banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś czwartek, 23 listopada 2017 roku       Jesteś 1130263 naszym gościem.       Osób on-line: 3


Konferencja


    Uroczystość Św. Józefa, Oblubieńca NMP


    
Zwróćmy naszą uwagę na dzisiejsze drugie czytanie (Rz 4,13.16-18.22), w którym mowa jest o wielkiej wierze Abrahama. Dzięki tej wierze rozrósł się jego ród, jego potomstwo jest liczne, niczym gwiazdy na Niebie. Często mówi się o tym, iż Abraham miał niezwykłą wiarę. Dzięki jego wierze dokonały się w narodzie wybranym wielkie rzeczy. Porównajmy tę niezwykłą wiarę Abrahama do wiary, jaką w sobie miał św. Józef – Oblubieniec Najświętszej Maryi Panny. 
Choć Abraham i Józef to dwie różne osoby, dwie różne osobowości, różne temperamenty, to jednak pod względem wiary można ich przyrównać do siebie. Dzięki ich wierze dokonało się coś niezwykłego. Zazwyczaj mówi się jedynie o tym, iż wiara Maryi i Jej „Fiat” wobec Bożego zaproszenia przyniosło światu Zbawiciela. Za mało podkreśla się rolę tego „Fiat” i wiary Józefa w tym Dziele. To dzięki temu, że On uwierzył, pokornie przyjął i zgodził się na to, co zostało Mu objawione, mógł Jezus przyjść w Świętej Rodzinie na świat i mogło dokonywać się Wielkie Dzieło w pełni tak, jak Bóg je zaplanował. Można by rozważać, jak potoczyłyby się losy Maryi i Jezusa, gdyby Józef nie uwierzył, ale nie o to teraz chodzi. 
Zobaczmy, jak ogromnie ważną rzeczą jest wiara, odpowiedź Bogu na zaproszenie do Wielkiego Dzieła i zgoda na to, że toczy się ono nie tak, jak my to sobie wyobrażamy. Kiedy teraz rozważamy całe to zdarzenie, myślimy o Maryi jako o Najświętszej Dziewicy i o Józefie jako o Świętym Opiekunie. Ale wtedy, kiedy miały miejsce te wydarzenia zupełnie inaczej można było myśleć o tych Świętych, a języki ludzkie potrafiły bardzo ranić. I Ta, która miała jako święta urodzić Świętego za taką świętą przez niektórych nie uchodziła. Przecież nosiła w sobie nowe życie zanim zamieszkałam z mężem. A więc na zewnątrz przez ludzi było to różnie spostrzegane. Podobnie Józef był różnie odbierany. I On sobie dobrze z tego zdawał sprawę, jak cała ta sprawa, całe to zdarzenie wygląda na zewnątrz, jeśli patrzy się ludzkimi oczami. Jednak Józef, to człowiek czystego serca, to człowiek dziewiczego serca. Bóg, tak jak wybrał sobie Niewiastę, by była Matką Jego Syna, tak również wybrał sobie Opiekuna dla swojego Syna, który na ziemi według prawa miał być Ojcem. Bóg stworzył Ich do tego Dzieła, przygotował. Ale serca mieli wolne i mogli dokonać wyboru. 
Józef w swoim życiu był czysty, święty i cieszył się, że razem z Maryją będą mogli stanowić dziewicze małżeństwo, bo tak zaplanowali od początku. A więc, gdy zobaczył Maryję w stanie odmiennym przeżył szok i cierpiał bardzo. Ale Jego cierpienie było cierpieniem świętego, który nie osądza po pozorach, i w którego sercu nie powstają różne złe myśli. Dlatego tym bardziej Jego cierpienie było o wiele większe niż zwykłego człowieka, który grzeszy. A gdy została objawiona prawda, to poprzez to cierpienie, które było w Jego Sercu, przyjął tę niezwykłą prawdę. Prawdę, która dla ludzkiego umysłu znaczyła szaleństwo, bo przecież objawione Mu zostało, że Maryja nosi w sobie Dziecko Boga, poczęte z Ducha Świętego. To przecież niewyobrażalne, nie do pojęcia. Gdyby nie Jego