banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś wtorek, 21 listopada 2017 roku       Jesteś 1129621 naszym gościem.       Osób on-line: 4


Konferencja


    Rozpoczęliśmy Nowennę przed Wieczernikiem Ogólnopolskim


    
Czy zauważamy, że Bóg prowadzi nas niezwykłą drogą? Od jednego ważnego wydarzenia do drugiego, i że przygotowuje nas do każdego z tych wydarzeń? A wydarzenia te mają ogromny wpływ na nasze życie; nie tylko na Wspólnotę, ale na nasze życie osobiste, na nasze dusze. Bóg nie pozwala, abyśmy się nudzili. Otwiera przed nami coraz to nowe drzwi, ukazując coraz piękniejszy świat i zapraszając do tego świata. Uczula nasze serca, otwiera nasze oczy, uwrażliwia je, byśmy potrafili zobaczyć piękno. Teraz również jest czas, kiedy Bóg pragnie uwrażliwiać i serca, i oczy, i uszy. Chce uwrażliwić nas całych, bo tylko wrażliwe serce, wrażliwe oczy i uszy dostrzegą, zauważą, usłyszą, poczują całe bogactwo, którym Bóg obdarzy nas. Dlatego: 
- dajmy się poprowadzić Bogu, 
- pozwólmy Mu, aby przygotował serca na przyjęcie Bożych darów.

    
A jakie to będą dary? Czym Bóg pragnie tym razem obdarować każdego z nas i Wspólnotę? Otóż ta Wspólnota jest wspólnotą miłości, jest wspólnotą powołaną po to, by stawać się miłością w sercu Kościoła i by poprzez miłość pozwolić Bogu odrodzić Kościół. Sam wspólnota nie ma siły, aby odrodzić Kościół, ale Bóg posiada siłę. Bóg natomiast potrzebuje serc, które Mu na to pozwolą, które otworzą się na miłość i które zaczną kochać. 
Już przez jakiś czas przygotowujemy swoje serca. Trwa to już kilka lat i sami dobrze widzimy, jak trudno jest o właściwe relacje między nami, o relacje miłości. Nawet, jeśli tu, we Wspólnocie doświadczamy miłości, zachwycamy się nią i pragniemy nią żyć w swoim środowisku, to okazuje się, że w rodzinach nie jest tak łatwo. Rodziny doświadczają różnych trudności i my, choć napełnieni miłością wchodząc w swoje rodziny, doświadczamy często niemocy; tego, iż nie potrafimy się przebić przez jakieś bariery, mury. Trudności pokonują nas. Bóg od pewnego czasu dąży, by zjednoczyć nasze serca, zjednoczyć serca wszystkich, którzy idą tą drogą i którzy czują się członkami tej Wspólnoty. Choć mieszkamy w różnych miejscach, choć spotykamy się w różnych sanktuariach, to jednak wszyscy stanowimy jedną Wspólnotę. Bóg pragnie czynić rzeczywiście jedno nasze serca. Chce zjednoczyć w miłości, byśmy tą miłością byli silni. I tak, każdy kolejny 

    
Wieczernik Ogólnopolski jest:
- ZBLIŻANIEM SERC DO SIEBIE NAWZAJEM, 
- NAPEŁNIANIEM SIĘ DAREM  JEDNOŚCI, 
- DAREM MIŁOŚCI, KTÓRA JEDNOCZY. 

    
Jak bardzo ważny jest czas Wieczernika Ogólnopolskiego mogą świadczyć ciągle narastające różne trudności, przeciwności, których doświadczamy. Im bliżej tego spotkania, tym bardziej należy uzbroić serca w cierpliwość i tym bardziej na przekór wszystkiemu należy starać się trwać w miłości. Jeśli człowiek powie sobie, co jest dla niego najważniejsze, jeśli stwierdzi: Bóg na pierwszym miejscu. Chcę z Nim trwać w miłości. Pragnę do Niego się zwracać każdą swoją myślą, chcę każdym słowem wiązać się z Nim. Nieważne, co dzieje się wokół mnie, nieważne nawet to, co mnie dotyka, boli czy rani. Ja bez względu na wszystko trwać będę w Bogu, w pokoju, który daje Bóg. Nic nie zmąci mojego pokoju. Wtedy taka dusza przetrwa przeróżne burze, które - im bliżej spotkania ogólnopolskiego - będą się nasilać. Dusza wyjdzie obronną ręką z różnych zdarzeń, w których będzie musiała uczestniczyć, bo nie da się zranić, zadrasnąć, pozostanie w swoim wnętrzu czysta. 

