banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś wtorek, 21 listopada 2017 roku       Jesteś 1129621 naszym gościem.       Osób on-line: 3


Konferencja


    Święto Bożego Miłosierdzia


    
Z Jezusowego boku wypłynęły Krew i Woda – Zdroje najcudowniejsze, najwspanialsze, błogosławieństwo dane od Boga. Bóg pokonał śmierć, Bóg pokonał grzech, dał człowiekowi życie - nowe życie - by człowiek mógł nieustannie korzystać z tego dobrodziejstwa życia. Bóg pozwolił otworzyć swój bok. Tak naprawdę zostało otwarte Serce i to z niego wypłynęła Woda i Krew. Bóg pozwolił, aby zostało otwarte Serce na zawsze, by nieustannie płynęły Zdroje Miłosierdzia na cały świat i by nieustannie każdy człowiek mógł korzystać z tych Zdrojów. To jest niezwykły wyraz miłości Bożej i Miłosierdzia.
Dlatego będziemy dzisiaj rozważać tę niezwykłość Bożej miłości i dziękować Bogu za tak cudowny wyraz tej miłości, jakim są Zdroje Miłosierne. Poprzez dziękczynienie przygotujemy serca do Święta Bożego Miłosierdzia. Będziemy otwierać je szeroko, by uczcić Boże Miłosierdzie, by je uwielbić, by poprzez to uwielbienie objąć cały świat Bożym Miłosierdziem, by cały świat w ten niezwykły dzień doświadczył Bożego Miłosierdzia. Tak, jak wszystkie Boże dary, tak i ten dar jest wielki, nieskończony i tak jak Bóg, jest niepojęty dla ludzkiego rozumu. Jednak należy starać się zagłębiać w ten dar, by choć trochę poznawać jego tajemnice, by zbliżać się choć trochę do poznania Bożego Serca. Poprzez to dusza może bardziej kochać i żyć w jedności z Bogiem, może zachwycać się Bogiem i jeszcze bardziej pragnąć życia z Nim.
Na to dzisiejsze rozważanie i uwielbienie Bożego Miłosierdzia błogosławię was – w Imię Ojca, i Syna, i Ducha Świętego. Amen.

    
Kazanie

    
Wszechświat istnieje dzięki niepojętej Bożej miłości, stworzony jako czysty i pełen harmonii dla człowieka. Miał być nieustannym rajem, w którym człowiek miał żyć z Bogiem w wielkiej harmonii, w wielkiej bliskości, w zjednoczeniu. Jednak człowiek zgrzeszył. Błogosławiona to wina, bowiem poprzez to Bóg objawił światu swoje niezgłębione Miłosierdzie. 
Doświadczamy Bożego Miłosierdzia. Doświadczacie go nieustannie, bowiem wszystko, co jest wokół nas, co stanowi nasze życie, wszystkie doświadczenia i sytuacje dane są przez Boga nam po to, byśmy mogli zrozumieć Bożą miłość, byśmy mogli zrozumieć, jaki jest sens naszego życia i byśmy mogli dążyć do jednego celu naszego życia.
Bóg objawia swoją miłość, dając człowiekowi swoje Miłosierdzie, objawiając je we wszystkim, co jest wokół człowieka. A więc wyrazem Miłosierdzia jest nie tylko to, co człowiek odbiera jako pozytywne doświadczenia, ale również to, co człowiek odbiera jako coś negatywnego. A jednak wszystko naznaczone jest Bożym Miłosierdziem, ponieważ ma nakłonić duszę do nawrócenia, do zobaczenia Boga we wszystkim, zobaczenia Jego miłości we wszystkim, do skierowania się ku Bogu w każdym wydarzeniu. Wszystko, czego doświadczał człowiek od wypędzenia z raju jest przejawem Bożego Miłosierdzia, bowiem wszystko ma naprowadzić człowieka na ten ostateczny cel. Ma uświadomić człowiekowi niezgłębioną Bożą miłość i nakłonić człowieka do tego, by do tej miłości się kierował, by w nią uwierzył, by nią żył. 
Najwspanialszym, najcudowniejszym objawem tej miłości jest Krzyż, jest Męka Jezusa, a potem Jego Zmartwychwstanie. Boże Miłosierdzie najpełniej objawia się właśnie podczas męki Jezusa i podczas Jego śmierci na Krzyżu. Bóg daje Siebie samego, daje Siebie do końca, daje wszystko, Kim On jest i wszystko, co Go stanowi; swoją niejako formę zewnętrzną i wewnętrzną. Wszystko! 
