banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś sobota, 25 listopada 2017 roku       Jesteś 1130840 naszym gościem.       Osób on-line: 3


Konferencja


    Oficjalne rozpoczęcie Roku Wiary we Wspólnocie


    
Również w naszej Wspólnocie rozpoczynamy Rok Wiary. To ważne, by wszyscy członkowie Kościoła żyli jednym duchem. By wszyscy słuchali Głowy Kościoła i postępowali w zgodzie z pouczeniami Papieża. Ważne też, by wszyscy realizowali wspólnie to, co jest głoszone przez Ojca Świętego. Tak więc i my wsłuchujemy się w nauczanie papieża Benedykta XVI i staramy się żywo na jego naukę reagować. Staramy się odpowiadać żywo na to, co mówi Ojciec Święty, na to, do czego wzywa. Być może towarzyszy nam przekonanie, że nasza Wspólnota bardzo często wyprzedza o krok kolejne kroki całego Kościoła. Jednak cały czas miejmy się na baczności, słuchajmy i patrzmy. To pokora serca powinna skłaniać nas do takiej ciągłej postawy słuchania i patrzenia. Każdy święty, mimo, że doświadczał szczególnego prowadzenia przez samego Boga, przez Ducha Świętego, przez posyłanych do niego Aniołów i świętych, jednak przede wszystkim okazywał swoje posłuszeństwo Papieżowi. I chociaż święci mają w swojej duszy mądrość Bożą, Jego światło dające poznanie kolejnych kroków co czynić, co robić, to w pokorze stają posłusznie, by iść za Ojcem Świętym. W ten sposób służą Bogu i Kościołowi. Jakikolwiek krok dany w inną stronę nie służy, a wręcz może uczynić wiele zła wewnątrz Kościoła. Dlatego i my ciesząc się szczególnym prowadzeniem Ducha Świętego w pokorze nasłuchujemy tego, co mówi Papież. Radujemy się nauczaniem Benedykta XVI i staramy się wszystko zgodnie z jego wskazaniami realizować. Jednocześnie cieszymy się tym faktem, że istnieje jedność i zgodność pomiędzy tym, co otrzymują nasze serca we Wspólnocie, a tym, co mówi Papież. Dziękujemy za to Bogu i staramy się stale postępować w pokorze. 

    
Dzisiaj w sposób oficjalny nasza Wspólnota wkracza w Rok Wiary. Przeżywaliśmy już różne lata formacyjne we Wspólnocie (m.in. Rok Miłosierdzia – 2009, Rok Miłości – 2010, Rok „W komunii z Bogiem”- 2011, Rok „Kościół naszym domem” - 2012). Każdy kolejny rok formował nasze serca, był przez Boga zaplanowany i był wyrazem Jego mądrości. Cokolwiek przeżywaliśmy, czegokolwiek doświadczaliśmy było to dokładnie w czasie, w jakim miało się dokonywać. Gdyby przyrównać tę formację naszej Wspólnoty chociażby do zwykłej rzeźby w drewnie, to wiadomo, że nie można zacząć rzeźbić detali dopóki nie wyrzeźbi się ogólnego jej kształtu. Tak z nami czyni również Bóg. Najpierw nadawał nam ogólny kształt. Potem wziął narzędzia nieco delikatniejsze, dokładniejsze i nadawał większe szczegóły temu kształtowi. A potem znowu, jeszcze inne narzędzia i jeszcze większe szczegóły. Z każdym kolejnym rokiem formacyjnym rzeźba nabierała doskonalszego kształtu. Jednocześnie poprzednie działania rzeźbiarza były przygotowaniem pod jego działania następne, a ich kolejność nie mogła być zamieniona. Zaufajmy więc, że i do rozpoczynającego się obecnie Roku Wiary Bóg przygotowywał nas przez poszczególne minione lata formacji naszych serc. Nasze dusze potrzebowały w tym czasie tak wielu pouczeń, takiego zagłębiania się w poznawanie Boga i samych siebie, by dzisiaj móc wkraczać w kolejny etap, którym jest Rok Wiary.

