banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś sobota, 25 listopada 2017 roku       Jesteś 1130840 naszym gościem.       Osób on-line: 3


Konferencja


    „…postępujcie drogą miłości…” (Ef 4,32-5,8)


    
Słowa dzisiejszego pierwszego czytania (por. Ef 4,32-5,8) mówią o naszej drodze, mówią o drodze miłości, o naśladowaniu Jezusa w tej miłości, o miłości, która prowadzi ku zbawieniu. Temat znany, a jednak, czy nasze serca przypadkiem nie czują się nieco zakurzone, tym ciągłym wznawianiem tematu miłości. Czy przypadkiem nie traktujemy tego tematu, jako takiego który dobrze już znamy i w związku z tym nieco z lekceważeniem podchodzimy do kolejnych pouczeń mówiących o miłości. A jednak stale będziemy mówić o miłości, ponieważ temat ten jest niewyczerpany; ponieważ tematu tego nie da się zakończyć; ponieważ przedmiot tego tematu jest nieskończony. W związku z tym mówić o miłości można stale, stale ją można pogłębiać i stale na nowo odkrywać pewne rzeczy w niej. 

    
Sam Jezus poprzez ten fragment Pisma św. mówi dzisiaj o miłości pomiędzy nami we wspólnocie. Mówi o miłości jako relacji między ludźmi; o miłości, która objawia się w codzienności w zwykłych kontaktach; o tej miłości, która wydaje się być zwykłą, ponieważ mającą miejsce na co dzień, w szarości dnia, w zwyczajności naszego dnia. Gdyby to miała być zwyczajna miłość, być może Jezus tak często by o niej nie wspominał. A jednak Jezus zaznacza, iż jest to miłość mająca moc zbawienia.

    
Jezus udziela Ducha swego swoim Apostołom. Poprzez nich ukazuje nam, iż w codzienności człowiek może uczestniczyć w rzeczach wielkich, w dziełach Bożych. Zwykłym swoim postępowaniem może przyczyniać się do objawiania się w życiu królestwa niebieskiego. Zazwyczaj jest tak, iż dusza uważa, iż czyny poważne, wielkie, znaczące, są tymi, które coś znaczą w dziele Bożym, znaczą w Kościele, będą miały swoje echo w postaci zapisów, iż oto taka czy inna dusza święta żyła w taki czy inny sposób, przez co przyczyniła się do świętości wielu innych dusz. Dzisiaj otrzymujemy pouczenie poprzez Apostołów, ale mocą Ducha Świętego, iż nasze życie, codzienność może uczestniczyć w wielkim Dziele Zbawienia całej ludzkości. Nasza postawa każdego dnia wobec zwykłych sytuacji i obowiązków może mieć ten wymiar wręcz zbawczy. W każdej sytuacji, we wszystkim jednocząc się z Jezusem, starając się naśladować Go w Jego miłości, możemy mieć udział w wielkich łaskach zlewanych przez Boga na dusze. Jest to niebywałe, niepojęte. Bóg pozwala, by nasza zwykła czynność, chociażby poranne śniadanie podane domownikom, by ta zwykła czynność nabierała tak niezwykłej rangi. Warunek jest jeden: miłość, czynienie tych zwykłych czynności z miłością, uświadamianie sobie, że nasze życie, każda chwila tego życia, każda jego sekunda może być służbą Bogu lub nie, służbą komuś innemu. Nasz każdy oddech, każde spojrzenie, każde słowo może dokonywać się w miłości, w zjednoczeniu z Bogiem. I wtedy Bóg poprzez nasze dusze zbawia inne dusze, rozlewa łaski na inne dusze, obejmuje miłością, obejmuje swoją łaską, swoim miłosierdziem i otwiera drzwi wieczności dla wielu innych dusz.

    
Oczywiście sama nasza miłość nic nie znaczy, nasze działanie nic nie znaczy. Ale w zjednoczeniu z Jezusem, w zjednoczeniu z Jego miłością, miłością ofiarną wszystko w naszym życiu może nabierać tej nieskończonej rangi. Jeśli tak spojrzymy na swoje życie, na swoją codzienność, możemy doświadczyć odkrycia, zachwytu, iż oto cokolwiek robimy, jeśli ofiarowujemy to Jezusowi, mamy swój udział w Jego Krzyżu, w Jego śmierci, w Jego Zmartwychwstaniu, w Zbawieniu. Ta świadomość powinna napełniać nas wielką radością i większym zapałem do tego, by wszystko czynić z miłości do Jezusa i w zjednoczeniu z Nim. Wtedy inaczej spojrzymy na te sytuacje, w których tak zwyczajnie chcielibyśmy zrealizować swoje ambicje, czy swoją wolę, pokazać swoje zdanie. W momencie, kiedy uświadomimy sobie, dla kogo tak naprawdę żyjemy i dla kogo to wszystko czynimy, nabierzemy sił i będziemy w stanie przełamywać samych siebie, uśmiercać swoje ja, by czynić wszystko z miłości do Jezusa. To będzie miłość ofiarna, to będzie nasza ofiara, to będzie nasz krzyż. Nie musi to być wielki krzyż. Będzie to mały krzyż, a jednak jakże ważny. Takich małych krzyżyków mamy każdego dnia bardzo dużo. Okazji do tego, by przyjąć te krzyżyki mamy dużo, jednak nie traktujemy tych okazji jako łaski krzyża. I zazwyczaj w tych różnych drobnych sytuacjach w domu i w pracy albo stawiamy na swoim, albo okazujemy niezadowolenie, albo narzekamy, skoro już musimy ulec pewnym sprawom lub też nie potrafimy czegoś wykonać chociażby z uśmiechem, czy też przemilczeć. A więc nie zauważamy tych sytuacji, w których jest tyle okazji, by przyjąć krzyż z miłości do Jezusa, by naśladować Jezusa na każdym kroku.