czyste Serce przygotowane wcześniej przez Boga, gdyby nie Jego pokora, nie potrafiłby tego przyjąć. On przyjął to z wiarą. Dzięki temu, że przyjął z wiarą mógł się dokonywać plan Zbawienia. To cierpienie, które trwało mniej więcej trzy dni od momentu, kiedy zobaczył Maryję w stanie błogosławionym do chwili, kiedy zostało Mu objawione wszystko o tym Dziecięciu, te trzy dni były dla Niego ogromnym cierpieniem, a jednocześnie dopełnieniem formacji duchowej, dzięki czemu mógł ostatecznie podjąć się tak wielkiej misji. Nie ma takiej drugiej misji. Tak jak nie ma drugiej niewiasty, która zrodziłaby Bożego Syna, tak nie ma drugiego mężczyzny, który mógłby być Opiekunem Syna Bożego i uchodzić na ziemi za Jego Ojca. Józef, dzięki swojemu cierpieniu, tej formacji, którą przeszedł, dzięki tej zgodzie na to, co Bóg Mu objawił, dzięki wierze stał się w tym momencie doskonałym Opiekunem Jezusa i Maryi, a więc Opiekunem Bożego Syna i Jego Matki. I mógł już wziąć udział bezpośrednio w Dziele Zbawczym. To, co się później potoczyło, wszystkie wydarzenia, chwile radosne i smutne, tragiczne, niosące wiele cierpienia – wszystko to już nie stanowiło tak wielkiego problemu. Józef uformowany potrafił się w tym wszystkim odnaleźć i dokonywać właściwych wyborów, przyjmować odpowiednią postawę wobec wszystkiego. Tak jak wiara Abrahama dala Mu potomstwo w narodzie wybranym liczne jak gwiazdy na Niebie, tak wiara Józefa przyniosła niezliczone potomstwo we wszystkich duszach, które zrodzone zostały poprzez Jezusa z Jego boku, czyli wszystkie dusze żyjące w Kościele. To jest wynik, efekt tej niezwykłej wiary i pokory, z jaką Józef przyjął Boże postanowienie. A więc pośrednio, każdy z nas, żyjący w Kościele zawdzięcza swoje życie tej wierze, temu wyznaniu wiary, temu zaufaniu Bogu i tej zgodzie na wolę Bożą. Podobnie przecież Abraham. Uwierzył, zgodził się pokornie. Wystawiony na próbę, szedł do końca za Bożym wezwaniem. On cierpiał, ale i jego cierpienie przyniosło tak wspaniałe efekty w jego rozwoju i dało też efekty w całym narodzie wybranym, w wierze narodu wybranego. 
Dlatego każdy z nas powinien dzisiaj podziękować św. Józefowi za Jego wiarę, pokorę, za Jego zgodę na wolę Bożą, za to, że pomimo tak wielkiego cierpienia ufnie przyjął Słowo, by Ono mogło stać się Ciałem. Jednocześnie dzięki temu każda dusza ma w Niebie mocarnego Orędownika. Ponieważ taka wiara czyni cuda, a więc Jemu możemy polecać wszystkie ważne sprawy, sprawy trudne, swoje życie, życie swoich bliskich. I na pewno nie zawiedziemy się nigdy. Bóg umiłował sobie w świętym Józefie, przecież uczynił Go Opiekunem swojego Syna. Nie może być inaczej. Po Matce jest On drugim człowiekiem, tak umiłowanym, tak ogromnie umiłowanym i obdarzonym łaskami. A więc świadomie przyjmijmy Go za swojego Opiekuna, Orędownika, Przewodnika, Gospodarza naszych domostw i powierzajmy Mu swoje życie z ufnością, że się nie zawiedziemy, a On wyprowadzi nas z każdej opresji. Możemy prosić Go zarówno w sprawach duchowych, jak i materialnych, ponieważ trzeba być naprawdę mocarzem ducha, żeby wypełnić taką misję w Dziele Zbawczym. Dzisiaj na Ołtarzu składając serca połączmy się z Jezusem w dziękczynieniu za Dar Jego Świętego Opiekuna. A jednocześnie prośmy, by On i w naszych sercach złożył tak wielką wiarę i taką pokorę. 

