banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś poniedziałek, 20 listopada 2017 roku       Jesteś 1129444 naszym gościem.       Osób on-line: 24

Archiwum


    ::    Słowo na 08-10-2008 r.    ::
   Gdy Jezus przebywał w jakimś miejscu na modlitwie i skończył ją, rzekł jeden z uczniów do Niego: Panie, naucz nas się modlić, jak i Jan nauczył swoich uczniów. A On rzekł do nich: Kiedy się modlicie, mówcie: Ojcze, niech się święci Twoje imię; niech przyjdzie Twoje królestwo! Naszego chleba powszedniego dawaj nam na każdy dzień i przebacz nam nasze grzechy, bo i my przebaczamy każdemu, kto nam zawinił; i nie dopuść, byśmy ulegli pokusie.
(Łk 11,1-4)


   Komentarz: Piękna modlitwa to ta, gdzie człowiek wychodzi z siebie, nie myśli o sobie, tylko chce coś od siebie dać Bogu.
 
    ::    Słowo na 09-10-2008 r.    ::
   Jezus powiedział do swoich uczniów: Ktoś z was, mając przyjaciela, pójdzie do niego o północy i powie mu: Przyjacielu, użycz mi trzy chleby, bo mój przyjaciel przyszedł do mnie z drogi, a nie mam, co mu podać. Lecz tamten odpowie z wewnątrz: Nie naprzykrzaj mi się! Drzwi są już zamknięte i moje dzieci leżą ze mną w łóżku. Nie mogę wstać i dać tobie. Mówię wam: Chociażby nie wstał i nie dał z tego powodu, że jest jego przyjacielem, to z powodu natręctwa wstanie i da mu, ile potrzebuje. Ja wam powiadam: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą. Jeżeli którego z was, ojców, syn poprosi o chleb, czy poda mu kamień? Albo o rybę, czy zamiast ryby poda mu węża? Lub też gdy prosi o jajko, czy poda mu skorpiona? Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec z nieba da Ducha Świętego tym, którzy Go proszą.
(Łk 11,5-13)


   Komentarz: Miłosierdzie przejawia się w słowach, myślach, modlitwie i czynie. Jednocz się z Jezusem Miłosiernym, a Jego zdroje miłosierne zalewać cię będą nieustannie. Dawać ci siłę będą oraz wytrwałość, wiarę i ufność.
 
    ::    Słowo na 10-10-2008 r.    ::
   Gdy Jezus wyrzucał złego ducha niektórzy z tłumu rzekli: Przez Belzebuba, władcę złych duchów, wyrzuca złe duchy. Inni zaś, chcąc Go wystawić na próbę, domagali się od Niego znaku z nieba. On jednak, znając ich myśli, rzekł do nich: Każde królestwo wewnętrznie skłócone pustoszeje i dom na dom się wali. Jeśli więc i szatan z sobą jest skłócony, jakże się ostoi jego królestwo? Mówicie bowiem, że Ja przez Belzebuba wyrzucam złe duchy. Lecz jeśli Ja przez Belzebuba wyrzucam złe duchy, to przez kogo je wyrzucają wasi synowie? Dlatego oni będą waszymi sędziami. A jeśli Ja palcem Bożym wyrzucam złe duchy, to istotnie przyszło już do was królestwo Boże. Gdy mocarz uzbrojony strzeże swego dworu, bezpieczne jest jego mienie. Lecz gdy mocniejszy od niego nadejdzie i pokona go, zabierze całą broń jego, na której polegał, i łupy jego rozda. Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; a kto nie zbiera ze Mną, rozprasza. Gdy duch nieczysty opuści człowieka, błąka się po miejscach bezwodnych, szukając spoczynku. A gdy go nie znajduje, mówi: Wrócę do swego domu, skąd wyszedłem. Przychodzi i zastaje go wymiecionym i przyozdobionym. Wtedy idzie i bierze siedem innych duchów złośliwszych niż on sam; wchodzą i mieszkają tam. I stan późniejszy owego człowieka staje się gorszy niż poprzedni.
(Łk 11,15-26)


   Komentarz: Niestety na ziemi panem często jest szatan i to jego wolę pełnią ludzie. Ludzka natura skażona grzechem, ulega stale pokusom, czuje pociąg ku złemu i nie potrafi często pójść drogą Bożej woli.
 
    ::    Słowo na 11-10-2008 r.    ::
   Gdy Jezus mówił do tłumów, jakaś kobieta z tłumu głośno zawołała do Niego: Błogosławione łono, które Cię nosiło, i piersi, które ssałeś. Lecz On rzekł: Owszem, ale przecież błogosławieni ci, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je.
(Łk 11,27-28)


   Komentarz: Słowo płynące z Księgi Życia wypełnia serce, myśli, duszę. Przenika ciebie. To Słowo, mimo, że jedynie je czytałeś, nie rozważałeś. Jednak czyniłeś to z sercem i z pragnieniem modlitwy tym Słowem. Bóg dał ci „zobaczyć” to Słowo sercem, odczuć jego żywą obecność wokół ciebie i w tobie. Bo Ono w tobie jest. Żywe. Stwarza w tobie życie Boga, życie miłości, pokój. Czujesz je niemalże fizycznie. Czytaj dalej w ten sposób.
 
