banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś sobota, 25 listopada 2017 roku       Jesteś 1130840 naszym gościem.       Osób on-line: 3


Konferencja


    Drugi dzień Triduum przed zakończeniem Roku Wiary


    
Przyjrzyjmy się dzisiaj czytanym fragmentom z Pisma św. (1 Mch 4,36-37.52-59; Łk 19,45-48) Co oznaczało to, co uczynili Żydzi budując od nowa Ołtarz i składając ofiary dziękczynne? Co oznaczała postawa Jezusa, który powyrzucał kupców ze świątyni? Czym było zachowanie tych kupców?
Otóż, kiedy dusza z wiarą podchodzi do podmiotu wiary, a więc kiedy dusza prawdziwie przyjmuje Boga i prawdy wiary, angażuje serce i sercem zaczyna rozumieć te prawdy, sercem też doświadcza Boga. To, co Kościół podaje do wierzenia dusza odbiera bardzo żywo. Modlitwy, chociażby te podczas Eucharystii, czy nabożeństw, dusza nie tylko wypowiada ustami, ale każde słowo staje się żywe dla duszy. Dusza odpowiada na to słowo, odpowiada na tę rzeczywistość, która otwiera się przed nią podczas wypowiadanej modlitwy. To niezwykłe, jaka jest interakcja pomiędzy duszą, a rzeczywistością objawiającą się jej podczas modlitwy. Dusza żyje tą prawdą, dusza żyje tym, w kogo wierzy. Nie pozostaje bierną wobec Boga, ale przyjmuje postawę otwartą, czynną wobec Boga. Gdy człowiek spotyka się z człowiekiem, to jest reakcja zarówno oczu, ust, poprzez gesty, jest wzajemna rozmowa: pytanie, odpowiedź. Osoby widzą siebie nawzajem, reagują żywo, całym ciałem. Podobnie ma się sprawa z duszą, która żyje wiarą. Ona podczas modlitwy rozmawia z Bogiem słowami danej modlitwy. Wtedy wypowiadane słowa nie ulatują z jej ust bez jej świadomości, ale każde wypowiadane jest z głębi serca, w poczuciu zrozumienia, co dusza mówi do Boga. Za tym zrozumieniem w głębi serca idzie postawa całej duszy, która jako cała, a więc człowiek od strony fizycznej i od strony duchowej, i od strony psychicznej – cały człowiek rozmawia z Bogiem. Widać to po jego postawie, po wzroku, po mimice twarzy.
Dusza cała reaguje na słowa, które dla niej są żywe, które są dla jej serca żywe. W jakimś stopniu można to porównać do dzisiejszego pierwszego czytania, kiedy zbudowano nowy ołtarz i z wielką radością składano Bogu ofiary dziękczynne. Lud oddawał Bogu cześć, śpiewał z radością, modlił się. Gdyby otworzyć serce na tamto wydarzenie, można by zobaczyć autentycznie cieszących się ludzi, którzy dziękują Bogu i czynią to całymi sobą. Ich modlitwa wyrażała się poprzez ich postawę ciała, poprzez ich gesty, poprzez śpiewy, poprzez całego człowieka. Autentycznie w sercu przeżywali radość i tę radość ujawniali na zewnątrz. Autentycznie wdzięczni byli Bogu i tę wdzięczność wyrażali. Taka powinna być wiara, którą człowiek wyraża poprzez całą swoją osobę. 
