banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś czwartek, 23 listopada 2017 roku       Jesteś 1130259 naszym gościem.       Osób on-line: 3


Konferencja


    Czerwińsk - Adoracja Najświętszego Sakramentu, cd. dni skupienia


    Witam Ciebie Jezu ukryty w Najświętszym Sakramencie!
     - Kłaniam Ci się!
     - Oddaję Tobie cześć!
     - Uznaję w Tobie mojego Pana, uznaję w Tobie mojego Króla.
     - Całuję Jezu Twoje stopy, całuję Rany na Twoich stopach i wyznaję: CHCĘ NALEŻEĆ DO CIEBIE CAŁKOWICIE, NIEODWOŁALNIE, TYLKO DO CIEBIE.
    
Ty Jezu znasz mnie, moje serce, moją duszę, mój umysł, znasz mnie całą. Twój Duch przenika mnie. Widzisz wszystko. Wiesz o mnie więcej niż ja sama o sobie. 
Dzisiaj dajesz nam za przykład św. Franciszka. On sam staje pośród nas, by razem z nami modlić się do Ciebie. Pragnę Jezu, aby i w moim życiu, tak jak w życiu św. Franciszka, dokonała się PRZEMIANA. Patrząc na owoce tej przemiany również i ja jej zapragnęłam. Widzę, że to, co uczynił nie tylko zbawiło jego duszę, ale też przyczyniło się do ratowania wielu dusz w Kościele, do przemiany w Kościele. I nadal Kościół jest uświęcany jego świętością. To, co uczynił Franciszek jest dla mnie bardzo trudne, ale widzę Jezu, że moja dusza potrzebuje takiej przemiany, takiego radykalizmu. 
Chcę prosić Ciebie podczas tej Adoracji, abyś udzielił mi swojego Ducha, który wskaże mi sprawy, sfery, rzeczy, które w sposób szczególny zniewalają mnie. Chcę prosić Twojego Ducha, aby pokazał mi bożków, jakich sobie obrałam, a które nie pozwalają mi prawdziwie stawać się Twoim dzieckiem i iść drogą miłości. 
- Proszę, więc Ciebie Duchu Święty, abyś przyszedł, abyś przeniknął moją duszę i abyś poprowadził mnie przez całą modlitwę; abyś otworzył moje serce na Twoje światło. Zapraszam Ciebie Duchu Święty do mojego serca. Mnie samej trudno jest rozważać różne sfery mego życia, aby zobaczyć wszystkie zniewolenia. Liczę na Twoją pomoc. 
- Proszę, dotknij moich pragnień, dotknij moich ambicji, nie chcę już więcej pragnąć rzeczy czy spraw, które nie są zgodne z wolą Bożą. Dotknij moich emocji i uczuć, dotknij moich oczu. Pomóż mi nie patrzeć, aby nie doświadczać pokus. Pomóż mi nie słuchać, aby nie wzbudzały się we mnie niepotrzebne emocje, pragnienia. 
- Dotknij mego umysłu, aby nie powstawały w nim niepotrzebne myśli, z którymi pójdę.  
- Dotknij moich wyobrażeń, abym myślała i podążała jedynie za samym Bogiem, za prawdą. 
- Dotknij mnie Duchu Święty i otwórz na prawdę, na poznanie prawdy. Niech prawda przeniknie mnie! Niech Twoje światło rozjaśni wszystkie zakamarki mojej duszy! Niech twoje światło rozjaśni mój umysł, moje serce, rozjaśni moje życie – moje życie rodzinne, moją pracę, rozjaśni moje relacje we Wspólnocie! 
- Daj mi wzrok przenikający wszystko, wzrok duchowy.
     - Daj mi zrozumienie i poznanie, abym zobaczyła, abym zrozumiała.
     - Daj mi siłę i odwagę, abym przyjęła, a potem bym podjęła pewne postanowienia.
    
