banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś wtorek, 21 listopada 2017 roku       Jesteś 1129621 naszym gościem.       Osób on-line: 4


Konferencja


    Dzień skupienia w Różanymstoku, cz II


    
10 listopada 2012   
1. Wprowadzenie w 2 dzień
      
    
Cieszę się na to ciągłe nasze wspólne przebywanie przed Bogiem. Dzisiaj nadal temat miłości i o duszy, która na tę miłość się otwiera. Będziemy uwielbiać Boga i dziękować Mu za Jego obecność tutaj, za to, że nas tu zaprosił i za Jego wielki wylew miłości. Będziemy przy tym nadal uświadamiać sobie, iż naszym powołaniem jest kochać i wielbić Boga. To bowiem wynosi duszę do Nieba, zbliża do Boga. Bóg natomiast duszę w taki sposób zbliżającą się do Niego obdarza wszelkimi łaskami. A zatem cieszmy się, radujmy wielbiąc Boga i dziękujmy Mu za wszystko. 
 
     2. Adoracja poranna
      
    
Witam Ciebie Jezu! Witam Ciebie, moja miłości! Cieszę się, że w tak licznej grupie klęczymy u stóp Twoich i wielbimy Ciebie. Pragnę Ci dziękować za to wszystko, czego dokonujesz w sercach; pragnę Ci dziękować za Twoją moc i miłość, która tak obficie wylewała się na serca            . Pragnę Ci dziękować za każdą sekundę tej łaski pobytu tutaj, za to, że jesteś obecny. Pragnę Ci dziękować za Twoją wielką dobroć, za Twoją łaskawość, za to, że patrzysz na każde serce z ogromną miłością, że każde przyjmujesz takim, jakie jest; i nie robisz wyrzutów, nie stawiasz warunków ani wymagań, tylko kochasz. Pragnę Ciebie uwielbiać, Jezu!
Jezu! Nasze serca są bardzo słabe, nasze dusze są spragnione Ciebie. To Ty sprawiasz, że dusza tęskni za Tobą, że dusza pragnie Ciebie, ale jednocześnie wiesz, że dusza jest bardzo, bardzo słaba i własnymi siłami niczego uczynić nie może. Ty widzisz, widzisz ile tych pragnień jest, ile postanowień; Ty widzisz jak bardzo nasze dusze chciałyby sprostać tym oczekiwaniom, jak bardzo chciałyby żyć razem z Tobą, ale widzisz też bezsilność tych dusz. Doświadczają bardzo mocno swojej bezsilności, tylko Ty możesz dać im siłę, aby ciągle wpatrywały się w Ciebie, bo Ty jesteś tą mocą; możesz sprawić, że wytrwają na tej drodze miłości. Twoja miłość może to uczynić. Więc tym bardziej dotykaj serc, tym bardziej poruszaj te serca miłością, tym bardziej przenikaj je swoją miłością, a my będziemy Ciebie wielbić, będziemy Ci dziękować za Twoją hojność i za to, że Twoja obecność jest tak cudowna, tak wspaniała, że staje się rozkoszą dla duszy, staje się wielką jej słodyczą. Uwielbiamy Ciebie, Jezu!
Jezu! Umiłowany mojego serca, Miłości moja! Jakże wielka jest Twoja miłość, że przychodzisz tutaj, na to miejsce i przechadzasz się pomiędzy maleńkimi duszami; jakże wielkie jest Twoje Miłosierdzie, że do każdego serca zaglądasz, nad każdym się pochylasz, o każde się troszczysz. Jakie to wspaniałe, Jezu, że każdy z nas może spotkać się z Tobą sam na sam, i że Ty wiesz wszystko o każdym sercu. Dobrze nam jest tutaj z Tobą, chcielibyśmy cały czas przebywać u Twoich stóp i patrzeć na Ciebie, a nasze serca pragną Ci dziękować i wielbić; będziemy Tobie śpiewać. Zapraszamy Aniołów i Świętych, ich uwielbienie jest doskonałe, oglądają Ciebie twarzą w twarz, poznają, widzą Twoją miłość bez żadnych zasłon; żyją w wielkim zachwycie nad Twoją miłością, mogą więc wielbić w sposób doskonały, a my przyłączymy się do ich uwielbienia. Nasz mały śpiew połączony z ich będzie przez Ciebie z miłością przyjęty, a więc uwielbimy Ciebie razem z całym Niebem. Nasze dusze kłaniają się Tobie do samej ziemi.
Teraz, o Jezu, nasze serca w Twojej obecności z łatwością się otwierają i wielbią Ciebie; dziękują Tobie i wyrażają swoje pragnienia, ale kiedy powrócimy do swoich rodzin, do swoich środowisk, nie zawsze będzie tak łatwo uwielbiać Ciebie. Jednak Ty wiesz, że uwielbienie, dziękczynienie nie tylko oddaje Bogu chwałę, ale jednocześnie umacnia serce, sprawia, że serce unosi się ku Niebu, więc prosimy Ciebie, abyś dawał siły tym sercom, by nieustannie Ciebie wielbiły, Tobie dziękowały. Również wtedy, gdy wrócą do swojej codzienności. Przekonuj je, że życie w uwielbieniu, dziękczynieniu jest tym najpełniejszym realizowaniem powołania człowieka, bo przecież po to jest stworzony, aby Ciebie wielbić, Ciebie kochać, aby Ci dziękować. Więc ucz nas, ucz serca nasze tego uwielbienia. Daj swojego Ducha, niech On porusza nasze wnętrza dzisiaj, jutro i pojutrze, przez cały czas. Niech On modli się w nas. Niech Duch Święty uwielbia Ciebie w naszych sercach, a my będziemy się Mu poddawać. My otworzymy serca, otworzymy usta, a Duch Święty niech prowadzi tę modlitwę.