    
By tak się stało należy postanowić sobie, podjąć decyzję, a potem przedłożyć ją Bogu, iż pragnie się ze wszystkich sił: 
- TRWAĆ PRZY BOGU, w każdej minucie, w każdej sekundzie;
- TRWAĆ W ŚWIĘTYM, CZYSTYM POKOJU, bez względu na to, co będzie dziać się dookoła;
- NIE DAĆ SIĘ ODCIĄGNĄĆ OD BOGA, który jest we wnętrzu człowieka.

    
Należy zanurzyć się, zatopić w Bogu, który obecny jest w sercu każdego z nas i tam czerpać ostoję. Tam trwać w twierdzy, takim niewzruszeniu czymkolwiek, aby zachować pokój, miłość, czystość do czasu Wieczernika Ogólnopolskiego, aby nie dać się przeróżnym pokusom szatańskim, ponieważ szatan będzie starał się tym bardziej rozbijać jedność, tym bardziej odciągnąć od Wspólnoty, tym bardziej zobaczyć w krzywym zwierciadle Wspólnotę, relacje, osoby. Chociażby wydawało ci się, iż to co on podsuwa jest najprawdziwszą prawdą, to jednak staraj się NATYCHMIAST UCIEKAĆ SIĘ DO BOGA, przed Nim klękać i Nim się tylko zajmować tak: 
- by twoje myśli były cały czas skupione tylko na Chrystusie, 
- byś zajmował się tylko Nim wykonując swoje obowiązki, 
- by twoje serce było cały czas przytulone do Jego Serca.

    
Ileż otrzymaliśmy do tej pory? Możemy nieustannie zanurzać się w Zdrojach Miłosiernych – one obmywają człowieka z każdego brudu, jednocześnie dają człowiekowi moc, by kroczyć ku świętości. Bóg przed nami jeszcze szerzej otwiera Ranę swego boku, zapraszając do swego wnętrza, zapraszając do swego Serca. A w tym Sercu – sama miłość! Nie ma miejsca na nic innego. Sama miłość, samo dobro, łagodność i cierpliwość, wyrozumiałość i pokora. A przecież tego tak bardzo nam potrzeba. 

    
Jezus daje się nam cały, ze swoim Ciałem i Krwią. Przychodzi w sposób niezwykły, cudowny – cały Bóg, aby odnowić w nas swoje zamieszkanie, aby zjednoczyć nasze dusze ze Sobą, aby je przebóstwić, dokonać przemiany. To cud nad cudami, czego możemy doświadczać. Tak więc, nie jesteśmy pozostawieni sami sobie. Otrzymujemy niezwykłą moc. Sięgajmy po nią, zwracajmy się do niej: 
- by swoje serca PRZYGOTOWAĆ NA OGÓLNOPOLSKIE SPOTKANIE wszystkich dusz, 
- aby nasze serca czyste, jasne MOGŁY SKUPIĆ SIĘ w Różanymstoku - wszystkie razem – WOKÓŁ JEZUSA, 
- aby MOGŁY ZŁĄCZYĆ SIĘ - wszystkie razem - ZE SOBĄ NAWZAJEM I Z JEZUSEM, 
- a w zjednoczeniu, aby MOGŁY DOŚWIADCZYĆ NIEZWYKŁEJ MOCY MIŁOŚCI. 
Jedno serce jest słabe, ale kiedy połączy się z drugim sercem, z trzecim, z czwartym, z dziesiątym, z pięćdziesiątym, z setnym, a wszystkie złączone z Jezusem, wszystkie stanowiące jedno – jakaż moc tkwi w tych sercach? Wszystkie napełnione miłością Boga, napełnione mocą tej miłości! 

● Jak piękne może być uwielbienie takich serc? 

● Jak wielkie może być poruszenie w Niebie, gdy złączone serca, wypełnione miłością wielbią Boga?

● Jak niezwykły deszcz łask spływa wtedy na całą ziemię? 