Pomóż mi te postanowienia zrealizować. Do wszystkiego potrzebuję Ciebie Duchu Święty. Proszę, więc przyjdź i napełnij mnie swoją mocą.
 
    
***
 
    
Moje dziecko! Abyś prawdziwie stała się dzieckiem Boga, choć jesteś nim, ale aby twoje serce, twoja dusza prawdziwie weszła w relację „dziecko – Bóg”, musisz oddać, zrezygnować z tego, co przeszkadza, co nie pozwala ci na stanięcie przed Bogiem jako dziecko. To są różne rzeczy, które uniemożliwiają tobie zbliżenie się do Boga. Dusza musi być w pewnej kondycji, w pewnym nastawieniu, przyjąć pewną postawę, by mogła zbliżać się do Boga. 
Jeśli dusza jest bardzo zajęta jakimiś rzeczami, sprawami, sytuacjami, jeśli umysł człowieka nieustannie wokół danego tematu krąży, jeśli zaangażowane są emocje i uczucia trudno jest się spotkać wtedy z Bogiem, ponieważ cały człowiek zaangażowany jest w tę rzecz, w tę sprawę. Jeśli są rzeczy, które lubisz, to być może jest tak, że dlatego one ciebie absorbują, bo zabierają cząstkę ciebie, twego czasu, twoich myśli czy emocji dla siebie. Wtedy ta cząstka już nie może spojrzeć na Boga, należeć do Boga, wchodzić w bliskie relacje z Bogiem. 
W twoim sercu są różne pragnienia. Jeśli te pragnienia skierowują twoje myśli na ciebie samego, jeśli sprawiają, że nieustannie do tych pragnień się odnosisz, odwołujesz, myślisz o nich, jeśli podejmujesz działania, by je zrealizować, jeśli one nie dotyczą Boga, nie wiążą się z życiem w Bogu, to również musisz pomyśleć, czy przypadkiem one ciebie od Boga nie odwodzą, może zasłaniają Boga. 
Nie jesteś wolny od bożków. Tobie się wydaje, że ich nie masz, a jednak są w twoim sercu. Taki bożek może mieć związek z jedzeniem, z jakimiś przedmiotami, które lubisz kolekcjonować; może mieć związek z twoimi strojami; może mieć związek z twoją pracą, ambicjami, z jakimiś aspiracjami; może mieć związek z twoimi znajomymi. Może wydawać ci się naprawdę, że jest to drobnostka, a jednak bożek jest bożkiem i każdy bożek chce, by się nim zajmowano. Chce ciebie całego, chce twego czasu, twoich myśli, twego serca, może twoich pieniędzy, chce ciebie. 
Pomyśl, co jest twoim bożkiem?
     - Może jedzenie?
     - Może jakieś bibeloty?
     - A może nadmierne czytanie książek?
     - Może łakomstwo duchowe?
     - Może pycha?
     - Może chęć, by zawsze inni spostrzegali ciebie w pozytywnym świetle?
     - Może twoim bożkiem jest twoje mieszkanie lub też pragnienie posiadania mieszkania, domku?
    
Możesz mieć różnych bożków i mogą one dotyczyć różnych sfer twego życia. Ważne, abyś sobie to uświadomił. 
 
    
***
 
    
Św. Franciszek zrozumiał, że jego prawdziwym Ojcem jest Bóg i tylko On prawdziwie kocha i daje szczęście. A to, co tworzy człowiek i co proponuje świat nie przedstawia prawdziwej wartości. To, co należy do świata oddał światu w symbolicznym geście zdjęcia ubioru i oddania ojcu. 
Poproś Ducha Świętego, aby pomógł ci zobaczyć. A jeśli widzisz, aby pomógł ci zdecydować się na ten krok, by w swoim sercu zrezygnować z jednego z bożków. To może być bardzo trudne. To jest bardzo trudne. Przez całe życie masz tych bożków wokół siebie i cały czas ich karmisz. Teraz trzeba będzie zrezygnować. To jest rezygnacja z cząstki siebie, bo przecież dotyczą one twoich uczuć, emocji, twoich pragnień, twoich ambicji czy aspiracji, twego „ja”. Z tego trzeba zrezygnować, stanąć przed Bogiem nagim. Poproś, więc Ducha Świętego, aby ci pomógł to uczynić. 
 
