banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś sobota, 25 listopada 2017 roku       Jesteś 1130840 naszym gościem.       Osób on-line: 2


Konferencja


    „…żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku Jonasza” (Łk 11,29-32)


    
Nasze serca jeszcze żyją tym czasem szczególnym, czasem rekolekcji, czasem pielgrzymki. Mieliśmy tę łaskę bycia w miejscach, w których Bóg zaznaczył swoją obecność w tak wspaniały, niezwykły sposób, w miejscach, w których Jego łaska nadal jest rozlewana na wszystkich przybywających. Same te miejsca są przez Boga wyróżnione; nam dane było te miejsca nawiedzić. Bądźmy wdzięczni Bogu za to wyróżnienie, za tę łaskę. Niech wdzięczna będzie cała Wspólnota, wszyscy. Poprzez łączność duchową wszyscy uczestniczymy w łaskach. Niech nas nie zraża to, że jedni widzieli na własne oczy te miejsca, gdy inni tych miejsc nie widzieli. To co doświadczyły zmysły ciała nie jest aż tak ważne, ważne jest to, co staje się udziałem duszy; a w tym uczestniczy każdy. 

    
Tak jak patrząc na figurę wyobrażającą Osobę Maryi, w każdym miejscu jest ona inna. Pielgrzymi odwiedzający jedno miejsce, mogą mieć inne wyobrażenia od tych odwiedzających inne miejsca. A przecież Matka Boża jest jedna i tak naprawdę jeszcze inna od tych, które w figurach są przedstawiane. Ale przecież nie jest istotne czy w sposób dokładny zostały oddane rysy twarzy, postać; figury mają jedynie przypominać, mają pokazywać istotę, mają przybliżać Boga, mówić o miłości, o Bożej trosce. 

    
Tak więc, czy widziałeś te miejsca na własne oczy, czy ich nie widziałeś, nie jest to aż tak istotne, natomiast istotne jest na ile ufnie, z wiarą otwierasz serce, na ile wierzysz, że Bóg przychodzi z łaską do Wspólnoty; nie tylko do pielgrzymujących; Bóg przychodzi z łaską do Wspólnoty. Bóg udzielił szczególnej łaski tej Wspólnocie, że mogła pielgrzymować w tak ważne miejsca, łaski udzielił całej Wspólnocie i obdarza miłością całą Wspólnotę i każde serce było obdarzane Bożą dobrocią podczas każdego dnia pielgrzymki; każde, czy to w Polsce, czy za granicą. Każde obdarzane było Bożym miłosierdziem, każde doświadczało uzdrawiającego dotyku Bożej miłości. To uzdrowienie dotyczy duszy i ciała, każde serce napełnione łaską, którą teraz należy się dzielić; każde serce napełnione Bożą miłością, każde serce umacniane, każde serce przepełnione Bożą miłością i każde przekonywane jest o hojności Bożego Serca. I Maryja każde serce dotyka z wielką czułością, pragnąc tym bardziej przekonać, iż Bóg je kocha, bo przecież miejsca Objawień, to miejsca, gdzie Bóg przekonuje człowieka o swojej miłości, gdzie z troską przestrzega człowieka, gdzie mówi, jak ma się zachować, co czynić, aby się ratować; każde miejsce, to miejsce zbliżenia do Bożego Serca, miejsce niezwykłej bliskości samego Boga; owszem, często przez osobę Maryi, ale to tylko dlatego, aby człowiekowi łatwiej było zwrócić się do Boga. Gdyby Bóg uznał, że inny sposób byłby dla człowieka lepszy, Maryja nie objawiałaby się w tych różnych  miejscach, bo to nie byłoby potrzebne.

    
Bóg udzielił nam także tej łaski, że Maryja mogła witać nas w kolejnych miejscowościach, sanktuariach i razem z nami dziękować Bogu za Jego miłości i wielbić Go. Jakże Bóg nas kocha; jakże Bóg kocha człowieka. Czyni tak wiele rzeczy, aby każdego przekonać do tej miłości. I tak jak dawniej, tak i my teraz doświadczamy znaków, tylko serca są nieraz oporne, czasem głuche, czasem ślepe, nie potrafią dostrzec, usłyszeć. A Bóg daje nam znaki, bardzo wyraźne; nasza Wspólnota te znaki otrzymuje. Bóg nie chce straszyć, Bóg nie rzuca gromów, Bóg nie krzyczy, naszą Wspólnotę prowadzi łagodnie, z miłością. Zauważmy to prowadzenie, zauważmy te wszystkie łaski, te dary, zauważmy to błogosławieństwo, otwierajmy oczy, dziękujmy Bogu.