    
Będąc zatem świadomi ważności poszczególnych etapów naszej wspólnej drogi, która przyczyniała się do formacji naszych serc, postarajmy się bardziej dojrzale podejść do rozpoczynającego się Roku Wiary. Nie jesteśmy już przeciętnymi niedzielnymi katolikami. Nasze serca poznały więcej i zakosztowały więcej. I w związku z tym potrzeby naszych serc wzrosły. Im bardziej ktoś ma wyszukany smak, tym większe ma potrzeby. Podobnie jest i u nas. Nasze serca żyją Bogiem i doświadczają Jego miłości. Boga również pragną. Mówimy o tym pragnieniu, jednocześnie zdając sobie sprawę z ogromnej małości, czy też słabości naszych serc i częstych naszych upadków. Ale to wcale nie przeczy temu, by dusze miały ogromne pragnienia, włącznie do pragnienia wielkiej świętości. Takie pragnienie świętości nie pojawia się w zwykłych sercach. Trzeba mieć pewną już świadomość Boga w swojej duszy. Trzeba trochę poznać, doświadczyć, aby tej świętości zapragnąć. W naszych sercach to pragnienie jest. Jesteśmy każdego roku bardziej dojrzali. Tak jak dziecko, z miesiąca na miesiąc, z roku na rok zmienia się, rośnie, dojrzewa, rozwija się, tak i my. Więc wchodząc w Rok Wiary postarajmy się uczynić to w sposób bardziej dojrzały, stawiając sobie wymagania. Nie bądźmy takimi dziećmi, które tylko czekają na to, co im się da. Czekają aż ktoś je zabawi, ktoś poda zabawkę, ktoś zorganizuje zabawę, ktoś poczyta, a one są bierne. Wkraczając w Rok Wiary, postanówmy sobie być bardziej aktywnymi, ale aktywnymi w odpowiednim znaczeniu. Chodzi tu o aktywność duszy, o czujność duszy, o nieustanne staranie się otwierania duszy na obecność Boga; o to, by w swoim życiu wiary angażować swoją wolę; o to, by być świadomym, iż nie uczucia a wola nasza decyduje o tej wierze. Wielu świętych przez całe lata żyło nie doświadczając ani odrobiny rozkoszy duchowej, nie doświadczając Bożej obecności, a wręcz odwrotnie mając poczucie odrzucenia. A jednak oni wierzyli w Bożą miłość, w Boże miłosierdzie. I z miłości do Boga czynili wszystko. Bóg i od nas oczekuje takiej wiary, która choć płynie z serca, z miłości, to jednak opiera się na woli, a nie na uczuciach szybko przemijających. Bóg pragnie wprowadzać nas w coraz większą zażyłość ze sobą, jednak wiąże się to z większym otwieraniem na świat duchowy. Pragnie odsłaniać przed nami także tajemnice swoje, ale wiąże się to z ufnością i ze szczerym, prostym otwarciem się na to, co nieuchwytne zmysłami, otwarciem się na to, co rozumem nie da się objąć i nie da się ludzkimi sposobami, narzędziami zbadać. Bóg pragnie byśmy wchodzili w świat tak duchowy, jak i mistyczny, a do tego potrzebna jest wiara i miłość, stąd tak długie przygotowania naszych serc.

    
Dusza dojrzała to taka, która kocha i bierze swoją pewność Bożej obecności z wielkiego zaufania, z wiary zakorzenionej głęboko w duszy. Bardzo trudno jest uzyskać, czy też zapracować na wiarę. Człowiek tego sam nie jest w stanie uczynić, ponieważ wiarę otrzymuje od Boga jako łaskę. Ale może prosić Boga o wiarę i w pewnym stopniu poprzez miłość może niejako wysłużyć sobie tę łaskę. Wiara jest czymś, co Bóg umiejscawia głęboko w duszy. Jeśli człowiek rzeczywiście taką wiarę posiada, ona kieruje jego życiem, jest trzonem, jest pniem, na którym opiera się wszystko. I wtedy nawet przeżywane trudności i ciemności duszy nie złamią człowieka. Człowiek w najtrudniejszych chwilach w swoim wnętrzu ma pewność Boga, Jego opieki, Jego miłości i miłosierdzia. I wtedy nie na uczuciach opiera się ta wiara. Człowiek skłania swoją wolę ku temu, by wierzyć. Swoją wolą wyznaje wiarę. Poprzez takie doświadczenia dojrzewa ta wiara. Taką drogą w głąb naszych dusz Bóg pragnie poprowadzić także nas, byśmy dotarli do pnia wiary i zdali sobie sprawę z tego, iż tkwi on w nas, byśmy na nim się oparli i doświadczali rozwoju nie tylko osobistego, ale także całej naszej Wspólnoty. By nastąpiło takie umocnienie nas wszystkich, umocnienie w wierze i miłości, by nastąpił taki wzrost, dojrzewanie, dojrzałość chrześcijanina, byśmy stawali się prawdziwie świadkami Jezusa, świadomymi Jego apostołami.

    
W dzisiejszej Ewangelii Jezus mówi o tym, aby nie brać ze sobą niczego, gdy głosi się Dobrą Nowinę (por. Łk 10,1-9). Potrzeba naprawdę wiary, aby człowiek odrzucił wszelkie zabezpieczenia, wszystko, co daje mu jakże często pozorne poczucie bezpieczeństwa. Jakże potrzeba wiary, żeby człowiek to wszystko pozostawił i szedł w świat, swoją postawą, swoim życiem świadcząc o Bogu. Bowiem słowa te skierowane są nie tylko do typowych apostołów lub też ich następców, kapłanów. Słowa te skierowane są do wszystkich, również do nas. I niekoniecznie mówią o typowym fizycznym głoszeniu Ewangelii, ale raczej mówią o świadczeniu o Bogu swoim życiem, o świadczeniu na co dzień, o tym, by pójść na całość w tym świadectwie. A jakże często człowiek trzyma się różnych zabezpieczeń, z rezerwą czyni pewne rzeczy. Niby daje świadectwo, ale tak ostrożnie, żeby i nie urazić, i sobie nie zaszkodzić, opinii nie zszargać. To są te trzosy, dodatkowe suknie, sandały, to są te zabezpieczenia. A Jezus mówi, że to nam jest niepotrzebne. Prawdziwa wiara tego nie potrzebuje.