● Jak niezwykła moc łaski Bożej napełnia Kościół i dokonuje przemian, które potem zaczniemy zauważać?

Potrzeba zjednoczenia. Potrzeba jednej miłości, która będzie we wszystkich sercach:
- by zabiło mocniej serce Kościoła, 
- by Kościół objęty tą miłością niemalże zadrżał, 
- by dotknięte zostało każde serce i by każde zostało poruszone i przynaglone do przemiany. 

    
Tak jak potrzeba było biedaczyny za Asyżu, który tak poruszył Kościołem, iż rozpoczęła się przemiana, odrodzenie Kościoła, tak i teraz potrzeba maleńkich serc, które złączone razem, skupione wokół Jezusa, wtulone w Jego Serce, napełnione Jego miłością, zabiją jednym rytmem miłości:
- by rozpoczęło się nowe odrodzenie Kościoła, 
- by poruszone zostały serca wszystkich w Kościele, 
- by poczuły potrzebę otwarcia się, odnowy.

    
Czas przygotowania jest czasem bardzo ważnym. Potrzeba nieustannego wzywania Ducha Świętego, by On każdego z nas prowadził, każdego z nas napełniał swoim światłem, swoją mądrością i każdemu z nas dawał siłę do trwania w Bogu, w miłości, w czystości serca. Jakże ważne jest teraz, by POWRÓCIĆ DO POTRÓJNEGO DZIEWICTWA MYŚLI, SERCA I JĘZYKA. Potrzeba starań w tym zakresie, bo to pomoże nam:
- jeszcze bardziej zjednoczyć się z Jezusem, pokonując różne trudności, 
- zachować wewnętrzną czystość.

    
Nasze serca mają być mocne Bogiem, a więc mocne Jego świętością, Jego czystością, wszelkimi Jego przymiotami. POSTARAJMY SIĘ ZATEM ZADBAĆ O CZYSTOŚĆ NASZYCH SERC. Niech każdy z nas oczyści się w Sakramencie Pojednania. Ten Sakrament, oczyszczając duszę, łączy znowu duszę z Bogiem, czyniąc ją na nowo mocną. Wlewa na nowo wiarę, ufność, nadzieję, przywraca radość, pokój, napełnia miłością, obdarza miłosierdziem. Dusza wychodzi odrodzona. A przecież tam MAJĄ SIĘ SPOTKAĆ DUSZE JUŻ ODNOWIONE, ODRODZONE, NAPEŁNIONE DUCHEM ŚWIĘTYM, OTWARTE NA MIŁOŚĆ I NA JEDNOŚĆ. 

    
To W NAS: 
- ma zostać wzbudzone pragnienie jedności i miłości. 
- ma być zapał. 
- ma być staranie się za wszelką cenę by trwać przy Bogu, każdy z osobna i wszyscy razem.

    
Połóżmy swoje serca na Ołtarzu, prosząc, by Bóg dał nam siłę takiego spojrzenia na Wieczernik Ogólnopolski, na przygotowania, byśmy potrafili pozostawić na boku wszystko, szczególnie wszystko to, co jest zranieniem, co jest trudnością, co jest niepokojem i od tej pory: 
- przylgnęli do Bożego Serca, 
- w Niego się wpatrywali, 
- ze wszystkich sił starali się każdego dnia być jeszcze bliżej, 
- abyśmy mogli trwać w Bożym pokoju, wypełniając się Bożą miłością, 
- abyśmy mieli świadomość, jakie to ważne. 
Złóżmy swoje serca na Ołtarzu. 
 
Modlitwa
 
Kłaniam Ci się Jezu, do samej ziemi! Całuję Twoje stopy, Jezu, rany na Twoich stopach! Wyznaję Ci miłość! Jesteś Królem mego serca! Jesteś jego Panem, moją największą Miłością! Pozwól mi, Jezu, być Twoim sługą, być niewolnikiem Twoim, własnością!
Mój Ukochany! Zapraszasz mnie do cudownej jedności, do życia w jedności z Tobą i ze wszystkimi duszami. To zaproszenie jest przepiękne. Dajesz mi przeczucie, jak cudownym jest życie w jedności. Pragnę, Jezu, uczynić to wszystko, czego oczekujesz ode mnie, aby żyć w jedności. Znasz mnie jednak, Jezu, znasz mnie bardzo dobrze, znasz mnie na wskroś. Jestem duszą bardzo słabą, duszą, która sama ze sobą nie może sobie poradzić, ze swoimi słabościami; duszą, która ulega różnym wątpliwościom, która niestety nie ma w sobie siły, mocy. Nic nie posiadam, co mogłoby być moją podporą. 