    ::    Słowo na 12-10-2008 r.    ::
   Jezus w przypowieściach mówił do arcykapłanów i starszych ludu: Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi. Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść. Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę: woły i tuczne zwierzęta pobite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę! Lecz oni zlekceważyli to i poszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa, a inni pochwycili jego sługi i znieważywszy [ich], pozabijali. Na to król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić. Wtedy rzekł swoim sługom: Uczta wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni. Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie. Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala zapełniła się biesiadnikami. Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka, nie ubranego w strój weselny. Rzekł do niego: Przyjacielu, jakże tu wszedłeś nie mając stroju weselnego? Lecz on oniemiał. Wtedy król rzekł sługom: Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych.
(Mt 22,1-14)


   Komentarz: W tym Chlebie Eucharystycznym Bóg oddaje tobie życie. Bierz i jedz, abyś mógł żyć. Daje ci Krew Swoją. Bierz i pij, bo to jest napój żywy. Więcej już pragnąć nie będziesz, za to życie wieczne będziesz miał.
 
    ::    Słowo na 13-10-2008 r.    ::
   Gdy tłumy się gromadziły, Jezus zaczął mówić: To plemię jest plemieniem przewrotnym. Żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku Jonasza. Jak bowiem Jonasz był znakiem dla mieszkańców Niniwy, tak będzie Syn Człowieczy dla tego plemienia. Królowa z Południa powstanie na sądzie przeciw ludziom tego plemienia i potępi ich; ponieważ ona przybyła z krańców ziemi słuchać mądrości Salomona, a oto tu jest coś więcej niż Salomon. Ludzie z Niniwy powstaną na sądzie przeciw temu plemieniu i potępią je; ponieważ oni dzięki nawoływaniu Jonasza się nawrócili, a oto tu jest coś więcej niż Jonasz.
(Łk 11,29-32)


   Komentarz: Gdy ktoś patrzy sercem - staje się tak, jak uczniowie Jezusa - ufni, oddani, kochający, poddani działaniu Ducha Świętego. Prości, a jednak w swej wymowie pełni mocy Bożej. Nie ma w nich przewrotności ani pychy. A zatem - po pierwsze, mówcie prosto, szczerze, jak wam dyktuje serce. Po drugie, kochajcie, módlcie się, aby Bóg otworzył ludzkie serca.
 
    ::    Słowo na 14-10-2008 r.    ::
   Pewien faryzeusz zaprosił Jezusa do siebie na obiad. Poszedł więc i zajął miejsce za stołem. Lecz faryzeusz, widząc to, wyraził zdziwienie, że nie obmył wpierw rąk przed posiłkiem. Na to rzekł Pan do niego: Właśnie wy, faryzeusze, dbacie o czystość zewnętrznej strony kielicha i misy, a wasze wnętrze pełne jest zdzierstwa i niegodziwości. Nierozumni! Czyż Stwórca zewnętrznej strony nie uczynił także wnętrza? Raczej dajcie to, co jest wewnątrz, na jałmużnę, a zaraz wszystko będzie dla was czyste.
(Łk 11,37-41)


   Komentarz: Czy ty również tak jak naród wybrany, odrzucisz Jezusa, odepchniesz i tym samym nie dasz sobie szansy na Święto Zmartwychwstania w twojej duszy? Gdzie będziesz stał? Czy z grupą faryzeuszy bluźniących, kłamliwych, trzęsących się z zawziętości, z niby „świętego oburzenia”, a tak naprawdę z lęku przed Prawdą?
 
    ::    Słowo na 15-10-2008 r.    ::
   Biada wam, faryzeuszom, bo dajecie dziesięcinę z mięty i ruty, i z wszelkiego rodzaju jarzyny, a pomijacie sprawiedliwość i miłość Bożą. Tymczasem to należało czynić, i tamtego nie opuszczać. Biada wam, faryzeuszom, bo lubicie pierwsze miejsce w synagogach i pozdrowienia na rynku. Biada wam, bo jesteście jak groby niewidoczne, po których ludzie bezwiednie przechodzą. Wtedy odezwał się do Niego jeden z uczonych w Prawie: Nauczycielu, tymi słowami nam też ubliżasz. On odparł: I wam, uczonym w Prawie, biada! Bo wkładacie na ludzi ciężary nie do uniesienia, a sami jednym palcem ciężarów tych nie dotykacie.
(Łk 11,42-46)


   Komentarz: Uczeni, faryzeusze - ci patrzą z dala. Ileż pychy w ich postawie, ileż zarozumialstwa. Jacy są zadufani w sobie.
 