    
Naśladowanie Jezusa na każdym kroku oznacza autentycznie naśladowanie Jego w każdej chwili, w każdym momencie dnia. To życie miłością, prawdziwe życie miłością, prawdziwe czynienie wszystkiego z miłości do Jezusa, uczynienie całej swojej codzienności wyrazem miłości do Boga – to jest właśnie ten sposób na naśladowanie Jezusa, to jest to konkretne naśladowanie Go na drodze miłości. Musimy przyznać, ze troszkę o tym zapominamy. A nawet, jeśli pamiętamy trudno jest się przełamać, by okazać miłość w sytuacji, kiedy wcale nie mamy na to ochoty. Warto uświadamiać sobie: dla kogo żyjemy, jaki jest cel, co jest tak naprawdę istotne i ważne.

    
A co jest istotne i ważne? Dla Boga najważniejsze są dusze. Dla Boga najważniejszy jest każdy człowiek. Nic innego, tylko człowiek. Dlatego zdecydował się na krzyż. Bóg oddał wszystko za cenę dusz. Więc i nasze działania niech będą przepojone tą świadomością tej najwyższej ceny. A więc wraz z Jezusem walczymy o dusze. Takie spojrzenie na sens swojego życia, cel życia, mają święci. Oni bardzo dobrze uświadamiają sobie wartość ludzkiego życia, wartość duszy i tę wartość w oczach Boga, jaką dusza posiada. To święci są gotowi uczynić wszystko, by ratować dusze. To święci gotowi są przyjmować największe cierpienia za dusze. Jakże często święty mówi Bogu: ja Tobie daję całego siebie, przyjmuję wszystkie cierpienia, a Ty daj mi dusze, a Ty je ratuj. Święty ma tę pełniejszą świadomość wartości duszy. Gdybyśmy chcieli określić wartość duszy, nie bylibyśmy w stanie, ponieważ wszystkie bogactwa świata, najcenniejsze rzeczy zgromadzone w jednym miejscu, zgromadzone ze wszystkich epok nie przewyższą ceny duszy, ponieważ tę cenę duszy niejako zrównoważył sam Bóg swoim życiem. Nic nie może być bardziej cennego od życia Boga. Skoro On dał swoje życie za dusze, to znaczy, że duszy nadał tak wielką cenę. Dla Boga dusza jest właściwie bezcenna.

    
Skoro Bóg w ten sposób patrzy na duszę, dla Boga tak wielką ma wartość, to i my spróbujmy ze względu na miłość do Boga czynić wszystko, by ratować dusze. Wtedy nasze działania będą szczególnie miłe Bogu i On sam obdarzać nas będzie niezwykłymi łaskami. I choćbyśmy przez całe swoje życie uratowali od potępienia tylko jedną duszę, to wartości jej nie da się wycenić i Bóg okaże nam wielką swoją łaskę. Nie jesteśmy w stanie ocenić, na ile nasze działania ratują dusze, czy ratują jedną, dwie, dziesięć czy tysiąc. O tym, do uratowania ilu dusz się przyczyniliśmy, dowiemy się w Niebie. Jednak warto czynić wszystko, co możliwe, co w naszej mocy, by ratować dusze. Tym bardziej teraz, gdy szatan zbiera tak straszliwe żniwo, gdy wydaje się, że dochodzi on do szczytu swojej władzy na ziemi, gdy nie ma już dla niego żadnych granic i sięga po to, co święte, chcąc zniszczyć wszystko, chcąc zniszczyć Kościół. Nasze życie z miłości do Jezusa, nasze ofiary, wyrzeczenia przez Boga będą niejako przetwarzane na łaski dla wielu dusz i to Bóg będzie decydował, które dusze dzięki nam te łaski otrzymają, choć i my możemy prosić za konkretne osoby, za konkretne się ofiarowywać.