● Pragnę, Jezu, od tej pory wpatrywać się nieustannie w Ciebie. 

● Proszę Ciebie o to, byś umocnił mój wzrok i moje serce, które będzie nieustannie się do Ciebie zwracać, a moje oczy nieustannie będą patrzeć na Ciebie. 

● Proszę, uczyń wokół mego serca tarczę, która ochroni mnie przed każdym zwątpieniem, przed każdym zranieniem, przed każdym brudem świata, abym mogła wytrwać z Tobą, przy Tobie czysta, niezabrudzona niczym, co zewnętrzne.

● Proszę, Jezu, pomóż mi zrezygnować ze wszystkiego, co jest wyrazem mojego egoizmu, mojej pychy zarozumiałości, co mnie stawia na piedestał w moim sercu. Chcę, żebyś Ty był na tronie mego serca prawdziwie, a nie tylko w słowach. Chcę trwać niewzruszona przy Tobie, wpatrując się nieustannie w Ciebie, wielbiąc, wysławiając, dziękując, zwracając się nieustannie do Ciebie.

● Proszę Ciebie, Jezu, niech Twoja obecność w moim sercu, Twoje Ciało i Twoja Krew umocnią mnie. Niech umocnią moje postanowienie, moją wolę, moje pragnienia, niech umocnią moje serce, moją duszę, całą moją istotę. Proszę, Jezu, umocnij mnie! 

***
Pragnę, Jezu, dziękować Ci za wszystko. Dotknąłeś mojego serca miłością i zaprosiłeś do miłości. Nieustannie roztaczasz nad moim sercem skrzydła swojej opieki. Nieustannie mogę być w Twojej bliskości, a Ty szepczesz mi o miłości wprost od serca. Ciągle czuję jak opiekujesz się mną i pomagasz mi zawsze, wszędzie, w każdym momencie. Nie ma dnia, nie ma godziny, nie ma sprawy, zdarzenia, aby Twoja ręka nieustannie nie czuwała nade mną, nie była nade mną, nie chroniła mnie. Moje serce czuje Twoją bliskość. Ja wiem, Jezu, mam pewność - mieszkasz w moim sercu. 
Dziękuję Ci za tę obecność, za to, że nie jestem sama, ale cały czas z Tobą. Z Tobą razem, Jezu, pracuję i wypoczywam, z Tobą razem wykonuję każdą czynność. Wybacz mi Jezu, czasem zapominam o tym. Czasem zachowuję się tak, jakby Ciebie nie było w moim sercu. Mój egoizm, pycha bierze górę. Ale Ty dajesz znać o Sobie. I znowu powracam do Ciebie, który zamieszkujesz wnętrze mego serca i znowu jestem z Tobą. A gdy udzielasz mi łaski, gdy ta obecność staje się tak silnie odczuwalna, wtedy, mój Jezu, doświadczam szczęścia. Moja dusza rozpływa się w miłości, zaznaje rozkoszy, serce zaznaje słodyczy. Wtedy wiem, że żyję. Wtedy też niczego innego nie pragnę, tylko Ciebie. Wtedy widzę prawdziwy sens istnienia, inaczej widzę całą rzeczywistość, inaczej patrzę na swoje życie, ale też na cały Kościół i na całe stworzenie. Dajesz mi to spojrzenie, pozwalasz dostrzegać prawdę i głębię tej prawdy, istotę całego stworzenia. 
Panie mój! Ileż jest wtedy mądrości! Jak wielkie tajemnice, jak niepojęte sprawy! A moje serce tak małe, moja dusza tak słaba wobec tego wszystkiego. Dziękuję Ci, że dajesz mi zobaczyć, poznać, zrozumieć, choć nic nie znaczę, choć jestem nikim. Dziękuję Ci Jezu! Nabieram wtedy sił, nowej mocy, by trwać przy Tobie, by pomimo przeciwności dążyć do Ciebie nieustannie, by się nie zrażać. A gdy upadnę, by powstawać i biec ku Tobie z jeszcze większym pragnieniem, aby zjednoczyć się z Tobą.
Dziękuję Ci, Jezu, bo choć widzę swoją marność, widzę słabości tak wyraźnie, to jednak jednocześnie doświadczam, Jezu, jak bardzo mnie kochasz. Widzę, że pomimo tych słabości, pomimo upadków, Twoja miłość przyzywa mnie. Mogę zanurzyć się w Twoich ramionach mogę się w nich ukryć. Wiem, że mam to czynić, wiem, ze mam dążyć do Ciebie niestrudzenie. Wiem, wiem, czuję, mam pewność. 
O mój Jezu! Dziękuję Ci za wszystko. Za każde doświadczenie, za łatwe przyjemne łaski i za te, które są tak trudne, że aż bolą. O Panie mój! Za każde światło, które wlewasz w moją duszę, choć nie zasługuję nawet na promyczek światła, a Ty zalewasz mnie całym słońcem. Dziękuję Ci, Jezu!
Chciałabym Cię przepraszać za każdą moją słabość i każdy grzech, a jednocześnie moje serce pragnie Ci dziękować i Ciebie wielbić w Twojej wielkiej dobroci, miłości, w obfitości łask, jakimi mnie zalewasz. O mój, Jezu! Moje serce uwielbia Ciebie! 
 
