banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś wtorek, 21 listopada 2017 roku       Jesteś 1129621 naszym gościem.       Osób on-line: 3


Konferencja


    Święto Katedry św. Piotra


    
Dzisiaj zatrzymamy się nad samą osobą Piotra, nad powołaniem duszy, która w zamyśle Boga ma wypełniać jakieś ważne zadanie. Jakie cechy posiada taka dusza? Jakim był św. Piotr? 
Kiedy człowiek przygląda się różnym ważnym osobistościom, kiedy patrzy na tych, którzy dokonują ważnych dzieł w Kościele, którzy zapoczątkowują jakieś ważne dzieło, tworzą je, kiedy człowiek patrzy na kolejnego papieża, jakże często podziwia te osoby widząc w nich jakąś wielkość, jakąś moc. Często wydaje się człowiekowi, że to są ludzie obdarzeni przez Boga szczególną łaską, ludzie obdarzeni jakimś charyzmatem; ludzie, którzy muszą posiadać w sobie moc, mądrość, jakieś poznanie, by czynić coś wielkiego - czy to konkretne dzieło, założenie jakiegoś kolejnego zgromadzenia, czy sprawowanie najwyższego Urzędu w Kościele. Rzadko kiedy zauważa się istotę duszy, która powołana przez Boga wypełnia Jego wolę. 
Święty Piotr był zwykłym człowiekiem, dość porywczym. Często szybciej działał niż myślał, przy tym miał szczere serce. Była w nim prostota. Gdy kochał, to całym sercem, ale gdy nienawidził, to również całym sobą. Jezusa pokochał. Pokochał tak bardzo, iż w swych porywach uważał, że dla Jezusa zdolny jest poświęcić wszystko, że za Jezusem pójdzie wszędzie. Ot, taka dusza maleńka, która ma wielkie wyobrażenie o sobie. Ale tym, co stanowi o maleńkości św. Piotra, to przede wszystkim jest: 
- szczerość i prostota, 
- otwartość na Jezusa, na Słowo Boga, 
- miłość. 
Św. Piotr przyjął miłość i kochał tak, jak potrafił, całym swoim ludzkim sercem. W tym, co czynił, był zawsze sobą; nie było w nim zakłamania czy fałszu. Jemu można było ufać, ponieważ to, co było w sercu, to również przekładało się na jego postawę zewnętrzną, na jego słowa i czyny. Gdy zapewniał Jezusa, że chociaż inni zwątpią, on nie zwątpi, jest gotowy pójść na śmierć – on autentycznie tak uważał. Dlatego Jezus pokochał św. Piotra i wybrał go. W niezwykły sposób ustanowił go Głową Kościoła. 
Św. Piotr nie był wielkim od samego początku – on był mały. On z prostotą i szczerością przyjmował pouczenia Jezusa, otwierał serce i rozpalał się miłością do Boga, cały zaangażował się w działalność Jezusa i służył Jezusowi. Nie posiadał większego wykształcenia, nie posiadał szczególnej inteligencji, nie posiadał szczególnej mądrości. Nie był kimś na stanowisku, gdy spotkał Jezusa. I chociaż w tym czasie było dużo wykształconych Żydów; Żydów, którzy mieli autorytet, którzy byli na odpowiednich stanowiskach, to jednak Jezus ich nie wybrał. Powołał kogoś innego, człowieka prostego. Jezus patrzył na serce; nie na rozum, ale na serce, na duszę. Piotr dał się poprowadzić. Od samego początku dał się Jezusowi prowadzić. To prawda, że potrafił św. Piotr zwrócić uwagę Jezusowi, ale gdy zdawał sobie sprawę później ze swojego błędu – żałował, przepraszał, a żal ten był autentyczny, prawdziwy. Był małą duszą, posiadał słabości, a jednak Jezus wybrał go i uczynił kimś wielkim. To Bóg nadał tę wielkość św. Piotrowi.
