banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś wtorek, 21 listopada 2017 roku       Jesteś 1129621 naszym gościem.       Osób on-line: 3


Konferencja


    „Czas mój jest bliski…” (Mt 26,14-25) - Wielka Środa


    
Tak mało już czasu, tak niewiele go zostało do tych najważniejszych wydarzeń. Czy nasze serca są już przygotowane? Czy nasze serca pełne są miłości? Czy nasze serca wpatrzone są w Jezusa? 
Tylko wtedy, gdy będziemy pełni miłości, gdy będziemy wypatrywać Boga, gdy będziemy pragnąć Go i tęsknić za Nim, kiedy Jemu poświęcimy wszystko, tylko wtedy jest możliwym prawdziwe przeżycie, doświadczenie Męki Jezusa; tylko wtedy możliwym jest zrozumienie (niewielkiej cząstki, ale jednak zrozumienie), czym ta Męka jest; tylko wtedy można zrozumieć Boga, Jego miłość. Można przybliżyć się do Boga. Nic tak nie przybliża duszy do Boga, jak rozważanie, przeżywanie Męki Jezusa, otwieranie się na tę niezwykłą rzeczywistość miłości.
Od kilku dni wspólnie przygotowujemy się i staramy się o czystość serca, o czystość myśli, o czystość języka. O całkowite zapomnienie o sobie, o rezygnację ze wszystkiego, co nie jest niezbędne, nie jest konieczne. A jednocześnie staramy się, byśmy w tym, co jest naszym obowiązkiem, co musimy wykonywać, starali się sercem jednoczyć z Jezusem. Trudno jest wytłumaczyć duszy, jak bardzo ma być blisko Boga, jak bardzo ma się oddać. I chociaż tak wiele było już porównań, tak wiele słów na ten temat, to jednak serca nie do końca rozumieją, czym jest to zbliżenie się do Jezusa i trwanie przy Nim. Do tego potrzebna jest łaska. Dzisiaj będziemy o te łaskę się modlić, prosząc Boga, by każdemu z nas udzielił jej. 
Dusza, która otrzymuje tę łaskę i przyjmuje ją otwartym sercem, odpowiada na nią, w swoim sercu doznaje z jednej strony niezwykłej słodyczy, bo doświadcza Bożej obecności. To niemalże mistyczne doznanie rozkoszy Ducha, kiedy Bóg jest tak blisko. Jednocześnie doświadcza cierpienia. Ona widzi i czuje w sobie cierpienie Jezusa. Dzięki Bożemu oświeceniu rozumie, czym jest to cierpienie, na czym ono polega? Nie zawsze potrafi opisać, opowiedzieć, ale w swoim sercu dobrze rozumie, czym jest Boże cierpienie. Dzięki łasce nieustannie trwa przy Jezusie, cierpiąc razem z Nim, choć jednocześnie doświadcza niezwykłej rozkoszy przebywania w obecności Boga. Jej serce doznaje szczęścia, choć przeżywa smutek, choć przeżywa ból. To doświadczenie bliskości Jezusa doświadczającego męki, bólu, cierpienia jest wielką łaską dla duszy. Ono otwiera duszy oczy na rzeczywistość Boga, ukazując niezwykłość miłości, jaką Bóg darzy człowieka.
Dusza, dzięki temu poznaniu zaczyna rozumieć głębię miłości. Widzi, że nie da się tej miłości opisać, ponieważ ma ona różne wymiary i każdy z tych wymiarów można opisywać na różne sposoby. Jednocześnie dostrzega, że to, co do tej pory myślała o miłości jest błędem, a to, co uważała za miłość swoją do Boga jest niczym, nie jest miłością. Doświadczając tej niezwykłej obecności Jezusa cierpiącego, dusza napełnia się miłością, jakiej do tej pory nie znała. W niej samej ta miłość wywołuje wielką radość i wielkie wzruszenie. I doświadcza niezwykłej relacji do Boga. Widzi prawdę, widzi, kim jest wobec Stwórcy. Chociaż widzi własną małość, to doświadczenie miłości, jaką Bóg ją otacza jest tak pięknym doświadczeniem, tak niezwykłym, że unosi ją ku Niebu. Nie załamuje się własną nicością, otchłanią własnej nędzy, tylko zadziwia się, zachwyca i wzrusza potęgą Bożej miłości. 