    ::    Słowo na 16-10-2008 r.    ::
   Biada wam, ponieważ budujecie grobowce prorokom, a wasi ojcowie ich zamordowali. A tak jesteście świadkami i przytakujecie uczynkom waszych ojców, gdyż oni ich pomordowali, a wy im wznosicie grobowce. Dlatego też powiedziała Mądrość Boża: Poślę do nich proroków i apostołów, a z nich niektórych zabiją i prześladować będą. Tak na tym plemieniu będzie pomszczona krew wszystkich proroków, która została przelana od stworzenia świata, od krwi Abla aż do krwi Zachariasza, który zginął między ołtarzem a przybytkiem. Tak, mówię wam, na tym plemieniu będzie pomszczona. Biada wam, uczonym w Prawie, bo wzięliście klucze poznania; samiście nie weszli, a przeszkodziliście tym, którzy wejść chcieli. Gdy wyszedł stamtąd, uczeni w Piśmie i faryzeusze poczęli gwałtownie nastawać na Niego i wypytywać Go o wiele rzeczy. Czyhali przy tym, żeby go podchwycić na jakimś słowie.
(Łk 11,47-54)


   Komentarz: Ileż upokorzeń znosi Bóg od prostych, nieświadomych Żydów. Ale szczególnie znosi cierpliwie i pokornie ciągłe zaczepki, zarzuty faryzeuszy i uczonych w Piśmie. Ci zaś w swojej wielkiej pysze starają się na wszystkie sposoby poniżyć Go, złapać na czymś, co ich zdaniem upoważniłoby ich do pojmania Jezusa i uwięzienia. Nimi powodował lęk sumienia, wyrzuty. Był im solą w oku. Był lampą, która oświetlała ich czyny i wynosiła na światło dzienne. Był tym, który dotykał głęboko skrywane tajemnice duszy. Oni zaś nie chcieli do tego wracać i o tym myśleć. Lękali się Jezusa i Jego przenikliwości dusz. Dlatego chcieli Go uciszyć.
 
    ::    Słowo na 17-10-2008 r.    ::
   Kiedy wielotysięczne tłumy zebrały się koło Niego, tak że jedni cisnęli się na drugich, zaczął mówić najpierw do swoich uczniów: Strzeżcie się kwasu, to znaczy obłudy faryzeuszów. Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie wyszło na jaw, ani nic tajemnego, co by się nie stało wiadome. Dlatego wszystko, co powiedzieliście w mroku, w świetle będzie słyszane, a coście w izbie szeptali do ucha, głosić będą na dachach. Lecz mówię wam, przyjaciołom moim: Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, a potem nic więcej uczynić nie mogą. Pokażę wam, kogo się macie obawiać: bójcie się Tego, który po zabiciu ma moc wtrącić do piekła. Tak, mówię wam: Tego się bójcie! Czyż nie sprzedają pięciu wróbli za dwa asy? A przecież żaden z nich nie jest zapomniany w oczach Bożych. U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone. Nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli.
(Łk 12,1-7)


   Komentarz: Świat współczesny odchodzi od Boga będącego Pokojem, ludzkość coraz bardziej przeżywa stany lękowe, stany depresyjne i schizofrenie. Chorób psychicznych oraz zaburzeń na tle psychiki oraz ducha będzie coraz więcej, ponieważ ludzie łamią przykazania Boże, sprzeniewierzają się Stwórcy, który jest dawcą życia, dawcą ładu, dawcą pokoju, dawcą uporządkowania, dawcą przebaczenia, który jest miłosierdziem i miłością. Psychika ludzka bardzo potrzebuje właśnie tego: pokoju, ładu, uporządkowania, przebaczenia, miłosierdzia i miłości. Brak tych elementów powoduje obawy, lęk, frustrację, stres. Dłuższe przeżywanie tych stanów prowadzi do obniżenia nastroju, smutku, depresji. Hałas współczesnego świata, kłamstwo, obłuda, stawianie na materię, nieliczenie się z człowiekiem, ciągły pęd do sukcesu, kult jednostki silnej, pięknej, pnącej się po stopniach kariery zawodowej bez względu na dobro innych, zaprzeczanie wartościom takim, jak miłość, dobro, wiara, zaufanie, prowadzi do ogromnej destrukcji psychiki, do schizofrenii i innych zaburzeń psychicznych. Świat już oszalał. Pędzi do piekła. Bez opamiętania się, pójdzie na zatracenie.
 
    ::    Słowo na 18-10-2008 r.    ::
   Następnie wyznaczył jeszcze innych siedemdziesięciu dwóch i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał. Powiedział też do nich: żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki. Nie noście z sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie! Gdy do jakiego domu wejdziecie, najpierw mówcie: Pokój temu domowi! Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was. W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co mają: bo zasługuje robotnik na swoją zapłatę. Nie przechodźcie z domu do domu. Jeśli do jakiego miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą; uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: Przybliżyło się do was królestwo Boże.
(Łk 10,1-9)


   Komentarz: Starajcie się naśladować życie apostołów, życie pierwszych chrześcijan. Naśladujcie ich w miłości, wierze i wzajemnym przebywaniu. Jezus będzie wam błogosławił. Duch Jego zaś będzie coraz mocniej objawiał się w was, aby z czasem dokonać wielkiego wylewu swych łask na wasze przygotowane serca i dusze. Niech Duch Święty, Duch Miłości, Pokoju, Wiary, Rozumu, Męstwa zstąpi na was i dokona w was odrodzenia waszego, a poprzez was - odrodzenia Kościoła Chrystusowego.
 