Niestety bardzo często dzieje się tak, że dusza bardzo powierzchownie traktuje wiarę, a co za tym idzie modlitwy, nabożeństwa i przestaje wypowiadać słowa modlitwy ze zrozumieniem. Tutaj nie chodzi o intelektualne rozważanie słów, intelektualne zrozumienie. Raczej chodzi o zaangażowanie serca, kiedy dusza autentycznie rozmawia z Bogiem słowami danej modlitwy. Stąd też bardzo wiele dusz stwierdza, że właściwie nic je nie porusza. Wychodzą ze Mszy św. takie, jakie były, a nabożeństwo wydaje im się wręcz nudne. Nie rozumieją tego, co dzieje się podczas nabożeństwa, Mszy św. Nie rozumieją tego, co dokonuje się w kościele, na Ołtarzu, co czyni kapłan. To prawda wierni nie znają znaczenia wszystkich słów, gestów wykonywanych przez kapłana, jednak, gdy dusza stara się żyć wiarą, ona sama zaczyna pragnąć wyrażać swoją wiarę całą sobą, a więc również poprzez chociażby gest. Zaczyna też sercem rozumieć to, co sama czyni, chociażby znak Krzyża św. Ten znak czyniony czy to przechodząc obok kościoła, czy widząc kapliczkę, czy będąc w jakimś miejscu naznaczonym obecnością Boga, przyklęknięcie, milczenie, zachowanie ciszy, skłonienie głowy. Dusza, która autentycznie żyje wiarą zaczyna wykonywać te gesty z pełnym zrozumieniem, a raczej czyni je z wewnętrznej potrzeby. One wyrażają dusze przed Bogiem, wyrażają wiarę. Jest to autentyczne i prawdziwe. Szkoda jednak, że jest wiele dusz, które nie rozumieją, dlaczego czynią takie czy inne gesty, znaki. Stąd jakże wiele jest czynionych znaków bardzo powierzchownie i niestarannie, z niechlujstwem. Widać, że dany człowiek nie rozumie, dlaczego przyklęka, dlaczego czyni znak Krzyża? Widać to szczególnie po dzieciach, które wchodząc do kaplicy przykucają, zamiast przyklęknąć, robią coś na kształt znaku krzyża, niekoniecznie zwrócone przodem do Najświętszego Sakramentu, czy do Ołtarza; robią to w biegu, szybko, w powietrzu, nawet kolano nie dotknie podłogi. Owszem powtarzają znaki, które czynią dorośli, ale dzieci nie rozumieją, dlaczego to robią. To nie z potrzeby ich serca, na razie jeszcze nie wyraża ich stosunku do Boga.
Dusza żyjąca wiarą, dusza dojrzała stara się wyrażać siebie, swoją wiarę, swój stosunek do Boga, swoją miłość również poprzez postawę, gesty, poprzez umiejscawianie wokół siebie pewnych czy to symboli religijnych, czy to znaków, które pomagają jej w wierze, w kontakcie z Bogiem, które jednocześnie wyrażają ją wobec innych. Niektóre dusze w swoim domu mają Krzyż w każdym pokoju, święty obraz - w każdym pokoju, miejsce, w którym najczęściej się modlą, w jakiś sposób to miejsce może być zaznaczone, podkreślone; dusze, które kochają Pismo św. i je czytają zazwyczaj też przeznaczają jakieś wyróżnione miejsce dla Pisma św., starają się by to miejsce wyglądało czysto, w jakiś sposób może udekorowane, mają figurę Matki Bożej czy innych Świętych, też chcą, aby to miejsce było w jakiś sposób podkreślone. Ktoś, kto nie żyje wiarą może stwierdzić, że jest to przesada – robienie ołtarzyków kościoła z mieszkania, ale ta osoba nie rozumie, że dusza, która autentycznie żyje wiarą, żyje Bogiem, ona w ten sposób wyraża siebie, swoją wiarę, swój