To niezwykłe, co Bóg czyni! Każda cząstka Jego Ciała tu na ziemi jest darem dla człowieka i odpowiedzią na grzech. Widać to bardzo jasno i obrazowo w momencie biczowania, kiedy każde uderzenie Ciała Jezusa skutkuje wylewem Krwi. A więc jest to najlepszy obraz odpowiedzi Boga na grzech. Bóg odpowiada miłosierdziem na każdy zły czyn, na każdy grzech, który jest przecież odwróceniem się przeciwko Bogu. Bóg na razy mu zadane odpowiada miłosierdziem, czyli Krwią, która obmywa człowieka z grzechu. Ta niezwykła odpowiedź jest cechą Boską. Tylko Bóg potrafi odpowiedzieć w ten sposób. I to właśnie mówi o Nim, że jest Bogiem. 
Bóg daje Siebie całego od samego początku, jednak w obrazie Męki człowiek może najbardziej zbliżyć się do zrozumienia, choć części tego, Kim jest Bóg, jak wielka jest Jego miłość przejawiająca się w wylewie miłosierdzia. Chociażby w Ogrodzie podczas modlitwy Jezusa przed Męką, ta straszliwa duchowa walka, podczas której Jezus niejako depcze swoje „ja” człowiecze, które wzdraga się, boi się, lęka się Męki, by przyjąć wolę Ojca do końca, jest wynikiem umiłowania człowieka do końca. Obrazem tej miłości jest wylewające się miłosierdzie w postaci Krwawego Potu, które już zrasza ziemię i które już rozpoczyna jej oczyszczenie. Nie dość na tym, każdy, kto w tym miejscu w historii, a więc nie tylko w momencie, gdy Jezus przyjmuje wolę Ojca, ale w całej historii ludzkości, staje w tym miejscu, jest dotykany miłosierdziem płynącym z przyjmowania woli Ojca i dotykany tym Krwawym Potem. Trudno człowiekowi jest zrozumieć to, co się dokonuje, ponieważ człowiek umiejscawia wszystko w jakimś etapie historii, w jakimś określonym czasie. To, co dotyczy Boga nie ma zamkniętych ram czasowych, w związku z tym każdy człowiek, w każdym momencie historii uczestniczy w wylewie Bożego Miłosierdzia. Od modlitwy w Ogrójcu rozpoczyna się coś niezwykłego. Jezus doświadcza nieustannie cierpienia zadawanego przez człowieka, a odpowiedzią Jego jest miłosierdzie, które w postaci sińców, Krwi, Potu, Łez rozdawane jest oprawcom. 
Jednak myliłby się ten, kto myśli, iż tylko ci konkretni ludzie, po pierwsze - zadają to cierpienie Jezusowi, a po drugie - doświadczają Jego Miłosierdzia. Ponieważ wszystkie grzechy ludzkości, wszystko zło skupia się na Jezusie właśnie w tym czasie Męki. Nasze grzechy, nasze słabości, nasza każda zła myśl, słowo, czyn, intencje złe, wszystko to jak gdyby zbiega się ze wszystkich stron historii do tego momentu i uderza w Jezusa. Więc można powiedzieć, że my również jesteśmy oprawcami, jednocześnie uczestnikami przyjmującymi Boże Miłosierdzie, bo i na nas spływa Krew, Pot, Łzy. Z jednej strony uczestniczymy w czymś straszliwym, ponieważ, gdy człowiek uświadomi sobie, w czym bierze udział, to jest to coś strasznego. Podczas Wielkiego Postu również staraliśmy się sobie to uświadomić, że to my jesteśmy tymi, którzy uderzają, którzy biczują, którzy wyśmiewają, którzy policzkują, to my w tym bierzemy udział czynny. 
