banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś sobota, 25 listopada 2017 roku       Jesteś 1130840 naszym gościem.       Osób on-line: 5


Konferencja


    „Jezus wyszedł na górę i przywołał do siebie tych, których sam chciał” (Mk 3,13-19)


    
Dzisiaj Bóg zwraca naszą uwagę na powołanie konkretnego człowieka. Dzisiaj poprzez Słowa Ewangelii MÓWI DO KAŻDEGO Z NAS, ŻE POWOŁUJE NAS PO IMIENIU. 
W Ewangelii wymieniane są imiona dwunastu Apostołów. Możemy to przyjąć jako swego rodzaju sugestię, iż Bóg każdego człowieka bardzo dobrze zna, zna po imieniu, zna każdego z nas i każdego z nas powołał i powołuje nieustannie właśnie po imieniu. Zwrócenie się po imieniu jest ważne, ponieważ oznacza, iż Bóg nie powołuje przypadkowych ludzi, nie wybiera - nawet z tłumu - nieznanych sobie ludzi, ale patrząc na nas, śledząc nasze życie, troszczy się o nas, obdarza swoją łaską i w pewnym momencie uznając, że jesteśmy gotowi, powołuje. A więc każdego z nas Bóg stworzył, mając na myśli już konkretne powołanie i nad każdym z nas czuwał przygotowując do powołania. W pewnym momencie dotknął serca, by usłyszało ono Jego Głos. 
W Ewangelii jest mowa o tym, iż Jezus powołał Apostołów i udzielił im konkretnych łask. Mieli oni konkretne zadanie do zrealizowania. Nie było to powołanie ot tak ogólnie. To było konkretne powołanie, do konkretnych zadań, do których Jezus każdego z nich odpowiednio wyposażył.
Podobnie jest w tej wspólnocie i w życiu każdego człowieka. Patrząc na wspólnotę, w której żyjemy możemy zauważyć różne powołania, w związku z tym różne dary, różne łaski, które Bóg wylewa na konkretne dusze. Każde z powołań jest ważne, każde służy Bogu, Kościołowi, wspólnocie, każde jest potrzebne. Skoro Bóg coś czyni to znaczy, że jest to ważne, że jest to potrzebne. Bóg nie powołuje do zbędnych rzeczy, zbędnych zadań, niepotrzebnych. 
Będąc we wspólnocie mamy jedno wspólne powołanie. Jest nim jest MIŁOŚĆ:
- miłość do Boga; 
- miłość wzajemna;
- miłość, która ma wyrażać się również w zaangażowaniu swojego serca na rzecz całej wspólnoty.
A to zaangażowanie: 
- to chociażby modlitwa za siebie nawzajem
, - otwieranie swojego serca na innych członków wspólnoty, na ich powołanie, ich zadania i swoiste uczestniczenie w ich powołaniu poprzez modlitwę wstawienniczą, modlitwę prośby, poprzez pamięć w modlitwie o tych duszach;
- miłość ma wyrażać się również w życzliwości, otwartości na innych.
Życzliwość, otwartość sprawia, że dusza lepiej może zrozumieć czyjeś powołanie. Jeśli nawet nie rozumie tego powołania, to uczestniczy w nim w sposób duchowy, otrzymując łaski, które towarzyszą temu powołaniu, a jednocześnie wypraszając łaski dla duszy powołanej, dla innych dusz. A więc w ten sposób jest zanurzona w Bogu. 
Ideał życia we wspólnocie polega między innymi na tym, iż dusze: 
- cieszą się ze swoich wzajemnych powołań; 
- cieszą się z tego, że inna dusza powołana ma nieco inne zadanie;
- cieszą się, że mogą się za nią modlić i uczestniczyć w jej powołaniu; w łaskach, które temu powołaniu towarzyszą.
Na tyle jest otwarta dusza, na tyle kocha, że radując się innym powołaniem, modląc się w intencji innych dusz, ona przez Boga jednoczona jest z tymi innymi duszami. I choć sama realizuje swoje powołanie dane jej przez Boga, to uczestniczy duchowo w innych powołaniach, w innych łaskach sama przyczyniając się do kroczenia drogą powołania przez te inne dusze. W ten sposób następuje: 
- wspólny wzrost członków wspólnoty, 
- wzajemne wspieranie się w tym wzrastaniu, 
- wzajemne wspieranie się w realizacji powołania.
Nie można zazdrościć komuś czyjegoś powołania, zazdrościć łask, darów; tego, czym Bóg obdarza daną duszę. Niestety zdarza się to duszom, co: 
- zamyka w jakiś stopniu duszę na uczestnictwo w powołaniu innych dusz, 
- zamyka na łaski, 
- zamyka na wzrost duchowy.
Tym bardziej, że nie ma dusz, które we wspólnocie nie miałyby jakiegoś zadania, nie realizowałyby jakiegoś powołania dla dobra wspólnoty i dalej - dla dobra Kościoła. Stąd dzisiejsze wskazanie: 
- byśmy modlili się za siebie nawzajem radując się z powołań, radując się z różnych dróg, z różnych zadań, które realizujemy we wspólnocie; 
- by nie patrzeć na innych z zazdrością, ale z radością, że oto Bóg obdarza nas, poprzez różne dusze tak wieloma łaskami i darami, bowiem otwierając szczerze serce na innych, starając się ich kochać, uczestniczymy w innych powołaniach, w innych łaskach, darach.
Teraz część osób będzie odbywało bardzo ważne rekolekcje. Chodzi o przygotowanie serca, ale też otwarcie się na to, co Bóg pragnie dać tej wspólnocie, co będzie bardzo ważną wskazówką dla niektórych osób pragnących swoje życie poświęcić Bogu jeszcze pełniej niż dotychczas. Należy spojrzeć na tych, którzy jadą na rekolekcje z miłością; nie z zazdrością, że oto jadą i korzystają z łask, a pozostali muszą zostać w domu, muszą pracować, wykonywać obowiązki. Należy spojrzeć w sposób duchowy, radować się z tego, że Bóg obdarza taką różnorodnością powołań i że wybrał również takie dusze, które będą Mu służyć w sposób szczególny, służyć w tej wspólnocie, a poprzez swoją służbę będą bardzo ważną częścią wspólnoty, która będzie wypraszać umocnienie – będzie trzonem wspólnoty. 
Zadaniem osób, które nie jadą na rekolekcje jest zatem modlitwa pełna miłości o światło Ducha Świętego dla osób, które przygotowują się do radykalnej zmiany swego życia, do oddania swego życia Bogu w szczególny sposób. Należy modlić się, by Bóg pokazał: 
- w jaki sposób mają żyć te osoby?
- jakie ustanowić reguły wspólnego życia? 
- jakie miałyby obowiązywać zasady?
A wszystko w odniesieniu do Boga. Wszystko to nie dla człowieka, nie dla własnego „widzi mi się”, ale dla Boga. Trzeba modlić się, 
- by właściwie odczytać powołanie, 
- właściwie odczytać Boży Głos 
- by mieć odwagę, siły, by na to wszystko odpowiedzieć, by to przyjąć. 
Zatem módlmy się za osoby uczestniczące w rekolekcjach i prowadzące te rekolekcje. Otwierajmy swoje serca, by uczestniczyły w tym, co Bóg zechce dać, by uczestniczyły w łaskach. Nasza otwartość i radość z jednoczenia się z duszami będzie naszym skarbem, który pomoże w naszym rozwoju duchowym i który nam również pomoże odkrywać naszą drogę. Jednocześnie wzajemna modlitwa pomoże odkryć, zobaczyć i zrozumieć jeszcze lepiej drogę powołania kilku osób, które postanowiły iść drogą życia w całkowitym oddaniu się Bogu.
We wspólnocie bardzo ważne jest: 
- miłość wyrażająca się w życzliwości, w życzliwym myśleniu o innych; 
- niekomentowanie, nierozmawianie o innych językiem bez miłości.
Dlatego pamiętajmy o tym, jeśli będziemy rozmawiać z innymi osobami na tematy związane ze wspólnotą, na tematy związane z osobami będącymi w tej wspólnocie, zawsze mówmy z miłością albo nie mówmy w ogóle. Nieraz wystarczy, wydawać by się mogło, niewinny żart, jedno ironiczne słowo, nieprzemyślane zdanie krytyki, a w całej wspólnocie objawia się w różny sposób brak miłości. Zło bardzo szybko się namnaża, bardzo szybko znajduje sobie miejsce w ludzkich sercach i drąży je dokonując ogromnego zniszczenia, spustoszenia. Wtedy wspólnota musi się niejako cofnąć, aby znowu zacząć wzrastać. Nie może iść cały czas do przodu, nie może cały czas się rozwijać. A więc każdy z nas odpowiedzialny jest za stan wspólnoty. Pamiętajmy o tym.
Dzisiaj połóżmy swoje serca na Ołtarzu prosząc, aby Bóg pomógł nam w duchowym zjednoczeniu ze sobą nawzajem i by otworzył nas na radość życia w duchowej jedności; byśmy autentycznie potrafili cieszyć się powołaniem innych osób i ciesząc się modlić się z wielką życzliwością za te osoby. Nieświadomie przyjmować będziemy wielkie łaski. 
 