stosunek do Boga. Gdy spojrzy na Krzyż, który jest w pokoju - cieszy się Obecnością Jezusa. Gdy podejdzie i dotknie Pisma św. – ona autentycznie doświadcza Obecności Boga i Słowo, które jest w Piśmie św. dotyka tej duszy, choć wcale ona nie musi w tym momencie czytać Pismo św. Ta dusza otacza się przedmiotami, ponieważ one przywodzą jej na myśl samego Boga, ponieważ czuje się otoczona obecnością Boga, Świętych, Aniołów i otwiera swoje serce na ich obecność. Modli się nie słowami, ale otwarciem serca i wyraża siebie. Jej myśli biegną ku Bogu. Ona łączy się z Bogiem, łączy się z Aniołami, łączy się ze Świętymi. Jest to akt serca, a niekoniecznie formułka modlitwy, ponieważ dusza ta może w tym czasie wykonywać jakąś pracę, obowiązki, ale spojrzy tylko na Krzyż i w jej sercu pojawia się miłość, jednoczy się z Bogiem. 
A więc dusza, która żyje wiarą, dla której wiara jest żywa, dusza ta wyraża swoją wiarę, życie wiarą, życie Bogiem nie tylko wtedy, gdy klęczy w kościele, wypowiada słowa modlitwy wyuczonej na pamięć, dusza ta wyraża siebie poprzez właściwie całe swoje życie, poprzez postawę, gesty, czynione znaki, poprzez przedmioty, którymi się otacza, poprzez sposób, w jaki te przedmioty traktuje. Dusza taka żyje Bogiem nieustannie. Nie ma podziału na czas dla Boga i czas dla siebie, ponieważ w każdym momencie ona autentycznie jest z Bogiem, czyni wszystko z Bogiem, myśli kieruje ku Bogu, serce skierowane jest na Boga. To prawda, że dusze mogą przeżywać przeróżne trudne chwile, rozterki, dni ciemności, ale w ich głębi, w głębi serca jest zakorzeniona wiara. One nawet same nie rozumiejąc w takich chwilach, one jednak wyrażają tę wiarę, chociażby tą ciągłą walką, by wytrwać pod Krzyżem, by wytrwać w ciemnościach, by kurczowo uczepić się Krzyża i nie dać się złu zwyciężyć.
Złóżmy dzisiaj swoje serca na Ołtarzu, by Bóg złożył w nas autentyczną wiarę, obejmującą wszystkie sfery naszego życia, całego człowieka, a więc stronę fizyczną, psychiczną, duchową. Niech wiara wyraża się we wszystkim! My jednocześnie zacznijmy sercem rozumieć to, co czynimy w kościele, w kaplicy; to, czym żyje Kościół, kolejne daty roku liturgicznego i to, w jaki sposób kolejne uroczystości, święta czy też zwykle dni się wyrażają poprzez nabożeństwa i Mszę św., abyśmy sercem mogli rozumieć, przyjąć i wejść w to, aby również w sposób autentyczny wyrażać swoją wiarę w Boga, swoją miłość do Boga właśnie poprzez te gesty, poprzez modlitwy, uczestnictwo w nabożeństwach, aby nasza postawa nie płynęła z powierzchowności, z tego, że tak należy, tak inni robią, ale z głębi serca, z potrzeby serca, z pragnienia serca. I teraz podczas Eucharystii będzie bardzo dużo słów, gestów, starajmy się sercem wejść w to doświadczanie życia Bożego podczas Eucharystii, doświadczanie świata duchowego teraz podczas Najświętszej Ofiary. Połączmy się z tym światem, wejdźmy cali i cokolwiek będziemy czynić, niech wyraża nasze wnętrze.
 
