banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś sobota, 25 listopada 2017 roku       Jesteś 1130840 naszym gościem.       Osób on-line: 3


Konferencja


    Dzień skupienia w Różanymstoku, cz. I, 7-8 grudnia


    
Powróćmy  w swoim sercu do sceny Zwiastowania, opisanej w dzisiejszej w Ewangelii (Łk 1,26-38), aby wspólnie z Maryją przeżyć tę ważną chwilę. To ważne, aby otworzyć swoje serce i móc uczestniczyć w tym niezwykłym wydarzeniu. Wtedy można lepiej rozumieć, a właściwie wtedy można lepiej sercem doświadczyć, czym było Zwiastowanie. A Maryja pragnie, byśmy tego doświadczyli, ponieważ chce zaprosić nas do wspólnego przeżywania Adwentu, do wspólnego przeżywania oczekiwania na Narodzenie Jezusa. 
A więc postarajmy się teraz całkowicie wyłączyć zmysły ciała. Można zamknąć oczy, aby zupełnie wyłączyć się z świata zewnętrznego. Spróbujmy, każdy na miarę swoich możliwości, tak jak potrafi, wyobrazić sobie właśnie tamten czas. Niech Maryja uprasza Ducha Świętego, aby przybliżył ten czas, abyśmy mogli wejść w ten czas Zwiastowania: Proszę Ciebie Duchu Święty, abyś sprawił, że każde serce w swoim wnętrzu zobaczy właśnie tę chwilę. Proszę, abyś dopomógł każdej duszy otworzyć się na rzeczywistość duchową, abyśmy razem mogli jeszcze raz doświadczyć Zwiastowania.
Wyobraźmy sobie niewielki domek połączony ze skalną grotą. Maryja w tym domku pracowała i modliła się. A Jej Serce nieustannie wyglądało Boga. Bóg uczynił Jej tę łaskę, że pragnęła Go od dzieciństwa. To On wlał w Nią to pragnienie, aby przebywać z Nim, aby być z Nim wszędzie. Każdą czynność wykonywała ze swoim Bogiem. Kochała Go czystym, dziewiczym Sercem. Tylko On był Jej życiem, On tylko był Jej miłością, dla Niego żyła. Tak jak wszyscy Jej rodacy, oczekiwała Mesjasza i modliła się, aby Bóg raczył dać Mesjasza poprzez jakąś świętą niewiastę. Wcale nie myślała o sobie. Cieszyła się Bogiem, żyła w Nim, nie będąc świadomą tego, do czego Ją przygotowuje.
I nadszedł ten dzień, ta godzina i ta chwila, kiedy Maryja swoim Sercem poczuła, iż jest to czas niezwykły, bo oto przychodzi do Niej Bóg. Zobaczyła Anioła w świetle, a jego słowa bardzo Ją zmieszały. W swoim Sercu doświadczała ogromnej radości, a jednocześnie wielkiego pragnienia uniżenia się przed Bogiem. Takiej łaski nie dostępuje się codziennie. Bóg nie przychodzi tak często do człowieka poprzez swojego Anioła. A to, co Anioł zwiastował Maryi było niezwykłe. Jej Serce drżało i coraz bardziej napełniało się miłością. Choć do tej pory wydawało Jej się, że kocha całym Sercem, to teraz Serce napełniało się jeszcze bardziej. To napełnianie się Serca miłością było niezwykłe. Cała Osoba Maryi wypełniała się radością, szczęściem, pokojem i Maryja czuła, że rozświetla Ją od środka Boże Światło. A kiedy Anioł tłumaczył, iż Duch Święty zstąpi na Maryję i osłoni Ją, zstąpiło rzeczywiście Światło. Światło, które było tak wielkie, tak silne, że na moment w nim Maryja zniknęła. I to Światło oraz te, które miała w swoim wnętrzu połączyły się. Miłość Boża i Maryi stały się jedną Miłością. Ona w swoim wnętrzu doświadczyła Bożego Życia, tak cudownego, tak pięknego, że to Serce zaczęło Bogu śpiewać najpiękniejsze pieśni, choć usta milczały. Jej dusza unosiła się ku Bogu i wielbiła Stwórcę: O Panie mój! Uwielbiam Ciebie w Twojej miłości, w Twoim miłosierdziu okazywanym ludzkości. Uwielbiam Ciebie w Twojej Obecności w moim życiu i w życiu ludzkości. Oddaję Ci cześć. Tyś Panem, Królem, Tyś Bogiem. Uczyniłeś mnie swoją Oblubienicą i obdarzyłeś swoim Synem. Po wieki będę Ciebie wielbić Boże i wysławiać Twoje Imię.
Jezus zagościł w Sercu Maryi, a Ona…? Maryja doświadczała niezwykłego szczęścia. Nosiła w sobie Bożego Syna. Wydawało Jej się, że z tego szczęścia już nie chodzi po ziemi, ale unosi się nad nią. A wszystkie czynności wykonywała z tą wielką radością, z miłością w Sercu, wszystkie wydawały Jej się tak lekkie, wszystkie czyniła razem ze swoim Synem.
Cierpienie Józefa było także cierpieniem Maryi. Ona widziała jego wzrok i czułam jego ból. Ale nie mogła mu wytłumaczyć, przecież na ludzki rozum to niepojęte. Ufała, że Bóg sam mu to wytłumaczy. Cierpiała razem z nim, doświadczając jego cierpienia w swoim Sercu i prosiła Boga, aby nie pozwolił mu zbyt długo cierpieć. I Bóg wyjaśnił Józefowi. Od tej pory jego miłość bardzo się oczyściła, jego serce było święte. A uczucia tych Obojga, które łączyły Maryję i Józefa były czyste, piękne, bo połączyła Ich miłość Boża.
Maryja pragnie, abyśmy dzisiaj w tak szczególny sposób przyjęli od Niej Jezusa, aby również w nas Jezus był, wzrastał. Aby w nas było to Boże Życie. Ale, byśmy w pełni mogli doświadczać obecności Jezusa i byśmy razem z Maryją mogli przygotowywać się na Jego objawienie się światu, potrzeba, abyśmy wyrazili swoją miłość do Boga. Abyśmy powiedzieli Mu, że bardzo Go kochamy i że pragniemy w swoim sercu nosić Jezusa. Prośmy, aby Bóg połączył swoje Serce z naszym sercem i by począł w nas Jezusa. Przez cały Adwent będziemy starać się pamiętać o Bogu, który żyje w nas. Będziemy pielęgnować Go, przemawiać do Niego, będziecie łączyć się z Nim aktem miłości, wyznawać Mu miłość. Każdy dzień będzie naznaczony Jego obecnością. Będziemy brzemienni Jego obecnością w naszym sercu. I prawdziwie Jezus będzie w nas. Przyjmijmy Go dzisiaj podczas Komunii św. I od tego momentu z wiarą i ufnością będziemy adorować Go, aby nie był sam, aby nie czuł się samotny. Będziemy modlić się, aby wszystkie dusze otworzyły się na Jego Narodzenie dla świata. Bowiem czas Adwentu dla nas, to czas noszenia Jezusa w swoim sercu, kochania Go całym sercem i modlenia się w intencji wszystkich dusz, aby, gdy przyjdzie czas przyjęły Nowonarodzone Dziecię.
To nasze zadanie, to wyróżnienie, to również odpowiedzialność. Bowiem poprzez nas Bóg pragnie przyjść na świat, poprzez nas pragnie objawić swoją miłość, chce zagościć w innych sercach, chce tym sercom dać miłość poprzez nas. Od tego, na ile my przyjmiemy z wiarą i ufnością ten niezwykły Dar, Dar Jezusa do naszego serca, od tego zależy na ile dusze otworzą się na Narodzenie Boga, aby podczas nadchodzących Świąt dusze prawdziwie doświadczyły Narodzin Jezusa, aby się z Nim spotkały, aby Jezus dla nich prawdziwie się narodził, aby nie były to jakieś święta, ale by to było prawdziwie Boże Narodzenie dla nich. To zadanie dla każdego z nas: kochać Jezusa, który poczęty został w nas, adorować Go, nieustannie jednoczyć się z Nim i modlić się, aby świat przyjął Jezusa rodzącego się, przychodzącego do świata. 
Połóżmy dzisiaj na Ołtarzu nasze serca z wielką prośbą, aby Bóg przygotował nas, nasze serca na przyjęcie Jezusa podczas Komunii św. Poprośmy, aby Ofiara Jezusa oczyściła nas z resztek naszych słabości, aby Jego Krew obmyła nas, czyniąc nasze dusze świętymi, bo przecież mają przyjąć Boga. A gdy będziemy przyjmować Jezusa z rąk kapłana Maryja będzie stała obok z wielką radością, przekazując nam swojego Syna i błogosławiąc każdemu z nas na ten czas Adwentu.