    
***
 
    
Postaraj się teraz wejść w głąb swojej duszy. Zamknięcie oczu może ci ułatwić skupienie. 
  • STAJESZ PRZED BOGIEM, PRZED OJCEM. W twoich dłoniach, na tobie wiele różnych rzeczy. Są ciężarem, przesłaniają ci widok Ojca, ale trzymasz je kurczowo. Jednak zdajesz sobie sprawę z tego, że to Bóg jest twoim Ojcem i ty chcesz, aby poprawiła się twoja relacja z Bogiem. Chcesz, aby nastąpiła bliskość z Nim, chcesz więzi z Bogiem, ściślejszej więzi. 
  • POPROŚ W SWOIM SERCU DUCHA ŚWIĘTEGO, ABY POMÓGŁ CI TO ZOSTAWIĆ, co tak kurczowo trzymasz przed sobą, w sobie; tak jak św. Franciszek zdjął ubranie, aby pomógł ci to zdjąć z siebie, wypuścić z rąk, odrzucić. Pomyśl, czego się tak kurczowo trzymasz w swoim życiu, albo, co dla ciebie przedstawia taką wartość, co wydaje ci się cenne, co narzuca ci świat, a co cennym tak naprawdę nie jest?
  • PODEJMIJ W SWOIM SERCU POSTANOWIENIE, aby więcej tym czymś się nie zajmować, by nie angażować w to swoich uczuć, emocji, swoich myśli, marzeń, swojej wyobraźni, by w to nie angażować swego czasu, czy też swoich pieniędzy. 
  • POPROŚ DUCHA ŚWIĘTEGO, BY POMÓGŁ CI ZDJĄĆ TO PRZYSŁOWIOWE UBRANIE, abyś ogołocony stanął przed Bogiem, nagi. Czyń to teraz. Teraz jest czas, abyś prosił i abyś odrzucał od siebie bożki, zniewolenia. 
  • MÓW BOGU, ŻE NIE JEST TO DLA CIEBIE ŁATWE, ŻE JESTEŚ PRZYZWYCZAJONY, bo bardzo ci na tym zależy, lubisz, bo wydaje ci się, że bez tego żyć nie potrafisz. Poproś Boga, by dał ci siły zrezygnować, by dał ci odwagę żyć bez tego, aby dał ci zrozumienie, że to nie jest ci potrzebne do szczęścia, do życia, to ci wręcz przeszkadza i zniewala. Każdy człowiek ma takie zniewolenia, takie bożki, każdy człowiek może stać się od tego wolnym. 
  • PROŚ DUCHA ŚWIĘTEGO, ABY UDZIELIŁ CI ŁASKI REZYGNACJI, ODRZUCENIA, ZERWANIA Z BOŻKIEM; aby ci udzielił łaski wolności, łaski stanięcia przed Bogiem jako dziecko, które wszystkiego oczekuje od Boga Ojca i które liczy tylko na Boga, które ufa Bogu i wie, że to Bóg poprowadzi je przez całe życie. Proś Ducha Świętego!

