banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś wtorek, 22 maja 2018 roku       Jesteś 1175596 naszym gościem.       Osób on-line: 13

Archiwum


    ::    Sowo na 10-04-2008 r.    ::
   Plany Apostoa pokrzyowane rozruchem Demetriusza. Po tych wydarzeniach postanowi Pawe uda si do Jerozolimy przez Macedoni i Achaj. - "Potem, gdy si tam dostan, musz i Rzym zobaczy" - mwi. Wysa wic do Macedonii dwch swoich pomocnikw, Tymoteusza i Erasta, a sam pozosta przez jaki czas w Azji. W tym wanie czasie powsta niemay rozruch z powodu drogi Pana. Pewien zotnik, imieniem Demetriusz, dawa niemay zarobek rzemielnikom przy wyrobie srebrnych wityniek Artemidy. Zebra ich razem z innymi pracownikami tego rzemiosa i powiedzia: "Mowie, wiecie, e nasz dobrobyt pynie z tego rzemiosa. Widzicie te i syszycie, e nie tylko w Efezie, ale prawie w caej Azji ten Pawe przekona i uwid wielk liczb ludzi gadaniem, e ci, ktrzy s rk uczynieni, nie s bogami. Grozi niebezpieczestwo, e nie tylko rzemioso nasze upadnie, ale i witynia wielkiej bogini Artemidy bdzie za nic miana, a ona sama, ktrej cze oddaje caa Azja i wiat cay, zostanie odarta z majestatu". Gdy to usyszeli, ogarn ich gniew i zaczli krzycze: "Wielka Artemida Efeska!" Zamieszanie objo cae miasto. Porwawszy Gajusa i Arystarcha, Macedoczykw, towarzyszy Pawa, ruszono gromadnie do teatru. Gdy za Pawe chcia wmiesza si w tum, uczniowie mu nie pozwolili. Rwnie niektrzy z azjarchw, ktrzy mu byli yczliwi, posali do niego z prob, by nie udawa si do teatru. Kady krzycza co innego, bo zebranie byo burzliwe, wielu nie wiedziao nawet, po co si zebrali. Z tumu wypchnito Aleksandra, bo go wysuwali ydzi. Aleksander, dawszy znak rk, chcia si usprawiedliwi przed tumem. Gdy jednak poznali, e jest ydem, ze wszystkich [ust] podnis si jeden krzyk i prawie przez dwie godziny krzyczeli: "Wielka Artemida Efeska!" Wreszcie sekretarz uspokoi tum i powiedzia: "Efezjanie, czy istnieje czowiek, ktry by nie wiedzia, e miasto Efez oddaje cze wielkiej Artemidzie i posgowi, ktry spad z nieba? Temu nie mona zaprzeczy. Dlatego winnicie zachowa spokj i nic nie czyni pochopnie. Przywiedlicie bowiem tych ludzi, ktrzy nie s ani witokradcami, ani te nie bluni naszej bogini. A jeeli Demetriusz i jego rzemielnicy maj sprawy przeciw komu, to na rynku odbywaj si sdy, s te prokonsulowie, nieche jedni drugich oskaraj. A jeeli czego wicej dacie, rozstrzygnie si na prawnie zwoanym zebraniu. Grozi nam bowiem oskarenie o dzisiejsze rozruchy, gdy nie ma adnego powodu, ktrym moglibymy wytumaczy to zbiegowisko". Po tych sowach rozwiza zebranie.
(Dz 19,21-40)


   Komentarz: Dziaalnoci ewangelizacyjnej Apostow boi si szatan, dlatego tak ich atakuje. Ale Apostoowie Jezusa Chrystusa nie musz si go ba. Wszak s dziemi Boga! Jako ludzie obdarzeni szczeglnym powoaniem, wybrani przez Boga i Mu powiceni, gdy trudno im wytrwa, gdy przychodz pokusy, gdy szatan chce ich pokona, oddaj si Bogu. On walczy z szatanem! Tylko czsta modlitwa przyblia dusz do Boga. Bez niej wszelka aktywno, praca staje si bezuyteczna, przestaje by mia Bogu, staje si jedynie twoj ambicj, ktr chcesz zaspokoi. Staje si twoj pych, twoim bokiem. wici wielkich czynw, byli rwnie witymi modlitwy. Aby dawa, trzeba najpierw samemu si napeni. A to dzieje si przez modlitw. Tylko wtedy twoje czyny przesiknite s Bo mioci i obecnoci. Wtedy s bogosawionymi. Bez modlitwy nie posiadaj tego bogosawiestwa. S jaowe. W ktrym momencie „pkniesz” i wyjd z ciebie twoje saboci, nieczyste intencje, zo, zawi, wasna mio i inne. Dlatego czyn ma by poprzedzony modlitw, aby z tej modlitwy wypywa. Nawet wielki czyn bez modlitwy nie jest miy Bogu. Czyn drobny, najmniejszy, wrcz niezauwaalny, ale wypywajcy z modlitwy, obsypywany jest askami i zamieniany w wielkie dobro. To moc Najwyszego nadaje wito, a wic i moc, naszym czynom. Nie my. Mdlmy si, zatem. Promy o mio i czymy to, co podpowiada nam w sercu Duch Boy.
 
    ::    Sowo na 11-04-2008 r.    ::
   Wyprawa do Macedonii, Grecji i powrt do Azji Mniejszej. Gdy rozruch usta, Pawe przywoa uczniw, doda im ducha, poegna si i wyruszy w podr do Macedonii. Przeszedszy przez owe strony, udzieli im wielu napomnie. Potem przyby do Grecji. Kiedy po trzymiesicznym pobycie zamierza odpyn do Syrii, ydzi uknuli przeciwko niemu spisek. Postanowi wic wraca przez Macedoni. A do Azji towarzyszy mu Sopater, syn Pyrrusa z Berei, z Tesaloniczan Arystarch i Sekundus, Gajus z Derbe i Tymoteusz, z Azji Tychik i Trofim. Ci poszli naprzd i czekali na nas w Troadzie. A my odpynlimy z Filippi po wicie Przanikw i po piciu dniach przybylimy od nich do Troady, gdzie spdzilimy siedem dni.
(Dz 20,1- 6)