Powołanie, które Piotr otrzymał, było przez niego okupione cierpieniem. Gdybyśmy spojrzeli na drogę różnych Świętych, zobaczylibyśmy, że jest pewna zasada, która występuje w ich życiu. A więc gdy serce odpowiada na powołanie, zaczyna iść tą drogą, gdy w jakimś stopniu serce upewni się w tym powołaniu, dusza przeżywa cierpienie, które tak naprawdę dopiero wtedy przygotowuje duszę do wypełnienia misji. To cierpienie przemienia duszę, czyniąc ją mocną. Dopiero po tym doświadczeniu dusza może spełnić wolę Bożą. I tak się dzieje również w życiu św. Piotra. Doznaje cierpienia. Poprzez cierpienie poznaje swoją nicość, a zwracając się do Boga poznaje Bożą miłość, Boże miłosierdzie. Dopiero wtedy ma pełne poznanie miłości, zostaje przemieniony, umocniony. Zaczyna rozumieć tak naprawdę, Kim jest Jezus i jaki jest Bóg, Komu on - Piotr służy. 
Zauważmy, że Bogu nie przeszkadza, wręcz Bóg wyszukuje dusz, które są małe; dusz, które są proste i szczere. Czasem, owszem Bóg posługuje się i tymi, którzy są wykształceni, jednak szuka dusz, które będąc małymi w swoim poczuciu, będąc pokornymi, z prostotą przyjmują Boże zaproszenie, przyjmują powołanie. Bóg te dusze wyposaża w takie łaski, które umożliwią duszy realizację Bożej woli. Bóg składa w nich swoje bogactwo, samego Siebie i poprzez te dusze działa; działa często w sposób cudowny. Jest to możliwe wtedy, gdy dusza:
- jest pokorna, 
- gdy z prostotą przyjmuje Boga, 
- gdy nie wywyższa się, nie chełpi się tym wyróżnieniem, ale cały czas widzi swoje miejsce i stara się to miejsce zajmować – MIEJSCE MAŁEJ DUSZY.
Św. Piotr po Zesłaniu Ducha Świętego przemawia. Przemowa ta pod natchnieniem Ducha Świętego posiada w sobie mądrość, posiada wiedzę. Jest przemową kogoś, kto dobrze poznał, zrozumiał do głębi, kto sam przeżył, doświadczył, kto jest świadkiem tego, o czym mówi. Dlatego to przemówienie posiada moc. 
Dusza, aby móc przywoływać inne dusze do Boga, aby przekonywać inne dusze do Bożej miłości sama musi - tak jak św. Piotr - PRZEŻYĆ, DOŚWIADCZYĆ, SAMA MUSI PRZEJŚC CIERPIENIE, POPRZEZ CIERPIENIE PRZEOBRAŻENIE, dopiero wtedy jej słowo, jej postawa SĄ ŻYWYM ŚWIADECTWEM, które pociąga innych do Boga. 
Powołanie Piotra wymagało przemawiania. To było jego życie, na tym polegała jego droga życiowa. Ale każdy człowiek ma trochę inne powołanie. Tak samo waszym powołaniem też jest coś innego. Powołaniem każdego człowieka jest dążenie do zjednoczenia w miłości, poddanie się Bogu, by On poprzez jedne dusze ratował inne dusze. Jest to ogólne powołanie wszystkich, natomiast sposób realizacji tego powołania może być inny. Naszym sposobem nie będzie chodzenie i głoszenie tak, jak czyni Piotr. Nasze zadanie jest nieco inne, bowiem naszym świadectwem o Bożej miłości, Bożym miłosierdziu będzie
- nasze życie ukryte w Bogu, 
- nasze życie pełne modlitwy, 
- życie w przebywaniu w obecności Bożej. 
Z obecności Boga będziemy czerpać to, co rozjaśniać będzie nasze dusze i co będzie świadectwem dla innych. 