    
W świecie ducha trwa ogromna walka dobra ze złem. Tylko miłość, miłość ofiarna jest w stanie uratować świat. Tylko dusze, które wiernie idą śladami Jezusa mogą uratować świat, bo to Jezus na Krzyżu pokonał śmierć, pokonał grzech. On jest Zwycięzcą. W zjednoczeniu z Nim w miłości, ofiarowując się jako żertwa, możemy uczestniczyć w wielkim zwycięstwie miłości. Im więcej takich dusz, tym większe zwycięstwo, więcej uratowanych dusz, większa radość w Niebie. Wystarcz tylko kochać. Miłość ratuje świat i zbawia dusze.

    
Dlatego nigdy nie przestaniemy mówić o miłości. I my nigdy tematu miłości nie lekceważmy. Niech serc naszych nigdy nie przykrywa kurz. Zawsze niech są gorące, żywe, zawsze niech kochają prawdziwą miłością. Połóżmy na Ołtarzu nasze serca, aby Bóg je odnowił swoją miłością, aby na nowo wlał swoją miłość, aby dał od nowa świadomość wielkiej wagi umiłowania, aby napełnił nas swoją mocą, aby dał siły do miłości.

    
Modlitwa

    
Uwielbiamy Ciebie Jezu! Kochamy Ciebie! Pragniemy, by nasze życie należało do Ciebie. Cieszymy się, że przychodzisz do nas. Wiemy, że nieznana nam jest wartość tego przyjścia, Twojej obecności. Zdajemy sobie sprawę, że nie doceniamy tego, co jest tak cudownym darem w naszych sercach. Wiemy Boże, że jesteśmy zbyt mali, aby wszystko rozumieć i pojmować. Ale mimo to, ze nasze zrozumienie i pojecie jest żadne; mimo to, że nie potrafimy objąć Ciebie, zobaczyć Ciebie; mimo to, w naszych sercach jest wielka wdzięczność i radość z powodu Twojego przyjścia, z powodu Twojego objawienia się na Ołtarzu, z powodu Twojego nieustannego przychodzenia do nas. Cudownym jest Twój Krzyż, to, czego dokonałeś na Krzyżu. I cudowną jest Eucharystia, podczas której ponawiasz swoją Ofiarę. Nie mamy słów zachwytu nad tym, czego dokonujesz. A wszystko czynisz dla nas, dla swoich dzieci. Dziękujemy Ci i wielbimy Ciebie.
Ty jesteś naszym szczęściem. Jesteś radością naszych serc. Jesteś naszym pokojem. Panie nasz! Kochamy Ciebie i pragniemy żyć z Tobą. Bardzo pragniemy, byś w codzienności naszej był obecny, byś towarzyszył w każdej chwili, byś w każdej sekundzie był. Chcielibyśmy kochać, kochać wielką miłością Ciebie. Każdą myśl kierować z miłości do Ciebie! Każde słowo wypowiadać z miłości do Ciebie! Wszystko czynić z miłości do Ciebie! Mieć tę świadomość, że wszystko z miłości do Ciebie! Jesteśmy mali i nie potrafimy tego tak czynić. Często się zniechęcamy i opanowują nas wątpliwości. Teraz, kiedy jesteś w każdym z nas, kiedy jesteś w naszych sercach, wierzymy i ufamy, jesteśmy pewni, wydaje nam się to oczywiste, że Ty jesteś, że dla Ciebie chcemy żyć. Ale kiedy ta łaska minie, kiedy jesteśmy w naszej codzienności, to ulegamy zwątpieniu, emocjom, ulegamy swojej woli, zamiast realizować Twoją. Dlatego prosimy, abyś umocnił nas swoim błogosławieństwem, abyś sprawił, że mimo wszystko, pomimo całej słabości naszej, naszej maleńkości będziemy stale kierować się do Ciebie i odnosić się do Twojej miłości i myśleć o Tobie, wszystko czynić dla Ciebie. Prosimy, pobłogosław nas.

    
Warto zapamiętać!

    
Spróbujmy żyć miłością. Spróbujmy w każde chwili uświadamiać sobie, iż nasza myśl, nasze słowo, postawa, czyn może przyczyniać się do uratowania duszy. W każdym momencie stawajmy przed Jezusem, wyrażając swoją miłość. Starajmy się mieć tę świadomość Jego obecności nieustannej przy nas, a szczególnie w tych momentach, kiedy trudno się przełamać, aby kochać, kiedy dusza ma ochotę na coś innego. Prośmy Ducha Świętego, aby pokazywał nam te wszystkie sytuacje. Zapraszajmy Matkę Najświętszą, aby wraz z nami, ale i za nas trwała w akcie miłości. Zapraszajmy do tej współpracy swego Anioła Stróża, innych Aniołów, świętych. Módlmy się za dusze czyśćcowe i prośmy je, by i one nam tę łaskę trwania w nieustannym akcie miłości wypraszały. Akt miłości pomaga duszy trwać przed Bogiem i czynić wszystko z miłości. 
Błogosławię was –  w Imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.

poprzedni          następny

©2010-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!