    ::    Słowo na 19-10-2008 r.    ::
   Wtedy faryzeusze odeszli i naradzali się, jak by podchwycić Go w mowie. Posłali więc do Niego swych uczniów razem ze zwolennikami Heroda, aby Mu powiedzieli: Nauczycielu, wiemy, że jesteś prawdomówny i drogi Bożej w prawdzie nauczasz. Na nikim Ci też nie zależy, bo nie oglądasz się na osobę ludzką. Powiedz nam więc, jak Ci się zdaje? Czy wolno płacić podatek Cezarowi, czy nie? Jezus przejrzał ich przewrotność i rzekł: Czemu Mnie wystawiacie na próbę, obłudnicy? Pokażcie Mi monetę podatkową! Przynieśli Mu denara. On ich zapytał: Czyj jest ten obraz i napis? Odpowiedzieli: Cezara. Wówczas rzekł do nich: Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga.
(Mt 22,15-21)


   Komentarz: Jezus znając słabość ludzką i skłonność ku złemu oraz przewrotność i spryt szatański, nie mógł pozostawić nas samym sobie. Miłość kierowała Nim również wtedy, gdy ofiarowywał człowiekowi własne Ciało i Krew do spożycia dla umocnienia. To niepojęta Miłość kazała Mu złożyć ofiarę pełną i do końca. Pełną nie tylko dlatego, że dał życie, ale pełnia ta wyrażała się również w tym, że oprócz pokonania śmierci, ofiarował również człowiekowi to umęczone Ciało i Krew, która wyciekała z ran, która łączyła się z potem, która wypłynęła już po śmierci z Jego Serca. Dał wszystko z siebie człowiekowi. Nie tylko życie swoje i cierpienie, ale Ciało i Krew. Nie pozostawił sobie nic. Cały ofiarował się ludziom. Toteż czcijmy w tym Dniu Pańskim w sposób szczególny Krew Syna Bożego, bowiem jest ona wielkim darem Miłości i Miłosierdzia, jest wyrazem ofiary pełnej i doskonałej, jest w końcu darem, który uzdrawia, oczyszcza, leczy, odradza. Który uczula ludzkie serce na cierpienie Boga wynikające z Jego miłości do człowieka. Przyjmijmy ten dar płynący z samej głębi Bożego Serca. Przyjmijmy go, pokochajmy, adorujmy, uwielbiajmy. Niech dzisiaj spocznie na was błogosławieństwo Krwi Chrystusa. Niech ona sama dokona przemiany waszych serc i będzie wielką miłością waszego życia i jego wartością i skarbem. Przyjmijcie błogosławieństwo samego Jezusa, który tak obficie wylewa swoją Krew na was podczas swej męki ofiarowując się w ten sposób w całej pełni człowiekowi.
 
    ::    Słowo na 20-10-2008 r.    ::
   Ktoś z tłumu rzekł do Jezusa: Nauczycielu, powiedz mojemu bratu, żeby się podzielił ze mną spadkiem. Lecz On mu odpowiedział: Człowieku, któż Mię ustanowił sędzią albo rozjemcą nad wami? Powiedział też do nich: Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości, bo nawet gdy ktoś opływa [we wszystko], życie jego nie jest zależne od jego mienia. I opowiedział im przypowieść: Pewnemu zamożnemu człowiekowi dobrze obrodziło pole. I rozważał sam w sobie: Co tu począć? Nie mam gdzie pomieścić moich zbiorów. I rzekł: Tak zrobię: zburzę moje spichlerze, a pobuduję większe i tam zgromadzę całe zboże i moje dobra. I powiem sobie: Masz wielkie zasoby dóbr, na długie lata złożone; odpoczywaj, jedz, pij i używaj! Lecz Bóg rzekł do niego: Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, coś przygotował? Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty przed Bogiem.
(Łk 12,13-21)


   Komentarz: Codziennie zderzamy się ze złem, z niechęcią otoczenia, z podejrzliwością, z kłamstwem, brudem. Zderzamy się z chciwością, ze sprytem, z egoizmem, z maniakalną wręcz zapobiegliwością. Musimy być silni Bożą miłością, aby temu nie ulec. Bowiem wchodzimy jak owce między wilki i łatwo wtedy poddać się. Często wtedy przypominajmy sobie ten fragment z Ewangelii św. Łukasza.
 
    ::    Słowo na 21-10-2008 r.    ::
   Niech będą przepasane biodra wasze i zapalone pochodnie! A wy [bądźcie] podobni do ludzi, oczekujących swego pana, kiedy z uczty weselnej powróci, aby mu zaraz otworzyć, gdy nadejdzie i zakołacze. Szczęśliwi owi słudzy, których pan zastanie czuwających, gdy nadejdzie. Zaprawdę, powiadam wam: Przepasze się i każe im zasiąść do stołu, a obchodząc będzie im usługiwał. Czy o drugiej, czy o trzeciej straży przyjdzie, szczęśliwi oni, gdy ich tak zastanie.
(Łk 12,35-38)


   Komentarz: Bóg przeznaczył cię na życie w zjednoczeniu z Nim. On dokona tego zjednoczenia. On wszystko czynić będzie, ty tylko wyraź na to zgodę i pragnienie pełnienia Bożej woli, pragnienie kochania. Niech twoja dusza w zachwycie śpiewa psalmy! Przyjdź, nie lękaj się! Przyjdź, bo oto Bóg Twój otwiera swoje podwoje! Przyjdź, bo oto wszystko już przygotowane! Przyjdź, bo pragnie obsypać cię płatkami kwiatów, namaścić twe ciało wonnościami, nałożyć na szyję klejnoty i przyodziać ciebie szatami królewskimi. Przyjdź! Aniołowie Boży usługiwać ci będą. Przyjdź!
 