   Komentarz: Apostow umacnia i prowadzi Duch wity, w Jego mocy wiadczyli o mioci. Ich serca byy wolne od wszelkiej skazy gniewu, niechci, urazy, nienawici, alu, pretensji. Na kade wydarzenie odpowiadali mioci. Na kade sowo odpowiadali mioci. Mio bya w nich i wok nich. Bya  tarcz, murem obronnym. W drobiazgach wystrzegali si braku mioci. Wiedzieli, e kade sowo, wydarzenie, ktre moe jako dotkn, przyjte bez mioci, osabia serce. e brak mioci z ich strony jako odpowied na kad sytuacj, uczyni ich sabszymi. Natomiast przyjcie kadego wydarzenia z mioci, z wiar, jest ask dan z Nieba (choby aska trudna, bolesna), uczyni ich silnymi. Bo mio w nich zwyciy i obejmie wszelkie zakamarki duszy i serca. Nie lkali si. Wiedzieli, e Bg patrzy na nich z wielk radoci i Serce Jego raduje si myl na ich wzrost, na ten wybuch mioci w ich sercach. Byli przekonani, e pochd triumfalny Boga Mioci ju si rozpocz! Duch wity prowadzi ich, z wiar przyjmuj Jego moc.
 
    ::    Sowo na 12-04-2008 r.    ::
   Cud w Triadzie. W pierwszym dniu po szabacie, kiedy zebralimy si na amanie chleba, Pawe, ktry nazajutrz zamierza odjecha, przemawia do nich i przeduy mow a do pnocy. Wiele lamp palio si w grnej sali, gdzie bylimy zebrani. Pewien modzieniec, imieniem Eutych, siedzia na oknie pogrony w gbokim nie. Kiedy Pawe przedua przemwienie, zmorzony snem spad z trzeciego pitra na d. Podniesiono go martwego. Pawe zeszed, przypad do niego i wzi go w ramiona: "Nie trwcie si - powiedzia - bo on yje". I wszed na gr, ama chleb i spoywa, a mwi jeszcze dugo, bo a do witania. Potem wyruszy w drog. A chopca przyprowadzono ywego ku niemaej radoci [zebranych]. A my, wsiadszy wczeniej na okrt, popynlimy do Assos, skd mielimy zabra Pawa, bo tak zarzdzi, chcc i pieszo.
(Dz 20,7-13)


   Komentarz: Trwajc na modlitwie i na amaniu chleba Apostoowie dowiadczali wielkich rzeczy, ktre Bg czyni poprzez nich. Modlc si razem jednoczeni moc Ducha witego dowiadczali ogromu ask i natchnie Ducha Jezusa. Poprzez ich pokor i wielk otwarto Bg czyni wszystko, nie oni. Nie ich moc, ale moc Boga dziay si cuda i znaki. Apostoowie tylko uyczali swoich serc i dusz. Jeli czowiek chce, moe odda Bogu swoje serce, a wtedy Bg czyni wiele. Bardzo wiele. O wiele wicej ni czowiek moe si spodziewa. To owoc ich wielkiej przemiany, ich naznaczenia, apostolstwa, ktrym zostali obdarowani.
 
    ::    Sowo na 14-04-2008 r.    ::
   Do Miletu. Poegnanie z Efezjanami. Kiedy spotka si z nami w Assos, zabralimy go. Przybylimy do Mityleny. Odpynwszy stamtd, znalelimy si nazajutrz naprzeciw Chios, a nastpnego dnia przybylimy do Samos; dzie pniej dotarlimy do Miletu, gdy Pawe postanowi omin Efez, aby nie traci czasu w Azji. pieszy si bowiem, aby, jeli to moliwe, by na dzie Pidziesitnicy w Jerozolimie. Z Miletu posa do Efezu i wezwa starszych Kocioa. A gdy do niego przybyli, przemwi do nich: "Wiecie, jakim byem wrd was od pierwszej chwili, w ktrej stanem w Azji. Jak suyem Panu z ca pokor wrd ez i dowiadcze, ktre mnie spotkay z powodu zasadzek ydowskich. Jak nie uchylaem si tchrzliwie od niczego, co poyteczne, tak e przemawiaem i nauczaem was publicznie i po domach, nawoujc zarwno ydw, jak i Grekw do nawrcenia si do Boga i do wiary w Pana naszego Jezusa. A teraz, przynaglany Duchem, udaj si do Jerozolimy; nie wiem, co mnie tam spotka oprcz tego, e czekaj mnie wizy i utrapienia, o czym zapewnia mnie Duch wity w kadym miecie. Lecz ja zgoa nie ceni sobie ycia, bylebym tylko dokoczy biegu i posugiwania, ktre otrzymaem od Pana Jezusa: [bylebym] da wiadectwo o Ewangelii aski Boej. Wiem teraz, e wy wszyscy, wrd ktrych po drodze gosiem krlestwo, ju mnie nie ujrzycie. Dlatego owiadczam wam dzisiaj: Nie jestem winien niczyjej krwi, bo nie uchylaem si tchrzliwie od goszenia wam caej woli Boej. Uwaajcie na samych siebie i na cae stado, nad ktrym Duch wity ustanowi was biskupami, abycie kierowali Kocioem Boga, ktry On naby wasn krwi. Wiem, e po moim odejciu wejd midzy was wilki drapiene, nie oszczdzajc stada. Take spord was samych powstan ludzie, ktrzy gosi bd przewrotne nauki, aby pocign za sob uczniw. Dlatego czuwajcie, pamitajc, e przez trzy lata we dnie i w nocy nie przestawaem ze zami upomina kadego z was. A teraz polecam was Bogu i sowu Jego aski wadnemu zbudowa i da dziedzictwo ze wszystkimi witymi. Nie podaem srebra ani zota, ani szaty niczyjej. Sami wiecie, e te rce zarabiay na potrzeby moje i moich towarzyszy. We wszystkim pokazaem wam, e tak pracujc trzeba wspiera sabych i pamita o sowach Pana Jezusa, ktry powiedzia: "Wicej szczcia jest w dawaniu anieli w braniu". Po tych sowach upad na kolana i modli si razem ze wszystkimi. Wtedy wszyscy wybuchnli wielkim paczem. Rzucali si Pawowi na szyj i caowali go, smucc si najbardziej z tego, co powiedzia: e ju go nigdy nie zobacz. Potem odprowadzili go na okrt.

