banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś środa, 24 stycznia 2018 roku       Jesteś 1145979 naszym gościem.       Osób on-line: 12

Ewangelia wg. św. Marka

 Rozdział i wersety
 Tytuł poszczególnych fragmentów
    Mk 1,1-8
    Mk 1,9-11
    Mk 1,12-13
    Mk 1,14-15
    Mk 1,16-20
    Mk 1,21-22
    Mk 1,23-28
    Mk 1,29-31
    Mk 1,32-34
    Mk 1,35-39
    Mk 1,40-45
    Mk 2,1-12
    Mk 2,13-17
    Mk 2,18-22
    Mk 2,23-28
    Mk 3,1-6
    Mk 3,7-12
    Mk 3,13-19
    Mk 3,20-21
    Mk 3,22-30
    Mk 3,31-35
    Mk 4,10-13
    Mk 4,21-23
    Mk 4,24-25
    Mk 4,26-29
    Mk 4,30-32
    Mk 4,33-34
    Mk 4,35-41
    Mk 5,1-20
    Mk 5,21-34
    Mk 6,1-6
    Mk 6,7-13
    Mk 6,14-29
    Mk 6,30-44
    Mk 6,45-52
    Mk 6,53-56
    Mk 7,1-13
    Mk 7,14-23
    Mk 7,24-30
    Mk 7,31-37
    Mk 8,1-9
    Mk 8,10-13
    Mk 8,14-21
    Mk 8,22-26
    Mk 8,27-30
    Mk 8,31-33
    Mk 8,31-33
    Mk 9,2-8
    Mk 9,9-13
    Mk 9,14-29
    Mk 9,30-32
    Mk 9,33-37
    Mk 9,38-41
    Mk 9,42-50
    Mk 10,1-12
    Mk 10,13-16
    Mk 10,17-22
    Mk 10,23-27
    Mk 10,28-31
    Mk 10,32-34
    Mk 10,35-40
    Mk 10,41-45
    Mk 10,46-52
    Mk 11,1-11
    Mk 11,12-14
    Mk 11,15-19
    Mk 11,20-25
    Mk 11,27-33
    Mk 12,1-12
    Mk 12,13-17
    Mk 12,18-27
    Mk 12,28-34
    Mk 12,35-37
    Mk 12,38-40
    Mk 12,41-44
    Mk 13,1-4
    Mk 13,5-8
    Mk 13,9-13
    Mk 13,14-23
    Mk 13,24-27
    Mk 13,28-32
    Mk 13,33-37
    Mk 14,1-2
    Mk 14,3-9
    Mk 14,10-11
    Mk 14,12-16
    Mk 14,17-21
    Mk 14,22-25
    Mk 14,26-31
    Mk 14,32-42
    Mk 14,43-52
    Mk 14,53-65
    Mk 14,66-72
    Mk 15,1-5
    Mk 15,6-15
    Mk 15,16-20
    Mk 15,21-22
    Mk 15,23-28
    Mk 15,29-32
    Mk 15,33-37
    Mk 15,38-41
    Mk 15,42-47
    Mk 16,1-8
    Mk 16,9-14
    Mk 16,15-18
    Mk 16,19-20

 
101. Wyszydzenie na krzyżu.
    "Ci zaś, którzy przechodzili obok, przeklinali Go, potrząsali głowami, mówiąc: «Ej, Ty, który burzysz przybytek i w trzech dniach go odbudowujesz, zejdź z krzyża i wybaw samego siebie!» Podobnie arcykapłani wraz z uczonymi w Piśmie drwili między sobą i mówili: «Innych wybawiał, siebie nie może wybawić. Mesjasz, król Izraela, niechże teraz zejdzie z krzyża, żebyśmy widzieli i uwierzyli». Lżyli Go także ci, którzy byli z Nim ukrzyżowani."
(Mk 15,29-32)


