiek sprzeciwiał się woli Bożej i starał się zniweczyć Boże plany, przeszkodzić innej duszy, która pragnie realizować wolę Bożą, to Bóg przemienia wszystko tak, że dusza, która posłuszna jest Bogu wynosi wielką korzyść z każdego zdarzenia i z każdej sytuacji. I nie zaszkodzi jej zły człowiek, nie zaszkodzą jej złe intencje. Ze wszystkich doświadczeń i prób wyjdzie zwycięsko, zjednoczona z Bogiem. Jest to wspaniałe, że Bóg wszystko może przemienić ku dobru człowieka i że nic nie jest w stanie zniweczyć Jego planów. Jedyne, co może uczynić człowiek, to własną duszę oddać albo Bogu, albo diabłu. I chociaż Bóg będzie starał się pokazać człowiekowi tę właściwą drogę, to jednak nie zniewala go i daje mu prawo wyboru.

    
Każdy z nas skąpany jest nieskończoną ilością łask. Każdy z nas opływa w te łaski. Razem jako wspólnota otrzymujemy tak wiele, bo miłość Boża jest nieskończona, a Jego Serce nie zna granic w wymyślaniu kolejnych sposobów, by nam te łaski dać i by z tymi łaskami do nas dotrzeć. Jego Miłosierdzie jest nieskończone i nieustannie obmywa nasze serca, oczyszczając je i stwarzając na nowo, byśmy mogli zobaczyć to, czym Bóg nas obdarza i byśmy mogli to przyjąć. Potrzeba jedynie dobrej woli, pragnienia otwarcia oczu, otwarcia serca, pragnienia otwarcia się na Bożą obecność. Jego łaska, Jego miłość, Jego Miłosierdzie nie mają granic. I wszystko, co otrzymujemy, a czego i tak w większości nie dostrzegamy płynie z Jego Serca, więc nie może być niczym innym, tylko miłością.

    
Prawdą jest, że czasem Bóg musi niejako pozwolić duszy cierpieć, aby ona w końcu zobaczyła Boże łaski. Czasem jest tak, że w grupie osób we wspólnocie cierpi więcej osób, dlatego, by w końcu wspólnota te łaski zobaczyła i przyjęła. Zaczęła nimi żyć. To bolesne doświadczenie niekiedy jest potrzebne. Przyjęte uświęca dusze te, które przyjęły oraz prowadzi do świętości inne, które otwierają się w końcu na łaskę i zaczynają przyjmować Boże dary. Boże Serce nie ma granic w obdarowywaniu dusz swoją miłością. Gdy Bóg wybiera dusze, to nie po to, by w pewnym momencie postawić tamę swoim łaskom, ale by rozlewać ją coraz hojniej.

    
My jesteście duszami wybranymi. Wspólnota jest wybrana przez Boga. Bóg uczynił wiele. Tak bardzo już uformował niektóre dusze. Nie zatrzyma się w połowie drogi. Formować będzie dalej. Czasem potrzeba mocniejszych uderzeń dłuta, a czasem tych delikatnych ledwo widocznych. Czasem materiał jest bardzo oporny i potrzeba więcej siły, ostrzejszych narzędzi, by w końcu z tego materiału wydobyć piękno. Ale czasem materiał w rękach mistrza, jak glina, zaczyna być miękki, jak wosk niemalże topnieje. I wtedy mistrz z łatwością bardzo szybko może stworzyć piękne dzieło. Od nas, Kochani, zależy to, jakim materiałem jesteśmy, czy kamieniem, czy drewnem, gliną, czy woskiem? I od materiału zależy, jakiej siły trzeba będzie użyć i jakich narzędzi. Ale Mistrz już siedzi i trzyma ten materiał w dłoniach. Już rozpoczął prace w swojej pracowni. I nie wyjdzie, dopóki praca nie będzie zakończona.

    
Ofiarujmy się Bogu z tą intencją, by przemienił nasze serca w uległy wosk. Ale gdy trzeba, by użył odpowiednich narzędzi. Dajmy prawo Bogu czynienia tego, co On uzna za dobre dla naszych dusz i uwierzmy, że Bóg jest Mistrzem. I że w Jego dłoniach, tylko w Jego dłoniach nasza dusza będzie doskonałym dziełem.

    
Warto zapamiętać!
Rozważanie Bożej miłości przynosi sercu największe korzyści. Otwarcie się na Bożą miłość, wszelkie jej przejawy sprawia, że dusza szybkimi krokami zbliża się do Boga. Ciągłe wypatrywanie tej miłości, ciągłe jej szukanie, ciągłe dostrzeganie jej we wszystkim sprawia, że dusza jest najbliżej prawdy. Należy więc całym sercem, całą duszą, całą swoją siłą dążyć do miłości. Ona powinna stać się celem człowieka. Jednocześnie miłość powinna nieustannie wypełniać życie, być drogą. Miłość powinna być w sercu, w umyśle, człowiek powinien mieć ją przed oczyma, powinien jej pragnąć. Miłość Boża – ona jedyna jest wieczną, ona jedyna jest prawdą, ona jedyna pozostanie, ona czyni duszę świętą.
Wspólnota nasza jest wspólnotą, która podąża Maleńką Droga Miłości. To wspaniała droga, wspaniałe powołanie. Starajmy się iść nią, starajcie się otworzyć serce na miłość, a ona nas poprowadzi, każdego z nas z osobna i całą wspólnotę. I ona pokona wszelkie przeciwności, ona zwycięży. Ona jest wszystkim.
Błogosławię was –  w Imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.

poprzedni          następny

©2010-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!