    ::    Słowo na 22-10-2008 r.    ::
   To rozumiejcie, że gdyby gospodarz wiedział, o której godzinie złodziej ma przyjść, nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Wy też bądźcie gotowi, gdyż o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie. Wtedy Piotr zapytał: Panie, czy do nas mówisz tę przypowieść, czy też do wszystkich? Pan odpowiedział: Któż jest owym rządcą wiernym i roztropnym, którego pan ustanowi nad swoją służbą, żeby na czas wydzielił jej żywność? Szczęśliwy ten sługa, którego pan powróciwszy zastanie przy tej czynności. Prawdziwie powiadam wam: Postawi go nad całym swoim mieniem. Lecz jeśli sługa ów powie sobie w duszy: Mój pan ociąga się z powrotem, i zacznie bić sługi i służące, a przy tym jeść, pić i upijać się, to nadejdzie pan tego sługi w dniu, kiedy się nie spodziewa, i o godzinie, której nie zna; każe go ćwiartować i z niewiernymi wyznaczy mu miejsce. Sługa, który zna wolę swego pana, a nic nie przygotował i nie uczynił zgodnie z jego wolą, otrzyma wielką chłostę. Ten zaś, który nie zna jego woli i uczynił coś godnego kary, otrzyma małą chłostę. Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele zlecono, tym więcej od niego żądać będą.
(Łk 12,39-48)


   Komentarz: "Oblubieniec twój pragnie przyjść, zawitać w progi twoje. Twój Oblubieniec tęskni za duszą twoją. Przyjmij Go. Przyjmij Umiłowanego swego! Otwórz ramiona, obejmij Go sercem całym! Cała bądź dla Niego! Niech myśli twoje, niech rozum twój zamilkną. Ty przytul się do Ukochanego i trwaj! Trwaj w tym miłosnym przytuleniu, w tych boskich objęciach. Trwaj przy Jego Sercu. Niech miłość płynie z serca do Serca! Niech zlewa się w jedno. Ty trwaj! Niech przemówią dusze. Ty trwaj! Niech pokój ogarnie was, a potem rozleje się na całą ludzkość. Ty trwaj! Niech myśl Boża, myśl o miłości miłosiernej, która rodzi nowe życie, odmienia stare, niech ta myśl opasze ziemię! Ty trwaj!"
 
    ::    Słowo na 23-10-2008 r.    ::
   Jezus powiedział do swoich uczniów: Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął. Chrzest mam przyjąć i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie. Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej.
(Łk 12,49-53)


   Komentarz: "Polsko, ty masz stać się przedmurzem chrześcijaństwa, ostoją wiary w Boga Trójjedynego, narodem miłującym Maryję i oddającym Jej cześć jako Matce i Królowej. Od ciebie wyjdzie odrodzenie Kościoła i obejmie cały świat. To tutaj pojawia się iskra, która roznieca ogień Mojej miłości w sercach ludzkich. To w tym kraju rozpoczyna się Triumf Miłości dwóch Serc Jezusa i Maryi - Mojego i Matki. Oczekuję Polsko - narodzie umiłowany, wybrany, twego zatrzymania się w tym straszliwym pędzie materializmu, liberalizmu, ateizmu, walki z Kościołem. Oczekuję twego zamyślenia się nad swoim losem i podjęcia ważnej nie tylko dla ciebie, ale i całego świata decyzji. Oczekuję, że powrócisz do Mnie i Matki, oddasz cześć, złożysz hołd i obierzesz nas na Króla i Królową swoją."
 
    ::    Słowo na 24-10-2008 r.    ::
   Jezus mówił do tłumów: Gdy ujrzycie chmurę podnoszącą się na zachodzie, zaraz mówicie: Deszcze idzie. I tak bywa. A gdy wiatr wieje z południa, powiadacie: Będzie upał. I bywa. Obłudnicy, umiecie rozpoznawać wygląd ziemi i nieba, a jakże obecnego czasu nie rozpoznajecie? I dlaczego sami z siebie nie rozróżniacie tego, co jest słuszne? Gdy idziesz do urzędu ze swym przeciwnikiem, staraj się w drodze dojść z nim do zgody, by cię nie pociągnął do sędziego; a sędzia przekazałby cię dozorcy, dozorca zaś wtrąciłby cię do więzienia. Powiadam ci, nie wyjdziesz stamtąd, póki nie oddasz ostatniego pieniążka.
(Łk 12,54-59)


   Komentarz: "Zacznij dostrzegać znaki czasu. Słuchaj orędzi Maryi Dziewicy. Słuchaj świętych, błogosławionych. Słuchaj Sługi Bożego Jana Pawła II. Słuchaj obecnego Papieża. Skojarz fakty, wydarzenia. Proś o rozeznanie, o światło Ducha Świętego. Módl się o miłość. Bo znak został już dany. Teraz idzie wypełnienie. Nadchodzi czas wypełnienia."
 