Modlitwa
 
Dziękuję Ci Jezu! Dajesz mi się poznać. Otwierasz moje oczy, aby Ciebie widziały, choć Postać Twoja wydawać się może tak nikła, tak mała, to jednak kryje ona całego Boga. Moje serce czuje Twoją Obecność Boże. W tej bieli Hostii doświadczam Twojej świętości, Twojej czystości i zachwycam się, w jak wspaniały sposób, wręcz tajemniczy dla mnie sprawiasz, że moje serce dotychczas tak nieczułe, teraz wzrusza się doznając Twojej Obecności, widząc Ciebie w Najświętszym Sakramencie. Dziękuję Ci Jezu! To dla mnie wielka łaska.
Przemieniłeś Jezu moje serce. W Ten sposób zmieniasz moje życie. Zaczynam dzięki Tobie odkrywać Ciebie, widzieć Ciebie podczas Eucharystii i cieszę się, bowiem Ty w przepiękny sposób objawiasz mi swoją Obecność, a ja mogę się tylko zachwycać. 
- Sama nie jestem w stanie niczego uczynić. 
- Sama nie potrafię Ciebie dojrzeć. 
- Sama nie potrafię odczuć Twojej Obecności.
- Sama jestem ślepa i serce mam z kamienia. 
Ale Ty dokonujesz cudu. Widzę i doświadczam, w sercu mam pewność, po prostu wiem – jesteś! Dziękuję Ci Jezu!
 