    
Modlitwa duszy najmniejszej

    
Mój Panie! Jesteśmy małymi duszami. Wszystko, co nasze jest małe. Wiara szczególnie. Potrzebujemy pomocy z góry, aby wierzyć. Potrzebujemy wstawiennictwa Świętych, aby prawdziwie wierzyć. Dlatego chcemy prosić Ciebie przez wstawiennictwo św. Józefa o wiarę taką, jaka miał On, o ufność taką, jaką miał On, bo dopiero wtedy Twoje Dzieło będzie mogło się realizować w nas w sposób doskonały. Objawiłeś Józefowi rzeczy niezwykłe, a On uwierzył. I dokonałeś Wielkiego Dzieła, posługując się również Nim jako swoim narzędziem. Poprzez naszą wspólnotę również pragniesz przeprowadzać wielkie Dzieło w Kościele, objawiasz nam to. Tyle, że nasza wiara nie jest tak wielka jak Józefa, a najdrobniejsze przeciwności od razu nas zniechęcają i załamują. Prosimy Ciebie więc, przez wstawiennictwo św. Józefa, przymnóż nam wiary! Daj swego Ducha, który nasze serca przekona o Twoim Dziele, o naszym uczestnictwie w nim. Prosimy Ciebie Boże, udzielaj nam swojej łaski, byśmy i widzieli, i słyszeli, byśmy uwierzyli. Udziel nam, wiary, ufności, przy tym pokory takiej, jaką miał św. Józef.
Panie nasz! Sami jesteśmy niczym. Potrzebujemy Twojej łaski. Potrzebujemy wszystkiego od Ciebie, aby móc wypełnić powołanie. Bez Twojej pomocy niczego nie zrobimy. Otwieramy nasze serca na Twoją obecność tak cudowną, świętą obecność i prosimy, abyś Ty, który zstąpiłeś na Ołtarz, przyszedłeś do naszych serc przyniósł nam wiarę, przyniósł nam ufność, przyniósł nam, pokorę. Prosimy dopomóż nam być wiernymi Tobie, wierzyć Tobie i realizować to powołanie, które dałeś nam. Pomóż nam uwierzyć w to, co po ludzku wydaje się niewyobrażalne. Pomóż nam zawsze z ufnością spoglądać na Ciebie, pomimo różnych trudności bez wahania iść za Tobą. Dopomóż nam! Józef od momentu, gdy zgodził się, z wiarą przyjął Twoje Słowo wszechobecności Jezusa. My również mamy tę możliwość, jesteś z nami cały czas. Dopomóż nam nie zamykać się na Twoją obecność, niejako korzystać z tej obecności w pełni. Dopomóż nam żywo reagować na Twoją obecność, aby nie spowszedniała. Dopomóż nam patrzeć na Twoją obecność oczami wiary. Udzielaj nam tych łask, prosimy, abyśmy żyjąc życiem zwykłym, szarym, tak jak żył św. Józef potrafili uczestniczyć poprzez doskonałe pełnienie powołania w Twoim Wielkim Dziele Zbawienia, aby to nasze zwykle szare życie, tak jak życie św. Józefa, mogło przyczynić się do triumfu miłości w świecie. Józef niby niepozorny człowiek, zwykły, szary, biedny, ale swoją postawą, czystością serca, zjednoczeniem z Bogiem uczestniczył w Twoich planach i był narzędziem doskonałym w Twoich rękach. Pomóż i nam w ten sposób uczestniczyć w Twoich planach i być narzędziami w Twoich rękach. Udziel nam ku temu błogosławieństwa. Prosimy, pobłogosław nas Boże. 

    
Warto zapamiętać!