Razem cieszymy się z tych godzin spędzanych tutaj. Cieszy się zapewne Matka Najświętsza, że ma przy sobie gromadkę dzieci, które Bóg powierzył Jej opiece. Cieszy się, że może okazywać nam miłość Bożą, że może przed nami odsłaniać tajniki Bożego Serca. Pragnie zapewne powiedzieć nam, iż Bóg kocha każdego z nas miłością tak wielką, tak wspaniałą, tak cudowną, że nie jesteśmy w stanie sobie tego nawet wyobrazić. To przekracza wszelkie ludzkie wyobrażenie, pojęcie, zrozumienie. Nie można tej miłości przyrównywać do miłości ludzkiej; człowiek często działa na emocjach; człowiek jest słaby i widzi słabości innych; i swoją miłość, niestety uzależnia od tych słabości. Bóg jest doskonały i Jego miłość jest doskonała, ona trwa wiecznie. Bóg kocha ciebie bez względu na to, jaka jest twoja dusza, bez względu na to, co zrobisz i jak bardzo upadniesz. On kocha ciebie wielką, niezmienną, nieskończoną miłością. To człowiek potrafi z obrzydzeniem popatrzeć na drugiego, gdy tamten upada. Bóg nigdy. Jego spojrzenie jest zawsze pełne miłości. Gdy ty widzisz człowieka, który stoczył się na dno, chociażby z powodu jakiegoś uzależnienia, jakże często w twoim sercu pojawiają się negatywne uczucia. A Bóg, kiedy widzi ciebie i twój grzech, który też przygniata ciebie do samego dna, patrzy na ciebie z nieskończoną miłością, z ogromną czułością i chce wyciągnąć ciebie z tego błota. A robi to bardzo delikatnie, aby ciebie poranionego jeszcze bardziej nie urazić. On jest jak matka, bierze ciebie na ręce, czyści twoje ubranko, a więc czyści twoją duszę i przytula, bo Jego miłość nie zna uczucia złości, obrzydzenia, bo Jego miłość jest miłością doskonałą. I choćbyś popełnił wszystkie grzechy świata, Jego miłość do ciebie się nie zmieni. Dlatego tak ważnym jest, aby ufać i wierzyć Bożej miłości, aby nieustannie do Bożego miłosierdzia się odnosić, bo najbardziej ranisz Boga wtedy, kiedy wątpisz w Jego miłość, kiedy wątpisz, że On może cię jeszcze kochać po takim, czy innym upadku; ranisz Go wtedy bardziej swoją wątpliwością, niż samym grzechem. Dlatego dzisiaj, z naszego spotkania Najświętsza Dziewica chciałaby, abyś wyniósł to wielkie przeświadczenie o ogromie Bożej miłości; abyś wyszedł stąd, wrócił do domu z tą miłością w sercu, z wiarą i ufnością w tę miłość, że choćby waliło się, choćby się coś burzyło, choćbyś upadł straszliwie, to Bóg patrzy na ciebie z miłością. I sama ta  miłość tak działa na duszę, że ją oczyszcza, obmywa z całego jej brudu. Nigdy nie wątp w Bożą miłość; nie rań Boga takimi wątpliwościami. A teraz jeszcze poddawaj się Duchowi Świętemu, niech On ciebie przekona o Bożej miłości i niech On w tobie modli się wielbiąc Boga za Jego nieskończoną miłość.
Jezu! Pragniemy żyć razem z Tobą. Twoja miłość jest tak wspaniała, pociąga nasze serca, tylko my jesteśmy tak słabi, tak niedoskonali, tak często bezsilni wobec tych słabości, ale bardzo, bardzo pragniemy kochać Ciebie; zawsze, zawsze z Tobą żyć. Pragniemy zawsze zwracać się do Ciebie, zawsze Ciebie wielbić i Tobie dziękować. Chcemy, abyś był w naszym życiu codziennie, w każdej sprawie i w każdym wydarzeniu. Chcemy, aby Twoja miłość obejmowała nasze otoczenie. Jakże pragniemy, byś po prostu był. To wystarczy. Niczego więcej nie potrzeba; tylko Twoja obecność; abyś był, Jezu, nic więcej. Zapraszamy Ciebie i prosimy, abyś pobłogosławił każdemu z nas, a to błogosławieństwo by było takim zapewnieniem, że będziesz, że będziesz cały czas w naszym życiu, że będziesz w naszych sercach, w naszych rodzinach, że będziesz umacniał nas na tej drodze miłości, że będziesz nas prowadził. Dajemy Ci nasze ręce, byś nas poprowadził, dajemy Ci całych siebie, abyś nas po prostu niósł, to będzie najpewniejsze. Prosimy Ciebie, pobłogosław nas, Jezu!
 