     
        
    ***
     
         Moje dziecko:
         - uczyniłem ciebie wolnym,
         - stworzyłem ciebie do miłości, do szczęścia,
        
    - dałem ci prawo wyboru. Gdybym narzucił ci sposób życia, czułbyś się nieszczęśliwy. Miłość zakłada wolność. Ty decydujesz o tym, jak wygląda twoje życie i co jest twoim bogiem lub Kto jest twoim Bogiem. Ja pragnę ci pomóc, abyś potrafił zrezygnować z tego, co tak złudne, nietrwałe, co tak bardzo potrafi omotać serce, że człowiek nie widzi już niczego, tylko to, co go zniewala. 
    - Moja miłość daje ci siłę, aby odrzucić dzisiaj jednego z bożków.
         - Moja miłość daje ci tę moc. Ja pragnę, abyś dzisiaj podjął decyzję i abyś zrezygnował.
         - Chcę przywrócić ci bycie moim dzieckiem, prawdziwie.
         - Chcę zajmować się tobą, chcę zajmować się wszystkim, co dotyczy ciebie.
         - Chcę poprowadzić ciebie drogą, którą ci daję.
         - Chcę, abyś zaufał mi i powierzył samego siebie.
        
    Proszę, podaj mi swoją rękę. Razem, razem pokonamy twoje zniewolenia, bożki, wszystko, co ciebie oddala ode Mnie i nie pozwala być ci prawdziwie moim dzieckiem. ZACZNIJMY OD JEDNEJ RZECZY, ale stopniowo powoli pomogę ci wyzwolić się i z pozostałych. 
    - Twoje życie stanie się prostsze.
         - Ty odzyskasz radość.
        
    Nie będziesz się czuł przygniatany do ziemi. Uniesiesz się na skrzydłach miłości. Wystarczy, że podejmiesz decyzję, iż chcesz zrezygnować i aktem woli oddasz mi siebie. Poproś, by Duch Święty modlił się w tobie.
     
        
    ***
     
        
    Ty Boże znasz nas i wiesz o nas wszystko. Ty nas stworzyłeś. Wiesz, zatem że zawsze i wszędzie potrzebujemy Ciebie. Bez Twojej łaski i pomocy do niczego nie jesteśmy zdolni. A teraz szczególnie, skoro mamy obronić się przed drapieżnym światem, to potrzebujemy nieustannie Twego błogosławieństwa. Prosimy, bądź naszą pomocą, opieką, tarczą! Bądź naszym Przewodnikiem! Bądź naszym Ojcem! A nas uczyń swoimi dziećmi. Pobłogosław nas Boże!
     
  • ***
     
        
    To, co uczynił św. Franciszek było radykalnym wyczynem i całkowicie zmieniającym jego życie. Był to czyn jednorazowy, ale mający swoje skutki na resztę życia Franciszka. Franciszek konsekwentnie szedł obraną drogą. Wczoraj powierzaliśmy Bogu samych siebie. Rezygnowaliśmy z jakiejś cząstki, która do tej pory była naszą cząstką. Oddaliśmy tę cząstkę na powrót światu. NALEŻY CODZIENNIE PONAWIAĆ TO ODDANIE, rezygnację z czegoś, do czego byliście przywiązani. Codziennie należy mieć świadomość, iż w tej cząstce powróciliśmy do Boga, w tej sferze życia już należymy do Boga. Nie potrafimy uczynić tak jak Franciszek, by wszystko, wszystkie sfery swego życia całkowicie poddać Bogu, zrezygnować całkowicie ze wszystkiego, co dotychczas było naszym życiem, ale możemy czynić to stopniowo, oddając powoli każdą cząstkę, którą zauważymy. Jednocześnie codziennie ponawiając swoje oddanie.
    Bóg powołuje dusze i obdarza je swoimi szczególnymi łaskami. Daje swoją moc, swoją mądrość, siłę do walki z szatanem, daje przeróżne swoje dary i dlatego są Święci, którzy tak jak Franciszek, dokonują czegoś wielkiego. To, co czynią przede wszystkim jest wielkim w ich duszy, a potem staje się wielkim w Kościele. My jesteśmy duszami maleńkimi i nie jesteśmy w stanie uczynić takiego kroku, jaki zrobił Franciszek – raz, ale całkowicie. Możemy jednak iść małymi kroczkami i również w nas dokonywać się będzie zwracanie każdej naszej cząstki do Boga. Powoli kroczek po kroczku zaczniemy powierzać Bogu siebie, swoje życie i żyć jako dziecko Boże. 
      