Ale jednocześnie jest też odpowiedź Boga na to wszystko. Odpowiedź Boska, człowiek nie potrafiłby tak odpowiedzieć. Tą odpowiedzią jest miłosierdzie – obmycie Zdrojami Miłosiernymi, przebaczenie, oczyszczenie, danie każdemu z nas świętości. To jest niezwykłe i to świadczy o tym, że Jezus jest Bogiem. Tylko Bóg obdarowuje miłosierdziem w pełni. To obdarowanie jest niezwykłe. Jest to zanurzenie całej ziemi, całego kosmosu w Bożym Miłosierdziu, przeniknięcie do głębi istoty rzeczy, każdego stworzenia. Każda cząstka, każdy pierwiastek, każdy jon (można by tu prosić o pomoc fizyka, który by określił te najmniejsze cząstki, z których składa się stworzenie), a więc do tej najmniejszej cząstki wszystko jest przeniknięte Bożym Miłosierdziem. I tak podczas Męki, podczas przesłuchań, podczas biczowania, podczas Drogi Krzyżowej Bóg już rozlewa miłosierdzie. To niesłychane! Człowiek nie rozumie głębi istoty dokonującego się Zbawienia. I w końcu Ukrzyżowanie. Jezus wisi na Krzyżu. Męka, jakiej doświadcza jest niewyobrażalna i nie do zniesienia przez człowieka. Zresztą i teraz naukowcy dochodzą do wniosku, że Jezus już powinien kilka razy umrzeć z powodu zadawanych cierpień i powodu przeżywanej męki duchowej. W sposób naukowy badając chociażby ślady na Całunie Turyńskim, naukowcy stają przed niewiadomą, przed niezwykłą tajemnicą Męki, jakiej doświadczał Jezus, jakiej nie doświadczył żaden inny człowiek. 
Warto stawać pod Krzyżem z wiarą, że stajemy pod Krzyżem, na którym wisi Chrystus. Nie wisiał, tylko wisi. Czas nie istnieje. Nie ma przeszłości i przyszłości, jest wieczne teraz. To również przejaw Miłosierdzia Bożego. Możemy stać pod Krzyżem, nieustannie być obmywanymi Bożymi Zdrojami. I to już nie tylko Krew, to Pot, to Łzy, wszystko, co jest Boże, wszystko, czego dotkniemy, wszystko to jest Darem dla człowieka, wyrazem miłości, przejawem Miłosierdzia Bożego. Wszystko nas oczyszcza. Czy zdajemy sobie sprawę, jak niezwykłe jest to Boże Miłosierdzie, skoro Bóg nieustannie daje nam Siebie całego? Możemy podejść, dotknąć Jego stóp, możemy dotknąć Jego Ran, możemy ucałować te Rany. Za każdym razem mamy kontakt z Bogiem, który na Krzyżu wisząc, objawia całemu światu, iż go kocha i z tej miłości daruje mu wszystkie winy, bierze je na Siebie, oddaje życie. Nie pojmujemy tego, nie jesteśmy w stanie pojąć. 
Jednak Bóg uznał, że to wszystko jeszcze za mało. Więc niejako Bóg Ojciec nie zabrał Syna do Nieba, ale pozostawił Go. Wiedział, że człowiek jest słaby, dlatego pozostawił swoje Ciało, swoją Krew, byśmy mogli codziennie się karmić. Karmić! Człowiek spożywa pokarm po to, by żyć. Jak niezwykły to zamysł Boski – Eucharystia – byśmy mogli żyć. Bóg daje nieustannie Siebie nam na Pokarm; Siebie z Krzyża. Jaki niezwykły przejaw miłosierdzia? Płynie to z Serca pełnego miłości; z Serca, które posiada niezwykłą mądrość. Tylko Bóg potrafi coś takiego wymyślić, tylko On może tego dokonywać. 
A widząc, że człowiek jest słaby, Bóg nieustannie stwarza takie sytuacje, daje takie okoliczności, by we wszystkim człowiek mógł przyjąć łaskę nawrócenia, by w każdym momencie mogło dokonywać się jego zbawienie. To jest również Boże Miłosierdzie. Wielkość tego miłosierdzia jest niezgłębiona, niepojęta dla ludzkiego umysłu. Owszem, człowiek to rozważa, człowiek dochodzi do pewnych wniosków. Bóg człowiekowi dał rozum i inteligencję, a więc chce, by człowiek próbował, choć troszeczkę zgłębiać, czym jest Boża miłość, Boże Miłosierdzie, Kim jest Bóg? To rozważanie, to zgłębianie przybliża człowieka do Boga i również daje mu życie, daje mu uczestnictwo w życiu Bożym. Jednak ze względu na ogromną ograniczoność człowieka, jego umysłu, jego serca, człowiek musi sobie zdawać sprawę, że to, co poznaje, to, co zaczyna rozumieć jest jedynie naprawdę niewielką cząstką ogromnej, niezwykłej tajemnicy Boga. Tę tajemnicę będzie poznawał, owszem, w wieczności, ale jest ona tak wielka, że przez wieczność każdy z nas będzie miał co robić.