     3. Przygotowanie do konferencji
      
    
Pragniemy jeszcze raz zapewnić wszystkie serca o Bożej miłości i o opiece Maryi, która jako najczulsza Matka chciałaby przekonywać wszystkie dusze, iż mają Matkę, która pragnie jedynie ich dobra, i która prowadzi do Boga, pokazując Boga. Ona jest dana także naszej wspólnocie, by nią się opiekować i by jej objawiać Boże tajemnice, objawiać Boże Serce; by wszystkie dusze, które będą w tej wspólnocie mogły uświęcać się na drodze miłości. Jeszcze raz zatem uświadamiamy sobie, iż ta droga jest drogą pewną, drogą, która prowadzi do zjednoczenia z Bogiem. Droga przez Maryję jest zapewnieniem świętości, jeśli ktoś prawdziwie zawierzył Jej swoje życie. Wspólnota nasza tym wszystkim żyje już od kilku ładnych lat, i niektórzy z nas tym wszystkim żyją. Wielu jednak przybywa osób nowych, lub też takich, do których nie dotarła ta wiadomość, które do tej pory nie otworzyły się na tę prawdę, iż Matka Boga prowadzi do Boga, do zjednoczenia w miłości z Bogiem. Dlatego jeszcze raz o tym pragniemy przypomnieć, jednocześnie zaświadczyć o wielkiej Bożej miłości, którą również i Maryja ma w Sercu do swoich dzieci; abyśmy wszyscy ufnie zwracali się do Niej, aby nikt z nas nie lękał się zawierzyć siebie Matce; bo komu dziecko powierzy swoje życie, komu powierzy swoje troski, komu się wyżali i komu powie o swoich radościach, jak nie Matce, która kocha dzieci miłością nieskończoną?
 