    ::    Słowo na 25-10-2008 r.    ::
   W tym czasie przyszli niektórzy i donieśli Mu o Galilejczykach, których krew Piłat zmieszał z krwią ich ofiar. Jezus im odpowiedział: Czyż myślicie, że ci Galilejczycy byli większymi grzesznikami niż inni mieszkańcy Galilei, że to ucierpieli? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie. Albo myślicie, że owych osiemnastu, na których zwaliła się wieża w Siloam i zabiła ich, było większymi winowajcami niż inni mieszkańcy Jerozolimy? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie. I opowiedział im następującą przypowieść: Pewien człowiek miał drzewo figowe zasadzone w swojej winnicy; przyszedł i szukał na nim owoców, ale nie znalazł. Rzekł więc do ogrodnika: Oto już trzy lata, odkąd przychodzę i szukam owocu na tym drzewie figowym, a nie znajduję. Wytnij je: po co jeszcze ziemię wyjaławia? Lecz on mu odpowiedział: Panie, jeszcze na ten rok je pozostaw; ja okopię je i obłożę nawozem; może wyda owoc. A jeśli nie, w przyszłości możesz je wyciąć.
(Łk 13,1-9)


   Komentarz: "Tak wielu grzeszników tkwi uparcie w grzechach swoich. Tak biedne i zbolałe są ich dusze. Tak cierpią ich serca. A oni sami nie znają przyczyny swego nieszczęścia, albo też nie chcą znać. Miłość i miłosierdzie wypływające z Mego Ciała obejmują każdego. Boleję nad każdym uparcie tkwiącym w grzechu. Każdy syn marnotrawny, który nie chce do Mnie powrócić jest źródłem Mego bólu. A im większy grzesznik, im mocniej tkwi w swoich słabościach, tym szerzej otwierają się rany i obficiej płynie Krew. Tym cierpię bardziej i płaczę z powodu ich zatwardziałości. Zalewam łzami ich dusze. Męka i udręczenie Ciała wzmaga się, grzechy ich biczują jeszcze mocniej i pot rosi Moje skronie i całe Ciało. Cały jestem dla ludzi. Cały zalewam się zdrojami miłości miłosiernej dla grzeszników. Cały otwieram się i oddaję w ręce ludzkości narażając się na to wszystko, co niesie ze sobą słabość ludzka i skażenie natury grzechem. O, dzieci Moje! Jak długo ślepe będziecie na miłość, jaką was obdarzam? Jak długo serca wasze będą zamknięte na Moje miłosierdzie?"
 
    ::    Słowo na 26-10-2008 r.    ::
   Gdy faryzeusze dowiedzieli się, że Jezus zamknął usta saduceuszom, zebrali się razem, a jeden z nich, uczony w Prawie, zapytał, wystawiając Go na próbę: Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe? On mu odpowiedział: Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy.
(Mt 22,34-40)


   Komentarz: Dopiero wtedy, gdy w naszych sercach zagości miłość miłosierna, gdy nią zaczniemy żyć prawdziwie w rodzinach, we Wspólnocie, dopiero wtedy może być mowa o Triumfie Bożej miłości w nas. Bóg nie daje nam rad jak postępować w poszczególnych sytuacjach, na jakie słabości powinniśmy szczególnie zwrócić uwagę, bowiem przykazanie miłości obejmuje wszystko inne. Wszędzie potrzeba miłości. Jeśli ona gości w sercu, ustępują słabości, jest ich poznanie i próba przełamywania, jest zrozumienie istoty grzechu i odpowiedź na niego miłością.
 
    ::    Słowo na 27-10-2008 r.    ::
   Jezus nauczał w szabat w jednej z synagog. A była tam kobieta, która od osiemnastu lat miała ducha niemocy: była pochylona i w żaden sposób nie mogła się wyprostować. Gdy Jezus ją zobaczył, przywołał ją i rzekł do niej: Niewiasto, jesteś wolna od swej niemocy. Włożył na nią ręce, a natychmiast wyprostowała się i chwaliła Boga. Lecz przełożony synagogi, oburzony tym, że Jezus w szabat uzdrowił, rzekł do ludu: Jest sześć dni, w których należy pracować. W te więc przychodźcie i leczcie się, a nie w dzień szabatu! Pan mu odpowiedział: Obłudnicy, czyż każdy z was nie odwiązuje w szabat wołu lub osła od żłobu i nie prowadzi, by go napoić? A tej córki Abrahama, którą szatan osiemnaście lat trzymał na uwięzi, nie należało uwolnić od tych więzów w dzień szabatu? Na te słowa wstyd ogarnął wszystkich Jego przeciwników, a lud cały cieszył się ze wszystkich wspaniałych czynów, dokonywanych przez Niego.
(Łk 13,10-17)