Modlitwa
 
Kłaniam się Tobie Jezu i cała się oddaję. Wobec tak niezwykłej Twojej Obecności, wobec przyjścia do mojego serca i zamieszkania w nim, nie wiem Boże, w jaki sposób mam wyrazić wdzięczność i radość. Moje serce doświadcza Obecności Boga. Zapewniasz mnie, że zamieszkujesz moją duszę, że jesteś. Ta prawda naraz staje się żywa w moim sercu, w moim umyśle, choć do tej pory wydawało się, że wiem o tym. Teraz doświadczyłam tego. Moje serce, Boże, odpowiada wielkim pragnieniem, aby nieustannie kierować się ku Tobie, myśleć o Tobie; aby nieustannie oddawać cześć Tobie, by nieustannie dziękować, wielbić, korzyć się przed Tobą. Zachwycam się, że jesteś we mnie, zadziwiam. Wydaje mi się to tak niepojęte i tak cudowne. Wraz z Twoją Obecnością, doświadczam Twojej miłości, umiłowania tak niezwykłego. Nic nie jest w stanie opisać Twojej miłości. Żadne słowo ludzkie – wszystkie są nijakie- żadne wobec Twojej miłości. 
Więc uwielbiam Ciebie Boże, tak jak potrafię. Wybacz mi! Ufam, że w Niebie moja dusza będzie doskonalsza. Przejmę Boże poprzez zjednoczenie z Tobą Twoje słownictwo i będę mogła uwielbiać Ciebie w pełni. Teraz przyjmij mój śpiew. Niech będzie to śpiew dziecka. A gdy dzieci śpiewają dorośli się przecież uśmiechają. W ustach dziecka zmienione słowo, zniekształcone, a nawet muzyka, która nie jest zgodna z linią melodyczną – wszystko to tylko wywołuje uśmiech czułości. Więc i mnie potraktuj jako swoje dziecko, które Ciebie kocha i z miłości Tobie śpiewa.
 
***
Dziękuję Ci Boże, że przyjmujesz moja modlitwę. Przyjmujesz każda moja modlitwę bez względu na to, jaka ona jest. Nie zraża Ciebie ani słownictwo, ani głos, ani intencja. Nie zraża Ciebie , Panie, moja nędza i małość w tej modlitwie. Patrzysz na mnie z miłością. Dziękuję Ci Boże! Pragnęłabym w sposób autentyczny wyrażać swoją wiarę. Chciałabym, aby z mojego serca płynął każdy znak Krzyża. Chciałabym Boże sercem rozumieć, sercem przyjmować, a potem z serca wyrażać to, co czuję; to, w jaki sposób rozumiem różne prawdy wiary. Chciałabym żyć z Tobą tak na co dzień, w każdym momencie, mając świadomość Twojej Obecności. Chciałabym tak żyć, jak żyli święci, aby całym swoim życiem dawać świadectwo o Tobie, wyrażać wiarę w Ciebie, świadczyć o tym, że Ty jesteś, mnie kochasz, a ja kocham Ciebie; Świadczyć o tym, że wszędzie wokół mnie są dowody Twojej miłości. W tym wszystkim jednak, Boże, potrzebuję Ciebie. Zbyt małe jest moje serce, zbyt mały jest umysł, nędza za to wielka, słabości tak liczne. Jednak wierzę, że Ty możesz sprawić, iż nawet takie maleństwo, jak ja może zaświadczyć o Twojej miłości; może stać się świadkiem Twoim. Przez takie małe dziecko możesz cały świat objąć miłością. Więc daję Ci moje serce i proszę, abyś pobłogosławił mnie, by Twoja miłość poprzez małe serca rozlała się na całą ziemię.  
 
Refleksja
 
Wierzyć to żyć Bogiem. Wierzyć to całemu zanurzyć się w Bogu. Prawdziwie wierzyć to w każdej chwili, w każdej sekundzie autentycznie wszystko czynić dla Boga, i z Bogiem. Wierzyć to wyrażać swoją miłość do Boga poprzez każdy gest i słowo, i spojrzenie. Prawdziwa wiara nie jest ograniczona czasem, nie jest tylko niedzielna czy świąteczna. Prawdziwa wiara to po prostu życie człowieka – całe życie. 
Człowiek wiary, to człowiek, który żyje Bogiem i w którego życiu nie można wyodrębnić sfery wiary i sfery zwykłego życia, ponieważ jego wiara jest jego sposobem życia. Prawdziwie wierzyć to dotykać Boga, to być otwartym na Jego Obecność, to być Jego przyjacielem, miłować Go miłością oblubieńczą. Tak żyli Święci, tak wierzyli Święci. Do tego możemy dążyć, o to się starać, zapragnąć tego. 
Błogosławię was – W Imię Ojca, i Syna i Ducha Świętego. Amen.

poprzedni          następny

©2010-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!