banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś czwartek, 23 listopada 2017 roku       Jesteś 1130259 naszym gościem.       Osób on-line: 3


Konferencja


    Czyste serce przetrwa rożne przeciwności i wytrwa w Bogu (Komentarz do Ewangelii Mt 5,17-37)


    
Dzisiejsze czytanie fragmentu Ewangelii (Mt 5,17-37) jest szczególnie skierowane do nas. Mówi o tym, iż BÓG OCZEKUJE OD NAS DOSKONAŁEJ CZYSTOŚCI - MYŚLI, INTENCJI, PRAGNIEŃ, SŁÓW I CZYNÓW. Jezus jednocześnie przestrzega, iż nie wolno niczego zmienić w Jego Prawie. Nie może być zmieniona żadna litera, a wszystko, cokolwiek zostało powiedziane, wypełni się.
Dlaczego dzisiaj tak istotne są te słowa? Dlaczego akurat teraz – gdy swoje spotkanie ma nasza Wspólnota? Co to za czasy, że tak ważne są te słowa? Wiadomo jest wszystkim, iż ZAPOWIEDZIANE BYŁY CZASY, GDY SZATAN ZAPANUJE NAD ŚWIATEM I GDY JEGO DZIAŁANIE BĘDZIE WRĘCZ JAWNE. 
  • Jego złość wyżywać się będzie na sługach Kościoła. 
  • Jad przesączać się będzie przez mury kościelne i drążyć będzie serca sług Bożych. 
  • Wiadomo nam o czasach, w których jawną będzie walka z Kościołem; w których nawet wierzący staną przeciwko sobie i zwalczać się będą. 
  • Serca zaczną odwracać się od Boga z różnych powodów, a prawdziwie przy Bogu zostanie niewielu. 
  • Panoszyć się będzie zło, wyuzdanie, żądza, a człowiek dokonywać będzie czynów, o których wcześniej nikomu nawet się nie śniło – czynów tak straszliwych i gorszących, że prawdziwie będą to czyny diabelskie. 

    Zapowiedzi tych czasów każdy z nas słyszał. A jednak choć w jakimś stopniu dostrzegamy, że CZASY TE NASTAŁY, nie mamy wglądu duchowego w obecną rzeczywistość i nie widzimy tak wyraźnie, iż spełniają się te słowa na naszych oczach. NIE MOŻEMY OCZEKIWAĆ, ŻE BĘDZIE LEPIEJ. Trzeba nastawić serca, iż będzie dziać się jeszcze gorzej.
    Jezus daje nam bardzo ważne wskazania. Mówi o tym, że CZŁOWIEK NIE MOŻE POZOSTAĆ NA POZIOMIE TRAKTOWANIA DZIESIĘCIORGA PRZYKAZAŃ ZEWNĘTRZNIE I OGÓLNIKOWO (Mt 5,17-37). Boże Prawo, Boże przykazania mają być wyryte w sercu. Człowiek ma nimi żyć, rozważać je nieustannie i przez ich pryzmat przeżywać swoją codzienność. Jezus podaje konkretne przykłady, które zwracają uwagę nie tylko na jakieś sprawy jednostkowe. Mają one pomóc zrozumieć wszystkim, iż ważne jest to, co się dzieje w sercu. 
  • Bo to w sercu człowiek albo dokonuje zbrodni, albo aktu miłości; w sercu popełnia grzech bądź też czyni dobro. I dopiero później z serca płyną myśli, słowa, działanie. 
  • Dlatego należy teraz tak szczególnie dbać o czystość serca w każdym wymiarze, w najmniejszym detalu. Zło, które rozprzestrzenia się i panoszy, wnika wszędzie, uderza we wszystkich i nikt nie jest wolny od jego dotyku. 
  • Poza tym mało jest dusz, które są wyczulone na wdzieranie się zła. Jego obecność wszędzie sprawiła, że: 