   Komentarz: "Gromadźcie się, dzieci Moje, w tych Wieczernikach. Będą one dla was umocnieniem wielkim. Będą siłą waszego życia, które zostanie odrodzone. Będziecie zaznawać głębokiego pokoju duszy, który ogarniać was będzie nie tylko podczas spotkań modlitewnych, ale i po tych spotkaniach. Otrzymacie Mój pokój na stałe. Miłość zagości w was. Miłość Moja, Boża, czysta, prawdziwa. Dam wam łaskę, by trwać wiernie przy Mnie i odważnie wyznawać wiarę. Udzielę wam łaski podejmowania codziennie nowych wyzwań, trudów. Dam siły, by nieść Krzyż codzienności. Obejmę swą łaską całe rodziny. Nie martwcie się o współmałżonków, o dzieci. Jeśli wy trwać wiernie przy Mnie będziecie, jeśli kochać będziecie Mnie ponad wszystko, a serca wasze czyste będą posiadać intencje, Ja dokonam nawróceń waszych rodzin. Ja uleczę relacje między wami. Ja uzdrowię serca, dusze i dokonywać będę uzdrowień ciała. Ja zajmę się chorobami duszy i psychiki. Ja zadbam o każdą sferę waszego życia. Wy zaś poddajcie się działaniu Mojego Ducha. Wy kochajcie mocno i gorąco. Trwajcie we Mnie, módlcie się, a serca niech pozostaną stale otwarte."
 
    ::    Słowo na 28-10-2008 r.    ::
   W tym czasie Jezus wyszedł na górę, aby się modlić, i całą noc spędził na modlitwie do Boga. Z nastaniem dnia przywołał swoich uczniów i wybrał spośród nich dwunastu, których też nazwał apostołami: Szymona, którego nazwał Piotrem; i brata jego, Andrzeja; Jakuba i Jana; Filipa i Bartłomieja; Mateusza i Tomasza; Jakuba, syna Alfeusza, i Szymona z przydomkiem Gorliwy;  Judę, syna Jakuba, i Judasza Iskariotę, który stał się zdrajcą. Zeszedł z nimi na dół i zatrzymał się na równinie. Był tam duży poczet Jego uczniów i wielkie mnóstwo ludu z całej Judei i Jerozolimy oraz z wybrzeża Tyru i Sydonu; przyszli oni, aby Go słuchać i znaleźć uzdrowienie ze swych chorób. Także i ci, których dręczyły duchy nieczyste, doznawali uzdrowienia. A cały tłum starał się Go dotknąć, ponieważ moc wychodziła od Niego i uzdrawiała wszystkich.
(Łk 6,12-19)


   Komentarz: "Wybrałem was, bowiem widzę czystość serc waszych. A choć jesteście bardzo słabi, choć upadacie, to miłość w sercach waszych, pokora i łagodność pociągają Mnie ku was. Pragnę przemieniać wasze serca. Pragnę je oczyszczać i napełniać Moją miłością. Pragnę was całych zaangażowanych w Moje dzieło. Ale pierwsza jest miłość. Zacznijcie od miłości. Módlcie się o Moją miłość w waszych sercach. Od miłości wszystko się zaczęło. Powstał świat. Wasze powołanie też ma zacząć się od miłości. Pragnę waszej miłości. Miłości ogromnej, całkowitej, miłości, w której będziecie zdolni dla Mnie poświecić wszystko. Powołuję was do Mojego dzieła. Bądźcie cierpliwi. Słuchajcie tego, co wam przekazuję. Módlcie się razem o miłość. Ja wam będę błogosławił. Ja Panem waszym jestem. Panem waszych rodzin. Panem Nieba i Ziemi. Panem Wielkiego Dzieła Odnowy Kościoła."
 
    ::    Słowo na 29-10-2008 r.    ::
   Tak nauczając, szedł przez miasta i wsie i odbywał swą podróż do Jerozolimy. Raz ktoś Go zapytał: Panie, czy tylko nieliczni będą zbawieni? On rzekł do nich: Usiłujcie wejść przez ciasne drzwi; gdyż wielu, powiadam wam, będzie chciało wejść, a nie będą mogli. Skoro Pan domu wstanie i drzwi zamknie, wówczas stojąc na dworze, zaczniecie kołatać do drzwi i wołać: Panie, otwórz nam! lecz On wam odpowie: Nie wiem, skąd jesteście. Wtedy zaczniecie mówić: Przecież jadaliśmy i piliśmy z Tobą, i na ulicach naszych nauczałeś. Lecz On rzecze: Powiadam wam, nie wiem, skąd jesteście. Odstąpcie ode Mnie wszyscy dopuszczający się niesprawiedliwości! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów, gdy ujrzycie Abrahama, Izaaka i Jakuba, i wszystkich proroków w królestwie Bożym, a siebie samych precz wyrzuconych. Przyjdą ze wschodu i zachodu, z północy i południa i siądą za stołem w królestwie Bożym. Tak oto są ostatni, którzy będą pierwszymi, i są pierwsi, którzy będą ostatnimi.
(Łk 13,22-30)


   Komentarz: Myśl o przyszłości niech na tyle zaprząta nasze umysły, na ile dotyczyć będą i wiązać się z miłością. Żadne przewidywania, interpretacje i rozważania, jeśli nie dotyczą miłości, a jedynie mających wydarzyć się nieszczęść i klęsk, nie mają sensu i nie służą dobru. Natomiast rozpatrywanie przyszłości Kościoła w kategoriach miłości rozlewającej się na coraz większą ilość dusz, w kategoriach rosnącej ilości dusz najmniejszych, dusz należących do Maryi - ich Matki, dusz zjednoczonych z samym Bogiem - jest jak najbardziej właściwe. Dążenie do realizacji planów Bożych, powinno być celem, a miłość narzędziem do jego realizacji. Zatem, nie myślenie o tym, co może nastąpić, a pragnienie miłości powinno zawładnąć każdą duszą. Nie lęk, a miłość powinna rozpalać nasze serca. Nie strach przed nadchodzącym objawieniem się Boga, a tęsknota za Nim powinna być w nas i kierować naszymi poczynaniami. Nigdy nie szukajmy sensacji w objawieniach. Patrzmy na nie jako na przejaw niezmierzonej miłości Boga do swych dzieci, dla których pragnie On samego dobra.
 
