banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś wtorek, 21 listopada 2017 roku       Jesteś 1129621 naszym gościem.       Osób on-line: 3


Konferencja


    Pielgrzymka do Sanktuarium Miłosierdzia Bożego


    
U stóp Bożego Miłosierdzia będziemy analizować swoje postawy i realizację zawierzenia, jakiego dokonaliśmy 4 lata temu (6 czerwca 2009 r.). 
Kiedy dusza zawierza się Bogu, kiedy przyjmuje na siebie zadanie, kiedy nawiązuje się bliska więź między duszą a Bogiem, wtedy dusza musi co jakiś czas zastanowić się nad tym, W JAKI SPOSÓB REALIZOWAŁA PRZYMIERZE Z BOGIEM, w jaki sposób ze swojej strony wywiązała się z tego zawierzenia, na ile rzeczywiście Bogu służyła, na ile ona sama z siebie dała Bogu, bowiem zawierzając się dusza powinna rzeczywiście Bogu ODDAĆ WSZYSTKO I ZAUFAĆ DO KOŃCA. A Bóg prowadzi duszę dając jej pewne zadania, pewne polecenia. Dusza otrzymuje łaski i posługując się tymi łaskami ma realizować swoje powołanie. 
Cztery lata – to z jednej strony może wydawać się długi czas, z drugiej strony nie jest on zbyt długi, a jednak przez ten czas, formując duszę, idąc drogą przedstawioną przez Boga; można było realizować powołanie, które Bóg zlecił naszej Wspólnocie. 
Przeanalizowanie czasu, jaki upłynął NIE NALEŻY TYLKO DO KAPŁANA. Chodzi przede wszystkim o to, by każda dusza sama zastanowiła się nad tym, na ile prawdziwie zaufała Bożemu Miłosierdziu, na ile przyjęła dar Boży – Zdroje Miłosierne i z ufnością w tych Zdrojach zanurzała siebie i innych? Na ile stała się swego rodzaju orędowniczką Bożego Miłosierdzia? Na ile Jezus Ukrzyżowany stał się jej Oblubieńcem – prawdziwą Miłością? Na ile kocha Jezusa Ukrzyżowanego? Na ile sama z wielką wiarą i miłością zanurza się w Jego Ranach.
Dusze nadal nie rozumieją, iż z jednej strony WSPÓLNOTA KROCZY DROGĄ WYTYCZANĄ PRZEZ DUCHA ŚWIĘTEGO, a jednocześnie wytyczaną drogę ma każda dusza indywidualnie. W jaki sposób każda dusza zaangażuje się na tej drodze, tak ona jak i cała Wspólnota realizuje powołanie. Każda jest odpowiedzialna za to, co dzieje się we Wspólnocie. Gdy dokonuje się zawierzenie, dokonuje się ono nie tylko ogólnie całej Wspólnoty, ale dokonuje się indywidualnie każdej duszy. Każda osobiście staje przed Bogiem i każda później przed Bogiem odpowiada za to, na ile realizowała tę drogę. Dlatego teraz należy zastanowić się – w jaki sposób i na ile każdy realizował to zawierzenie? 
Przyjechaliśmy po to, by z jednej strony spojrzeć w tył, w jaki sposób przeszliśmy te cztery lata, a z drugiej strony, by odnowić zawierzenie, PRZYJĄĆ NOWE ŁASKI I IŚĆ Z NOWĄ SIŁĄ, WIARĄ I UFNOŚCIĄ W KOLEJNY ROK. Mając świadomość większą niż 4 lata temu możemy uczynić to całym sercem, wierząc głęboko w niepojętą obecność Boga pośród nas; taką obecność, jaka była pośród narodu wybranego, bowiem stanowimy teraz współcześnie naród wybrany. Zawierzając się Bożemu Miłosierdziu miejmy świadomość, iż nasze dusze zanurzane są w Bożym Miłosierdziu, w Jego Zdrojach Miłosiernych, obmywane są Zdrojami. Jednocześnie to obmycie ma przemieniać nas tak, byśmy stawali się miłosierni wobec innych. 
Dusza, którą Bóg powołuje, którą wybiera na szczególną drogę powinna nieustannie czynić refleksję nad sobą, nad każdym dniem, każdym słowem, każdym, czynem, bowiem później BÓG BĘDZIE ZADAWAŁ JEJ PYTANIE: na ile ona całą sobą odzwierciedlała Jego przymioty? Jeśli dusza zawierza się Bożemu Miłosierdziu, jeśli cała Wspólnota przyjmuje Zdroje Miłosierne, to nie jest to ot takie sobie, uczynione dla zabawy. Jest to przyjęcie z wielką odpowiedzialnością! Nie są to same gołe słowa. Bóg odpowiada na nasze zawierzenie obdarowując swoją łaską. Z tego obdarowania później należy się wywiązać, ponieść odpowiedzialność. 
W związku z tym każda dusza powinna zastanawiać się:

● Na ile rzeczywiście odpowiedziała na obdarowanie? 

● Na ile pracowała nad sobą? 

● Na ile przemieniła się? 