(Dz 20,14-38)


   Komentarz: Posuszestwo! Posuszne wykonywanie tego, co Bg poleca. Nie suchanie wtpliwoci serca, zniechce duszy, tylko wierne trwanie w tym, czego od nas Bg oczekuje. Posuszestwo w drobiazgach! Uczniowie Jezusa czsto jeszcze ulegali wasnym pragnieniom, zachciankom, uczuciom. Aposto Pawe raz na zawsze zapomnia o sobie. To trudne, bolesne, ale gdy zerwie si t ni, jest si wolnym. Posuszestwo w szarej codziennoci. Mamy duo obowizkw zwykych, mniejszych, wikszych. Wykonujmy je posusznie dla Boga. Nie zaniedbujmy ich. Mimo, e niektre to wrcz drobnostki. Bdmy Bogu wierni te w tych drobnostkach. Czymy wszystko nakaniajc swoje serce do radoci z samego faktu penienia Boej woli. Posuszestwo w akcie mioci, w cigym trwaniu myl i sercem przy Bogu. On nam o tym bdzie przypomina. My za posusznie trwajmy, mimo zmczenia, zniechcenia czy wtpliwoci. I jeszcze jedno posuszestwo. Posuszestwo Kapanowi. To, co mwi do nas w sprawach ducha, od Boga pochodzi. To czego od nas oczekuje, oczekuje i Bg. To, co nam poleca, poleca i Bg. Mamy posusznie stosowa si do polece, poucze, prb kapana. Cakowicie z serca wyrzuci wtpliwoci i niedowiarstwo. Choby wkraday si do duszy wielkie wtpliwoci, choby trudno byo przyj to, co mwi do nas kapan, mamy wierzy, ufa, przyjmowa, bo on jest zastpc Chrystusa, ma Jego namaszczenie i bogosawiestwo. Zdarza si wtpi nam w sowa kapana, szczeglnie, gdy dotycz nas samych. Przyjmujmy wszystko. Posuszne suchanie sw kapana pomoe nam przej trudne chwile, czas pokus i prb. Posuszestwo w yciu zakonnym jest rkojmi bycia na dobrej drodze, jest zapewnieniem denia do witoci, trwania w Kociele. Tam, gdzie dusze przestaj by posuszne, dochodzi do rozdwiku, rozpadu, nawet do schizmy. Szatan zrcznie wykorzystuje brak posuszestwa. Podobnie jest w yciu Wsplnot, jakie tworzymy. Kady jej czonek powinien jak najdokadniej wykonywa to, co poleca Bg poprzez kapana. Powinien stara si by posusznym jego sowom. Tylko wtedy kierowani jednym duchem bdziemy stanowi prawdziw wsplnot serc. Wszelki przejaw samowoli (nawet w drobiazgach) ju osabia wewntrznie Wsplnot i otwiera drzwi szatanowi. Dlatego, pamitajmy: posuszestwo! To niezmiernie wane. Przy tym ufno i wiara. One zapewni nami wytrwanie pomimo czasu ask trudnych, pomimo pokus, wtpliwoci, zniechcenia, oschoci duszy. One nam szczeglnie bd pomoc, gdy ujawnia si bd kolejne dary, jakimi nas Bg obdarowa, a w ktre trudno nam bdzie wierzy, czasem przyj. To kapan bdzie mia wiato, bdziemy musieli ufa kapanowi, by mu posuszni. Przy tak licznych askach dusza musi mie swego kierownika i caa musi si od niego uzaleni. Sama sab bdc szybko mogaby pobdzi i zatraci aski dane jej przez Boga. Zatem, jeszcze raz. Posuszestwo, choby dusza niedowierzaa, serce si zniechcao, a wszystko wok negowao to, co widzimy, dowiadczamy, czujemy.
 
    ::    Sowo na 15-04-2008 r.    ::
   Ku Jerozolimie. Po rozstaniu si z nimi odpynlimy i bezporednim kursem przybylimy do Kos, a nastpnego dnia do Rodos, a std do Patary. Znalazszy okrt, ktry mia pyn do Fenicji, wsiedlimy i odpynlimy. Zobaczylimy Cypr i zostawilimy go po lewej rce, a pyn do Syrii, przybylimy do Tyru, tam bowiem miano wyadowa okrt. Odszukawszy uczniw, pozostalimy tam siedem dni, a oni pod wpywem Ducha odradzali Pawowi podr do Jerozolimy. Po upywie tych dni wybralimy si w drog, a wszyscy z onami i dziemi odprowadzili nas za miasto. Na wybrzeu padlimy na kolana i modlilimy si. Poegnalimy si wzajemnie: mymy weszli na okrt, a oni wrcili do swoich domw. Koczc nasz eglug, przybylimy z Tyru do Ptolemaidy i powitawszy braci, pozostalimy u nich jeden dzie. Wyszedszy nazajutrz, dotarlimy do Cezarei. Weszlimy do domu Filipa ewangelisty, ktry by jednym z Siedmiu, i zamieszkalimy u niego. Mia on cztery crki, dziewice - prorokinie. Kiedymy tam przez duszy czas mieszkali, przyszed z Judei pewien prorok, imieniem Agabos. Przyby do nas, wzi pas Pawa, zwiza sobie rce i nogi i powiedzia: "To mwi Duch wity: Tak ydzi zwi w Jerozolimie ma, do ktrego naley ten pas, i wydadz w rce pogan". Kiedymy to usyszeli, razem z miejscowymi brami zaklinalimy Pawa, aby nie szed do Jerozolimy. Wtedy Pawe odpowiedzia: "Co robicie? Dlaczego paczecie i rozdzieracie mi serce? Ja przecie gotw jestem nie tylko na wizienie, ale i na mier w Jerozolimie dla imienia Pana Jezusa". Nie mogc go przekona, ustpilimy ze sowami: "Niech si dzieje wola Paska!" Potem przygotowawszy si do podry, ruszylimy do Jerozolimy. Towarzyszyli nam niektrzy uczniowie z Cezarei i zaprowadzili do niejakiego Mnazona z Cypru, jednego z pierwszych uczniw, u ktrego mielimy znale gocin.
(Dz 21,1-16)