    
Dziękczynienie

    
O Jezu mój! Miłości moja! Jesteś teraz w moim sercu. Cała jestem radością, cała jestem szczęściem, bo mam w sobie Boga. Całą mnie wypełnia miłość. Czuję w sobie Światło, jakiego wcześniej nie miałam. Jakaż słodycz obejmuje duszę! Boże mój! To Ty sprawiłeś, że Jezus jest we mnie, to Ty stworzyłeś mnie, powołałeś i obdarowałeś tak wielkim skarbem. I czynisz to wobec każdej duszy, każdej dając Twój największy skarb – Twojego Syna.
O Panie mój! Jakże Ci podziękować! Jakże uwielbić, skoro nic, co ludzkie nie jest w stanie dostatecznie wysławiać Ciebie, wielbić, dziękować. Wszystko co nasze, tak marne. A poza tym, kiedy dusza Ci dziękuje i Ciebie wielbi, to Ty uniesiony coraz większą miłością jeszcze bardziej obdarzasz ją swoją łaską. I nie ma końca tej łaski, Twej miłości i Twej dobroci.
O Boże mój! Moja dusza zaznaje szczytu szczęścia goszcząc Ciebie. Można by powiedzieć, że Aniołowie gdyby mogli, to by zazdrościli, bo oni Ciebie tak przyjąć nie mogą, a dusza ludzka przyjmuje. O Panie mój! Ty dla człowieka zszedłeś na ziemię, opuszczając Niebo i dla człowieka przeżyłeś całą Mękę i śmierć na Krzyżu. Jakże człowieka wyróżniłeś i wywyższyłeś! Uwielbiam Ciebie Boże! Wywyższam Ciebie! Oddaję Ci cześć! Składam Tobie hołd! I kocham całym sercem, całą duszą, ze wszystkich moich sił, całą moją istotą należę do Ciebie. Jestem Twoja, a Ty czynisz duszę swoją Oblubienicą. To niepojęte, to cudowne! Dziękuje Ci Boże.

poprzedni          następny

©2010-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!