Należałoby tutaj wymieniać wszystko, co dokonywało się w Kościele, wszystkich Świętych, wszystkie Objawienia, wspomnieć wszystkich Doktorów Kościoła, rozważać życie wielu tych, którzy nawet nie zostali oficjalne wyniesieni na Ołtarze, a jednak ich życie też było święte. Wszystkie dzieła w Kościele, wszystkie pisma – wszystko to należałoby właśnie rozważać pod kątem, iż jest to wyraz Bożego Miłosierdzia. Bóg to wszystko dawał i daje człowiekowi, ponieważ pragnie człowieka skierować ku Sobie, ku swojemu Sercu. Chce, by człowiek się nawrócił, aby poznał Bożą miłość, aby się zbawił. Dlatego Bóg czyni wszystko. Wszelkie Jego zabiegi są właśnie ku temu, by człowiek się zbawił. A więc należy przyjąć również, iż powołał do życia tę Wspólnotę, aby każdy z nas mógł się zbawić. Zbawienie jest tym ostatecznym celem, do którego człowiek powinien dążyć i jest jedynym celem, który ma sens. Żaden inny cel nie ma sensu. Zbawienie, a poprzez zbawienie zjednoczenie z Bogiem całkowite, życie w Nim, przemiana w Niego, zanurzenie w Jego życie i życie Jego życiem – to jest to, do czego człowiek został stworzony. 
Tak więc przyjmij, że wszystko, co ciebie spotyka i czego doświadczasz, dane jest od Boga. Ponieważ niezaprzeczalnie On jest samą Miłością, więc wszystko, choćby największe cierpienie, płynie z miłości do ciebie. Celem tego wszystkiego jest twoje osiągnięcie zbawienia. Natomiast twoją odpowiedzią nie powinna być chęć zrozumienia, dlaczego tak, a nie inaczej coś się dzieje w twoim życiu, ale przyjmowanie z pokorą, z ufnością, że Bóg chce twego zbawienia i że ta droga, którą idziesz, którą Bóg ci daje i to wszystko, co na tej drodze ciebie spotyka, to wszystko ma ciebie ku zbawieniu poprowadzić. A wszystko, co ciebie spotyka jest wyrazem Miłosierdzia Bożego. W ten sposób objawia się Boża miłość. 
Tak dużo słów o miłości, o miłosierdziu. Jedno z drugim jest powiązane. Bóg jest Miłością. Ponieważ kocha, ponieważ jest Miłością okazuje człowiekowi miłosierdzie, aby człowiek mógł żyć miłością, aby mógł się w miłość przemienić. Nie szkodzi, że jeszcze wiele nie rozumiesz, że tak dużo tego wszystkiego. I tak to jest tylko namiastka tej cudownej Tajemnicy Bożej Miłości, Bożego Miłosierdzia. A ty przed tą Tajemnicą po prostu schyl pokornie głowę i podziękuj, podziękuj Bogu za miłość, za Jego miłosierdzie, które nie zna granic.
Oddaj dzisiaj Bogu swoje serce z wielką ufnością w Jego Miłosierdzie. Niech zaleje to serce swoimi Zdrojami, niech je oczyści, niech je uświęci. Przyjmij to serce odnowione, oczyszczone. Przyjmij przebaczenie, przyjmij miłość z wiarą, z ufnością, pokornie i z radością. Cokolwiek byś nie zrobił, Bóg i tak ciebie kocha. Nie masz wytłumaczenia dla duszy, która nie przyjmuje miłosierdzia, bo Bóg już wszystko zaniósł na Krzyż, już wszystko wziął na Siebie. Więc nie możesz się przed Nim tłumaczyć, że jesteś tak wielkim grzesznikiem niegodnym Jego miłości, bo On już zabrał wszystko i już uczynił cię godnym. Nawet to wszystko, co dopiero zrobisz złego jutro, za miesiąc, za kilka lat – to już wszystko wisi na Krzyżu i już masz darowane. Tylko trzeba przyjąć to miłosierdzie, uwierzyć.