● Na ile zbliżyła się do Bożego Miłosierdzia? 

● Na ile upodobniła się do Bożego Miłosierdzia? 

 Postarajmy się mieć odrobinę czasu na osobistą refleksję, by wyjechać stąd zarówno uświadomiwszy sobie, na ile przez minione 4 lata odpowiadaliśmy na Boże Miłosierdzie, na ile dokonała się w nas przemiana oraz byśmy wyjechali stąd z pewnym postanowieniem, by teraz BARDZIEJ ŚWIADOMIE KROCZYĆ TĄ DROGĄ realizując powołanie w swoim życiu osobistym i życiu Wspólnoty; by świadomie pracować nad sobą. W tym miejscu NMP Matka Miłosierdzia niech modli się razem z nami i dla każdego z nas i całej Wspólnoty wyprasza potrzebne łaski, by nasze serca objęło światło, by nasze serca miały odwagę to światło przyjąć i by nasze serca poszły za tym światłem.
Błogosławię was – w Imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
 
    
Odnowienie zawierzenia Bożemu Miłosierdziu

    
Nie jest prostą rzeczą realizować zawierzenie Bożemu Miłosierdziu. Kiedy człowiek zawierza się Bogu, kiedy Bóg zawiera przymierze z człowiekiem, wtedy OBIE STRONY ZOBOWIĄZUJĄ SIĘ DO CZEGOŚ. Ze strony Boga możemy mieć pewność, że On nieustannie czuwa nad nami, a Jego Miłosierdzie nieustannie zlewane na nasze serca koi wszelkie rany naszych serc, błogosławi, wyprowadza nasze serca z ciemności, by wypełnione Bożym światłem mogły nim promieniować na cały Kościół. Bóg ze swej strony nam to daje, zapewnia. Dobrze wiemy, że jeżeli Bóg coś powie, to tak się stanie. JEDNAK TO ZAWIERZENIE JEST INICJATYWĄ Z OBU STRON. 
To prawda, że Duch Święty nasze serca rozbudził ku zawierzeniu się Bożemu Miłosierdziu, ale jednocześnie serce, które się zawierza Bogu nie może być biernym sercem, musi być aktywne. Co zatem oznacza ta aktywność? 

● To przede wszystkim SERCE, KTÓRE JEST OTWARTE. 

Każdy z nas wydaje się, że dobrze wie, co to znaczy być otwartym i większości z nas wydaje się, że się otwieramy na Bożą obecność. Jednak, gdyby otwartość była pełna wspólnota objęłaby swoim zasięgiem już cały świat, Kościół jaśniałby miłością, a my nie nadążalibyśmy z wyjazdami na Wieczerniki, które rozsiane po całym kraju i zagranicą odbywałyby się dzień po dniu. Zatem otwartość serca jest niezmiernie ważna. 
  • Z otwartością serca wiąże się ODPOWIEDŹ NA BOŻĄ MIŁOŚĆ, która też jest ogromnie ważna. 

    Dusza słucha, otwiera się na Boże dary i stara się na te dary odpowiedzieć, ponieważ widząc je pragnie Bogu podziękować i czynić coś, co będzie wyrazem wdzięczności duszy. 
  • Otwierać się na Boże Miłosierdzie oznacza, iż dusza przyjmując Boże Miłosierdzie zostaje przemieniana w miłosierdzie i OBDARZA NIM INNYCH. 

    By lepiej rozumieć, czym jest Boże Miłosierdzie, by zbliżyć się do niego, by nim żyć trzeba umiłować Krzyż i pod Krzyżem spędzać jak najwięcej czasu. Trzeba umiłować Boże Rany i w nich się zanurzać. Trzeba wierzyć, że Bóg wylewa na dusze swoje Zdroje Miłosierne i czyni to nieustannie, a szczególnie wtedy, kiedy dusza o to prosi. 
    Obraz Miłosierdzia przedstawia Jezusa. Z Jego Serca wypływają Zdroje Miłosierne. Jest to Serce nieustannie otwarte, a promienie nieustannie płyną. I my tymi promieniami jesteśmy nieustannie objęci. Należy podjąć refleksję nad tym, w jaki sposób odpowiedziało się na Boże zaproszenie do zawierzenia się Bożemu Miłosierdziu? 

    ● Na ile rzeczywiście dusza zapragnęła trwać przed Bogiem.

    ● Na ile umiłowała Ukrzyżowanego.

    ● Na ile Rany, Zdroje Miłosierne stały się prawdziwą miłością duszy?

    ● Należałoby spojrzeć na siebie, by zobaczyć, czy rzeczywiście żyje się miłosierdziem, a więc, czy słowa, które wypowiadamy są słowami płynącymi z serca, z miłości? 

    ● Czy nasze czyny są pełne miłości i miłosierdzia?

    ● Czy nasz sposób bycia, chociażby we wspólnocie, ma znamiona miłości i miłosierdzia? 