     4. Konferencja
      
    
Czas, jaki tutaj przeżywamy dotyka serca, dotyka duszy i głębokości; to czas, w którym Bóg przychodzi do każdego z nas. W sposób duchowy przenika i rozjaśnia wszystkie zakamarki duszy, które do tej pory były gdzieś tam zakryte; być może panował w nich półmrok, może ciemność. Bóg pragnie rozjaśnić całą naszą duszę, aby pokazać nam jaka głębia tkwi w Duchu, jak głębokie może być życie duchowe, jak cudowną jest Boża miłość, która daje życie duszy, i która pokazuje cudowne tajemnice Boże.
Mieliśmy okazję wczoraj i dzisiaj troszeczkę zbliżyć się do tych tajemnic, otworzyć się na nie. To dopiero początek, ale każdy  z nas może przeżyć wspaniałą przygodę z Bogiem w swoim życiu, jeśli pozwoli, by Bóg coraz bardziej rozjaśniał wszystkie zakamarki duszy swoją miłością. Jeśli pozwolisz, aby Bóg pokazał ci inny świat, świat duchowy, o wiele bogatszy od świata zewnętrznego, to przeżyjesz niezwykłe życie i przygotujesz się do jeszcze wspanialszego. Możesz tutaj na ziemi już doświadczać niejako przedsionka Nieba, możesz też doświadczać przedsmaku Nieba. Po to otrzymałeś duszę; dusza jest cząstką Boga. Jakże wspaniałą otrzymałeś cząstkę; masz coś Boskiego w sobie; to jest twoja dusza, a po to otrzymałeś, byś mógł rozmawiać z Bogiem, abyś mógł żyć z Nim. Bóg jest niezbadaną głębią. Ta maleńka cząstka również jest głębią, tylko człowiek zazwyczaj o tym nie wie i rzadko kiedy zajmuje się swoją duszą, rzadko kiedy chce wejść w głębię swojej duszy, by tam spotykać się z samym Bogiem.
Jeśli to spotkanie tutaj wzbudziło w tobie to pragnienie spotykania z Bogiem, pragnienie poznania Jego miłości, a więc pragnienie życia głębszego, życia duchowego, to pozwól Bogu poprowadzić się drogą miłości. Bądź pewny, iż Bóg daje ci wszystko, co jest potrzebne do tego, abyś mógł iść tą drogą. Wyposażył i twoją duszę, ale i daje ci inną pomoc duchową oraz pomoc w twoim świecie w osobie innych osób, ludzi, dusz, które żyją w tej wspólnocie. Bóg otacza ciebie Kościołem i daje ci Matkę. To wszystko wydaje się, że wiesz, słyszałeś wcześniej, usłyszałeś wczoraj, ale nie zawsze twoje serce przyjmuje tę prawdę. Nie zawsze rozumiesz do końca, czym jest pomoc dana tobie z Nieba. Zbyt powierzchownie traktujesz tę pomoc, zbyt ogólnikowo. Czasem wydaje ci się, że to utarte słowa i stwierdzenia, które słyszysz często w Kościele.
Postaraj się zatrzymać na chwilę nad tymi słowami: Maryja jest twoją Matką. Bóg uczynił Jej tę łaskę, że została twoją Matką. Dla Maryi jest to wielka radość i ogromne wzruszenie, że może także ciebie brać na ręce i nieść do Jezusa, bo i ciebie pokochała jako swoje dziecko. Maryję nauczył tego Jezus. Najpierw w darze od Boga otrzymała Jego Syna, a potem Jezus nauczył Ją kochać wszystkich i uświadomił Maryi, że została Matką wszystkich ludzi, a zjednoczenie z Bogiem sprawiło, iż Maryja może każdego z nas widzieć indywidualnie, nie traktować zbiorowo, ale tak jak