    
Dziękczynienie

    
Panie mój! Kłaniam Ci się do samej ziemi. Pragnę całym sercem należeć do Ciebie. Pragnę tak jak Ty oddać się cała. Ty oddałeś się mnie, ja pragnę uczynić to samo w stosunku do Ciebie. Chcę cała należeć do Ciebie. Mówisz Jezu, że wszystko, czego doświadczam w swoim życiu jest Twoją łaską, miłością, przejawem miłosierdzia. Wybacz, że tak często tego nie widzę. Pragnę od dzisiaj inaczej patrzeć na swoje życie. Chcę pamiętać, że wszystko służy ku temu, abym mogła w wieczności połączyć się z Tobą. Wybacz mi, że tak często moje czyny były puste. Chcę od dzisiaj czynić wszystko z miłości, czynić wszystko dla Ciebie, bo tylko wtedy mają sens głęboki. Teraz rozumiem Jezu, że zwyczajna rzecz, zwykły obowiązek, czynność najdrobniejsza, gdy wykonuję ją w Twojej obecności, z myślą o Tobie, dla Ciebie, gdy ją Tobie ofiarowuję, Tobie poświęcam, to Ty wszystkiemu nadajesz niezwykły, głęboki sens i wszystko staje się dla mnie drogą ku zjednoczeniu z Tobą, wszystko służy zbawieniu. O Panie mój! Jakże pragnę pamiętać o tym! I każdą chwilę mojego życia, każdą sekundę ofiarowywać Tobie, abyś Ty nadawał sens wszystkiemu. W sposób szczególny, Jezu, pragnę Ci ofiarowywać to, co jest trudem dla mnie, cierpieniem. Szczególnie to pragnę Tobie ofiarować. Proszę, abyś pozwolił na połączenie mego cierpienia, trudu razem z Twoim cierpieniem. Wierzę, że uczestniczyć w ten sposób będę w Dziele Zbawienia. To niezwykłe!
Dziękuję Ci Jezu! Ty nie tylko przebaczasz moje grzechy, ale zapraszasz, by uczestniczyć w Dziele Zbawienia w sposób czynny. Mam w tym udział! Niepojęte! Dziękuję Ci Jezu za wszystko! Bądź w moim sercu cały czas! Ja wiem Jezu, teoretycznie wiem, że jesteś, ale Ty wiesz jak to w praktyce wygląda. Więc proszę Ciebie, abyś to Ty sprawił, że będę żyć Tobą w moim sercu, że będę pamiętać o Tobie i że będę wszystko Tobie oddawać. Każdą decyzję będę podejmować z Tobą i w każdej sprawie będę się Ciebie radzić, bo chcę Jezu, abyś był obecny w moim życiu, w mojej świadomości, w mojej pamięci. Poprowadź mnie Jezu, aby każdy dzień, każda chwila była uwielbieniem Ciebie i dziękczynieniem. 

    
Adoracja Najświętszego Sakramentu (1)

    
O Panie nasz! Jak dobrze jest klęczeć u Twych stóp i wpatrywać się w Ciebie! Jak dobrze Panie, że przychodzisz! Dziękujemy Ci, że udzielasz nam tej łaski! Nasze serca dotknąłeś i czują, Boże, Twoją obecność. Dziękujemy Ci Jezu! Dziękujemy Ci, że stoisz pośród nas i wskazujesz na swoje Serce, z którego płyną ku nam Twoje Zdroje – Zdroje Twego Miłosierdzia. Dziękujemy Ci, za to, że te promienie nas obejmują, że przenikają nasze dusze. Jakże cudowne to Promienie, Boże! Dzięki nim nasze dusze jaśnieją, stają się czyste, zaczynają odbijać Twoje światło. Panie nasz! Te Promienie sprawiają, że powoli w naszych duszach zaczyna rodzić się radość. Stajemy się wolni i doświadczamy tej wolności. To Ty czynisz nas wolnymi od grzechu, to Ty nas czynisz czystymi. Jak dobrze, Jezu, wpatrywać się w Ciebie! Twoje oczy tak pełne miłości, tak pełne dobroci patrzą na nas z wyrozumiałością, że łagodnie nas traktujesz. Dziękujemy Ci, Jezu! Dziękujemy Ci za Twoje oczy, pełne miłości! Dziękujemy Ci za Twoje słowa o miłości, o miłosierdziu, o zbawieniu! Dziękujemy Ci za Twoje otwarte Serce! Dziękujemy Ci za to, że to Serce otwarte jest na zawsze, nigdy się nie zamyka. To daje nam otuchę, że nieustannie zapraszasz nas do Siebie, że drzwi są otwarte. Dziękujemy Ci!
