banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś sobota, 18 listopada 2017 roku       Jesteś 1128949 naszym gościem.       Osób on-line: 10

Archiwum


    ::    Słowo na 01-07-2008 r.    ::
   Gdy Jezus wszedł do łodzi, poszli za Nim Jego uczniowie. Nagle zerwała się gwałtowna burza na jeziorze, tak że fale zalewały łódź; On zaś spał. Wtedy przystąpili do Niego i obudzili Go, mówiąc: Panie, ratuj, giniemy! A On im rzekł: Czemu bojaźliwi jesteście, małej wiary? Potem wstał, rozkazał wichrom i jezioru, i nastała głęboka cisza. A ludzie pytali zdumieni: Kimże On jest, że nawet wichry i jezioro są Mu posłuszne?
(Mt 8,23-27)


   Komentarz: Na naszej drodze wiary pojawia się wiele wątpliwości. Zniechęcają nas różne przeciwności, które często stają się przyczyną duchowych załamań. Tak trudno wytrwać nam w prawdziwej miłości, gdy przychodzą problemy. Zapominamy, że Jezus jest nieustannie z nami. Cały czas! To On dopuszcza te sytuacje, te problemy. Powołując nas nie mówił, że będą same słoneczne dni. Mówił o dniach pochmurnych, o burzach. Jakże jeszcze słabi i mali jesteśmy. Razem z NMP Matką Miłosierdzia przychodźmy często pod Krzyż i wyznawajmy naszą ufność w Boże miłosierdzie. A ono, jak zostało nam to objawione, nie ma granic. Jest jak otchłań morska, głębsza od największych głębin. Wyższa od najwyższych gór. Wszystko jest kroplą w tym oceanie miłosierdzia. Zanurzajmy się w nim cali. Jezus pragnie tego dla nas. Przyjdźmy do Niego, aby mógł zlać na was zdroje swego miłosierdzia. Módlmy się, aby wszyscy stale przychodzili do Jezusa z ufnością.
 
    ::    Słowo na 02-07-2008 r.    ::
   Gdy przybył na drugi brzeg do kraju Gadareńczyków, wybiegli Mu naprzeciw dwaj opętani, którzy wyszli z grobów, bardzo dzicy, tak że nikt nie mógł przejść tą drogą. Zaczęli krzyczeć: Czego chcesz od nas, /Jezusie/, Synu Boży? Przyszedłeś tu przed czasem dręczyć nas? A opodal nich pasła się duża trzoda świń. Złe duchy prosiły Go: Jeżeli nas wyrzucasz, to poślij nas w tę trzodę świń! Rzekł do nich: Idźcie! Wyszły więc i weszły w świnie. I naraz cała trzoda ruszyła pędem po urwistym zboczu do jeziora i zginęła w falach. Pasterze zaś uciekli i przyszedłszy do miasta rozpowiedzieli wszystko, a także zdarzenie z opętanymi. Wtedy całe miasto wyszło na spotkanie Jezusa; a gdy Go ujrzeli, prosili, żeby odszedł z ich granic.
(Mt 8,28-34)


   Komentarz: Przed Jezusem szatan drży. On nie śmie nic uczynić duszy Bogu powierzonej, On wręcz musi oddać Mu cześć i uznać Jego chwałę, czystość i świętość. Dlatego trzeba powierzać Bogu wszystkie dusze zniewolone, owładnięte przez szatana. Tym, czego szatan się boi, czego nienawidzi i przed czym ucieka to świętość. Wyraża się ona w miłości. Miłość natomiast zawiera w sobie bardzo wiele. Przede wszystkim miłość gości w sercu czystym. To bardzo ważne - czystość serca. Miłość gości w sercu pokornym. To druga niezmiernie ważna cecha. Z nimi wiąże się posłuszeństwo i całkowite oddanie Bogu. Szatan nie może znieść miłości, czystości i pokory.
 
    ::    Słowo na 03-07-2008 r.    ::
   Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. Inni więc uczniowie mówili do niego: Widzieliśmy Pana! Ale on rzekł do nich: Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę. A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz /domu/ i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł mimo drzwi zamkniętych, stanął pośrodku i rzekł: Pokój wam! Następnie rzekł do Tomasza: Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż /ją/ do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym. Tomasz Mu odpowiedział: Pan mój i Bóg mój! Powiedział mu Jezus: Uwierzyłeś dlatego, ponieważ Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli.
(J 20,24-29)


   Komentarz: Bóg pragnie, abyśmy doświadczyli, zobaczyli, uwierzyli Jego Miłości. Pragnie, aby każdy z nas przyjął do serca tę wielką Prawdę stanowiącą sens istnienia świata, sens istnienia każdego człowieka. Tą jedną jedyną Prawdą jest Miłość. Sensem istnienia jest Miłość. Gdyby nie ona, nie byłoby nas na świecie. Gdyby nie Miłość, świat by nie istniał.
 
    ::    Słowo na 04-07-2008 r.    ::
   Odchodząc z Kafarnaum Jezus ujrzał człowieka imieniem Mateusz, siedzącego w komorze celnej, i rzekł do niego: Pójdź za Mną! On wstał i poszedł za Nim. Gdy Jezus siedział w domu za stołem, przyszło wielu celników i grzeszników i siedzieli wraz z Jezusem i Jego uczniami. Widząc to, faryzeusze mówili do Jego uczniów: Dlaczego wasz Nauczyciel jada wspólnie z celnikami i grzesznikami? On, usłyszawszy to, rzekł: Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary. Bo nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników.
(Mt 9,9-13)


   Komentarz: Bóg pragnie naszej przemiany. Pragnie, abyśmy mieli ciągłą świadomość swego powołania - bycia miłością. Przemienia nas tak, abyśmy stale płonęli miłością, żyli miłością, pragnęli miłości. Jezus czyni także nas apostołami Jego miłości miłosiernej. Chce naszego przeobrażenia w nią samą. On to czyni i czynić będzie. Ale my również musimy wykazać wolę taką, musimy podjąć trud dążenia do tego. A wszystko po to, aby Jezus mógł zalewać świat swoim miłosierdziem. Aby mógł ratować kolejne dusze. Mamy stawać się miłością! Mamy patrzeć z miłością, mówić z miłością, czynić z miłością. Wszelkie "razy" mamy przyjmować z miłością, trudne sytuacje - tylko z miłością. Miłość ma promieniować z nas, z naszych oczu, z naszych postaw, z naszych ust, z naszych czynności. Ma nas otaczać miłość, aby wszyscy na około czuli tę miłość. Aby to osiągnąć, iść mamy nieustannie z Jezusem, który jest Miłością. Z Nim zjednoczeni, doświadczymy tej przemiany w miłość.
 