    - człowiek został uśpiony, przyzwyczajony i często uznaje różne formy zła za coś normalnego;
    - bardzo często zmyślne argumenty szatańskie sprawiają, iż człowiek ma błędne myślenie o różnych sprawach. 
    ZAPLĄTAŁ SIĘ TAK BARDZO, ŻE NIE POTRAFI DOSTRZEC PRAWDY. Działa na poziomie umysłu, a jeśli chodzi o umysł o wiele sprawniejszy jest szatan. I tak jak na pewnym etapie rozwoju dziecka można mu wmówić, iż np. jeden dodać jeden nie musi koniecznie równać się dwa, tak szatan każdemu człowiekowi potrafi wmówić podobne rzeczy. Dostosuje swój poziom do poziomu człowieka. I już wmówił ludziom wiele – na poziomie umysłu. JEZUS WSKAZUJE POZIOM SERCA. To serce jest ważne, aby zachować czystość i bliskość Boga; by pozostać Mu wiernym i wytrwać przy Nim.
    I teraz większość z nas myśli, iż przecież trwa przy Bogu, modli się, uczestniczy w życiu wspólnoty, angażuje się nieraz więcej niż pozostali jej członkowie. W czym więc jest sprawa? Ano w tym, że OSTANĄ SIĘ TYLKO CI NIELICZNI, KTÓRZY ZE WSZYSTKICH SIŁ BĘDĄ STARALI SIĘ ZACHOWAĆ CZYSTOŚĆ SERCA, 
    - którzy dążyć będą do doskonałości, wszelką miarą będą chcieli trwać w Bożej obecności.; 
    - którzy uczepią się Boga jako jedynej deski ratunku, jedynego źródła prawdziwego życia, jedynej Prawdy – do tego stopnia, ze wyrzekną się samych siebie, ale nie Boga; 
    - którzy wyrzekną się siebie dla Boga; 
    - którzy nie będą dowierzać sobie, wierzyć będą Bogu. 
    Jedni traktują zapowiedzi lekko, inni trochę się przejmują, ale każdy odsuwa od siebie świadomość tych czasów, uważając, że to jeszcze nie teraz, że jeszcze mamy czas; że to na pewno nastąpi, ale nie w tym momencie. Wiemy dobrze, że w każdej sprawie, aby być dobrym, trzeba się doskonalić. Podobnie jest w rozwoju duchowym, w relacji z Bogiem. TRZEBA ZACZĄĆ JUŻ TERAZ, ABY POTEM WYTRWAĆ. Trzeba zacząć teraz, aby w ogóle zrozumieć, o czym mówimy. Bo później, gdy przyjdą straszne momenty, będziemy szaleć ze strachu, nie wiedząc, co czynić. Jeśli teraz prawdziwie swoich serc nie złożymy w Bogu, jeśli teraz nie rozpoczniemy drogi czystości serca, życia w zjednoczeniu z Bogiem. Apostołowie trzy lata chodzili z Jezusem. Byli tak blisko, jak nikt inny. Byli pewni swojej miłości do Jezusa. Byli pewni, że gotowi są oddać życie za Niego. Jakże byli pewni! I przyszły trudne chwile. A oni? Ze strachu szaleli, byli przerażeni, zrozpaczeni. Wszystko, na czym budowali, usunęło im się spod nóg, wydawało się, że przestało istnieć. Zawalił im się świat. Pogubili się całkowicie. A przecież żyli z Jezusem! NIECH TO PRZEMÓWI DO NASZYCH SERC. Czy nadal czujemy się tak pewni? Aby zachować swoją tożsamość, trzeba być mocno zakorzenionym w Źródle swego pochodzenia; trzeba być mocno wszczepionym w Tego, z którego się wyszło. Trzeba oplatać Go niczym bluszcz pień. Wiotka gałązka, która zamiast piąć się wokół pnia, odchyla się gdzieś w bok, nie znajdując podparcia z czasem zaczyna zwisać w dół. Wystarczy lekkie szarpniecie i odrywa się. Jeśli oplata pień, wrasta w niego, zaczepia się maleńkimi korzonkami o korę. Wtedy można szarpać, ale trudno jest oderwać pędy.
    Bóg pragnie, abyśmy zwrócili większą uwagę na nasze osobiste relacje z Nim. To prawda, mówimy o tym nieustannie, ale właśnie dlatego zazwyczaj pomijamy wiele spraw, puszczamy mimo uszu lub nie zwracamy uwagi. A to jest bardzo istotne. 
    ŻYCIE Z BOGIEM – PRAWDZIWE, AUTENTYCZNE, SZCZERE I PROSTE; 
    - niejako ciągła konsultacja z Nim każdej myśli, każdego słowa, każdej postawy; 
    - ciągłe zanurzanie w Jego miłosierdziu wszystkiego, co zauważamy, ze jest słabością w nas… 
    Mówimy tutaj naprawdę o szczegółach, drobiazgach, nie o ogólnych zachowaniach związanych bardzo szeroko z przykazaniami, typu: Nie kradnij. NASZE SERCA MAJA BYĆ WYCZULONE NA TO, CO SIĘ DZIEJE W NAS – jakie rodzą się myśli, jakie budzą się intencje. 
  • Budujmy czyste relacje miłości między sobą, w tej wspólnocie. 
  • Zwracajmy uwagę na to, jakie słowo wypowiadamy, z jaką intencją czynimy mówimy jakiś żart. 
  • Kiedy mamy odmienne zdanie od kogoś, poprośmy najpierw Ducha Świętego, aby pokierował naszym sercem, by ono rozeznało, kto ma rację. 
  • Jeśli czujemy, że swoim słowem, postawą, czynem w jakimś stopniu, choćby najmniejszym, zraniliśmy kogoś, przeprośmy. Jeżeli działo się to tylko w naszych myślach, padnijmy przed Bogiem na kolana, prosząc o przebaczenie. 