Trudno nam, Jezu, czasami zrozumieć Twoje Miłosierdzie, przebaczenie, Twoją wyrozumiałość. My patrzymy po ludzku, a w nas nie ma tak cudownej miłości, tak wspaniałego miłosierdzia. Patrzymy przez pryzmat naszego rozumienia świata, patrzymy przez pryzmat naszej ludzkiej miłości. A my nie potrafimy kochać, toteż wybacz nam, że nie rozumiemy, że nie doceniamy. Pragniemy dzisiaj uwielbić Ciebie, Twoje Miłosierdzie. Pragniemy dziękować Ci. Całymi sercami pragniemy uwielbić Boże Twoją obecność pośród swego ludu, ponieważ ta Obecność to właśnie przejaw Twojego Miłosierdzia. Czynisz wszystko, abyśmy mogli żyć wiecznie z Tobą w Niebie. Dziękujemy Ci Boże!
O Panie nasz! My nie potrafimy ani modlić się, ani wielbić, ani dziękować. Nie potrafimy, Boże, niczego, a już tym bardziej nie potrafimy rozważać Twoich tajemnic, zbliżyć się do nich, je poznawać. Są zbyt wielkie na nasze umysły i serca. Ale Ty pragniesz, abyśmy starali się dotykać tych tajemnic. Ty dajesz ku temu łaskę i mówisz, że samo podejmowanie próby poznawania tajemnic już przynosi duszy korzyść, dusza otwiera się na Boga i zbliża się do Niego. Cudowne są dary Twojej łaski Boże. Cudownym jest wszystko to, co czynisz dla duszy. Cokolwiek byśmy rozważali, cokolwiek byśmy brali pod uwagę, wszystko jest Twoim Dziełem, wszystko jest doskonałe, wszystko jest piękne i wszystko dajesz człowiekowi ku zbawieniu. Wybacz nam! Nie rozumiemy nic, niczego nie pojmujemy, jednak nasze serca przeczuwają. Trudno nam wyrazić co, ale one czują. Czują wielkość tajemnicy, czują nieskończoność Twoją. Nasze serca, Boże, czują Twoją bliskość. Dziękujemy Ci Jezu za tę bliskość! Dziękujemy za dotyk naszych serc! Dziękujemy za Twoją miłość, za pokój! Dziękujemy Ci za to, że na nowo ukazujesz nam swoje Miłosierdzie, że przybliżasz nam, czym ono jest. Dziękujemy Ci, że ustanowiłeś Święto Bożego Miłosierdzia, dzięki temu na nowo odkrywamy Twoją doskonałość, Twoją miłość do nas. Dzięki temu Boże zbliżamy się do Twoich tajemnic, a więc zbliżamy się do Ciebie. Dzięki temu możemy zachwycać się Tobą, podziwiać Ciebie. Dziękujemy Ci Boże za Twoje Miłosierdzie!
O nasz Panie, nasz Stwórco! Niepojęta jest Twoja miłość i Twoje Miłosierdzie! Stwarzając człowieka dobrze wiedziałeś, że zgrzeszy. I wiedziałeś również od razu, że okażesz człowiekowi miłosierdzie. Można by powiedzieć, że stworzyłeś człowieka po to, by okazać mu miłość, by obdarzyć go miłosierdziem. Przecież nie musiałeś. Gdybyś nie stworzył człowieka, Jezus by nie musiał cierpieć. Jakże niepojęta jest Twoja miłość! Człowiek nie jest w stanie jej zrozumieć. Uwielbiamy Ciebie Boże w tym niezwykłym znaku Twojego Miłosierdzia już w momencie, gdy stwarzałeś wszechświat. Już wtedy wiedziałeś, że dasz swojego Syna. Już wtedy wiedziałeś, że On odda życie. Już wtedy myślałeś o tym, aby okazać człowiekowi miłosierdzie. Już wtedy niejako miałeś gotowy plan otwarcia swego Serca na zawsze dla człowieka. Choć wiedziałeś, że człowiek sprzeciwi się Tobie odrzucając Twoją miłość, to już czyniłeś plany miłości, plany miłosierdzia. A potem to już była konsekwencja Twojego zamysłu - wszystko, czego dokonywałeś w narodzie wybranym, wszystko to, ta przejawiająca się miłość, to prowadzenie ku Twojemu Miłosierdziu. Nieustannie przebaczałeś, nieustannie obdarzałeś łaską. Ciągle od nowa posyłałeś Proroków, od nowa przestrzegałeś, ciągle od nowa obdarzałeś hojnie naród wybrany swoją dobrocią. Okazywałeś cierpliwość stale. A człowiek stale sprzeciwiał się Tobie. Uwielbiamy Ciebie Boże w tej niezwykłej Twojej obecności nieustannej w życiu, w dziejach ludzkości; w tej obecności, która jest obecnością pełną miłości, która nieustannie okazuje człowiekowi miłosierdzie. Bądź uwielbiony Boże, w Twojej Obecności!