● Oto Bóg jest naszą Światłością. 

● Oto On jest naszym życiem. 

● Oto On daje nam mądrość, poznanie. 

● W Nim odnajdujemy cały sens istnienia - szczęście swoje i radość. 

Inni patrząc na nas będą zaciekawieni, zaintrygowani, a często w kontakcie z nami doświadczą Bożej obecności. Boża miłość będzie obejmować ich serca. To będzie naszym świadectwem, naszym apostolstwem.
Bóg wybiera sobie dusze, które pozwolą się poprowadzić, a więc:
- dusze, które są pokorne, 
- które oddadzą się całkowicie, 
- dusze małe, 
- dusze, które starają się znać swoje miejsce, 
bo tylko takie dusze pozwalają Bogu na Jego działanie w nich. Wtedy inni zadziwiają się widząc w duszach mądrość, widząc w nich miłość, moc, wytrwałość. Dziwią się i myślą sobie: to wielkie dusze, wielki człowiek dokonuje wielkich rzeczy, ale też i jest mądry, silny, nie to, co ja. Tak myśli wielu nie zdając sobie sprawy, że w tym człowieku: 
- objawia się Boża moc i Boża mądrość, Boża wytrwałość, wszystko, co Boże; 
- że ta dusza otrzymała wszystko od Boga, sama będąc małą ukorzyła się przed Nim, pozwalając Mu na to, by czynił w niej wszystko. 
Osoba patrząca z boku nawet nie pomyśli, że i ona, będąc taką małą, również może poprzez otwartość swego serca i pokorę przyjąć Boże działanie do swojego życia, może doświadczyć wielkiej Bożej mocy i w niej Bóg może dokonać wielkich rzeczy. 
Dziękując Bogu za osobę św. Piotra, za powołanie, jakie otrzymał od Boga, za niezwykłe świadectwo Bożego działania w człowieku, prośmy, BY I W NASZYM ŻYCIU BÓG DOKONYWAŁ WIELKIICH RZECZY. Oddajmy Mu swoje serca z prośbą, aby stały się one PROSTE, SZCZERE WOBEC BOGA, OTWARTE, by Bóg przeprowadzał swoje dzieło według swojej mądrości, swoich planów, byśmy nie przeszkadzali Mu, ale poprzez otwartość jak gdyby udostępnili swoje dusze pozwalając, by działy się wielkie rzeczy w naszym życiu i w życiu wspólnoty. Porównanie ze św. Piotrem może wydawać się zbyt śmiałe, ale spójrzmy i na innych Świętych – przeszli podobną drogę. Każdy teraz wydaje się być wielkim, ale rozpoczynał jako mały, jako mała dusza. Dlatego, że byli małymi duszami, Bóg pochylił się, wybrał ich i udzielił swojej mocy, a oni Bogu na to pozwolili.
A więc złóżmy swoje serca na Ołtarzu, by Bóg mógł dokonywać przemiany w nich, byśmy mieli świadomość własnego „nic” i Bożego „wszystko” w nas.
 
Modlitwa
 
Kłaniam się Tobie, Jezu, do samej ziemi. Pragnę całować Twoje stopy! Pragnę całować Rany na Twoich stopach! Ty jesteś moim Królem, moim Bogiem, moim Stwórcą! Ty jesteś moją Miłością! Jesteś całym sensem mojego życia! Jesteś wszystkim! Pragnę być Jezu Twoją własnością, chcę Ci służyć, chcę należeć do Ciebie całkowicie we wszystkim. Pragnę Ciebie nieustannie uwielbiać w moim sercu, adorować. Chciałabym, Jezu, nieustannie wpatrywać się w Ciebie, żyć we wnętrzu mojej duszy, skupiona na Tobie. Chciałabym, by mój wzrok nieustannie przenikał duszę moją, aby widzieć Ciebie, cieszyć się Tobą. Chciałabym stale z Tobą rozmawiać. Czuję jednak, Jezu, moją słabość, czuję swoją ograniczoność, czuję brak sił, brak wytrwałości. Właściwie jestem jednym wielkim brakiem wszystkiego, aby móc żyć w zjednoczeniu z Tobą. Nie ma jednak we mnie smutku, Jezu. Nie zamartwiam się. Dałeś mi największy dowód miłości – Twój Krzyż zapewnia mnie, że Ty obdarzysz mnie tym, czego pragnę, bo Ty najpierw dałeś mi te pragnienia. Jestem pewna Jezu Twojej miłości, ona zrealizuje we mnie Twoją wolę. Bądź uwielbiony Jezu!
 