    ::    Słowo na 05-07-2008 r.    ::
   Uczniowie Jana podeszli do Jezusa i zapytali: Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą? Jezus im rzekł: Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy będą pościć. Nikt nie przyszywa łaty z surowego sukna do starego ubrania, gdyż łata obrywa ubranie, i gorsze robi się przedarcie. Nie wlewa się też młodego wina do starych bukłaków. W przeciwnym razie bukłaki pękają, wino wycieka, a bukłaki się psują. Raczej młode wino wlewa się do nowych bukłaków, a tak jedno i drugie się zachowuje.
(Mt 9,14-17)


   Komentarz: Nadszedł czas Nowej Ewangelizacji, czas wielkiego, nowego apostolstwa! Czas Odnowy Kościoła! Czas wielkiego działania Ducha Świętego w Kościele! Czas odnowy chrześcijaństwa na świecie! Czas Triumfu Miłości Boga! Nie martwmy się, że pośród nas tak wiele przejawów zła, które utożsamia się ze starymi bukłakami i starym ubraniem. Stańmy się mocarzami - mocą Ducha Odnowiciela! Boga - Pana Młodego obierzmy za Przywódcę! Poprzez nasze otwarte dusze, oddane serca On sam poprowadzi nas drogą nową w wielkim marszu miłości Boga do ludzi! W wielkim triumfie Jego miłości! W wielkim wylewie Ducha Świętego na świecie! Wierzmy! Ufajmy! Bo oto na naszych oczach dokonuje się przełom w Kościele, a my jesteśmy w jego centrum. Stańmy się nowymi apostołami, nowymi głosicielami Miłości Miłosiernej Boga!
 
    ::    Słowo na 06-07-2008 r.    ::
   W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić. Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie.
(Mt 11,25-30)


   Komentarz: Bóg posługuje się nie mądrością ludzką, nie rozumem człowieczym. On posługuję się jego sercem, jego duszą. To, co świat ma w uznaniu wielkim, w oczach Bożych niczym jest. Niestety człowiek tego nie przyjmuje. To, co Bóg ceni najbardziej wielu ludzi nawet nie zauważa, lekceważy, wyśmiewa. A miłość jest największą siłą świata. Jest motorem dziejów. Jest mocą trzymającą świat przy życiu. Gdyby nie miłość wielu świętych, nie byłoby nas na świecie. Gdyby nie miłość Boga, rozpacz ogarnęłaby całą kulę ziemską. Gdyby nie miłość, zło zatoczyłoby swoje kręgi, ujęłoby w swe żelazne szpony ludzkość i wepchnęłoby do otchłani piekielnych. Zatem, nie rozumem swoim, nie mądrością swoją, tychże nie posiadamy. Zbyt małe są, abyśmy nimi cokolwiek zdziałali. Ale sercem i duszą trzeba się posługiwać. Pokora, uległość i posłuszeństwo Duchowi Świętemu to klucz do pełnego realizowania Bożego powołania.
 
    ::    Słowo na 07-07-2008 r.    ::
   Gdy Jezus mówił, pewien zwierzchnik synagogi przyszedł do Niego i, oddając pokłon, prosił: Panie, moja córka dopiero co skonała, lecz przyjdź i włóż na nią rękę, a żyć będzie. Jezus wstał i wraz z uczniami poszedł za nim. Wtem jakaś kobieta, która dwanaście lat cierpiała na krwotok, podeszła z tyłu i dotknęła się frędzli Jego płaszcza. Bo sobie mówiła: żebym się choć Jego płaszcza dotknęła, a będę zdrowa. Jezus obrócił się, i widząc ją, rzekł: Ufaj, córko! Twoja wiara cię ocaliła. I od tej chwili kobieta była zdrowa. Gdy Jezus przyszedł do domu zwierzchnika i zobaczył fletnistów oraz tłum zgiełkliwy, rzekł: Usuńcie się, bo dziewczynka nie umarła, tylko śpi. A oni wyśmiewali Go. Skoro jednak usunięto tłum, wszedł i ujął ją za rękę, a dziewczynka wstała. Wieść o tym rozeszła się po całej tamtejszej okolicy.
(Mt 9,18-26)


   Komentarz:  Prawdziwa wiara niesie ze sobą głębokie życie wewnętrzne w jedności z Bogiem i doświadczenie w tym zjednoczeniu Jego szczególnych cudów i łask. Pomyślmy, na ile nasze życie religijne jest zjednoczeniem z Trójcą Świętą? Na ile bliska jest relacja z naszym Zbawicielem? Czy bliskość z Matką Bożą jest podobna do bliskości matki z dzieckiem? Zbadajmy, na ile nasze relacje z Bogiem są relacjami miłości? W jakim stopniu kierujemy się miłością wypełniając przykazania? Czy w ogóle powoduje nami wiara i miłość, gdy idziemy na Mszę św, gdy klękamy do modlitwy? A może to tylko przyzwyczajenie, nawyk lub lęk? Wtedy nie ma mowy o owocach wiary i miłości.
 
    ::    Słowo na 08-07-2008 r.    ::
   Przyprowadzono do Jezusa niemowę opętanego. Po wyrzuceniu złego ducha niemy odzyskał mowę, a tłumy pełne podziwu wołały: Jeszcze się nigdy nic podobnego nie pojawiło w Izraelu! Lecz faryzeusze mówili: Wyrzuca złe duchy mocą ich przywódcy . Tak Jezus obchodził wszystkie miasta i wioski. Nauczał w tamtejszych synagogach, głosił Ewangelię królestwa i leczył wszystkie choroby i wszystkie słabości. A widząc tłumy ludzi, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce nie mające pasterza. Wtedy rzekł do swych uczniów: żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo.
(Mt 9,32-37)


   Komentarz: Tak niewiele potrzeba, by zbawiać kolejne dusze, a tak mało serc jest gotowych na poświęcenie. Tak mało! Ludzkość żyje w nieświadomości przemijalności czasu! A szatan mami i odciąga od tego, co jest prawdziwym sensem życia. Jezus pragnie dusz! Potrzebuje dusz, które zgodzą się być ofiarą całopalną za inne. Przez które przejdzie płomień Bożej miłości. Które spalać się będą dla Niego, żyć dla Niego, cierpieć dla Niego! Tak mało dusz, które oddałyby się Mu całkowicie, które wyrzekłyby się siebie, współcierpiały z Jezusem. Jak mało osób czci Boże miłosierdzie. Jak mało jest apostołów Bożego miłosierdzia. Mało jest dusz ofiarnych słuchających głosu Boga, wrażliwych na Jego natchnienia. Tak mało ufnej modlitwy. Tak mało osób modli się za dusze grzeszników. Jak mało serc rzeczywiście otwiera przed Bogiem swe drzwi! Jak mało w nas wiary w Miłość i Miłosierdzie Boga.
 