    
To prawda, że dzisiejsze czytanie przestrzega przed tą ślepotą, przed tym nie zauważaniem znaków Bożych. Dzisiejsza Ewangelia (Łk 11,29-32) może zaniepokoić, dla nas niech będzie taką wskazówką, że mamy starać się widzieć Boże znaki we Wspólnocie, w naszym życiu. Dzisiaj, niech ta Ewangelia będzie przypomnieniem, że my mamy otwierać szeroko oczy, by zauważać Bożą opiekę, Boże prowadzenie, Bożą troskę, Bożą łaskę, Boże błogosławieństwo. Ma skłonić nas do uwierzenia, do zaufania. Ma napełnić serca wielką ufnością, wszystkie serca; ma napełnić radością, bowiem to, czego doświadczają jedni jest darem dla wszystkich. Wspólnota oznacza wspólne przeżywanie, doświadczanie; oznacza, że to, co otrzymujemy jest darem dla każdego, jest wspólne.

    
Więc niech nasze serca dzisiaj jeszcze raz się rozradują i w dziękczynieniu niech wyśpiewują Bogu pieśń, niech wielbią Boga za Jego dobroć, za Jego miłość. Niech nasze serca szczerze rozradują się w Bogu; niech dziękują za wszystko, co widzimy i doświadczamy, ale przede wszystkim za to, czego jeszcze nie widzimy i nie potrafimy doświadczyć, bo serca są zbyt małe, zamknięte, słabe. Bowiem widzimy bardzo mało, jedną tysięczną procenta, reszta na razie jest niewidoczna dla naszych oczu, ale już możemy za to dziękować, mając świadomość, że Bóg jest hojny, że Jego hojność przewyższa wielokrotnie nasze wyobrażenia o Nim. Jego dobroć, Jego miłość jest nieskończenie większa od tego, co myślimy na ten temat; a więc Jego dary, Jego łaski są nieskończenie bardziej piękne niż to, co mogą wymyślić nasze umysły, nasze serca, nasza wyobraźnia.

    
Starajmy się więc ufnie otwierać dłonie, serca, prosząc, by te wszystkie łaski, dary zaczęły procentować w naszym życiu. Nie prośmy o to, byśmy zobaczyli wszystko po kolei czym nas Bóg obdarza, prośmy, by te łaski przemieniały nasze życie, a my, byśmy potrafili się na nie otworzyć; prośmy, by Bóg realizował swój plan wobec nas, byśmy potrafili poddać się Jego woli. Prośmy, byśmy każdego dnia kochali Go coraz bardziej, ufali Mu coraz bardziej, wierzyli coraz głębiej; by nasze życie było coraz ściślej zjednoczone z Jego życiem. Przecież te wszystkie łaski właśnie temu mają służyć. Na ołtarzu połóżmy swoje serca z wielką ufnością, że Bóg wypełni je sobą, że wszystko w co pragnie nas wyposażyć da naszym sercom. I dziękujmy, bo nie znamy tak wielkiej hojności, tak wielkiej miłości jaką jesteśmy obdarzani.