   Komentarz: Musimy wzi pod uwag jeden, jedyny, ale jake wany fakt: Jezus zbawi czowieka przez Krzy. Bez Krzya nie byoby dla nas ycia wiecznego w Niebie. A wic, Krzy jest najcudowniejszym prezentem Boga dla czowieka, Ojca - dla dziecka, Zbawiciela - dla grzesznika, Brata - dla siostry i brata. ycie nasze bez Krzyy i maych Krzyykw, byoby jaowe i uformowaoby z nas ludzi nieprawych. Tylko Krzy ksztatuje prawdziwie dusz i serce. Tylko Krzy nadaje witoci, tylko Krzy uwraliwia czowieka na Krzy Chrystusa i bliniego. Nie zrozumiaby nikt z nas swego brata, ani siostry, gdyby sam podobnego Krzya nie dwiga. Tylko poprzez dowiadczenie Krzya wasnego moemy zrozumie bliniego, moemy wspczu i pomc. Krzy zatem uczy nas mioci. Bo on jest wyrazem niepojtej mioci Boga do czowieka. Mioci posunitej do szalestwa. Mioci bez granic, mioci, ktra powica wszystko, oddaje ycie za kochan osob. Przedsmak tego ycia w mioci Bg pragnie ofiarowa nam ju dzisiaj - teraz. Przyjmujc Krzy - Jego Krzy, caujc, tulc go i niosc wraz z Jezusem, stajemy si wspuczestnikami mioci obejmujcej wiat, a spywajcej z Krzya. W Krzyu jest taka gbia mdroci, e aden mdrzec wiata nie pozna jej do koca. Przyjmujc Krzy codziennoci, dowiadczamy mioci, ktra czule i delikatnie ksztatuje nas, nasze dusze i serca wedug formy Jezusa. Przyjmujc z rk Jezusa Krzy, cho go nie znamy, cho nie wiemy dokadnie, co moe oznacza - otwieramy si na Jego mio i dziaanie tej mioci w swoim yciu. Mwimy Jezusowi „tak” na to, co zechce nam da. Przyjmujc Krzy okazujemy ufno i wiar. A wtedy Jezus przymnaa nam jeszcze teje ufnoci i wiary. Odwdzicza si nam niewspmiernie zalewajc askami. I jeszcze jedno. To bardzo wane. Jeli przyjmujemy Krzy i ofiarowujemy si w tym akcie oddania za dusze grzesznikw, czynimy rzecz najwiksz. Stajemy si wraz ze swoim Zbawicielem - ofiar przebagaln za dusze i mamy swj udzia w zbawieniu wiata. To przyjcie Krzya, to zoenie siebie w ofierze jest w oczach Boga najcenniejsze. Naladujc postaw w. Pawa Apostoa starajmy si trwa pod Krzyem i w swoich sercach przyjmujmy Krzy, jaki Jezus daje kademu z nas codziennie.
 
    ::    Sowo na 16-04-2008 r.    ::
   Przyjcie przez Koci jerozolimski. Kiedy znalelimy si w Jerozolimie, bracia przyjli nas z radoci. Nastpnego dnia Pawe poszed razem z nami do Jakuba. Zebrali si te wszyscy starsi. Powitawszy ich, zacz szczegowo opowiada, czego Bg dokona wrd pogan przez jego posug. Syszc to, wielbili Boga, ale powiedzieli mu: "Widzisz, bracie, ile tysicy ydw uwierzyo, a wszyscy trzymaj si gorliwie Prawa. O tobie jednak syszeli, e wszystkich ydw, mieszkajcych wrd pogan, nauczasz odstpstwa od Mojesza, mwisz, e nie maj obrzezywa swych synw ani zachowywa zwyczajw. C wic pocz? W kadym wypadku dowiedz si, e przyby. Zrb wic to, co ci mwimy: Mamy tu czterech mczyzn, ktrzy zoyli lub, we ich z sob, poddaj si razem z nimi oczyszczeniu, pokryj za nich koszty, aby mogli ostrzyc sobie gowy, a wtedy wszyscy przekonaj si, e w tym, czego si dowiedzieli o tobie, nie tylko nie ma dba prawdy, lecz e ty sam przestrzegasz Prawa na rwni z nimi. Co za do pogan, ktrzy uwierzyli, posalimy im na pimie polecenie, aby powstrzymali si od pokarmw ofiarowanych bokom, od krwi, od tego, co uduszone, i od nierzdu". Wtedy Pawe wzi z sob tych mw, nastpnego dnia podda si razem z nimi oczyszczeniu, wszed do wityni i zgosi [termin] wypenienia dni oczyszczenia, a zostanie zoona ofiara za kadego z nich.
(Dz 21,17-26)


   Komentarz: Aposto Pawe majc mocn wi z Bogiem, yjc gbi mioci z Oblubiecem swej duszy, ma podstaw, na ktrej moe si oprze, ma tarcz, za ktr moe si schroni. Zwycia wszystko, co mogoby przeszkodzi w jego ewangelizacji silnym duchem cakowicie zanurzonym w yciu Boskim. Jego dusza yje yciem Boga, potrafi wyczu niebezpieczestwo, a powierzajc si w rce swego Boskiego Mistrza, ufajc Jego opiece, majc Jego zapewnienie o Jego ochronie przed zem, moe stawi czoa wszelkim pokusom. I to poprzez cakowite zaufanie, zawierzenie swego ycia Bogu. Wielu z nas tkwi gboko w grzechu pychy nie zdajc sobie z tego sprawy. A pycha jest grzechem szybko czynicym czowieka niewolnikiem za. Pycha wiele dusz powoanych do witoci, przyprawia o wielki upadek, a nawet o wyczenie z Kocioa. Dlatego tak bardzo trzeba si jej strzec. Postawa w. Pawa jest zgodna z nauczaniem jego Mistrza: „Uczcie si ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem”. Aposto jest wzorem ycia w pokorze, tak jak caa Ewangelia przesiknita jest pokor. Pokora zawsze i wszdzie w najtrudniejszych sytuacjach. Pokora a po Krzy. Jeli bdziemy starali si o pokor, zo nas nie przemoe, zo nas nie pokona. Duszy pokornej szatan nie cierpi, brzydzi si ni i boi. Prbuje dosign, ale jest ona poza jego zasigiem. Zatem, mdlmy si, pogbiajmy swoje ycie duchowe. Promy o pokor. ycie swe zawierzajmy Maryi. Patrzmy na swojego Mistrza i Nauczyciela. Niech On bdzie dla nas wzorem wszelkich cnt. Tylko z modlitwy spywa bd na nas potrzebne aski do wypeniania naszego powoania. To na modlitwie dowiadczy moemy wielu darw i Boego wiata. To modlitwa uzdolni nas do przyjmowania Boych Prawd i rozpoznawania znakw czasw.
 