    ::    Słowo na 09-07-2008 r.    ::
   Jezus przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości. A oto imiona dwunastu apostołów: pierwszy Szymon, zwany Piotrem, i brat jego Andrzej, potem Jakub, syn Zebedeusza, i brat jego Jan, Filip i Bartłomiej, Tomasz i celnik Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Tadeusz, Szymon Gorliwy i Judasz Iskariota, ten, który Go zdradził. Tych to Dwunastu wysłał Jezus, dając im następujące wskazania: Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego! Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie.
(Mt 10,1-7)


   Komentarz: Bóg także i dziś powołuje wielu do Swojego Dzieła. Udziela łask, by Jego Miłość zatriumfowała w sercach ludzkich. By miłość Matki Bożej zatriumfowała w duszach naszych. Niech ten, kto ma, rozdaje innym! Ten, kto otrzymał, niech się dzieli. Ten, kto nie widzi, niech przejrzy. Ten, kto nie słyszy, niech będzie mu ogłoszone. Bo nadszedł czas zaangażowania się w budowanie Kościoła Chrystusowego. Jako lud Boży gromadźmy się na wspólnej modlitwie. Wszyscy wspierajmy się nawzajem w szczęściu i chorobie. Módlmy się za siebie nawzajem, Jezus Chrystus, Król, Pan, Władca tego Świata, mówi również do tego pokolenia iż wkrótce Jego Królestwo dopełni się. Królestwo Boże w sercach naszych zagości. Królestwo Boże rozprzestrzeni się na całą ziemię.
 
    ::    Słowo na 10-07-2008 r.    ::
   Jezus powiedział do swoich apostołów: Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy! Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie! Nie zdobywajcie złota ani srebra, ani miedzi do swych trzosów. Nie bierzcie na drogę torby ani dwóch sukien, ani sandałów, ani laski! Wart jest bowiem robotnik swej strawy. A gdy przyjdziecie do jakiegoś miasta albo wsi, wywiedzcie się, kto tam jest godny, i u niego zatrzymajcie się, dopóki nie wyjdziecie. Wchodząc do domu, przywitajcie go pozdrowieniem. Jeśli dom na to zasługuje, niech zstąpi na niego pokój wasz; jeśli zaś nie zasługuje, niech pokój wasz powróci do was! Gdyby was gdzie nie chciano przyjąć i nie chciano słuchać słów waszych, wychodząc z takiego domu albo miasta, strząśnijcie proch z nóg waszych! Zaprawdę, powiadam wam: Ziemi sodomskiej i gomorejskiej lżej będzie w dzień sądu niż temu miastu.
(Mt 10,7-15)


   Komentarz: Z budowania Królestwa Bożego każdy zda sprawę. Ten, kto zatrzyma dla siebie, będzie miał zabrane. Kto będzie się dzielił, otrzyma dwakroć tyle. Im kto hojniejszy będzie, tym większą miarką będzie miał wynagrodzone. Nie bójmy się ofiar naszych i cierpień. Nie idą na marne. Nagrodę za nie otrzymamy pełną w Niebie. A już tu na ziemi spodziewajmy się łask za nasze oddanie i uległość. Niech Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty zamieszka w naszych sercach, obdarza swoją miłością i dokonuje przemiany w Serce Chrystusowe.
 
    ::    Słowo na 11-07-2008 r.    ::
   Piotr rzekł do Jezusa: Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą, cóż więc otrzymamy? Jezus zaś rzekł do nich: Zaprawdę, powiadam wam: Przy odrodzeniu, gdy Syn Człowieczy zasiądzie na swym tronie chwały, wy, którzy poszliście za Mną, zasiądziecie również na dwunastu tronach, sądząc dwanaście pokoleń Izraela. I każdy, kto dla mego imienia opuści dom, braci lub siostry, ojca lub matkę, dzieci lub pole, stokroć tyle otrzyma i życie wieczne odziedziczy.
(Mt 19,27-29)


   Komentarz: Jezu, zanurz we Krwi swojej wszystkie osoby, które odpowiedziały już na Twoje powołanie. Ty widzisz ich oddanie, posłuszeństwo, pokorę. Widzisz ich starania. Spójrz na nich. Na miarę swoich możliwości oraz poznania Prawdy, służą Tobie i Twemu Dziełu. Ześlij na nich swojego Ducha. Niech ich prowadzi, poucza, uświęca. Niech będzie ich Pocieszycielem, Uświęcicielem i Ożywicielem.
 
    ::    Słowo na 12-07-2008 r.    ::
   Jezus powiedział do swoich apostołów: Uczeń nie przewyższa nauczyciela ani sługa swego pana. Wystarczy, jeśli uczeń będzie jak jego nauczyciel, a sługa jak pan jego. Jeśli pana domu przezwali Belzebubem, o ileż bardziej jego domowników tak nazwą. Więc się ich nie bójcie! Nie ma bowiem nic zakrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć. Co mówię wam w ciemności, powtarzajcie na świetle, a co słyszycie na ucho, rozgłaszajcie na dachach! Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle. Czyż nie sprzedają dwóch wróbli za asa? A przecież żaden z nich bez woli Ojca waszego nie spadnie na ziemię. U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone. Dlatego nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli. Do każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie.
(Mt 10,24-33)


   Komentarz: Bóg przyjął nas jako swoje dzieci. Obdarzył swoim dziedzictwem. Jesteśmy Jego na wieki. Naznaczeni jesteśmy znamieniem Jego Królestwa. Znakiem Tym jest Krzyż. Królową - Maryja Niepokalana Dziewica. Na sztandarach Boga powiewa wiara, nadzieja i miłość. Prowadzi nas Miłosierdzie. Obdarzeni jesteśmy chwałą Zmartwychwstania. Każdemu dani są aniołowie Boga, jako pomoc i straż. Otrzymaliśmy świętych, by nas pouczali - wszak dzieci królewskie mają swoich nauczycieli. Nad wszystkim czuwa Duch Święty – Głównodowodzący - Mądrość Boga, Jego Myśl, Jego Miłość, Jego Prawda. Jako, że jesteśmy Bożymi dziećmi, z wielką łaskawością spogląda On na nasze trudy, wysiłki, ofiary Mu składane. Przyjmuje je i w zamian obdarza obficie błogosławieństwem. Nam, swoim dzieciom, obiecuje swoją ciągłą opiekę, troskę i pomoc.
 