    Bo my MAMY BYĆ DOSKONALI W MIŁOŚCI – A WIĘC CZYŚCI, ŚWIĘCI. Tylko wtedy, gdy pracować będziemy nad czystością swoich serc, gdy o nią będziemy się bardzo starać, PRZETRWAMY TRUDNE CZASY - czasy, w których szatan jawnie będzie się sprzeciwiał świętym, Kościołowi i tym, którzy w Kościele służą. Uczyni takie zamieszanie w ludzkich umysłach, że i kapłani będą pogubieni.
    Skoro Bóg daje nam tak konkretne wskazówki, wyjaśnia i mówi, co mamy robić, skoro obdarza taką łaską, pamiętajmy, że i WOBEC NAS MA WIĘKSZE OCZEKIWANIA. 
  • On chce ratować nie tylko nasze serca. 
  • Jemu zależy również na innych duszach. 
  • Ratując nas, chce uratować też innych. 

    Przyjmujmy tę pomoc nie tylko jako skierowaną do siebie - w nastawieniu, iż Bóg nam pomaga, nas prowadzi do świętości. PRZYJMUJMY TO JAKO DANE NAM ZADANIE. Bo na ile my staniemy się doskonali, na tyle Bóg będzie mógł posłużyć się naszymi sercami, by ratować inne. Na ile przyjmiemy pouczenia, na ile się otworzymy, na tyle później Bóg będzie mógł działać poprzez nas. 
    Tutaj, w tej Wspólnocie, jest wspaniała okazja, by uczyć się miłości. Tutaj wszyscy przecież MAMY JEDEN CEL, WSZYSCY JESTEŚMY POD SKRZYDŁAMI MATKI NAJŚWIĘTSZEJ. Tutaj możemy bez obawy wyrażać swoje myśli, uczucia i uczyć się, jak realizować tę drogę czystego serca. Zacznijmy budować nasze wzajemne relacje właśnie na miłości i czystości serca. Od tego rozpocznijmy. Miłość doskonała jest mądrością, płynie z niej mądrość. A nam bardzo potrzebna jest mądrość przy podejmowaniu decyzji, rozstrzyganiu rożnych spraw. 
    Złóżmy swoje serca na ołtarzu, prosząc, aby Bóg oświecił je, dając głębokie zrozumienie tych czasów i Bożych oczekiwań. Niech Bóg da nam też przekonanie o prawdzie wypowiadanych pouczeń, aby nasze serca przyjęły je i zaczęły realizować. 
     