        
    ***

        
    Klękam przed Tobą Jezu, aby dzisiaj ponownie zawierzyć Twemu Sercu wszystkie dusze. Wczoraj poprowadziłeś nas do oddania jakiejś cząstki życia. Poprowadziłeś nas ku temu, by każda dusza maleńka mogła przyjąć jeszcze raz Twoje Ojcostwo i swoje dziecięctwo wobec Ciebie. Nie był to łatwy czas. Trudno jest zobaczyć, ale i trudno też przyjąć to, co się zobaczyło i dalej konsekwentnie coś z tym robić. A jednak zawierzyliśmy się Tobie wczoraj i każda dusza pragnie kontynuować drogę, jaką przeszedł św. Franciszek: 
    – drogę całkowitego oddania się Tobie jako Ojcu,
         – drogę całkowitego zawierzenia się Tobie, zaufania;
         – drogę, na której dusza rezygnuje zupełnie z siebie samej i z tego, czym dotychczas żyła; przyjmuje Twoje życie, Twoja wolę.
        
  • Pragnę prosić Ciebie Jezu, abyś udzielił tym duszom dzisiaj łaski doświadczenia wolności; wolności, którą przeżywa dusza zawierzająca Tobie swoje życie, porzucająca to, co jest ze świata. 
  • Proszę, abyś ponownie przyjął zawierzenie się każdej duszy, abyś spojrzał łaskawym okiem na to, co poszczególne dusze porzuciły, z czego zrezygnowały i abyś dał doświadczyć poczucia uwolnienia się od czegoś, co było ogromnym przywiązaniem. 
  • Pozwól doświadczyć duszom wolności, aby zrozumiały, jak bardzo dusza może być związana, splątana doczesnością; jak bardzo to, co ludzkie, to, co ze świata jest ciężarem trzymającym bardzo mocno dusze przy ziemi, nie pozwala duszy oderwać się, by zacząć żyć duchem. 

    Doświadczenie bycia wolnym ma ogromne znaczenie, ponieważ dopiero wtedy dusza widzi, jak bardzo była zniewolona, doświadcza radości; dopiero wtedy widzi, jakie może prowadzić życie, jeśli cała należy do Boga. A więc proszę Ciebie Boże, udziel swojego Ducha, który pomoże duszom doświadczyć uwolnienia się od tej jednej cząstki, która dotychczas była zniewoleniem w ich życiu.
     
        
    ***
     
        
    Wielcy Święci (takim przecież jest św. Franciszek) otrzymują od Boga szczególne łaski i dary, aby realizować swoje powołanie na ziemi. Gdy otwierają się na te łaski, Bóg dokonuje niezwykłych rzeczy w ich życiu i w życiu całego Kościoła. ŚW. FRANCISZEK ZROBIŁ JEDEN KROK, ale to był krok przemieniający całkowicie jego wnętrze i przemieniający wnętrza wielu, wielu ludzi, którzy poszli jego drogą; krok, który przemienił Kościół. 
  • Dusza maleńka nie posiada aż takich możliwości, aby uczynić jeden radykalny krok. Nie ma w sobie tej mocy, siły, odwagi.
  • Dusza maleńka, tak jak małe dziecko, będzie czynić małe kroczki trzymając za rękę Niebieskich Rodziców. Jednak te małe kroczki są bardzo ważne, każdy kolejny jest niezmiernie ważny.
  • Dusza maleńka może czynić, tak jak św. Franciszek, a więc rezygnować z jakiejś sfery swego życia, by w tej sferze przyjmować Boga za swojego Ojca, za swojego Pana, Króla, za swojego Władcę, Stwórcę, za swoją Miłość. W tej sferze, którą odda Bóg będzie panował.
  • Jednak dusza maleńka ma codziennie ponawiać to zawierzenie, ponieważ jest maleńka i słabości ją całkowicie przygniatają. Musi sobie zdawać sprawę z tego, że dzisiaj oddana cząstka jutro może do niej powrócić i słabości spróbują ją z powrotem zagarnąć. W związku z tym codziennie należy sobie uświadamiać, że się oddało Bogu jakąś część, że się zrezygnowało z siebie samego w jakiejś części i prosić Boga, prosić Ducha Świętego, by pomógł wytrwać.
  • Doświadczeniem duszy maleńkiej może być doświadczenie św. Franciszka, a więc doświadczenie uwolnienia z tego, co zniewalało; doświadczenie Boga, który jest Ojcem dającym duszy wszystko, co potrzeba; doświadczenie wolności otwierającej serce jeszcze bardziej na miłość. Franciszek doświadczył miłości w sposób większy, wspanialszy niż niejedna dusza. To może być też doświadczeniem każdego z nas. Pomocą może być św. Franciszek, a więc należy go wzywać, zapraszać do swojego życia. Należy przede wszystkim prosić Ducha Świętego o prowadzenie. Należy nieustannie oddawać się Bogu, ale i Maryi zawierzać swoje życie, bo Ona jest Matką. 