    ::    Słowo na 13-07-2008 r.    ::
   Tego dnia Jezus wyszedł z domu i usiadł nad jeziorem. Wnet zebrały się koło Niego tłumy tak wielkie, że wszedł do łodzi i usiadł, a cały lud stał na brzegu. I mówił im wiele w przypowieściach tymi słowami: Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał niektóre [ziarna] padły na drogę, nadleciały ptaki i wydziobały je. Inne padły na miejsca skaliste, gdzie niewiele miały ziemi; i wnet powschodziły, bo gleba nie była głęboka. Lecz gdy słońce wzeszło, przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia. Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je. Inne w końcu padły na ziemię żyzną i plon wydały, jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny. Kto ma uszy, niechaj słucha! Przystąpili do Niego uczniowie i zapytali: Dlaczego w przypowieściach mówisz do nich? On im odpowiedział: Wam dano poznać tajemnice królestwa niebieskiego, im zaś nie dano. Bo kto ma, temu będzie dodane, i nadmiar mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą również to, co ma. Dlatego mówię do nich w przypowieściach, że otwartymi oczami nie widzą i otwartymi uszami nie słyszą ani nie rozumieją. Tak spełnia się na nich przepowiednia Izajasza: Słuchać będziecie, a nie zrozumiecie, patrzeć będziecie, a nie zobaczycie. Bo stwardniało serce tego ludu, ich uszy stępiały i oczy swe zamknęli, żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli, ani swym sercem nie rozumieli: i nie nawrócili się, abym ich uzdrowił. Lecz szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą. Bo zaprawdę, powiadam wam: Wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło ujrzeć to, na co wy patrzycie, a nie ujrzeli; i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli. Wy zatem posłuchajcie przypowieści o siewcy! Do każdego, kto słucha słowa o królestwie, a nie rozumie go, przychodzi Zły i porywa to, co zasiane jest w jego sercu. Takiego człowieka oznacza ziarno posiane na drodze. Posiane na miejsce skaliste oznacza tego, kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje; ale nie ma w sobie korzenia, lecz jest niestały. Gdy przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamuje. Posiane między ciernie oznacza tego, kto słucha słowa, lecz troski doczesne i ułuda bogactwa zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne. Posiane w końcu na ziemię żyzną oznacza tego, kto słucha słowa i rozumie je. On też wydaje plon: jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, inny trzydziestokrotny.
(Mt 13,1-23)


   Komentarz: Bóg udziela nam ziarna jestestwa Bożego, które mamy pielęgnować, aby rozwijało się w nas. Ja Jestem żyje w duszy, jeśli człowiek to życie Boga w sobie pielęgnuje i rozwija. Ono wypełnia coraz bardziej człowieka. A jeśli dusza przyjmuje świadomie Boga i oddaje Mu się cała, to ziarno Ja Jestem rozrasta się tak, że wypełnia całego człowieka. To życie świętych. To w nich Bóg nieustannie mówi Ja Jestem. To oni z pełną pokorą i uniżeniem mogą mówić: Ja Jestem mieszka we mnie. Ja Jestem wypełnia mnie. Nie ma już mnie. Jest tylko Ja Jestem. W życiu świętego dokonuje się to, o czym mówi Bóg w Piśmie św. umiera człowiek. Żyje już tylko Ja Jestem. To istnienie Boga w tym człowieku. To Jego byt, Jego istota zamieszkuje ciało, duszę, serce, rozum, wolę świętego. To w nim teraz Ja Jestem stale stwarza, rodzi na nowo nowe istnienia, nowe byty. Stąd święci tak bardzo pociągają swoim przykładem. Stąd tyle dusz nawraca się i kroczy ku świętości patrząc na świętych. Bo to Ja Jestem w nich jest i to Ja Jestem ich pociąga, stwarza, odradza, przemienia, kształtuje i uświęca.
 
    ::    Słowo na 14-07-2008 r.    ::
   Jezus powiedział do swoich apostołów: Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto przyjmuje proroka, jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego, jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma. Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tych najmniejszych, dlatego że jest uczniem, zaprawdę powiadam wam, nie utraci swojej nagrody. Gdy Jezus skończył dawać te wskazania dwunastu swoim uczniom, odszedł stamtąd, aby nauczać i głosić [Ewangelię] w ich miastach.
(Mt 10,34-11,1)


   Komentarz: Czy znajdzie się serce, które Jezusa pocieszy? Czy znajdzie się serce, w które Jezus będzie mógł złożyć swoją miłość? Czy znajdzie się serce, które będzie pragnęło Jego Krzyża? Czy znajdzie się serce, które będzie chciało przyjąć Boga Ukrzyżowanego? Czy znajdzie się serce, które otworzy ramiona i przyjmie Jezusa całego, bez obaw, bez lęku, bez stawiania warunków, bez zastrzeżeń, bez pytań? Czy znajdzie się serce, które pokocha Jezusa ze względu na Niego samego, a nie ze względu na korzyści, które można mieć, otrzymać? Czy kochasz Jezusa, czy łaski, które otrzymujesz? Kochasz Jezusa, czy dary, które są twoim udziałem? Czy będziesz Jezusa kochać, gdy dopuści do ciebie Krzyż, cierpienie? Czy będziesz kochać Jezusa także wtedy, gdy przyjdzie do ciebie nie jako piękny Oblubieniec, ale jako pohańbiony, skazany, ukrzyżowany Bóg? Czy kochać będziesz wtedy, gdy złoży w tobie nie piękne, czyste Ciało Króla, ale zakrwawione, poranione, porozrywane, cierpiące członki? On stoi u drzwi waszych serc! Stoi i czeka! Jak mało serc rzeczywiście otwiera przed Nim swe drzwi! Jak mało dusz prawdziwie przyjmuje Go w całości! Zazwyczaj wybieramy sobie cząstkę, taką, jaka nam odpowiada. Tylko tyle, ile nam się podoba. On jest całością. Nie da się oddzielić i utworzyć kilku Chrystusów: Dzieciątka, Oblubieńca, skazanego, umęczonego, cierpiącego, głoszącego Ewangelię, pełnego mocy, czyniącego cuda i potraktowanego jak łotra. On jest jeden!
 