***
Moje serce, Jezu, śpiewa Tobie pieśń uwielbienia, pieśń chwały, pieśń miłości. Całe należy do Ciebie. Och, proszę, napełnij je wielką mocą, napełnij je swoją miłością, swoim światłem, swoją czystością, swoją świętością. Daj memu sercu wytrwałość, daj moc odrzucenia wszelkich pokus. Daj siłę trwania w Tobie, przy Twoim Sercu. Daj siłę wpatrywania się w Ciebie. Przyjdź, Jezu do każdego z nas i pobłogosław każdemu z nas. Od tej pory byśmy byli cali dla Ciebie i cali w Tobie, abyśmy nie odwracali się nigdzie, nie rozglądali się, ale mieli wzrok skupiony na Tobie. Nasze serca by były wtulone w Ciebie, abyśmy cali, choć wypełniając swoje obowiązki, jednak byli w Tobie, należeli do Ciebie, w Tobie wszystko czynili. Pobłogosław nas, Jezu!
 
Refleksja 
 
Teraz niech nasze serca ze wszystkich sił starają się zająć tylko Bogiem. To nie znaczy, że mamy porzucić swoje obowiązki, ale to oznacza, że: 
- mamy te obowiązki wykonywać z miłością; 
- mamy mieć świadomość, iż do każdej sprawy, do każdego obowiązku idziemy razem z Bogiem; 
- mamy mieć świadomość, iż Bóg w nas mieszka; 
- mamy łączyć się z Bogiem w każdym momencie;
- mamy cieszyć się, że wszystko możemy wykonywać w Jego obecności.
Gdy będziemy mieli taką świadomość, wtedy nasza postawa i nasze słowa będą inne, bowiem będziemy wszystko czynić przy Nim, z miłością, wszystko dla Niego.

● PAMIĘTAJMY! 

- by nie ulegać różnym wątpliwościom, 
- by nie dać się ponieść różnym złym uczuciom, emocjom, 
- by darować, przebaczać i powracać nieustannie do Boga, 
- by nie dać się zwieść temu, który przynosi niepokój, nienawiść, który burzy, który dzieli. 
Serce musi starać się ze wszystkich sił trwać u Źródła pokoju, miłości, jedności, by mogło doświadczyć jedności, by mogło napełnić się miłością.

● NIE ZAPOMNIJMY O SAKRAMENCIE POJEDNANIA! Jest to wielkim umocnieniem dla każdej duszy. 

Tak przygotowani będziemy mogli przyjąć łaski, dary z Nieba, doświadczyć jedności, rozpocząć życie w pełniejszej miłości. Wtedy rozraduje się Boże Serce, widząc tyle dusz, które razem, choć przecież z różnych stron, a jednak razem złączone ze sobą wielbią Boga. 
Pamiętajmy, że w tych przygotowaniach wspiera nas Maryja - Różanostocka Pani. 
Błogosławię was – W Imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.

poprzedni          następny

©2010-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!