***
Moja Miłości! Zachwycam się Twoją miłością i wszystkimi darami Twojej miłości. Zachwycam się tym, co uczyniłeś ze św. Piotrem, zachwycam się Twoim działaniem w nim. Nie mogę wyjść z zadziwienia, jak wielkich rzeczy dokonujesz w duszach. Przejawia się w nich Twoja moc, Twoja mądrość, Twoja miłość - tak cudownie w nich działasz. Pragnę, Jezu, na stałe dać Ci miejsce w moim sercu. Chcę, abyś i w moim sercu działał, żył. 

● Daję Ci, Jezu, moje serce i proszę, abyś w nim zamieszkał. 

● Daję Ci, Jezu, moje myśli – chcę mieć teraz tylko Twoje.

● Daję Ci, Jezu, moje usta, mój język – Ty przemawiaj!

● Daję Ci moje ręce – Ty czyń wszystko!

● Daję Ci całą siebie do dyspozycji – żyj we mnie i dokonuj swojego Dzieła, które zamierzyłeś! 

● Niech wszystko będzie na Twoją chwałę! 

● We wszystkim bądź uwielbiony! 

Chcę wysławiać, Jezu, Twoją miłość każdą moją myślą i każdym słowem. Chcę świadczyć o Twojej miłości moją postawą, czynem. W każdym momencie, Jezu, chcę Ciebie uwielbiać bez względu na to, gdzie jestem. Chcę Ciebie uwielbiać zarówno czymś wielkim, jak i tym, co po ludzku wydaje się nic nieznaczącym – wszystko chcę czynić dla Ciebie z miłości, by uwielbiać Miłość. 
Wiem, że miłość nadaje wielką rangę wszystkiemu i wiem, że miłość uświęca wszystko, więc ufam, że choć moje życie jest zwykłe, szare i monotonne, każdą sekundą mogę Ciebie uwielbić, czyniąc tylko to, co jest moim obowiązkiem, moim życiem. Nie czyniąc nic wielkiego, nie czyniąc nic znaczącego w oczach ludzkich, będę jednak czynić wielkie rzeczy, bo będę wielbić Ciebie, wysławiać Ciebie i głosić Twoją miłość. Każda sekunda nabierze niezwykłego znaczenia, każda okaże się najważniejsza, w każdej będziesz uwielbiony. Oddaję się Tobie, Jezu, w całkowite posiadanie. Chcę czynić to, co jest Twoją wolą, chcę wypełnić się w sposób doskonały, nie ze względu na siebie, ale dlatego, że Cię kocham i chcę w ten sposób jeszcze pełniej wyrazić swoją miłość do Ciebie. Dlatego, że pragnę, abyś był uwielbiony, a pełniąc Twoją wolę, mogę to zrobić najlepiej. Udzielaj mi, Jezu, swoich sił, dawaj mi swoje natchnienia, prowadź mnie, bo sama niczego nie uczynię, nie potrafię niczego. Poddaję się Tobie, a Ty czyń, co chcesz. Proszę, pobłogosław mnie!
 
Refleksja
 
W każdym z nas obecny jest Boży Syn, w każdym z nas zamieszkał, a my mamy się starać o to, by nie czuł się samotny, ale by czuł się bardzo kochany. Starajmy się więc, nieustannie na Niego spoglądać, nieustannie uśmiechać się do Niego, rozmawiać z Nim. Starajmy się kochać Go całym sercem. 
Ciągłe obcowanie z Bogiem, który żyje w duszy ma być treścią naszego życia. Tylko do Niego ma przywiązać się nasze serce i tylko z Nim mamy przeżywać każdą kolejną chwilę, kolejną sekundę i z miłości do Niego wykonywać swoje obowiązki, z Nim konsultować to, co chcemy zrobić, to, co chcemy powiedzieć. ŻYJMY W WIELKIEJ BLISKOŚCI Z JEZUSEM, który zamieszkuje nasze dusze. 
Błogosławię was – W Imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.

poprzedni          następny

©2010-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!