    ::    Słowo na 15-07-2008 r.    ::
   Jezus począł czynić wyrzuty miastom, w których najwięcej Jego cudów się dokonało, że się nie nawróciły. Biada tobie, Korozain! Biada tobie, Betsaido! Bo gdyby w Tyrze i Sydonie działy się cuda, które u was się dokonały, już dawno w worze i w popiele by się nawróciły. Toteż powiadam wam: Tyrowi i Sydonowi lżej będzie w dzień sądu niż wam. A ty, Kafarnaum, czy aż do nieba masz być wyniesione? Aż do Otchłani zejdziesz. Bo gdyby w Sodomie działy się cuda, które się w tobie dokonały, zostałaby aż do dnia dzisiejszego. Toteż powiadam wam: Ziemi sodomskiej lżej będzie w dzień sądu niż tobie.
(Mt 11,20-24)


   Komentarz: O, nie bój się, nie bój się ty, który małym i cichym jesteś! Nie bój się ty, co pokorą się odznaczasz! Twoim znamieniem - miłość Boża! Nie dotknie cię ręka Sprawiedliwego! Ogarnie cię ramię Miłosiernego! Za to ty, który przyjąć nie chciałeś miłości Bożej, ty, który odrzuciłeś pomoc miłosierną, ty, który obelgami obrzuciłeś Boga i Matkę Jego - ty drżyj, bo przed tobą pojawi się cały Majestat Boga! Drżyj ty, który odrzuciłeś Króla Narodów! A sprawiedliwość Jego sięga po krańce świata! Wniknie w każdą szczelinę. W każdy zakamarek się wedrze. Dosięgnie każdego, kto nie miłosierdzia, lecz sprawiedliwości się spodziewał. Kto drwił i bluźnił, urągał i deptał Miłość i Miłosierdzie! Kto znieważał Krzyż i Boga wiszącego na Krzyżu! O, biada wam, biada, którzy nie uszanowaliście Krzyża, miejsc świętych! Którzy bezcześciliście świątynie, Najświętszy Sakrament! Drżyj ty, który choć wierzącym byłeś, a Sacrum nie uszanowałeś!
 
    ::    Słowo na 16-07-2008 r.    ::
   W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić.
(Mt 11,25-27)


   Komentarz: Bóg Ojciec udzielił nam łaski dziecięctwa Bożego, święci dają nam ze swej świętości potrzebne łaski, aniołowie strzegą nas przed szatanem. Niebo całe zniża się do duszy naszych maleńkich, aby je podtrzymać, aby wyposażyć, aby napełnić, aby strzec, aby prowadzić, aby uszczęśliwić. A wszystko, dlatego, że Bóg nas kocha! A wszystko to z powodu wielkiej miłości Stwórcy do stworzenia. A wszystko to, bowiem Bóg zakochał się w duszy maleńkiej, upodobał sobie jej serce i pragnie uczynić ją szczęśliwą już tu na ziemi. A wszystko to, ponieważ Bóg umiłował każdą duszę, każdą stworzył z miłości, każdą powołał do miłości, dla każdej tej miłości pragnie, każdą tą miłością obdarza. Przyjmijmy całą pełnię miłości swego Stwórcy i stańmy się kanałami, poprzez który Jego miłość rozlewana będzie na innych! Bądźmy kanałami miłości Boga do ludzi! Bądź kanałami Jego miłosierdzia! Bądźmy Jego apostołami miłości miłosiernej, miłości Boskiej, która pragnie odwzajemnienia.
 
    ::    Słowo na 17-07-2008 r.    ::
   W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie.
(Mt 11,28-30)


   Komentarz: Bóg, który stworzył świat i napełnił go wszelkim dobrem, Bóg, który z miłości do nas poświęcił życie Syna umiłował nas miłością bez granic. Jest to miłość nie na nasz rozum. Jej głębię rozważać będziemy przez wieczność, a i tak nie dojdziemy końca, nie obejmiemy całej, nie pojmiemy istoty. Bo to Miłość nieskończona, a więc stale odkrywać będziemy jej nowe aspekty! Nigdy się nie kończy! Bóg kocha nieustająco! Jego miłość jest niepojęta! Ludzki rozum nie jest w stanie pojąć jej ogromu. Jest wszechpotężna, posiada moc samego Boga! Bo Bóg jest Miłością! Jest mocą stwórczą. To ona rodzi nowe istnienia, stworzyła ziemię i niebo oraz wszystko, co je napełnia. Stale odradza na nowo i poczyna od nowa! O, Miłości! Króluj w sercach tak słabych i strwożonych. Wypełniaj dusze te maleńkie i biedne. Prowadź ku Źródłu, ku Słońcu, ku Światłu! Niech chwała Bożej Miłości rozbrzmiewa w każdym sercu!
 