    Modlitwa
     
    Przypadam do stóp Twoich, Jezu. Całuję Twoje Rany i pragnę tak pozostać – w wielkim uniżeniu. Twój majestat sprawia, że czuję się bardzo mały. Moje serce truchleje przed tą wielkością i potęgą, ale i przed pięknem, mocą. Oczekujesz ode mnie, Jezu, doskonałej czystości, doskonałej realizacji Twoich przykazań i życia w zjednoczeniu z Tobą. Ale ja przecież jestem tylko małą duszą, bardzo słabą. Jedyne, co mogę robić, to po prostu być przy Tobie, u Twoich stóp. Jako ta mała dusza będę wiec przy Twoich Ranach, będę się w nie wpatrywać. Wierzę, że z Twoich Ran odczytam miłość i otrzymam siłę; że te Rany dadzą mi odwagę, by wypełniać Twoje oczekiwania. Mówisz, Jezu, tak wiele o tych czasach. A jednak każdy z nas rozumie to po swojemu. Nie mamy tego głębokiego poznania. Ufam jednak, że skoro w ten sposób pragniesz nam je ukazać i właśnie tak nas pouczasz, to znaczy, że właśnie to jest właściwe dla nas i że przy odrobinę otwartości na Twoją łaskę zrozumiemy tyle, ile Ty chcesz, abyśmy zrozumieli. Daj nam odwagę, siłę, by podjąć to zadanie życia w czystości serca, w miłości doskonałej, w zjednoczeniu z Tobą. Będziemy, Jezu, zanurzać się w Twoich Ranach, obmywać się Twoją Krwią, ufając, iż to będzie źródłem naszej czystości i siły; że to będzie nasza ochrona. Bądź uwielbiony, Jezu, w naszych sercach, bądź uwielbiony w naszych myślach i słowach.
    Proszę Cię, Jezu, abyś usposobił moje serce do nieustannego jednoczenia się z Tobą. Chcę wszystko z Tobą omawiać, mieć otwartość na natchnienia Twoje, by w każdym momencie rozumieć, czuć, czy intencje, którymi się kieruję są dobre; czy moje odczucia są właściwe; czy to, co chcę powiedzieć lub zrobić będzie wypływać z miłości. Bardzo często, Jezu, ulegam własnym pragnieniom. Chciałbym od teraz nie tylko mieć świadomość tego, co jest moim pragnieniem, a co Twoim. Chciałbym mieć siłę, by wybierać Twoją wolę. Pomóż mi w tym, Jezu. Proszę, bym nieustannie pamiętał o miłości i ze względu na nią czynił wszystko – czy to tutaj, we wspólnocie, czy w pracy, czy też w domu. Aby pierwsza była miłość, abyś Ty był na pierwszym miejscu. Brakuje mi wszystkiego. Nie mam nic w sobie, co byłoby moją siłą, podporą. Dlatego chcę się oprzeć na Tobie. Ty bądź wszystkim. Udziel mi siebie i we mnie czyń wszystko. Ja Ci się oddaję. 
    Pobłogosław nas, Jezu.
     
    Refleksja
     
    Życie w czystości serca, w zjednoczeniu z Bogiem daje to zapewnienie, iż człowiek przetrwa rożne przeciwności i wytrwa w Bogu. Pamiętajmy, że mamy pomoc daną nam od Boga w Osobie Matki Najświętszej - naszej Matki. Bóg stworzył Ją wolną od grzechu. Czystość, jaką od początku posiadała Jej Dusza, zwrócenie się do Boga i życie  w zjednoczeniu z Nim przyniosło efekt pokonania szatana. Dlatego też Bóg dał Maryję każdemu człowiekowi jako Matkę, aby mogła chronić dziecko i przeprowadzić przez życie. Ona może ochronić przed szatanem. Ochrania przed całym złem, które obejmuje świat, dotyka serc, wdziera się do nich i dokonuje ogromnego spustoszenia, niszcząc człowieka i całe stworzenie. CI, KTÓRZY SCHRONIĄ SIĘ POD PŁASZCZ MATKI, BĘDĄ OCHRONIENI PRZED TYMI ATAKAMI. Jej ramiona będą azylem, oazą, w której tętni życie, bo tam jest źródło. Przyrównując dalej do pustyni – może ona ciągnąć się całe kilometry, aż w pewnym momencie można spotkać oazę. Bez tej oazy człowiek nie przeżyłby na pustyni. Tak i człowiek, który chroni się pod skrzydła Maryi, ma zapewnioną obronę przed złem. CHROŃMY SIĘ WIĘC. RAMIONA MATKI SĄ OTWARTE.
    Błogosławię was. W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.

  • poprzedni          następny

    ©2010-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


    Do góry!