    ::    Sowo na 17-04-2008 r.    ::
   Pojmanie w. Pawa w wityni. Kiedy za siedem dni dobiegao koca, ydzi z Azji zobaczyli go w wityni, podburzyli cay tum i rzucili si na niego z krzykiem: "Izraelici! Na pomoc! To jest czowiek, ktry wszdzie naucza wszystkich przeciwko narodowi i Prawu, i temu miejscu, a nadto jeszcze Grekw wprowadzi do wityni i zbezczeci to wite miejsce". Przedtem bowiem widzieli z nim w miecie Trofima z Efezu i sdzili, e Pawe wprowadzi go do wityni. Poruszyo si cae miasto, zbieg si lud, porwali Pawa i wlekli go poza wityni. Natychmiast te zamknito bramy. Gdy usiowali go zabi, dosza do trybuna kohorty wiadomo, e caa Jerozolima jest wzburzona. Natychmiast wzi onierzy i setnikw i zbieg do nich na d. Na widok trybuna i onierzy zaprzestano bi Pawa. Wtedy trybun zbliy si, kaza go uj, zwiza dwoma acuchami i dopytywa si, kim jest i co uczyni. A z tumu kady krzycza co innego. Nie mogc si nic pewnego dowiedzie z powodu zgieku, kaza go prowadzi do twierdzy. Gdy znalaz si na schodach, doszo do tego, e onierze musieli go nie z powodu naporu tumu. Bo tum ludzi szed za nim, krzyczc: "Precz z nim!" Kiedy miano go wprowadzi do twierdzy, rzek Pawe do trybuna: "Czy wolno mi co powiedzie?" A on odpowiedzia: "Mwisz po grecku? Nie jeste wic Egipcjaninem, ktry niedawno podburzy i wyprowadzi na pustyni cztery tysice sykaryjczykw?" "Ja jestem ydem z Tarsu - odpowiedzia Pawe - obywatelem znacznego miasta w Cylicji; prosz ci, pozwl mi przemwi do ludu". Gdy pozwoli, Pawe stojc na schodach da znak rk ludowi, a gdy nastaa zupena cisza, odezwa si po hebrajsku tymi sowami:
(Dz 21,27-40)


   Komentarz: Pord swych uczniw Jezus upatrzy sobie Apostow powoanych do bycia ofiar caopaln, ertw cakowicie spalajc si za grzesznikw. Oczekuje On, i przyjm oni t ask wybrania i ofiaruj si za podjte Dzieo Ewangelizacji. Aby szatan mia zwizane rce, aby nie niweczy kolejnych prb rozwoju tego Dziea, aby nie odciga od Kocioa  kolejnych wiernych uczniw, potrzeba ofiary caopalnej z tych dusz ofiarnych. To najwyszy wymiar przyjcia Krzya, najwysza ofiara. Jednak Aposto Pawe nie obawia si przyj tego wybrania. Rwnie i w obecnych czasach Bg szuka dusz ofiarnych dla realizacji Dziea Nowej Ewangelizacji. Nie oczekuje jednak od nas wielkich czynw, wielkich cierpie i ofiar. Nasz ofiar ma by sowo „tak” mwione Bogu co sekund na wszystko cokolwiek si wydarza. „Tak” na nieprzyjemny ton gosu wspmaonka, bez moliwoci uczynienia jakiego komentarza. Zgoda na to cakowita w sercu i uwielbienie Boga we wspmaonku. „Tak” na kopoty i trudnoci. Nie zamartwianie si niczym. Tylko dzikowanie Bogu za przejawiajc si w nich wol przenajwitsz Ojca i dobro, ktre nas w nich spotyka. „Tak” na niechciane, niezaplanowane wydarzenie, ktre burzy nasz plan dnia. Przyjcie z radoci nowego, niespodziewanego daru Boga. „Tak” z umiechem na kadego czowieka, cho w sercu nie zawsze czuje si do niego sympati. Z mioci obdarzy go umiechem i potraktowa jak Jezusa. Mwienie „tak” z radoci, umiechem i mioci na wszystko i wszystkich. Niech mio wypywa z naszych serc i niech ona nami kieruje. Niech ona pomoe nam stawa si ofiar za Dzieo Nowej Ewangelizacji. To mio w sercach wiernych odrodzi Koci wity. Dusze ofiarne bd miay w tym swj udzia. Najwikszy, bo mio poczona bdzie z ofiar.
 
    ::    Sowo na 18-04-2008 r.    ::
   Przemwienie do ydw. "Bracia i ojcowie, suchajcie, co teraz do was powiem na swoj obron". Usyszawszy, e mwi w jzyku hebrajskim, uciszyli si jeszcze bardziej. "Ja jestem ydem - mwi - urodzonym w Tarsie w Cylicji. Wychowaem si jednak w tym miecie, u stp Gamaliela otrzymaem staranne wyksztacenie w Prawie ojczystym. Gorliwie suyem Bogu, jak wy wszyscy dzisiaj suycie. Przeladowaem t drog, gosujc nawet za kar mierci, wic i wtrcajc do wizienia mczyzn i kobiety, co moe powiadczy zarwno arcykapan, jak caa starszyzna. Od nich otrzymaem te listy do braci i udaem si do Damaszku z zamiarem uwizienia tych, ktrzy tam byli, i przyprowadzenia do Jerozolimy dla wymierzenia kary. W drodze, gdy zbliaem si do Damaszku, nagle okoo poudnia otoczya mnie wielka jasno z nieba. Upadem na ziemi i posyszaem gos, ktry mwi do mnie: "Szawle, Szawle, dlaczego Mnie przeladujesz?" "Kto jeste, Panie?" - odpowiedziaem. Rzek do mnie: "Ja jestem Jezus Nazarejczyk, ktrego ty przeladujesz". Towarzysze za moi widzieli wiato, ale gosu, ktry do mnie mwi, nie syszeli. Powiedziaem wic: "Co mam czyni, Panie?" A Pan powiedzia do mnie: "Wsta, id do Damaszku, tam ci powiedz wszystko, co masz czyni". Poniewa zaniewidziaem od blasku owego wiata, przyszedem do Damaszku prowadzony za rk przez moich towarzyszy. Niejaki Ananiasz, czowiek przestrzegajcy wiernie Prawa, o ktrym wszyscy tamtejsi ydzi wydawali dobre wiadectwo, przyszed, przystpi do mnie i powiedzia: "Szawle, bracie, przejrzyj!" W teje chwili spojrzaem na niego, on za powiedzia: "Bg naszych ojcw wybra ci, aby pozna Jego wol i ujrza Sprawiedliwego i Jego wasny gos usysza. Bo wobec wszystkich ludzi bdziesz wiadczy o tym, co widziae i syszae. Dlaczego teraz zwlekasz? Ochrzcij si i obmyj z twoich grzechw, wzywajc Jego imienia!" A gdy wrciem do Jerozolimy i modliem si w wityni, wpadem w zachwycenie. Ujrzaem Go: "Spiesz si i szybko opu Jerozolim - powiedzia do mnie - gdy nie przyjm twego wiadectwa o Mnie". A ja odpowiedziaem: "Panie, oni wiedz, e zamykaem w wizieniach tych, ktrzy wierz w Ciebie, i biczowaem w synagogach, a kiedy przelewano krew Szczepana, Twego wiadka, byem przy tym i zgadzaem si, i pilnowaem szat jego zabjcw". "Id - powiedzia do mnie - bo Ja ci pol daleko, do pogan"".
(Dz 22,1-21)