      ***
    Prośmy Ducha Świętego, by usposobił teraz nasze serca do ponownego oddania tej cząstki, z której wczoraj zrezygnowaliśmy i by otworzył nasze serca na doznanie wolności, uwolnienia z tego, co zniewalało, by dotknął nasze serce poczuciem szczęścia i by otworzył nasze serce jeszcze bardziej na miłość.
     
        
    ***
     
        
    Dusza, która rezygnuje po kolei z różnych cząstek swego dotychczasowego życia na rzecz całkowitego należenia do Boga: 
    - może być pewna wielkiej troski Boga o nią,
         - może być pewna opieki;
         - może być pewna tego, iż Bóg udzielać jej będzie różnych łask, bowiem tam gdzie dusza robi miejsce Bogu w swoim wnętrzu, tam przychodzi Bóg ze swoja łaską.
         - Duch Święty pragnie w takiej duszy działać i poprzez taką duszę również działać.
         - Taka dusza staje się światłem dla innych dusz, światłem w Kościele.
        
    - Taka dusza staje się darem Boga dla Kościoła. Nie musi od razu być uznaną przez Kościół oficjalnie za świętą. Jest wiele dusz, które stały się światłem, które są teraz w Niebie radując się obecnością Boga, choć nie są znane ludziom na ziemi jako święte. 
    - KAŻDY Z NAS TAKĄ DUSZĄ MOŻE SIĘ STAĆ.
          
        
    ***
    Powierzamy teraz Tobie, nasz Ojcze, nasze dusze i jeszcze raz ponawiamy nasze zawierzenie się Tobie jako Ojcu. Jeszcze raz świadomie rezygnujemy z naszych przywiązań. 
  • Prosimy o Twego Ducha, który poprowadzi nas po tej drodze. 
  • Prosimy Ciebie o Twoją siłę, odwagę, moc w wejściu na tę drogę i w kroczeniu po niej. 
  • Oddajemy Ci nasze dłonie, abyś je uchwycił mocno i poprowadził. Wiesz, że jesteśmy duszami maleńkimi, a więc małymi dziećmi i nasze kroki są naprawdę drobne. To, co oddajemy, z czego rezygnujemy jest to w szerszej perspektywie naprawdę drobiazg. Nam wydaje się wielkie, ale jest to drobiazg spośród wielu, które nas zniewalają. Chcemy jednak czynić kolejne kroki, by kolejne rzeczy oddawać, z kolejnych rezygnować. 

    Prosimy więc Ciebie Boże, abyś pobłogosławił naszym postanowieniom, pragnieniom, które teraz wyrażamy, abyś pobłogosławił naszej drodze. Prosimy Ciebie, pobłogosław nas.

  • poprzedni          następny

    ©2010-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


    Do góry!