***
Dziękuję Ci Jezu! Pod tą Eucharystyczną Postacią stajesz mi się bardzo bliski. Doświadczam Twojej Obecności. W moim sercu rodzi się czułość i tkliwość. Czuję, jak spływa na moje serce miłość i tą miłością mogę Ciebie kochać. Wiem Jezu, to wszystko są Twoje dary. Ja jestem zimna jak lód i nie potrafię tak kochać. Nie potrafię się tak wzruszać. Ale to Ty przyszedłeś do mnie, dotknąłeś serca, przemyłeś moje oczy i sprawiłeś, że w niezwykły sposób pokochałam Ciebie - Jezu Eucharystyczny. 
- Pragnę Ciebie każdego dnia!
- Pragnę naszego spotkania! 
- Pragnę Ciebie uwielbiać!
- Pragnę Ciebie wychwalać!
Chcę nieustannie wyznawać, że jesteś moim Królem, moją Miłością. Chcę mówić Ci o tej miłości. Ja wiem, Jezu, wszystko to tak nieudolne z mojej strony. Ale to miłość pobudza moje serce i to miłość chce, abym mówiła Ci jak bardzo Ciebie kocham. Stajesz się moim Oblubieńcem. Ty już dawno wybrałeś mnie. Czyniłeś wszystko, abym w końcu Ciebie dojrzała. Dziękuję Ci za to! 
 
***
Dzięki Tobie odkrywam nowe przestrzenie. Dzięki Tobie dopiero teraz zaczynam rozumieć, czym jest miłość. Dzięki tobie poznaję samą siebie, poznaję prawdę. Poznaję też Twoją miłość do mnie tak niezwykłą, tak wielką, nieskończoną, niepojętą. Jak to dobrze Boże, że Twoja miłość jest tak doskonała. Inaczej nigdy bym nie potrafiła zasłużyć sobie na Twoje przychylne spojrzenie, na Twoją łaskę. Ale skoro Ty kochasz taką doskonałą miłością, bezwarunkową, to czuję się bezpieczna, bo wiem, że przymykasz oko na moje słabości i obdarzasz mnie swoją łaską ze względu na miłość, a nie ze względu na mnie. 
Dziękuję Ci Jezu: 
- za każdy Twój dar, 
- za każde dobro, 
- za każde poruszenie serca, 
- za każdy dotyk, 
- za każde spotkanie, 
- za Twoją nieustanną obecność przy mnie, 
- za opiekę, 
- za prowadzenie, 
- dziękuję Ci z miłość. 
Poprowadź mnie, proszę, swoją drogą, tak jak Ty chcesz. Ja chcę tego samego, choć nie rozumiem tej drogi, choć jej całej nie widzę, tylko troszkę, to chcę Jezu tego, co Ty chcesz dla mnie. 
- Umocnij mnie w moich pragnieniach! 
- Umocnij mnie w moim podążaniu za Tobą! 
- Umocnij mnie w miłowaniu Ciebie!
- Umocnij moje oczy, aby nieustannie widziały Ciebie!
- I moje serce, aby otwierało się jeszcze szerzej i kochało Ciebie. Proszę, otwórz je tak mocno, aby mogło Ciebie objąć. 
Pobłogosław nas, Jezu!
 
 
Refleksja
 
Jezus powołał tych, których sam chciał. Jezus powołał ciebie do tej wspólnoty, bo tak chciał. Ma wobec ciebie jakieś zamiary, dla ciebie przygotował jakieś zadanie. Powołał ciebie na Maleńką Drogę Miłości i oczekuje czegoś od ciebie, ale przy tym obdarza wszystkim, czego potrzebujesz na tej drodze. Nie pozostawia ciebie twoim siłom, On ci daje swoje, swoją moc, swojego Ducha, swoją miłość tak, jak uczynił z Apostołami. Przed wysłaniem ich dał im swojego Ducha. Mogli nauczać i panowali nad duchami. 
Ciebie Bóg też wyposażył do twojego zadania. Więc: 
- Otwórz się na to, co Bóg dał tobie. 
- Z radością módl się za innych członków wspólnoty. 
- Dziękuj Bogu za każde powołanie i za każdy dar.
- Proś, aby Bóg włączył twoje serce w powołanie innych osób, byśmy razem wzrastali jednocząc się w duchu. 
Błogosławię was – W Imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.

poprzedni          następny

©2010-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!