   Komentarz: Postawa Apostoa Pawa uczy nas wytrwaoci i trwania w powoaniu. Ludzie czsto maj bdne wyobraenie o witych. Wydaje im si, e witymi byli zawsze, dlatego atwo im si yo. Bg obdarza askami, darami, nierzadko nadzwyczajnymi, tote z atwoci wiczyli si w doskonaoci. Tu widzimy, i nic bardziej mylnego! wito na ziemi nie jest stanem bezczynnoci. wito to denie, to trud, to wysiek. Mwimy, e nie dowiadczamy takich ask, jak wity i dlatego jest nam trudniej. To bdne mylenie. aski, jakie otrzymuj wici s dla nich zadaniem, powoaniem, wezwaniem. Wi si z cierpieniem i cigym przeamywaniem siebie. S trudem, ktry trzeba codziennie podejmowa. S yciem w cigej walce z samym sob. wity to czowiek, ktry nigdy nie odpoczywa, zawsze jest czujny i zawsze umiera dla siebie samego. A to szczeglnie na pocztku drogi do witoci jest trudne i bolesne. Dlatego tym bardziej Nie patrzmy na tych, u ktrych zauwaamy dary. Nie mwmy: O, im jest atwiej. Gdybym ja mia te ten dar… Okupuj oni te aski wielkim cierpieniem, ofiar, wysikiem. My patrzmy na to, czym Bg nas obdarza. Nam te pragnie da jak najwicej. Ale musimy wyrazi gotowo pjcia za Jezusem drog codziennego Krzya. A potem uparcie t drog i. Trwa na niej. Gdy Bg zobaczy nasz wysiek i trud, gdy zobaczy nasz upr trwania w tym, nagrodzi nas kolejnymi askami. W nas ju zoy aski. To dziki nim pojawilimy si tutaj, gdzie jestemy. Dziki nim nasze serca zostay porwane do mioci. Dziki nim zachwycilimy si Bo mioci i zapragnlimy jej w swoich sercach. Teraz nasza kolej. Wsppracujmy z Bogiem, z tymi askami. Nie patrzmy na efekty swoich poczyna. Nie zraajmy si porakami. Ale cigle od nowa podejmujmy trud kroczenia Bo drog. A Bg nagrodzi nasz wysiek. Nagroda - to kolejne aski w drodze ku witoci, a ostateczna nagroda - to wito. Bg nas obdarzy witoci. My sami jej nie osigniemy. My mamy dy, prbowa pracowa, powstawa nieustannie ze swoich upadkw. Bg wynagrodzi nasz wysiek. To On podaruje nam wito.
 
    ::    Sowo na 19-04-2008 r.    ::
   Pawe korzysta z praw obywatela rzymskiego. Suchali go a do tych sw. Potem krzyknli: "Precz z ziemi z takim, nie godzi si bowiem, aby on y!" Kiedy oni krzyczeli i zrzucali szaty, i piaskiem ciskali w powietrze, trybun rozkaza wprowadzi go do twierdzy i biczowaniem wydoby zeznanie, aby si dowiedzie, dlaczego tak przeciwko niemu krzyczeli. "Czy wolno wam biczowa obywatela rzymskiego? I to bez sdu?" - odezwa si Pawe do stojcego obok setnika, gdy go zwizano rzemieniem. Usyszawszy to, setnik poszed do trybuna i powiedzia mu: "Co chcesz robi? Bo ten czowiek jest Rzymianinem". Trybun przyszed i zapyta go: "Powiedz mi, czy ty jeste Rzymianinem?" A on odpowiedzia: "Tak". "Ja za wielk sum nabyem to obywatelstwo" - odrzek trybun. A Pawe powiedzia: "A ja mam je od urodzenia". Natychmiast te odstpili od niego ci, co go mieli bada. Dowiedziawszy si, e jest Rzymianinem, trybun przestraszy si, e kaza go zwiza.
(Dz – 22,22-29)


   Komentarz: Aposto Pawe by czowiekiem modlitwy. Dowiadcza wiele ask, jakich ziemia jeszcze nie dowiadczaa. Jednak dla niego by to take czas wielkiego ataku szatana, ktry burzy si ogromnie, szala, ksa, porywa tych, co najsabsi. Jak wilk owce najmniejsze ze stada. Jak lew - jagnita chore i mae. Rzuca si wszdzie. Jego si bya wcieko, ale i inteligencja. Nie da si jednak wywie w pole. Nie da si zwie. Szatan wchodzi midzy uczniw Jezusa pod paszczem owieczki. Dziaa na ludzkich uczuciach. Wprowadzi midzy nich zamieszanie. Podsyca zazdro i nieufno. A uczniowie, ktrzy byli bardzo sabi, atwo dawali si jemu zwie. Zatem i nam trzeba si duo modli. Jednoczy si. Gromadzi w Wieczernikach Modlitwy, we Wsplnotach. Nie moemy pozostawa sami. Stada wilk nie ruszy. Owc sab, chor i samotn porwie od razu. Niech sabe i mae chronione bd wewntrz przez mocne i dowiadczone. Niech objte bd cig modlitw. Nasz broni, tarcz, oson niech bdzie modlitwa. Ona stanie si jak dym. Zasoni nas przed nieprzyjacielem, szczypa bdzie w oczy, odstrasza swoj woni. Bowiem woni modlitwy on nie znosi. A my mdlmy si. Bdmy czujni, ale nie strachliwi. Ten, kto trwa w mioci Boej, ten, kto jej pragnie prawdziwie, cho najmniejszy - mocniejszy jest od tego, co cho mocnym si wydaje, ale w mioci nie pokada nadziei. Nasze serca niech pozostan czyste. Nie dopuszczajmy do nich wtpliwoci, myli nieufnych, myli zych o braciach i siostrach. Kady z nas, cho saby, niech pragnie dobra. Ufajmy w dobre intencje wzajemne. Nie dajmy si zwie podszeptom, ktre zburzy chc wzajemne relacje przyjani i zaufania. Nie dajmy si zwie sowom, ktre zburzy bd chciay autorytet prowadzcych. Nie dajmy si oszuka sowom inteligentnym, argumentom podstpnie, pokrtnie wymylonym tak, aby nam w gowach i sercach zamiesza. Nie dajmy si pocign zniechceniu, marazmowi. Nadejdzie taki czas, gdy zabraknie si. Nie ulegajmy wtedy uczuciom. Wola ma nami kierowa. Aktem woli trwajmy przy Bogu, aktem woli wyznawajmy mio. Aktem woli mio przyjmujmy. Aktem woli z Bogiem si jednoczmy. I mdlmy si, mdlmy si nieustajco za siebie nawzajem.
 