matka prawdziwa, ziemska, mając swoją gromadkę kocha każde dziecko i o każdym wie wszystko, i o każde się troszczy, i kocha każde największą miłością. Tak i Maryja kocha ciebie; dzięki Bożej łasce. I dzięki Jego łasce wie o tobie wszystko, ma wejrzenie w twoją duszę, zna twoje serce, dlatego może troszczyć się o ciebie, pomagać tobie, bo wie czego potrzebujesz. I to, czego potrzebujesz, możesz otrzymać, bo Maryja wstawia się za tobą u Ojca. Tyle, że nie zawsze ty wierzysz w to, nie zawsze Jej ufasz i często starasz się, tak jak to dziecko, robić coś po swojemu. Maryja chciałaby, abyś przyjął Ją prawdziwie jako swoją Matkę; abyś Ją pokochał, bo kiedy się kocha, wtedy się wierzy, wtedy się ufa, wtedy można wszystko zawierzyć, wszystko oddać, bo się ufa.
Maryja zawsze, zawsze będzie twoją Matką, zawsze będzie cię prowadzić i zawsze będzie nad tobą czuwać, i zawsze będzie się za tobą wstawiać. Natomiast od ciebie zależy czy przyjmiesz Jej opiekę i pomoc, czy dasz Jej swoją rękę, aby mogła za rękę poprowadzić ciebie do Jezusa; czy pozwolisz Maryi, aby obdarowywała twoje serce Jego miłością, aby w twoje serce składała tajniki Jego Serca, aby przybliżała ciebie do Niego. Ona bardzo pragnie, aby tak się stało. Pomyśl, czy ty też tego pragniesz?. Jeśli tak, to wystarczy, że Maryi o tym powiesz, wystarczy, że Jej powiesz, iż chcesz, aby była twoją Matką. A jeśli twoje serce nie czuje miłości, jeśli twoje serce, wydaje ci się, że wszystkiego nie rozumie, nie doświadcza, jest chłodne, to możesz powiedzieć, że ty pragniesz kochać, ale nie potrafisz; że pragniesz dać Maryi swoje serce, ale nie potrafisz; że prosisz, aby po prostu wzięła cię za rękę, bo ty nawet nie potrafisz dać Jej swojej dłoni. Ona wszystko zrobi za ciebie. Weźmie twoje ręce, weźmie ciebie na ramiona i zaniesie do Jezusa. Matka czyni wiele rzeczy, właściwie wszystko za swoje dziecko, w imieniu swego dziecka, razem z dzieckiem. Jeżeli zechcesz, to będzie się za ciebie modlić, z tobą będzie się modlić i w twoim imieniu będzie się modlić. W ten sposób będzie ciebie uczyć modlitwy, rozmowy z Jezusem. Jeśli zechcesz nauczy twoje serce otwierania się na Jego miłość, ufności w Jego miłość, wiary. Jeśli zechcesz. Jeśli tego zapragniesz. Nie będzie nic robić siłą, bo kiedy ktoś używa przemocy, nie ma w tym miłości. A Maryja ciebie kocha.
Jeśli zapragniesz żyć w takiej bliskości z Matką, to proponuję ci, abyś podczas Mszy św. dzisiaj oddał Maryi swoje serce i poprosił Ją o to prowadzenie; aby to było takie twoje osobiste zawierzenie się Matce Boga i Matce twojej. A Ona kochać ciebie będzie zawsze, przez całą wieczność; w Niebie razem z Nią będziesz radować się przebywaniem w samym Bożym Sercu, razem z Nią będziesz cieszyć się Jego miłością i razem przemienieni w Jego miłość kochać będziecie tą nieskończoną miłością Boga i dusze, wszystkie. A teraz błogosławię tobie – W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
 