W tej miłości, której doświadcza jest ofiarowanie, jest całkowite oddanie siebie, toteż doświadcza tego sama wobec Boga. Pojawia się w jej sercu prawdziwe, czyste pragnienie, by i ona mogła ofiarować się Jemu, tak jak On uczynił wobec niej na Krzyżu. Dopiero wtedy rozumie, czym jest Krzyż i śmierć na Krzyżu. A pojmując głębię tego wydarzenia, a jednocześnie głębię miłości sama pragnie tak kochać, ukochać do końca po ofiarę. W tym pragnieniu, które rodzi się w niej zbliżana jest do Boga w sposób niezwykły, bardzo blisko. Bóg przyjmuje to ofiarowanie się duszy i jednoczy ją ze Sobą jak nigdy dotąd. Choćby dusza do tej pory doświadczała już różnych mistycznych doznań, to zdaje sobie sprawę z tego, że jeszcze nigdy dotąd nie była tak blisko Boga, nie była tak blisko w Jego Sercu zjednoczona istotowo. Nigdy jeszcze jej istota nie była przenikana przez Istotę Boga. Otrzymuje ona zrozumienie jeszcze głębsze, Kim jest Bóg. I wpada w zachwyt, w uwielbienie. Czuje, że przemienia się cała stając się prawdziwą, czystą miłością. A będąc tą miłością czuje, że bierze udział w niezwykłym życiu Boga; życiu, które stwarza świat duszy, prowadzi ją ku świętości, zbawia. Bóg daje duszy udział w swoim życiu. 
Niezwykłość tego doświadczenia na zawsze pozostaje w pamięci duszy. Nigdy nie zapomni tego. Pozostawia ono piętno na duszy. Teraz jest ona już tylko Boga i żyje tylko dla Niego. Choćby największe nawałnice, choćby burze z piorunami, choćby cały świat stanął przeciwko niej, ona w Bogu ma schronienie, ona w Nim żyje i nic nie jest straszne. I chociaż doświadczać będzie nadal trudów życia na ziemi, nieraz bardzo mocno, to w głębi swej duszy bardzo mocno tkwi w Bogu. Jest w niej pokój, mocne przekonanie, że tylko Bóg, tylko On i nic poza tym.
Każdy z nas przez Boga zaproszony jest na drogę miłości. A droga ta prowadzi do zjednoczenia. Pouczenia, które otrzymujemy służą temu, byśmy mogli iść na tej drodze ku zjednoczeniu. Łaskę otrzymujemy. Od nas zależy, jak na tę łaskę każdy z nas odpowie. Jeśli pragniemy życia w tak wielkiej bliskości z Bogiem, jeśli pragniemy takiego dotyku miłości, jeśli jesteśmy gotowi oddać wszystko, by ta ofiara była równorzędna do Ofiary Boga, to prośmy o to, aby Bóg tego dokonał. Serca kładąc na Ołtarzu, oddawajmy wszystko, całych siebie i prośmy, by Bóg udzielił tej łaski zjednoczenia. Byśmy mogli kochać, kochać jak Bóg. Byśmy w swoim sercu mieli doskonałą, czystą miłość. Byśmy mogli trwać przy Jezusie jednocząc się z Nim w każdej sekundzie, a w szczególności podczas Jego Męki. Byśmy mogli mieć udział w Jego Męce, Śmierci i Zmartwychwstaniu, aby nasze dusze mogły służyć Bogu. A w ten sposób przynosić Mu większą chwałę. 