Jaki jesteś dobry, Boże! Przygotowywałeś naród wybrany, by chociaż trochę mógł zrozumieć, czym jest Dzieło Zbawienia, Kim jest Mesjasz? Niestety ludzka ślepota, słabość sprawiają, że do tej pory człowiek niewiele rozumie. Ale Ty się nie zrażasz. Mimo, że wiedziałeś, w jaki sposób Jezus będzie przyjęty, posłałeś swego Syna na ziemię; mimo, że wiedziałeś, w jaki sposób dokonywać się będzie Zbawcze Dzieło; mimo, że wiedziałeś, jaki będzie tego koszt, jaka cena? Ale ta cena też jest objawem Twego Miłosierdzia. Boże mój! Wobec tak wielkich tajemnic umysł ludzki się miesza i trudno jest już pojąć. Uwielbiamy Ciebie Boże, w tym niezgłębionym Twoim Miłosierdziu! Miłosierdziu, które obejmuje cały świat, które przenika stworzenie; Miłosierdziu, które stwarza na nowo, daje życie. Boże nasz! Niepojęte jest Twoje Miłosierdzie! Jakże cudowne! Jakże piękne! O Panie! A w świecie ducha, kiedy patrzymy oczami duszy tam, gdzie pada kropla Twojej Krwi, tam Boże rozkwita cudowny kwiat – symbol Twego Miłosierdzia, Twojej miłości. A tych kropli Krwi jest mnóstwo i świat cały usiany jest przepięknymi kwiatami. Tam, gdzie padają Twoje Łzy, Twój Pot, tam wyrastają kolejne cudowne kwiaty. Boże, nie ma końca w Twym Zdroju Miłosierdzia. Świat obdarzany jest nim nieustannie. Ale dzięki temu świat istnieje, ludzkość żyje, a Ty poczynasz kolejne dusze, kolejne istnienia ludzkie po to, by mogły poznawać Twoją miłość, by mogły zaznawać Twego Miłosierdzia. Jakże niepojęte jest: i Twoja miłość, i Twoje Miłosierdzie! Uwielbiamy Ciebie Boże!
Uwielbiamy Ciebie Jezu w Krzyżu, w Męce, w otwartym boku, w wypływających Zdrojach Miłosierdzia! Uwielbiamy Ciebie w Najświętszym Sakramencie, w Twojej obecności pośród nas! Uwielbiamy Ciebie w innych Sakramentach Świętych, we wszystkich jesteś. Uwielbiamy Ciebie we wszystkich dziełach, które prowadzisz w Kościele. Uwielbiamy Ciebie we wszystkich Świętych! Uwielbiamy Ciebie we wszystkich znakach i cudach Twojej miłości, Twego Miłosierdzia, które dokonywałeś przez święte dusze. Uwielbiamy Ciebie w Twojej miłości, w Twoim Miłosierdziu, które objawiają się w naszym życiu. Wybacz, że jeszcze tego dobrze nie dostrzegamy, ale chcemy Ci dziękować i Ciebie wielbić. Bardzo dobrze wiemy, że nasze życie możliwe jest tylko dzięki Twojej miłości, a nasze zbawienie dzięki Twemu Miłosierdziu. Więc uwielbiamy Ciebie Boże we wszystkim, co staje się naszym udziałem! Uwielbiamy Ciebie w każdym naszym dniu, w każdej sekundzie dnia! Uwielbiamy Ciebie w każdej łasce! W każdym momencie otrzymujemy ich wiele. To tylko nasze oczy są za słabe, aby je zobaczyć. Ale wiemy Jezu, wierzymy, że obdarzasz nas łaskami bardzo hojnie. Inaczej nie mógłbyś być Miłością, a Ty jesteś Miłością doskonałą. Jakże to wspaniałe, że jesteś Bogiem Miłości, Bogiem Miłosierdzia. Dziękujemy Ci, że nas stworzyłeś! Dziękujemy Ci, że nam to wszystko objawiasz i że ze względu na nas dokonujesz wielkiego Dzieła. Dziękujemy Ci, że chcesz abyśmy żyli wiecznie w zjednoczeniu z Tobą. O Panie! Zachwyca nas to, zadziwia, iż dla tak marnego stworzenia, jakim jest człowiek dokonujesz tak wielkich rzeczy; że ze względu na człowieka czynisz niezwykłe rzeczy. Dziękujemy Ci Jezu i uwielbiamy Ciebie!