    ::    Słowo na 18-07-2008 r.    ::
   Pewnego razu Jezus przechodził w szabat wśród zbóż. Uczniowie Jego, będąc głodni, zaczęli zrywać kłosy i jeść. Gdy to ujrzeli faryzeusze, rzekli Mu: Oto Twoi uczniowie czynią to, czego nie wolno czynić w szabat. A On im odpowiedział: Nie czytaliście, co uczynił Dawid, gdy był głodny, on i jego towarzysze? Jak wszedł do domu Bożego i jadł chleby pokładne, których nie było wolno jeść jemu ani jego towarzyszom, tylko samym kapłanom? Albo nie czytaliście w Prawie, że w dzień szabatu kapłani naruszają w świątyni spoczynek szabatu, a są bez winy? Oto powiadam wam: Tu jest coś większego niż świątynia. Gdybyście zrozumieli, co znaczy: Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary, nie potępialibyście niewinnych. Albowiem Syn Człowieczy jest Panem szabatu.
(Mt 12,1-8)


   Komentarz:
 
    ::    Słowo na 19-07-2008 r.    ::
   Faryzeusze wyszli i odbyli naradę przeciw Jezusowi, w jaki sposób Go zgładzić. Gdy się Jezus dowiedział o tym, oddalił się stamtąd. A wielu poszło za Nim i uzdrowił ich wszystkich. Lecz im surowo zabronił, żeby Go nie ujawniali. Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza: Oto mój Sługa, którego wybrałem; Umiłowany mój, w którym moje serce ma upodobanie. Położę ducha mojego na Nim, a On zapowie prawo narodom. Nie będzie się spierał ani krzyczał, i nikt nie usłyszy na ulicach Jego głosu. Trzciny zgniecionej nie złamie ani knota tlejącego nie dogasi, aż zwycięsko sąd przeprowadzi. W Jego imieniu narody nadzieję pokładać będą.
(Mt 12,14-21)


   Komentarz: Ludzkość utrwaliła sobie przede wszystkim obraz Boga, jako Sprawiedliwego Sędziego rozliczającego skrupulatnie ludzi i ich przewinienia, liczącego dobre i złe uczynki, robiącego bilans tychże, każącego wtedy, gdy ten bilans wychodzi ujemny. Dzisiejszy fragment z Ewangelii św. Mateusza przekonuje nas że taki obraz Boga jest nieprawdziwy. Bóg przyjdzie ze swoją sprawiedliwością na koniec czasów. Ale teraz oblicza Jego miłości są inne. Ukazuje siebie jako Oblubieniec zakochany bez pamięci w duszy, jako Ojciec i Matka dbający o swoje ukochane maleństwo, jako Miłość na Krzyżu oddająca za nas życie, jako Bóg będący cały miłosierdziem i zlewający swe zdroje na ziemię, jako Przebaczenie, Litość i Wyrozumiałość oraz Współczucie i Łagodność. Ta różnorodność słów, sformułowań, pouczeń zapewnia im dotarcie do różnych ludzi. Zarówno intelektualiści, teologowie, ludzie wykształceni wysoko i nisko oraz ci, którzy odbierają świat sercem, wszyscy mogą znaleźć słowo skierowane do siebie i otworzyć się na Bożą miłość. Różnice temperamentalne, osobowościowe nie ograniczają dostępu Bożej miłości. Wręcz odwrotnie. Wierni mogą zobaczyć, jak różnorodne są oblicza tej miłości dostosowane do różnorodności serc ludzkich.
 
    ::    Słowo na 20-07-2008 r.    ::
   Jezus opowiedział tłumom tę przypowieść: Królestwo niebieskie podobne jest do człowieka, który posiał dobre nasienie na swej roli. Lecz gdy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel, nasiał chwastu między pszenicę i odszedł. A gdy zboże wyrosło i wypuściło kłosy, wtedy pojawił się i chwast. Słudzy gospodarza przyszli i zapytali go: Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swej roli? Skąd więc wziął się na niej chwast? Odpowiedział im: Nieprzyjazny człowiek to sprawił. Rzekli mu słudzy: Chcesz więc, żebyśmy poszli i zebrali go? A on im odrzekł: Nie, byście zbierając chwast nie wyrwali razem z nim i pszenicy. Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa; a w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw chwast i powiążcie go w snopki na spalenie; pszenicę zaś zwieźcie do mego spichlerza. Inną przypowieść im powiedział: Królestwo niebieskie podobne jest do ziarnka gorczycy, które ktoś wziął i posiał na swej roli. Jest ono najmniejsze ze wszystkich nasion, lecz gdy wyrośnie, jest większe od innych jarzyn i staje się drzewem, tak że ptaki przylatują z powietrza i gnieżdżą się na jego gałęziach. Powiedział im inną przypowieść: Królestwo niebieskie podobne jest do zaczynu, który pewna kobieta wzięła i włożyła w trzy miary mąki, aż się wszystko zakwasiło. To wszystko mówił Jezus tłumom w przypowieściach, a bez przypowieści nic im nie mówił. Tak miało się spełnić słowo Proroka: Otworzę usta w przypowieściach, wypowiem rzeczy ukryte od założenia świata. Wtedy odprawił tłumy i wrócił do domu. Tam przystąpili do Niego uczniowie i prosili Go: Wyjaśnij nam przypowieść o chwaście! On odpowiedział: Tym, który sieje dobre nasienie, jest Syn Człowieczy. Rolą jest świat, dobrym nasieniem są synowie królestwa, chwastem zaś synowie Złego. Nieprzyjacielem, który posiał chwast, jest diabeł; żniwem jest koniec świata, a żeńcami są aniołowie. Jak więc zbiera się chwast i spala ogniem, tak będzie przy końcu świata. Syn Człowieczy pośle aniołów swoich: ci zbiorą z Jego królestwa wszystkie zgorszenia i tych, którzy dopuszczają się nieprawości, i wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Wtedy sprawiedliwi jaśnieć będą jak słońce w królestwie Ojca swego. Kto ma uszy, niechaj słucha!
(Mt 13,24-43)


   Komentarz: Jezus Chrystus Zmartwychwstały, żyjący, Prawda odwieczna, przychodzi do nas, aby powołać nas do wielkiego dzieła. Tym dziełem jest Kościół – Królestwo Miłości. Bóg każdego z nas miłuje miłością Boską niewyobrażalnie wielką. Miłością, której pojąć nie potrafimy, ani ogarnąć nie możemy. Tej miłości nam udziela, tą miłością nas otacza, tą miłością nas prowadzi, tą miłością nas wypełnia. Niech miłość Boża będzie naszą przewodniczką w codziennym życiu, w szarości dnia, w trudach i radościach. Tą miłością się kierujmy, tą miłość rozdawajmy. Bóg posyła nas na pracę na rzecz tego dzieła – Kościoła.
 