    
W tym Roku Wiary zawierzamy nas i całą Wspólnotę Niepokalanemu Sercu Najświętszej Maryi Panny i ufamy, że Maryja będzie razem z nami kroczyć każdego dnia ku wzrostowi w wierze. Niech Matka Kościoła i nasza dopomaga nam wzrastać w dojrzałości chrześcijańskiej, byśmy stawali się prawdziwie apostołami, świadkami samego Jezusa. Pragniemy pod matczyną opieką Maryi wkraczać w ten cudowny tajemniczy świat Boży – świat duchowy. I przez Jej Niepokalane Serce prosić o to, by Duch Święty rozjaśniał nam tajemnice wiary i dał poznanie swojego życia. Na początku tego czasu złóżmy też razem nasze serca na Ołtarzu prosząc, by sam Bóg pobłogosławił nam w tym kroczeniu przez cały ten Rok Wiary, by nasze serca zostały uformowane przez samego Boga-Mistrza. A my byśmy po prostu poddali się tej formacji.

    
Modlitwa

    
Uwielbiam Ciebie Jezu, moja Miłości! Uwielbiam Ciebie, Światło mojej duszy! Uwielbiam Ciebie, Serce moje najsłodsze! Uwielbiam Ciebie, moje Życie! Jesteś wszystkim, bez Ciebie nie istnieję. Panie mój! Jakże pragnęłabym móc wysławiać Ciebie, uwielbiać, przepięknie Tobie śpiewać, adorować Ciebie, ale doświadczam boleśnie swojej małości, swojej nicości. Ty dajesz poznawać mi Siebie, ale poznając Ciebie, Twoją wielkość, czystość i doskonałość, widzę w tym świetle siebie jako przeciwieństwo Twoje. I nie potrafię już modlić się, śpiewać. Tylko serce leży u stóp Twoich, czując bardzo dobrze, Kim jesteś i kim jestem ja wobec Ciebie. A co dziwniejsze, przestaje mi przeszkadzać milczenie, bo serce rozmawia z Tobą. Dokonuje się w cudowny tajemniczy sposób, rozmowa Twojego Serca z moim, bo Ty dajesz mi w tym spotkaniu poznanie prawdy. I tym bardziej chylę czoło aż do ziemi przed Twoim Majestatem kochając, doświadczając własnej małości, a mimo to pragnąc kochać Ciebie miłością nieskończoną. Moje serce uwielbia Ciebie.
Do Ciebie Jezu należymy i nieustannie Tobie się powierzamy. Oddajemy Ci wszystko, co nasze. Całymi sercami wyznajemy naszą wiarę w Ciebie i gorąco prosimy o Twego Ducha. Chcemy kochać Ciebie, chcemy wierzyć i ufać, chcemy żyć z Tobą. Chcemy, by nasza wiara była żywa, by nasza wiara była wielka. Pragniemy przebywać w Tobie, pragniemy żyć w Tobie, pragniemy czynić wszystko w Tobie. Chcemy, by Twoja obecność w naszej świadomości była realna, stała. Chcemy żyć w Twoim świecie, chcemy obracać się w świecie ducha, chcemy stawać się duchowymi. Jakże pragniemy, by oczy naszych dusz były szeroko otwarte. Nie chcemy być ślepcami. Chcemy widzieć Twoją świętość, która rozświetla cały świat duchowy. Chcemy, by i nasze dusze tą świętością, tym blaskiem Twoim rozjaśniały się. Prosimy więc Ciebie, abyś udzielał nam wszelkiej potrzebnej łaski ku temu, by zrealizowały się te pragnienia, ku temu, by życie Twoje w nas było. Prosimy więc, pobłogosław nas, aby poprzez ten znak błogosławieństwa nasza wiara wzrastała, byśmy w tej wierze, w tej miłości nie ustawali.

    
Refleksja

    
Rok Wiary jest bardzo ważny, bowiem temat, który będzie przez cały czas jego trwania się przewijał jest niezmiernie ważny. Wiara w życiu człowieka to cały sens jego istnienia, a więc tym bardziej należy się cieszyć, a jednocześnie modlić o to, by odpowiednio ten rok przeżyć; modlić się również za inne dusze o pogłębienie wiary, o zwrócenie się ku wierze. Miejmy świadomość, że wkraczamy w bardzo ważny czas dla każdego z nas z osobna i dla całej Wspólnoty. Pamiętajmy o jedności, która umacnia i która daje wzrost o wiele szybszy  niż gdyby dusza szła pojedynczo. Każdy rozwój, wzrost poszczególnych członków to wzrost całej Wspólnoty; łaski udzielane są wszystkim. Więc jedni drugich podnośmy w tej wierze, jedni drugich prowadźmy, jedni dla drugich stawajmy się drogą uświęcenia. A sam Bóg i Jego Matka niech nam na tej drodze błogosławią –  w Imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.

poprzedni          następny

©2010-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!