Uwielbiamy Ciebie Boże we wszystkich cudach Twojej miłości! Uwielbiamy Ciebie w tym, czego dokonujesz teraz, czego dokonujesz na ziemi. Ale uwielbiamy Ciebie również w  tym, co zapowiadasz w wieczności. Uwielbiamy Ciebie w tych cudach, które czekają nas! Uwielbiamy Ciebie w tym, iż przygotowujesz nas do wieczności, we wszystkich działaniach Twoich. Uwielbiamy Ciebie Boże w tych przygotowaniach każdej duszy! Uwielbiamy Ciebie! Każdą duszę uczysz miłości, aby mogła żyć wiecznie, bo tylko miłość będzie żyć wiecznie. Uwielbiamy Ciebie Boże! To niezwykłe, w jaki sposób nas prowadzisz, formujesz. Niezwykłe jest to, co czynisz. Wybacz! Większość z nas nie widzi, większość z nas nie czuje. Ale mimo to, uwielbiamy Ciebie Boże! I wiemy, że nigdy dość uwielbienia, że jakkolwiek byśmy to czynili, to i tak wszystko to będzie za mało w stosunku do tego, co czynisz dla nas. Uwielbiamy Ciebie Boże!
Boże! Wszystko nam dajesz, również tę radość do serca i to uwielbienie. Czynisz nas zdolnymi, by Ciebie wielbić. Wszystko jest Twoim dziełem, dziełem Twojej miłości, Twego Miłosierdzia. Wszystko! Nic byśmy nie zrobili, gdyby nie to. Nie bylibyśmy zdolni wypowiedzieć ani jednej głoski, nie bylibyśmy zdolni Tobie śpiewać, podnosić rąk do góry. Do niczego nie jesteśmy zdolni sami. Dziękujemy Ci Boże! Dajesz nam wszystko. Wszystko! To jest niepojęte! Nie dość, że dałeś nam życie; nie dość, że dałeś nam swojego Syna, pozwoliłeś, by umarł, abyśmy my żyli; nie dość, że dałeś nam Sakramenty Święte, to jeszcze wszystko czynisz duszy. Ty dajesz człowiekowi siły do tego, by szedł za Tobą. Ty dajesz człowiekowi poruszenie serca, by patrzył w Twoim kierunku. Ty sprawiasz, że dusza Ciebie pragnie, że za Tobą tęskni. I Ty dajesz swojego Ducha, aby modlił się w nas. Wszystko czynisz Boże!
Pragniemy zgłębiać tajemnice Twojej miłości i Twojego Miłosierdzia. Pragniemy z wiarą przyjmować wszystko to, co niepojęte, co zbyt wielkie, abyśmy mogli objąć rozumem. Pragniemy żyć z Tobą i dla Ciebie. Chcemy Boże, by nasze życie stało się ciągłym uwielbieniem, ciągłym dziękczynieniem. Prosimy więc, abyś nadal uczestniczył w naszym życiu, nas prowadził, wspierał. Dajemy Ci siebie, abyś to wszystko czynił w nas. Bez Ciebie nic, ale z Tobą Boże wszystko. Chcielibyśmy teraz, na ten czas, kiedy przygotowujemy się do Święta Twojego Miłosierdzia, chcielibyśmy w naszych sercach zbliżać się do Twojej Tajemnicy Miłosierdzia. Chcielibyśmy zanurzać się w tej Tajemnicy, chcielibyśmy Boże ją zgłębiać. Prosimy, abyś pobłogosławił nas, by to Twoje błogosławieństwo właśnie dawało nam tę możliwość ciągłego wpatrywania się w Twoje Oblicze, w Twoją miłość, ciągłego zagłębiania się w Twoje Miłosierdzie. Choć ono jest nieskończone i wiemy, że nie zgłębimy go, to jednak chcemy choć troszeczkę odsłaniać rąbek tajemnicy i w ten sposób zbliżać się do Ciebie, kochać Ciebie bardziej, bardziej żyć dla Ciebie. Więc prosimy, pobłogosław nas Jezu. 

poprzedni          następny

©2010-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!