    ::    Sowo na 20-04-2008 r.    ::
   Przed Sanhedrynem. Nastpnego dnia, chcc dowiedzie si dokadnie, o co go ydzi oskarali, zdj z niego wizy, rozkaza zebra si arcykapanom i caemu Sanhedrynowi i wyprowadziwszy Pawa stawi go przed nimi. Pawe za, spojrzawszy miao na Sanhedryn, przemwi: "Bracia, a do dnia dzisiejszego suyem Bogu z zupenie spokojnym sumieniem". Arcykapan Ananiasz kaza tym, co przy nim stali, uderzy go w twarz. Wtedy Pawe powiedzia do niego: "Uderzy ci Bg, ciano pobielana! Zasiade, aby mnie sdzi wedug Prawa, a kaesz mnie bi wbrew Prawu?" "Arcykapanowi zorzeczysz?" - powiedzieli stojcy przy nim. "Nie wiedziaem, bracia - rzek Pawe - e to arcykapan. Napisane jest bowiem: Przeoonemu ludu Twego nie bdziesz zorzeczy". Wiedzc za, e jedna cz skada si z saduceuszw, a druga z faryzeuszw, woa Pawe przed Sanhedrynem: "Jestem faryzeuszem, bracia, i synem faryzeuszw, a stoj przed sdem za to, e spodziewam si zmartwychwstania umarych". Gdy to powiedzia, powsta spr midzy faryzeuszami i saduceuszami i doszo do rozdwojenia wrd zebranych. Saduceusze bowiem mwi, e nie ma zmartwychwstania, ani anioa, ani ducha, a faryzeusze uznaj jedno i drugie. Zrobia si wielka wrzawa, zerwali si niektrzy z uczonych w Pimie spord faryzeuszw, wykrzykiwali wojowniczo: "Nie znajdujemy nic zego w tym czowieku. A jeli naprawd mwi do niego duch albo anio?" Kiedy doszo do wielkiego wzburzenia, trybun obawiajc si, eby nie rozszarpali Pawa, rozkaza onierzom zej, zabra go spord nich i zaprowadzi do twierdzy. Nastpnej nocy ukaza mu si Pan. "Odwagi! - powiedzia - trzeba bowiem, eby i w Rzymie wiadczy o Mnie tak, jak dawae o Mnie wiadectwo w Jerozolimie".
(Dz 22,30-23,11)


   Komentarz: Dla Apostoa Pawa rozpocz si wielki bj. To wielka bitwa, gdzie szatan wycign najcisz artyleri, gdzie zastosowuje najsprytniejsze taktyki, gdzie idzie na intelekt, spryt i przebiego. Widzi on, e najwicej dobra przychodzi przez Apostow, zatem ich postanowi zniszczy raz na zawsze. Niszczy wszystkich uczniw Jezusa, ale Apostow szczeglnie. Potrzebuj oni, ale take i dzisiejsi gosiciele Dobrej Nowiny ogromnego wsparcia duchowego. Potrzeba modlitwy. Ducha - duchem trzeba pokona. Cierpienie - cierpieniem wspomc. Ofiar - ofiar. Cierpi Koci. Cierpi Apostoowie. Cierpi uczniowie Jezusa. Cierpi wiele dusz. Potrzeba ofiary za kapanw, po to, by mieli siy, by nabrali mocy ducha, by w serca wstpia odwaga, a w rozum wiato. By dotarli do dusz tysicy, milionw. Kady kapan - to tysice dusz pozyskanych dla Boga, dla Chrystusa. Dlatego szatan chce zniszczy kapanw. A czyni to w perfidny, podstpny sposb przez rce tych, ktrzy s ich brami. Ale nie tylko. Czyni to przez wrogw Kocioa jawnie i skrycie. Wczeniej za przygotowa grunt w postaci doktryn liberalnych, rzekomej demokracji, wolnoci sowa, kierunkw pseudonaukowych w psychologii, ruchw masoskich, niszczc gospodark, upadlajc ludzi poprzez zabranie pracy i rodkw do ycia. Dlatego potrzeba codziennej modlitwy, umiowania, oddania siebie Bogu do koca i bez reszty.
 