    ::    Słowo na 30-10-2008 r.    ::
   W tym czasie przyszli niektórzy faryzeusze i rzekli Mu: Wyjdź i uchodź stąd, bo Herod chce Cię zabić. Lecz On im odpowiedział: Idźcie i powiedzcie temu lisowi: Oto wyrzucam złe duchy i dokonuję uzdrowień dziś i jutro, a trzeciego dnia będę u kresu. Jednak dziś, jutro i pojutrze muszę być w drodze, bo rzecz niemożliwa, żeby prorok zginął poza Jerozolimą. Jeruzalem, Jeruzalem! Ty zabijasz proroków i kamienujesz tych, którzy do ciebie są posłani. Ile razy chciałem zgromadzić twoje dzieci, jak ptak swoje pisklęta pod skrzydła, a nie chcieliście. Oto dom wasz [tylko] dla was pozostanie. Albowiem powiadam wam, nie ujrzycie Mnie, aż nadejdzie czas, gdy powiecie: Błogosławiony Ten, który przychodzi w imię Pańskie.
(Łk 13,31-35)


   Komentarz: Człowiek współczesny to człowiek zniewolony. Człowiek żyjący w niewoli szatana. Nie tego, który w perfidny sposób ośmieszany, przedstawiany jest jako postać z bajki z różkami i ogonkiem. Ten sposób patrzenia na szatana jest jego dziełem. Bo lekceważąc go stajemy się wobec niego słabi. Nie czujemy zagrożenia, nie stajemy do obrony. A szatan jest istotą o niebywałej inteligencji połączonej z przebiegłością i przepełnionej do gruntu nienawiścią. Wykorzystuje wszystko, obecnie wszelkie zdobycze nauki, techniki, by zawładnąć duszami. Posługuje się marketingiem, pieniądzem, środkami przekazu, by rozszerzyć swoją władzę. Wszedł w prawa stanowione przez rządy, organizacje, by zniszczyć całe narody. A przede wszystkim zawładnął sercami ludzkimi, które odciągnął od Boga, zainteresował światem, by w sposób wręcz mistrzowski rozerwać więzi łączące dusze ze Stwórcą, by wmówić, iż wiara jest przeżytkiem, a Bóg wymysłem słabych jednostek. Wywyższył człowieka, wyniósł na piedestał i uczynił go bogiem samemu sobie. W ten sposób, odwracając do góry nogami istotę człowieczeństwa, całkowicie odrywając ją od Boga sprawił, że człowiek umiera ogromnie nieszczęśliwy w samotności, tęskniąc za miłością, za Bogiem, a jednocześnie nie uświadamiając sobie tak naprawdę, czego mu brakuje, co jest przyczyną jego tragedii.
 
    ::    Słowo na 31-10-2008 r.    ::
   Gdy Jezus przyszedł do domu pewnego przywódcy faryzeuszów, aby w szabat spożyć posiłek, oni Go śledzili. A oto zjawił się przed Nim pewien człowiek chory na wodną puchlinę. Wtedy Jezus zapytał uczonych w Prawie i faryzeuszów: Czy wolno w szabat uzdrawiać, czy też nie? Lecz oni milczeli. On zaś dotknął go, uzdrowił i odprawił. A do nich rzekł: Któż z was, jeśli jego syn albo wół wpadnie do studni, nie wyciągnie go zaraz, nawet w dzień szabatu? I nie mogli mu na to odpowiedzieć.
(Łk 14,1-6)


   Komentarz: Gdyby wiara nasza była choćby jak gorczycy ziarno - po każdej Eucharystii bylibyśmy święci, a nad naszymi postaciami jaśniałoby światło. Gdyby nasza wiara była jak ziarnko maku - dokonywałyby się cuda uzdrowienia duszy i ciała! Gdyby nasza wiara była jak maleńka główka od szpilki - wszystkie nasze problemy byłyby rozwiązane! Bo Bóg każdego dnia wita do naszych serc i jest w mocy uczynić wszystko! On z tą mocą do nas przychodzi, ale wiary w nas nie znajduje! Gdyby Bóg nie chciał udzielać nam ze swej mocy, nie przychodziłby do nas w całej swej pełni. On jednak daje całego siebie. Pomyślmy, czy Go przypadkiem nie ranimy swoim niedowiarstwem w Jego żywą i prawdziwą obecność w Najświętszym Sakramencie? Pomyślmy, czy przypadkiem nie jesteśmy powodem Jego smutku, gdy z obojętnością przechodzimy obok?
 

©2010-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!