    
Dzisiaj przeżywamy radosny dzień. Wpatrujmy się w św. Józefa. Z wielką miłością patrzmy na Niego, bowiem Jego Serce zostało również napełnione wielką Bożą miłością. Jest wielkim Orędownikiem wszystkich dusz również dlatego, że napełniony został miłością. Wiara i pokora przyczyniły się do tego, że żył z Jezusem. Dzięki temu napełniał się miłością. Kocha więc i wspiera wszystkich, którzy Go o to proszą. Czyni to z miłości. Możemy mieć do św. Józefa taki osobisty stosunek – relację miłości. Nie traktujmy Go jak obcego. Traktujmy Go z miłością jako bliską osobę, przyjaciela, kogoś z rodziny. Doświadczymy Jego opieki, Jego wsparcia, pomocy. Trzeba tylko poprosić, zwrócić się z wiarą. A jednocześnie dziękować Bogu za tego Świętego, nie do końca poznanego. Warto, warto poznać Go bliżej, aby i On był Przyjacielem naszym w Niebie, Kimś, kto żyje w ogromnej bliskości Boga.  Błogosławię was – w Imię Ojca, i Syna, i Ducha Świętego. Amen. 

    
Zadanie dla duszy-oblubienicy 

    
Św. Józefa należy spostrzegać jako przede wszystkim człowieka. Zwróćmy naszą uwagę na to, iż Jego dusza była duszą zjednoczoną z Bogiem. Tak jak inne dusze zjednoczone  i zaślubiane przez Niego, tak i dusza św. Józefa też była zaślubiona Bogu. On żył dla Boga, żył cały oddany Jemu w całkowitym zaufaniu, w ogromnej pokorze. Jego dusza zjednoczona z Bogiem żyła z Bogiem w ogromnej bliskości.
Gdy mówi się o duszy-oblubienicy najczęściej myśli się o Maryi Matce Jezusa, o Oblubienicy Ducha Świętego. W mniejszym stopniu myśli się w ten sposób o Józefie. A On prawdziwie był Bogu poślubiony, całkowicie oddany i wszystko Bogu poświęcił. W momencie, gdy przyjął Słowo przekreślił całkowicie siebie i oddał się Bogu, żyjąc dla Niego. Cokolwiek czynił, czynił z myślą o Bogu, z myślą o Jezusie, z myślą o Maryi, nic o sobie. Wszystko z miłości do Boga. Takie podjęcie woli Bożej, przyjęcie z wiarą Bożego Słowa, z ufnością, skutkuje tym oddaniem się Bogu. Prawdą jest, że św. Józef był duszą niezwykłą. Jednak każda dusza, która pragnie żyć dla Boga, która odpowiada na powołanie, która czyni to z ufnością i pokorą otrzymuje łaskę od Boga, by całkowicie się Jemu oddać, by poświęcić Bogu wszystko. Bóg przychodząc do duszy z zaproszeniem do zjednoczenia, z zaproszeniem do udziału w Jego Dziele Zbawczym przynosi jednocześnie łaski. Wie, że człowiek jest zbyt słaby, aby o własnych siłach podjął powołanie i je realizował. Toteż dusza-oblubienica nie musi się obawiać, natomiast z ufnością może myśleć o swoim powołaniu, bowiem Bóg udziela łask do podjęcia drogi. 
Dlatego i my, każdy z nas niech myśli z ufnością o Bożym zaproszeniu, niech z ufnością powierza Bogu wszystkie swoje myśli, z ufnością niech składa swoje wątpliwości przed Nim, by w końcu z ufnością oddać się Jemu całkowicie. Bóg powołując duszę nie zawsze nakreśla dokładnie drogę. Dusza ma wykazać się wiarą, ufnością, zaufaniem do Boga. Tak było w życiu wielu świętych, tak było w życiu św. Józefa, tak też jest w naszym życiu. Bóg z jednej strony zaprasza odsłaniając rąbek tajemnicy, z drugiej jednak strony – nie wszystko jest nam powiedziane, pokazane, a Bóg oczekuje, że Mu po prostu zaufamy. 
W dzisiejszym dniu możemy o to zaufanie, o tę ufność, wiarę prosić św. Józefa. Obierzmy Go sobie za swojego Patrona, aby prowadził nas na naszej drodze powołania. On bardzo dobrze rozumie naszą drogę, naszą sytuację. Któż, jak nie On może to zrozumieć najlepiej. Dlatego prośmy Go, a będzie się nami opiekował i za nami wstawiał. Błogosławię was na tej drodze – w Imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.

poprzedni          następny

©2010-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!