banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś sobota, 25 listopada 2017 roku       Jesteś 1130840 naszym gościem.       Osób on-line: 5


Konferencja


    „Kto przyjmuje jedno z tych dzieci w imię moje, Mnie przyjmuje” (Mk 9,30-37)


    
„Kto przyjmuje jedno z tych dzieci w imię moje, Mnie przyjmuje…” (Mk 9,37). My jesteśmy duszami najmniejszymi, my jesteśmy dziećmi Bożymi. Kto nas przyjmuje, przyjmuje Jezusa, a kto przyjmuje Jezusa, przyjmuje Ojca. 
Na czym ma polegać to przyjmowanie duszy najmniejszej? Dusza najmniejsza, to dziecko Boga. Jezus stawia je przed Apostołami. Nie wskazuje tylko na dzieci rozumiane jako te, które mają niewiele lat. Dziecko to każda dusza, która wobec Boga przyjmuje taką postawę, postawę dziecka; dusza, która uznaje przed Bogiem swoją małość, która uznaje przed Bogiem swoją słabość, ale która też przed Bogiem staje w ufności, oczekując od Niego wszystkiego. Bóg nazywa nas duszami najmniejszymi. Matka Najświętsza zwraca się do nas: dusze najmniejsze, Moje dzieci, traktując te słowa zamiennie. W Jej oczach jesteśmy takim małym dzieckiem, na które wskazuje Jezus. Każdy z nas dla Maryi jest takim dzieckiem. Do nas dzisiaj Jezus kieruje te słowa: Ktokolwiek z was przyjmuje to dziecko, przyjmuje Mnie.  
Dzisiaj zwracamy uwagę na przyjmowanie siebie nawzajem. Kiedy Jezus pokazuje dziecko, to zazwyczaj patrzymy ze wzruszeniem, z pobłażliwością, z wyrozumiałością, z czułością, bo to jest dziecko, bo dziecku się wiele wybacza, bo zachowanie jest szczere, często naiwne, pocieszne. Dziecko wzbudza w sercu właśnie te uczucia. Człowiek nie oburza się na jego niezgrabne zachowanie, bo wiadomo, że to dziecko. Nie oburza się wtedy, kiedy nie potrafi zachować się odpowiednio, bo dziecko jeszcze wiele rzeczy nie rozumie. Dziecku się wiele wybacza, tłumaczy się, pomaga się. Idzie się razem z dzieckiem, daje mu rękę, prowadzi się. Dziecku okazuje się bardzo dużo cierpliwości z samej racji, że jest dzieckiem. 
Dla Matki Bożej każdy z nas jest dzieckiem. W oczach Bożych każdy z nas jest dzieckiem, duszą najmniejszą. Bóg oczekuje, że i my na siebie nawzajem będziemy patrzeć jako na dzieci. A więc z całą cierpliwością, wyrozumiałością będziemy towarzyszyć sobie nawzajem, pomagając, tłumacząc, wskazując na to, co właściwe, przestrzegając przed tym, co niedobre. Jezus patrzy na dzieci z ogromną miłością, z czułością i ze wzruszeniem. Oczekuje, że my tak będziemy przyjmować siebie nawzajem. Mamy stale przypominać sobie o tym, że nie tylko ty jesteś dzieckiem w oczach Boga, ale ta druga dusza najmniejsza też jest dzieckiem w oczach Boga. Zatem masz patrzeć na nią i tak ją traktować jak Bóg. Wtedy okażesz miłość i wtedy przyjmując tę drugą duszę przyjmiesz Jezusa; przyjmując Jezusa przyjmiesz Boga. I gościć w Tobie będzie cała Trójca Święta. 
To przebywanie ze sobą, wzajemne relacje bardzo często nie są łatwe. Naznaczone są często zranieniami, cierpieniem. Masz przyjmować wszystko z wielką ufnością, że Bóg poprowadzi zarówno twoją duszę, jak i tę drugą maleńką duszę w waszych wzajemnych relacjach. Jeśli jakieś relacje są dla ciebie bardzo trudne, staraj się przyjąć jako pochodzące od Boga. Staraj się przyjąć okazując ufność, że Bóg w każdej trudnej sytuacji wspiera ciebie, pomaga ci i daje swoje światło, swoją mądrość, radę, daje swoje Słowo, daje swoją miłość, która wasze wzajemne relacje otacza, wypełnia. Ta miłość, ufność w tę miłość pomoże ci przyjmować trudności i kroczyć drogą, którą Bóg wytycza, dając konkretne sytuacje, stawiając przed tobą konkretne dusze, oczekując od ciebie konkretnej odpowiedzi, postawy. We wszystkim Jego miłość przenika, pomaga wspiera. Każda sytuacja, każde spotkanie jest Bożym planem wobec ciebie. A ponieważ Bóg jest Miłością, to Jego plany, zamiary wobec ciebie są tylko miłością, płyną z miłości i służą twemu sercu ku zbudowaniu, ku wydoskonaleniu, pomagają zbliżać się do Boga. Duszy trudno jest często widzieć ten Boży zamysł w sytuacjach trudnych. Zawsze jednak staraj się przypominać sobie, że wszystko jest dane z ręki Boga ku twojemu dobru, ku twojemu zbudowaniu, ku twojej doskonałości, ku świętości, ku zbawieniu. 
Jezus dzisiaj daje ci na nowo to zadanie przyjmowania drugiej duszy jako tej duszy najmniejszej, więc jako dziecka, bo przyjmując ją przyjmujesz samego Jezusa, wchodząc w relacje z nią wchodzisz w relacje z Jezusem. Staraj się więc z radością przyjmować Jezusa, by gościła w tobie cała Trójca Święta. W Bogu miej zawsze ufność, iż On nieustannie udziela ci swojej miłości, by relacje twoje z innymi były nią przepełnione, umacniały ciebie i innych i pomagały, budując miedzy wami miłość i zbliżając was do Boga. Serca swoje połóżmy na Ołtarzu, prosząc by Bóg pomógł nam zrozumieć ten dzisiejszy fragment, przyjąć, pamiętać o nim, by w codzienności powracać i starać się realizować Boży zamysł miłości wobec nas.