     5. Przygotowanie do Wieczernika
      
    
Podczas Wieczernika modlić się będziemy o jedność wszystkich dusz najmniejszych. Tworzymy wspólnotę, w której skład wchodzą małe wspólnoty z poszczególnych miejscowości. Zatem ważne jest, by o sobie pamiętać, modlić się za siebie, by jednoczyć się w wyznaczonych godzinach wspólnego spotykania się przed Bogiem. Bóg jednoczy serca, które Mu się zawierzają i otwierają się przed Nim, z tą prośbą o zjednoczenie. Podczas tego Wieczernika, ale także podczas wszystkich naszych spotkań poczujmy tę przynależność do wielkiej Wspólnoty, w której króluje Boża miłość. Starajmy się uświadomić sobie, że wszyscy, którzy tworzą tę Wspólnotę to dusze maleńkie, a więc dusze słabe. To są zwykli ludzie, a jednak pociągnięci przez Boga Jego miłością w Bożym Sercu, spragnieni tej miłości i dążący do niej, chcący całymi sobą tą miłością żyć. I chociaż żyją w różnych częściach Polski łączą się teraz z nami i wszystkie przeżywają ten czas łaski, czas Wieczernika. W następnym tygodniu, ci którzy tutaj są, niech pamiętają, że trwa Wieczernik w Gietrzwałdzie, poprzedzony dniem skupienia. Niech również łączą się ze Wspólnotą, która w tamtym miejscu będzie trwać przed Bogiem w miłości na modlitwie. Niech pamiętają, że łaski, którymi Bóg obdarza to miejsce, czy następne miejsce Wieczernika są łaskami dla wszystkich dusz; i którakolwiek poprosi o tę jedność, poprosi o to duchowe uczestnictwo w Wieczerniku, otrzyma taką łaskę; otrzyma wszystko, czym Bóg obdarza w danym miejscu. A więc ufnie należy łączyć się z dniami skupienia, z Wieczernikiem, by uczestniczyć we wszystkich łaskach, by serce mogło zostać umocnione. 
Część osób często ze smutkiem myśli o tym, że dopiero za miesiąc będzie możliwość bycia na Wieczerniku, dopiero za miesiąc będzie dzień skupienia i piękne chwile, które dzisiaj przeżyli. Nie należy się smucić, tylko z wielką ufnością cieszyć się, że już za tydzień dusze nasze spotkają się w Gietrzwałdzie; wszystkie, które tego zapragną, bo duchowo wszyscy spotykamy się w Bożym Sercu i ktokolwiek do tego Serca się zbliży, znajdzie w Nim wszystkie dusze najmniejsze; ktokolwiek zapragnie będzie objęty Bożą miłością rozlewaną na całą Wspólnotę. To jest niezwykła siła tej Wspólnoty - jedność w Bożej miłości, jedność w Bożym Sercu. Wszyscy przecież skupiamy się wokół Boga i wszyscy się do Niego zbliżamy i On jednoczy całą Wspólnotę.
I jeszcze jedno. Modlitwa jednej z osób jest niejako modlitwą pozostałych dusz; łaski wypraszane są łaskami dla wszystkich dusz; cierpienia ofiarowane Bóg przemienia w łaski dla całej Wspólnoty; radość, którą przeżywa dusza i dziękczynienie czynione, jest łaską dla całej Wspólnoty. A więc otrzymujemy niezwykłe bogactwo. Wszystko to staje się udziałem naszych dusz, to je kształtuje i przybliża do Boga. Nie idziemy do Boga sami, nie idziemy sami tą drogą miłości, idziemy z wielką ilością dusz i dla siebie nawzajem jesteśmy pomocą i wsparciem. Jest to niezwykłe. Zbyt mało o takiej jedności mówi się w Kościele. Bądźmy tymi, którzy o tym przypomną, bo przecież Boże Serce nie zna granic, hojność Jego też nie jest ograniczona; daje wszystkim, którzy proszą i otwierają się na Niego.
Błogosławię was – W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
 
     6. Zakończenie dnia skupienia
      
    
Przeczyste Serce Maryi otacza nas miłością i wielką wdzięcznością za to, że odpowiadamy wiernie Bogu na Jego wezwanie; za to, że pragniemy uczestniczyć w Jego wielkim dziele, i że nasze serca otwierają się na działanie Ducha Świętego, pozwalając, by On poprzez nas przyprowadzał do Boga kolejne dusze. Z tego się cieszy. Raduje się ze wszystkich dusz, które tutaj poruszone Bożą miłością zapragnęły iść wyznaczoną nam, duszom najmniejszym, drogą; cieszy się z tych, które powróciły na tę drogę; cieszy się ze wszystkich, które były, i które dotknięte Bożą miłością zapragnęły jej bardzo, zapragnęły żyć tą miłością. 
Nie zapominajmy, by modlić się nieustannie za wszystkie dusze najmniejsze; gdziekolwiek jesteśmy. Wszystkie potrzebują modlitwy, tak jak i my zresztą też. Każdy z nas potrzebuje tej wspólnoty, wzajemnej modlitwy, tego wsparcia; każdy. I Bóg daje nam poprzez jedność swoją moc, swoją siłę, swoją miłość, swoje łaski. Więc razem jeszcze uwielbijmy Boga – Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu, jak była na początku, teraz i zawsze, i na wieki wieków. Amen.
I błogosławię was na dalsze posługiwanie, na następny tydzień, tak ważny. W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.

poprzedni          następny

©2010-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!