    
Modlitwa duszy najmniejszej

    
Panie mój! Obdarowałeś duszę niezwykłymi darami, ale ten największy, najwspanialszy dzieje się teraz. Ty sam przyszedłeś do duszy. Trudno pojąć duszy, zrozumieć niezwykłość tego Daru. Dusza codziennie Ciebie gości i być może dlatego przyzwyczaiła się do Twoich wizyt. Przecież za każdym razem staje się coś niebywałego. Za każdym razem w duszy gości Twoja Męka, Twoja Śmierć, Twoje Zmartwychwstanie. Za każdym razem, Boże, przeżywasz wielki ból, wielkie cierpienie, idziesz Drogą Krzyżową, jesteś krzyżowany, Twoje Serce pęka z miłości, umierasz, a potem Zmartwychwstajesz. Dzieje się to wszystko w duszy w zadziwiający cudowny sposób, kiedy Ty przychodzisz pod osłoną małej, białej Hostii. Dokonujesz Boże rzeczy niezwykłych. A dusza, ponieważ jest mała i słaba, nie rozumie, co tak naprawdę się dzieje. Nie rozumie, Kogo gości i co takiego staje się jej udziałem. Pragnę Boże uwielbiać Ciebie dzisiaj za to wszystko, czego dokonujesz, a czego dusza ze względu na swoją małość i nędzę nie potrafi docenić, zrozumieć. Całym sercem pragnę Ciebie uwielbić Boże!
Mój Boże! Jakże mam wysłowić to wszystko, wyrazić, co dzieje się w duszy, skoro nie ma w ludzkim języku takich pojęć, nie ma takich wyrazów. Nawiedzasz duszę, Ty Bóg i całym Sobą wypełniasz ją. Dusza staje się pełna Twojej miłości. Ta miłość podnosi ją, jednoczy z Twoim Sercem. Jedno serce przenika drugie. W zadziwiający sposób łączą się te serca i dusza czuje, ż pełna jest Ciebie, że Ty jesteś w niej, a ona jest w Tobie. Nie ma już barier, granic, nie ma ciała, jest Duch. Dusza doświadcza Twego istnienia, Twego Bytu w sobie. Twoje życie jest w niej. Ona staje się tym życiem, ona staje się miłością w zadziwiający sposób. Przebiega myślą cały świat, obejmuje go w sobie i ogarnia miłością. Zadziwia się, zachwyca i nieustannie wielbi Ciebie. A wraz z każdym słowem uwielbienia jeszcze bardziej wzrasta w niej pragnienie, by Ciebie wielbić. I nie ma końca. Stale wielbi Ciebie, wysławia Twoje Święte Imię, wychwala Twoje Wielkie Dzieła i trwa w zachwycie nad niepojętą Twoją miłością, którą teraz ona ma w sobie i którą teraz staje się.
Moja Miłości! Dusza kocha, dusza pragnie, dusza tęskni. Chciałaby teraz pozostać już na zawsze u Twoich stóp. Chciałaby ciągle śpiewać, wielbić, mówić. Chciałaby stale patrzeć na Ciebie. Mówisz duszy, że jest to możliwe, że całe swoje życie może przemienić w uwielbienie, w dziękczynienie, w adorację. Ty Panie możesz to zrobić. Tylko Ty! Pragniemy tego, chcemy, dlatego oddajemy Ci serca, dlatego złożyliśmy je na Ołtarzu. To Ty wzbudzasz w nas te pragnienia, więc z ufnością oczekujemy, że będziesz je w nas realizował. Prosimy Ciebie, abyś umocnił nas w tej wierze, w ufności. Pobłogosław nas, Jezu.

    
Warto zapamiętać!

    
Pamiętajmy o tym, że mamy starać się trwać przy Jezusie sercem czystym. Mamy starać się być przy Nim cali. A więc trzeba zostawić wszystkie sprawy, wszystkie myśli gdzieś na boku, aby tylko zająć się Bogiem, aby być przy Nim sercem. To, o czym mówiliśmy jest wynikiem całkowitego, świadomego ogołocenia się duszy ze wszystkiego, co ludzkie. Jest wynikiem jej całkowitego oddania się Bogu, ofiarowania na wzór Ofiarowania samego Jezusa. Dusza ma pragnąć miłości, ma pragnąć z miłości trwać przy Jezusie cierpiącym, ma pragnąć współczuć z Nim, przeżywać z Nim wszystko. Jej celem nie ma być doświadczenie mistyczne. Jej celem jest Jezus, aby kochać Go jak najwięcej. 
I oto się starajmy. Prośmy o taką łaskę i cały wysiłek swój podejmujmy właśnie w tym kierunku, by trwać przy Bogu, by czynić wszystko z miłości do Niego, by czynić wszystko z myślą o Nim, by być przy Nim w tych tak trudnych chwilach, by kochać Go wtedy szczególnie mocno. 
Niech Maryja zabierze nas do swojego serca, byśmy mogli razem z Nią przeżywać kolejne godziny. Razem z Maryją adorujmy Jezusa. Razem z Nią otwierajmy się na doświadczenie tego, czego doświadcza Jego Serce.
Błogosławię was – w Imię Ojca, i Syna, i Ducha Świętego. Amen.

poprzedni          następny

©2010-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!