    ::    Słowo na 21-07-2008 r.    ::
   Niektórzy z uczonych w Piśmie i faryzeuszów rzekli do Jezusa: Nauczycielu, chcielibyśmy jakiś znak widzieć od Ciebie. Lecz On im odpowiedział: Plemię przewrotne i wiarołomne żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku proroka Jonasza. Albowiem jak Jonasz był trzy dni i trzy noce we wnętrznościach wielkiej ryby, tak Syn Człowieczy będzie trzy dni i trzy noce w łonie ziemi. Ludzie z Niniwy powstaną na sądzie przeciw temu plemieniu i potępią je; ponieważ oni wskutek nawoływania Jonasza się nawrócili, a oto tu jest coś więcej niż Jonasz. Królowa z Południa powstanie na sądzie przeciw temu plemieniu i potępi je; ponieważ ona z krańców ziemi przybyła słuchać mądrości Salomona, a oto tu jest coś więcej niż Salomon.
(Mt 12,38-42)


   Komentarz: Bóg boleje nad każdym człowiekiem uparcie tkwiącym w grzechu. Każdy syn marnotrawny, który nie chce do Niego powrócić jest źródłem Jego bólu. A im większy grzesznik, im mocniej tkwi w swoich słabościach, tym szerzej otwierają się rany i obficiej płynie Krew. Tym bardziej Bóg płacze z powodu ich zatwardziałości. Cały jest dla ludzi. Cały zalewa się zdrojami miłości miłosiernej dla grzeszników. Cały otwiera się i oddaje w ręce ludzkości narażając się na to wszystko, co niesie ze sobą słabość ludzka i skażenie natury grzechem. Jak długo ludzkość tak ślepa będzie na miłość, jaką Bóg nas obdarza? Jak długo serca nasze będą zamknięte na Jego miłosierdzie? Jak długo jeszcze sączyć się będzie Krew, ronić będę Łzy, pocić Bóg nasz się będzie z bólu, cierpienia dla nas, których tak ukochał, a którzy nie raczymy nawet spojrzeć na Niego? Czy ta miłość nie jest wystarczającym znakiem dla nas?
 
    ::    Słowo na 22-07-2008 r.    ::
   Pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu. Maria Magdalena natomiast stała przed grobem płacząc. A kiedy /tak/ płakała, nachyliła się do grobu i ujrzała dwóch aniołów w bieli, siedzących tam, gdzie leżało ciało Jezusa - jednego w miejscu głowy, drugiego w miejscu nóg. I rzekli do niej: Niewiasto, czemu płaczesz? Odpowiedziała im: Zabrano Pana mego i nie wiem, gdzie Go położono. Gdy to powiedziała, odwróciła się i ujrzała stojącego Jezusa, ale nie wiedziała, że to Jezus. Rzekł do niej Jezus: Niewiasto, czemu płaczesz? Kogo szukasz? Ona zaś sądząc, że to jest ogrodnik, powiedziała do Niego: Panie, jeśli ty Go przeniosłeś, powiedz mi, gdzie Go położyłeś, a ja Go wezmę. Jezus rzekł do niej: Mario! A ona obróciwszy się powiedziała do Niego po hebrajsku: Rabbuni, to znaczy: Nauczycielu. Rzekł do niej Jezus: Nie zatrzymuj Mnie, jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca. Natomiast udaj się do moich braci i powiedz im: Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego. Poszła Maria Magdalena oznajmiając uczniom: Widziałam Pana i to mi powiedział.
(J 20,1.11-18)


   Komentarz: Jezus Chrystus Zmartwychwstały nieustannie przychodzi do swojego ludu - Kościoła. Staje pośród nas żywy obecny w Eucharystii, abyśmy coraz bardziej uwierzyli w Jego słowa i w to, czego dokonuje w duszach ludzkich. Abyśmy z wiarą przyjmowali to, co składa w naszych sercach. Jezus jest Bogiem Zmartwychwstałym, Bogiem życia i śmierci. On dokonuje w świecie wszystkiego. On Jest. Włóżmy palec do rany w dłoni Jezusa. Włóżmy rękę swoją do boku Jezusowego. I już nie bądźmy niedowiarkami, ale wierzącymi.
 
    ::    Słowo na 23-07-2008 r.    ::
   Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który uprawia. Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. Wytrwajcie we Mnie, a Ja /będę trwał/ w was. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie - o ile nie trwa w winnym krzewie - tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy - latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten, kto we Mnie nie trwa, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. I zbiera się ją, i wrzuca do ognia, i płonie. Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, poproście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami.
(J 15,1-8)


   Komentarz: Nasze zjednoczenie z Bogiem jest możliwe dzięki Jego zdrojom miłosiernym. Zjednoczenie z męką Jezusa tkwi w tych zdrojach. Sens naszej miłości do zdrojów jest taki, by uczcić je w należyty sposób. Ale jest i drugie znaczenie tejże miłości. A mianowicie, im bardziej będziemy kochać je, im głębiej będziemy się z Jezusem jednoczyć, tym szybciej dokona się przyjęcie zdrojów miłosiernych przez ogół ludzkości. Zatem, kochajmy zdroje, niech staną się wielką miłością naszego życia. Im bardziej pokochamy zdroje Jezusa Miłosiernego, tym szybciej rozwijać się będzie kult tychże zdrojów Bożego Miłosierdzia.
 
    ::    Słowo na 24-07-2008 r.    ::
   Uczniowie przystąpili do Jezusa i zapytali: Dlaczego w przypowieściach mówisz do nich? On im odpowiedział: Wam dano poznać tajemnice królestwa niebieskiego, im zaś nie dano. Bo kto ma, temu będzie dodane, i nadmiar mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą również to, co ma. Dlatego mówię do nich w przypowieściach, że otwartymi oczami nie widzą i otwartymi uszami nie słyszą ani nie rozumieją. Tak spełnia się na nich przepowiednia Izajasza: Słuchać będziecie, a nie zrozumiecie, patrzeć będziecie, a nie zobaczycie. Bo stwardniało serce tego ludu, ich uszy stępiały i oczy swe zamknęli, żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli, ani swym sercem nie rozumieli: i nie nawrócili się, abym ich uzdrowił. Lecz szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą. Bo zaprawdę, powiadam wam: Wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło ujrzeć to, na co wy patrzycie, a nie ujrzeli; i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli.
(Mt 13,10-17)


   Komentarz: Nam dano poznać tajemnicę królestwa niebieskiego - tajemnicę męki, śmierci i Zmartwychwstania Jezusa. Wielu chrześcijan tej tajemnicy nie rozumie, nie przeżywa tak, jak wymagałaby tego prawdziwa wiara, co jest dowodem prawdziwości powyższych słów z Ewangelii, iż nie dla wszystkich jest dana prawda o królestwie Bożym. Wynika to z braku miłości. Gdyby ludzie kochali Jezusa prawdziwie, każdy czwartek i piątek opłakiwaliby Jego mękę, w sobotę trwaliby w wielkim bólu wraz z Matką Bolesną u Grobu, a w niedzielę doznawaliby radości Zmartwychwstania. Wyczekiwaliby tej niedzieli. Zamiast tego jest kolejny dzień, który niewiele różni się od innych, który zatracił dla ludzi swój sens. Stał się dniem uzupełniania zakupów, sprzątania, nadrabiania zaległych prac, ewentualnie wspólnego pójścia do kina czy na spacer. Ale w duszach brakuje tej radości, w sercach brakuje Zmartwychwstałego, a myśli zajmują się zupełnie czymś innym. My starajmy się o swoim Bogu pamiętać.
 