    
Modlitwa duszy najmniejszej

    
Jezu mój! Jesteś całym szczęściem moim, moim pragnieniem! Do Ciebie dążę, do Ciebie zmierzam, a to, co czynię, czynię ze względu na Ciebie. Uczysz nas dzisiaj, że mamy siebie nawzajem przyjmować tak jak Ciebie, że mamy patrzeć na siebie jako na Twoje dzieci, że w naszych relacjach mamy kierować się Tobą, pamiętając, iż ze wglądu na Ciebie czynimy wszystko. Ty wiesz Jezu, że trudne są relacje międzyludzkie. Dajesz nam wskazówkę, pomóż naszym sercom jeszcze bardziej zrozumieć relacje naszej duszy z Tobą, by potem lepiej rozumieć relacje innych dusz do Ciebie. Daj nam Twoje oczy, byśmy widzieli w tej drugiej duszy samego Boga; byśmy też widzieli w tej drugiej duszy duszę umiłowaną przez Ciebie – Twoje dziecko. Byśmy uświadamiali sobie Twoją miłość do duszy; to, że jak kochasz nas, tak kochasz tę drugą duszę; tak samo jak traktujesz nas jako dzieci, podobnie traktujesz i innych; tak samo jak nam wybaczasz różne nasze niedociągnięcia, tak wybaczasz i innym. Niech ta świadomość pomaga nam w relacjach. A Ty nas wspieraj, bo nie posiadamy żadnej siły, żadnej mocy w sobie, dlatego ty mieszkaj w nas i Ty w nas czyń wszystko.
Prosimy Jezu, abyś błogosławił nasze wzajemne relacje, abyś błogosławił nasze spojrzenie na drugą osobę, abyś błogosławił nasze myśli o drugiej osobie, abyś błogosławił nasze rozumienie drugiej osoby, abyś poprzez to błogosławieństwo rozjaśnił nasze serca, które będą lepiej rozumieć drugą osobę. Błogosław naszym sercom, aby potrafiły patrzeć z miłością, przyjmować z miłością. Błogosław naszym sercom, aby potrafiły przebaczać, aby potrafiły być bardziej życzliwe, wyrozumiałe, pokorne we wzajemnych relacjach. Dopomóż nam, byśmy doświadczając samych siebie jako dusze najmniejsze, a więc te najsłabsze, najbardziej grzeszne zdali sobie z tego sprawę, iż druga dusza tez jest najsłabsza, najmniejsza i ma do tego prawo, by taką być. Dopomóż naszym sercom, pobłogosław nasze serca, aby nie stawiały innym wymagań, a sobie samym, abyśmy nie obniżali poprzeczki z wymaganiami. Dopomóż naszym sercom, pobłogosław je, abyśmy cokolwiek słyszymy, cokolwiek widzimy, co dotyczy innych dusz, byśmy potrafili rozumieć przyjmować z wielką miłością Twoją, bez pychy, bez zarozumiałości, bez wywyższania się, bez nienawiści, bez zawiści, zazdrości. Pobłogosław naszym sercom, by we wzajemnych relacjach spokorniały, byśmy patrząc na drugą duszę, widząc jej słabości w końcu zobaczyli siebie samych, odbicie siebie samych. Pobłogosław nas Jezu.

    
Zadanie

    
Rozważajmy dzisiaj ten fragment Ewangelii, byśmy zrozumieli głębię jej znaczenia i potrafili przyjmować innych w Imię Jezusa, by w naszych sercach mógł gościć sam Bóg. Błogosławię was – W imię Ojca, i Syna, i Ducha Świętego. Amen.

poprzedni          następny

©2010-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!