    
Modlitwa

    
Tak wiele otrzymujemy od Ciebie, Boże. Cały czas obdarowujesz nas samym dobrem, nieustannie spływa na nas Twoja łaska, Twoje Serce ciągle otwarte jest na nasze potrzeby, a jednak serca nasze nie potrafią dostrzec, nie potrafią uwierzyć. Jakże słabe są nasze serca, jakże małe są i nie potrafią zrozumieć tak wielkiej hojności Twojego Serca. Wybacz, ale jesteśmy duszami najmniejszymi, duszami prawdziwie słabymi, duszami, które bez Ciebie nie są zdolne do niczego, które bez Ciebie są i głuche i ślepe, które bez Ciebie serca mają zimne jak lód i twarde jak głaz.
Aby dostrzec Twoją miłość, aby ją poczuć potrzebują Ciebie, Twojej pomocy, Twojej łaski. Przyszedłeś teraz do każdej duszy w sposób cudowny, niepojęty. Proszę dotknij każdej z nich w taki sposób, aby nieco ich oczy przejrzały, aby ich uszy zaczęły słyszeć, aby ich  serca zaczęły czuć, doświadczać Ciebie, by zaczęli spostrzegać znaki Twojej miłości; pomóż im rozumieć co jest najważniejsze. Potrzebują Ciebie, Twojej łaski, do wszystkiego. Dotknij ich, Jezu!
Jakie to cudowne, gdy można widzieć, Boże, Twoją twarz, jakie to piękne, kiedy serce doświadcza Twojej obecności, jakie to wspaniałe, kiedy Ty przychodzisz do małego serca ludzkiego, aby całego siebie dać człowiekowi, aby mu się objawiać. Nie ma słów, aby wyrazić czym jest to Twoje przyjście. Serce pragnęłoby uwielbiać, pragnęłoby rozgłaszać na całym świecie ten cud Twojej miłości, która cała oddaje się człowiekowi. Ale nic nie jest w stanie opowiedzieć o tym cudzie i nic nie jest w stanie wyjawić głębokości tajemnicy Twojej w tym Twoim przyjściu na ołtarz, a jednak dajesz duszy doświadczać tej tajemnicy, dotykasz tą tajemnicą i dusza przeczuwa głębię, wielkość, nieskończoność. I dusza omdlewa, doświadczając Twojej obecności. Jakże Cię uwielbić, Boże? Jak Ci podziękować, jak wysłowić Twoją dobroć, jakże wychwalać Twoją miłość, skoro nic nie jest w stanie opisać tego cudu Twego przyjścia do duszy? A każde słowo uwielbienia, dziękczynienia jest niczym wobec Twojego przyjścia, Twojej obecności, wobec daru Twojej miłości.
Kłaniamy Ci się, Jezu, do samej ziemi, oddajemy Ci cześć, wyznajemy Ci miłość, wyznajemy, że jesteś naszym Królem, że należymy do Ciebie, że chcemy Ci służyć, być Twoimi niewolnikami z miłości. Pragniemy żyć w zjednoczeniu z Tobą. To wszystko są nasze pragnienia, sami ich nie zrealizujemy, Ty możesz to uczynić w nas. Prosimy, pobłogosław nas, aby mogły te pragnienia urzeczywistniać się w naszym życiu. Abyśmy mogli być Twoimi, aby Twoja miłość przemieniała nasze życie, abyśmy mogli kochać, jak jeszcze nikt nigdy Ciebie nie kochał miłością ogromną. Pobłogosław nas, Jezu. 

    
Refleksja 

    
Każde nawiedzone przez nas miejsce jest znakiem  Bożym, ale i każdy kościół, każda świątynia, każdy ołtarz jest takim znakiem. Każdy krzyż i wizerunek Jezusa jest takim znakiem. Każde miejsce, gdzie jakaś dusza uklęknie i modli się szczerze do Boga jest takim miejscem, bo tam gdzie dusza szczerze otwiera się przed Bogiem, tam Bóg zstępuje i zaprasza do swojej rzeczywistości duchowej. Ileż miejsc, ileż znaków! A  tutaj ? Tutaj też jest takie miejsce. Tutaj również jest Bóg. I we Wspólnocie doświadczamy bardzo często tych cudownych znaków Bożego działania. Miejmy szeroko oczy otwarte, otwierajmy szeroko uszy. Dziękujmy Bogu. Uwielbiajmy Go. Starajmy się zagłębiać w Bożą miłość, której tyle doświadczamy znaków, aby słowa dzisiejszej Ewangelii nie były skierowane do nas. Bóg kocha szczególnie tych najmniejszych, szczególnie nad najmniejszymi pochyla się; więc dostrzegajmy tę Bożą obecność nad nami. Otwierajmy swoje serca, aby przyjąć miłość i aby odpowiedzieć z miłością. Niech nas błogosławi Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty. Amen.

poprzedni          następny

©2010-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!