    Kiedy przeanalizujemy własne relacje zobaczymy różne rzeczy, nie zawsze realizację zawierzenia Bożemu Miłosierdziu. Każdy brak miłości w sercu, który potem ujawnia się na zewnątrz czy to w formie słów, czy postaw, jest raną zadaną Jezusowi. My jako wspólnota tworzymy również Ciało Chrystusowe, a więc zadajemy ranę temu Ciału, całej wspólnocie. Każdy, zatem jest odpowiedzialny przed Bogiem za to, w jaki sposób realizuje zawierzenie, ponieważ jest odpowiedzialny za wspólnotę.
    Wspólnota nie jest naszą własnością, należy do Boga. Zatem COKOLWIEK UCZYNIMY WSPÓLNOCIE, CZYNIMY BOGU. Cokolwiek będzie uczynione we wspólnocie, będziemy za to, co uczynimy odpowiadać przed Bogiem. Bóg traktuje wspólnotę jako żywy organizm, jako swoje umiłowane dziecko i tego umiłowanego dziecka będzie bronić w razie ataków. To umiłowane dziecko chroni, opiekuje się nim, to umiłowane dziecko poucza, gdy trzeba stanie w obronie swojego dziecka. A więc ten, KTO KRZYWDZI DZIECKO MUSI SIĘ LICZYĆ Z JAKĄŚ INTERWENCJĄ BOŻĄ. 
    Dobrze byłoby, abyśmy patrząc wstecz pomyśleli o Wspólnocie, ale nie po to, by komuś wytykać jego błędy, jego brak miłości, ale by spojrzeć na samego siebie. 

    ● Na ile przez minione 4 lata realizowaliśmy zawierzenie Bożemu Miłosierdziu? 

    ● Na ile wprowadzaliśmy w życie to zawierzenie? 

    ● Na ile sami żyjemy Bożym Miłosierdziem, zawierzeniem, na ile jeszcze nie? 

    To, co czyni wspólnota jako całość jest bardzo ważne dla wspólnoty, dla jej rozwoju. Zatem każdy z nas powinien poczuć odpowiedzialność niejako na swojej działce. A więc na ile każdy z nas przyczynił się do rozwoju wspólnoty poprzez właściwą odpowiedź na zawierzenie, a na ile przeszkodził w rozwoju?
    Należałoby podjąć - każdy w swoim sercu - wewnętrzne postanowienie, by rzeczywiście od tej pory ŻYĆ BOŻĄ MIŁOŚCIĄ, ŻYĆ BOŻYM MIŁOSIERDZIEM, nieustannie spoglądać na siebie, na to, co się mówi, jak się postępuje, jak się zachowuje, by realizować miłość Bożą i Boże Miłosierdzie, by nawet w żartach nie zranić, bo ta rana będzie zadana wspólnocie – tę ranę odczuje Jezus. 
    Tak dużo jeszcze w nas jest pewności siebie, za mało pokory, stąd tyle słów, tyle postaw, które wykazują brak miłości. Brak miłości niestety widoczny jest we wspólnocie. Z powodu braku miłości niektóre serca zamykają się, ponieważ doznały zranienia, a nie każde serce jest na tyle uformowane, aby odpowiedzieć prawdziwą miłością na zranienie, ponieważ jest to bardzo trudne. A ten, kto jest na początku drogi bardzo potrzebuje, by otrzymywać miłość, by czerpać ją w każdym miejscu i w każdej chwili. Zranienie takiej osoby skutkuje jej zamknięciem się na miłość, na relację miłości z ludźmi. Trudniej takiej osobie później słuchając pouczeń próbować realizować je, ponieważ w sercu jest doznane zranienie. Każdy z nas patrząc na siebie powinien uświadomić sobie, że mógłby być przyczyną zamknięcia się czyjegoś serca, zamknięcia się na miłość, na miłosierdzie, na Bożą obecność we wspólnocie. Każdy jest odpowiedzialny za to, co czyni, co kieruje do dusz innych, CZY DAJE MIŁOŚĆ, CZY DAJE BRAK MIŁOŚCI? 
    Podejmując postanowienie, by na nowo zawierzyć się Bożemu Miłosierdziu i żyć w zgodzie z tym zawierzeniem nie można się łudzić, że od tego momentu już rzeczywiście będzie tylko Boża miłość i Boże miłosierdzie. Musimy mieć świadomość własnych słabości, ale ta świadomość nie zwalnia duszy z podejmowania wszelkich wysiłków, aby żyć miłością, aby powoli w tę miłość się zmieniać. 
    Czujmy się zatem wszyscy zaproszeni do osobistej refleksji i do oddania się ponownie Bożemu Miłosierdziu, by rozpocząć na nowo tę drogę. Nieco się zakurzyła, trzeba ją odkurzyć i pójść nią. Bóg obdarza świat swoim miłosierdziem poprzez Serce Matki. Uczynił Jej Serce pełne Jego Miłosierdzia, uczynił Ją Matką Miłosierdzia. Zatem obierając Maryję za swoją Matkę, swoją Przewodniczkę możemy być pewni, że to Boże Miłosierdzie nieustannie będzie pośród nas. Nieustannie zlewane na serca będzie mogło je przemieniać, jeśli serca na to pozwolą.
    Błogosławię was – w Imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.

  • poprzedni          następny

    ©2010-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


    Do góry!