    ::    Słowo na 25-07-2008 r.    ::
   Matka synów Zebedeusza podeszła do Jezusa ze swoimi synami i oddając Mu pokłon, o coś Go prosiła. On ją zapytał: Czego pragniesz? Rzekła Mu: Powiedz, żeby ci dwaj moi synowie zasiedli w Twoim królestwie jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie. Odpowiadając Jezus rzekł: Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić? Odpowiedzieli Mu: Możemy. On rzekł do nich: Kielich mój pić będziecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej i lewej, ale [dostanie się ono] tym, dla których mój Ojciec je przygotował. Gdy dziesięciu [pozostałych] to usłyszało, oburzyli się na tych dwóch braci. A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł: Wiecie, że władcy narodów uciskają je, a wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie u was. Lecz kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem waszym, na wzór Syna Człowieczego, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu.
(Mt 20,20-28)


   Komentarz: Bądźmy jak Apostołowie. Zostawmy sieci pełne ryb, zadajmy śmierć swemu „ja” i pójdźmy za Jezusem. On nas umiłował, tak jak Piotra, Jakuba i Jana, wybrał i powołał jako pierwszych i traktował jako Mu najmilszych, tak również nas wybrał i powołał do ścisłej z Nim współpracy w dziele połowu dusz dla Miłości Boga. Zatem nie musimy się lękać. Tak, jak Piotra, Jakuba i Jana miał przy sobie, pouczał i objawiał im prawdę zanim posłał, by stali się rybakami ludzi, tak nas również będzie „trzymał” przy sobie, pouczał i objawiał prawdę. Nie wyprawi nas na wielką misję bez przygotowania. A przygotowaniem będzie coraz ściślejsze obcowanie z Jezusem.
 
    ::    Słowo na 26-07-2008 r.    ::
   Jezus opowiedział tłumom tę przypowieśćł: Królestwo niebieskie podobne jest do człowieka, który posiał dobre nasienie na swej roli. Lecz gdy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel, nasiał chwastu między pszenicę i odszedł. A gdy zboże wyrosło i wypuściło kłosy, wtedy pojawił się i chwast. Słudzy gospodarza przyszli i zapytali go: Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swej roli? Skąd więc wziął się na niej chwast? Odpowiedział im: Nieprzyjazny człowiek to sprawił. Rzekli mu słudzy: Chcesz więc, żebyśmy poszli i zebrali go? A on im odrzekł: Nie, byście zbierając chwast nie wyrwali razem z nim i pszenicy. Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa; a w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw chwast i powiążcie go w snopki na spalenie; pszenicę zaś zwieźcie do mego spichlerza.
(Mt 13,24-30)


   Komentarz: Bóg zapowiada swoje przyjście na ziemię, aby zebrać Swój plon. Wówczas aniołowie Jego odrzucać będą to, co zgniłe, marne, zwiędłe, zarobaczone. Zbiorą dla Boga kłosy dorodne, zdrowe, silne i dojrzałe. Te Bóg umieści w swoich spichlerzach i tak zgromadzone przechowywać będzie razem, aby z czasem użyć je do ponownego zasiewu. Wtedy zaś, nie będzie już ziarna zarażonego, nie będzie ziarna chorego, zgniłego. Tylko zdrowe ziarno posieje i dawać ono będzie duży plon, dorodny i zdrowy. Ziemia zmieni swe oblicze, powróci harmonia, ład i porządek natury. Człowiek żyć będzie w przyjaźni z przyrodą, którą ponownie Stwórca odda mu pod panowanie.
 
    ::    Słowo na 27-07-2008 r.    ::
   Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w roli. Znalazł go pewien człowiek i ukrył ponownie. Z radości poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił tę rolę. Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do kupca, poszukującego pięknych pereł. Gdy znalazł jedną drogocenną perłę, poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił ją. Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do sieci, zarzuconej w morze i zagarniającej ryby wszelkiego rodzaju. Gdy się napełniła, wyciągnęli ją na brzeg i usiadłszy, dobre zebrali w naczynia, a złe odrzucili. Tak będzie przy końcu świata: wyjdą aniołowie, wyłączą złych spośród sprawiedliwych i wrzucą w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Zrozumieliście to wszystko? Odpowiedzieli Mu: Tak jest. A On rzekł do nich: Dlatego każdy uczony w Piśmie, który stał się uczniem królestwa niebieskiego, podobny jest do ojca rodziny, który ze swego skarbca wydobywa rzeczy nowe i stare.
(Mt 13,44-52)


   Komentarz: Bóg w nasze serca składa skarb najcenniejszy - miłość miłosierną - atrybut królewski. Według niej sądzić będzie z miłości i miłosierdzia. Tych, którzy odrzucą ten skarb, On też traktować będzie zmuszony bez miłosierdzia, a jedynie ze sprawiedliwością. Cieszmy się z tego skarbu, bo zapowiada czas ogromnej radości. Tych, którzy zdobywają (kupują, sprzedając wszystko inne) ten skarb Bóg porywa do tańca miłości, do pieśni miłości. Całe Niebo poruszone jest tą pieśnią. Wspólnie wyśpiewuje chwałę Bogu swemu. To czas wspólnego przebywania Boga z człowiekiem. To czas napełniania dusz Bożym Duchem. To czas, w którym Bóg związuję ręce szatanowi i odtąd nic nie będzie mógł czynić. Bo Bóg ten czas uświęcił i przeznaczył dla nas.
 

©2010-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!