    ::    Sowo na 21-04-2008 r.    ::
   Sprzysienie ydw powodem odesania do Cezarei. Kiedy nasta dzie, ydzi zebrali si i zobowizali si pod kltw, e nie bd ani je, ani pi, dopki nie zabij Pawa. Ponad czterdziestu mw zoyo t przysig. Udali si oni do arcykapanw i starszych i powiedzieli: "Zobowizalimy si pod kltw, e nic nie wemiemy do ust, dopki nie zabijemy Pawa. Teraz wy, razem z Sanhedrynem, przekonajcie trybuna, aby go do was sprowadzi pod pozorem dokadniejszego zbadania jego sprawy, a my jestemy gotowi go zabi, zanim dojdzie". Gdy o tej zasadzce dowiedzia si siostrzeniec Pawa, przyszed, wszed do twierdzy i opowiedzia o tym Pawowi. Pawe przywoa jednego z setnikw i rzek: "Zaprowad tego modzieca do trybuna, ma bowiem mu co oznajmi". Ten wic zabra go z sob, zaprowadzi do trybuna i rzek: "Wizie Pawe przywoa mnie i poprosi, abym przyprowadzi do ciebie tego modzieca, ktry ma tobie co do powiedzenia". Trybun wzi go za rk i odprowadziwszy na bok, dopytywa si: "C to masz mi oznajmi?" Odpowiedzia: "ydzi postanowili prosi ci, aby jutro sprowadzi Pawa do Sanhedrynu pod pozorem dokadniejszego zbadania jego sprawy. Lecz ty ich nie suchaj, bo przeszo czterdziestu spord nich czyha na niego. Oni zobowizali si pod kltw nie je i nie pi, dopki go nie zabij, i ju teraz s w pogotowiu, czekajc na twoje przyzwolenie". Wtedy trybun odprawi modzieca: "Nie mw nikomu - nakaza mu - e mi o tym donis". Przywoawszy dwch setnikw, rozkaza: "Przygotujcie do wymarszu do Cezarei dwustu onierzy i siedemdziesiciu jezdnych, i dwustu oszczepnikw na trzeci godzin w nocy". Kaza te przygotowa zwierzta juczne, aby wsadzili na nie Pawa i bezpiecznie doprowadzili do namiestnika Feliksa. Napisa te list tej treci: "Klaudiusz Lizjasz dostojnemu namiestnikowi Feliksowi - pozdrowienie. ydzi pochwycili tego czowieka i mieli go ju zabi. Wtedy nadbiegem z wojskiem i uratowaem go, dowiedziawszy si, e jest Rzymianinem. Aby si dowiedzie, co mu zarzucaj, sprowadziem go przed ich Sanhedryn. Stwierdziem, e oskaraj go o sporne kwestie z ich Prawa, a nie o przestpstwo podlegajce karze mierci lub wizienia. Kiedy mi doniesiono o zasadzce na tego czowieka, wysaem go natychmiast do ciebie, zawiadamiajc oskarycieli, aby przed tob wytoczyli spraw przeciwko niemu. Bd zdrw!" onierze wic stosownie do rozkazu zabrali Pawa i poprowadzili noc do Antipatris. A nazajutrz zostawiwszy jedcw, aby z nim odjechali, wrcili do twierdzy. Tamci przybyli do Cezarei, oddali list namiestnikowi i stawili przed nim Pawa. A on przeczytawszy list, zapyta, z jakiej prowincji pochodzi. Gdy si dowiedzia, e z Cylicji, rzek: "Przesucham ci, gdy przybd te twoi oskaryciele". I rozkaza strzec go w pretorium Heroda.
(Dz 23,12-35)


   Komentarz:
 
    ::    Sowo na 22-04-2008 r.    ::
   Przed sdem prokuratora Feliksa. Po piciu dniach przyby arcykapan Ananiasz z kilkoma starszymi i retorem, niejakim Tertullosem. Oni to wnieli przed namiestnika oskarenie przeciwko Pawowi. Kiedy go wezwano, Tertullos rozpocz mow oskarycielsk: „Dziki tobie yjemy w zupenym pokoju - mwi - dziki twej przezornoci polepsza si byt tego narodu. Zawsze i wszdzie przyjmujemy to, dostojny Feliksie, z wielk wdzicznoci. Aby ci jednak duej nie zatrzymywa, prosz, aby nas askawie posucha przez chwil. Stwierdzilimy, e czowiek ten jest przywdc sekty nazarejczykw, szerzy zaraz i wzbudza niepokoje wrd wszystkich ydw na wiecie. Usiowa nawet zbezczeci wityni, wic ujlimy go. Przesuchawszy go bdziesz mg sam od niego dowiedzie si wszystkiego, o co go oskaramy”. ydzi potwierdzili to, owiadczajc, e sprawa tak si przedstawia. Kiedy namiestnik da znak, aby mwi, Pawe odpowiedzia: „Wiem, e od wielu lat jeste sdzi tego narodu, dlatego miao bd si broni. Moesz si bowiem przekona, e nie wicej jak dwanacie dni temu przybyem do Jerozolimy, aby odda pokon Bogu. Nie spotkali mnie w wityni ani rozprawiajcego z kimkolwiek, ani wywoujcego tumne zbiegowisko bd w synagodze, bd w miecie, i nie mog oni dowie ci tego, o co mnie teraz oskaraj. To jednak wyznaj przed tob: Wedug drogi, nazywanej przez nich sekt, su Bogu moich ojcw, wierzc we wszystko, co napisane zostao w Prawie i u Prorokw. Mam te w Bogu nadziej, ktr rwnie oni maj, e nastpi zmartwychwstanie sprawiedliwych i niesprawiedliwych. I sam usilnie si staram, aby mie zawsze czyste sumienie wobec Boga i wobec ludzi. Po wielu latach przybyem z jamunami i ofiarami dla mego narodu. Wtedy spotkali mnie oczyszczonego w wityni, bez tumu i bez zbiegowiska niektrzy ydzi z Azji; oni powinni stan przed tob i wnie skarg, jeli maj co przeciwko mnie. A ci tutaj nieche powiedz, jakiego przestpstwa dopatrzyli si we mnie, gdy stanem przed Sanhedrynem. Chyba jedynie tego, e stojc wrd nich zawoaem gono: Sdzicie mnie dzisiaj z powodu [wiary w] zmartwychwstanie umarych”. Feliks odroczy ich spraw, znajc dokadnie t drog. „Rozpatrz wasz spraw - powiedzia - gdy przybdzie trybun Lizjasz”. A setnikowi rozkaza strzec go, zastosowa ulgi i nie przeszkadza adnemu z przyjaci w oddawaniu mu usug.
(Dz 24,1-23)


   Komentarz:
 
    ::    Sowo na 23-04-2008 r.    ::
   Uwizienie cezarejskie. Po kilku dniach przyby Feliks ze swoj on Druzyll, ktra bya ydwk. Posa po Pawa i sucha jego [nauki] o wierze w Jezusa Chrystusa. Lecz kiedy Pawe mwi o sprawiedliwoci i o wstrzemiliwoci, i o przyszym sdzie, Feliks przestraszony odpowiedzia: „Teraz moesz odej. Gdy znajd czas, wezw ci znowu”. Spodziewa si przy tym, e dostanie od Pawa pienidze, i dlatego czciej posya po niego i rozmawia z nim. Po upywie dwch lat nastpc Feliksa zosta Porcjusz Festus. Feliks jednak pozostawi Pawa w wizieniu, chcc okaza ydom yczliwo.
(Dz 24,24-27)


   Komentarz:
 

©2010-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!