   Komentarz: Wyszydzenie na Krzyżu było okrutnym dla serca Jezusa. Jego natomiast postawa wobec szyderstw, przekleństw, obraźliwych słów, okrzyków oraz znaków, świadczy o Jego wielkości oraz o Prawdzie Miłości, jaką jest Bóg. „Mesjasz, król Izraela, niechże teraz zejdzie z krzyża, żebyśmy widzieli i uwierzyli”. Tak drwiąc krzyczeli kapłani i uczeni w Piśmie. Co za ironia! Co za bezczelność! „Ej. Ty, który burzysz przybytek i w trzech dniach go odbudowujesz, zejdź z krzyża i wybaw samego siebie!” Wyśmiewali się z Jezusa, przeklinali Go, drwili. Czynili to wobec człowieka, którego wcześniej umęczyli straszliwie, którego torturowali, poniżali, obrażali. Którego pozbawili wszelkich praw. O którym dobrze widzieli, że czynił dobro, że pomagał ludziom, leczył ich i nakłaniał do głębszej wiary, do miłości Boga i bliźniego. Wielu z nich miało swoje osobiste powody, by nienawidzić Jezusa. On przecież mówił ludziom prawdę o nich samych. Nie wszystkim to się podobało. Gdy był wolny, gdy chodził i nauczał nie mieli odwagi, by prawdziwie stawić Mu czoła. Ośmielali się jedynie zadawać Mu podstępne pytania, choć na dyskusje niewielu się zdobywało. Odczuwali Jego wyższość w mądrości, wiedzy, inteligencji. A i moc, którą posiadał, a której byli wielokrotnie świadkami, napawała ich niekiedy co najmniej niepokojem. Teraz zaś, pojmany, osłabiony torturami, zelżony, ośmieszony, w końcu ukrzyżowany, pohańbiony na wieki, zdawał się im łatwym obiektem drwin. Teraz poczuli się mocni wobec Niego.
    Jak nisko musi upaść człowiek, jak niskie są jego instynkty, skoro wobec umierającego, którego sami zabili, zachowują się w ten sposób. Skoro teraz, w obliczu Jego śmierci poczuli się silni i nabrali odwagi, by okazać swoją prawdziwą twarz. Dopóki On był wolny i mocny, nie stać ich było na to, by całkowicie się obnażyć. Reakcja Jezusa, sposób, w jaki przyjmował wszystko od swoich wrogów, świadczy o Jego wielkości i Boskości. Świadczy o niepojętej Bożej miłości. Świadczy o Prawdzie, którą głosił. Jezus był Bogiem. Oni zaś powątpiewali o tym. Specjalnie podjudzali Go mówiąc: Jeśli jesteś Synem Boga, to zejdź z Krzyża! Poddawali w wątpliwość, by Go wyśmiać. Nie zdawali sobie sprawy, iż byli narzędziem w ręku szatana, który w ten sposób chciał sprowokować Jezusa do czynnej reakcji, by udowodnić swoją Boskość. Gdyby to uczynił, gdyby chociażby, zszedł z Krzyża, nie zbawiłby ludzkości. A oto chodziło szatanowi. Szatan próbował do końca męki Jezusa zniweczyć plan zbawienia. Czynił wszystko, działał z różnych stron, uderzał w najczulsze punkty, by tylko Jezus poddał się, uległ męce, cierpieniu, zwątpieniu, opuszczeniu. By doświadczając od ludzi takich straszliwych cierpień, zmienił swoje plany, plany Boże.
    Wielkość Boga i Jego Miłości najpełniej wyraża się właśnie w cierpieniu. To, w jaki sposób Jezus przyjmuje cierpienie, świadczy o Jego wielkości, o Jego miłości do człowieka, o doskonałości miłości, o jej nieskończoności. Doskonałość zaś Boga ma swój wyraz w fakcie, iż nie zniża się On do poziomu człowieka zadającego mu ból, by mu odpowiedzieć tym samym. Bóg pozostaje niejako na swoim, doskonałym poziomie. Pozostaje od początku do końca Bogiem. Jezus od początku do końca jest tym, kim Jest. Nie daje się zwieść ludzkim słabościom. Nie odpowiada słabością na ludzką słabość. Odpowiada jak Doskonały! I chociaż cierpienie przyjmował jako człowiek, jako człowiek chciał przeżyć całość męki, by całą ludzkość wziąć na swoje barki, to Jego odpowiedź jest na poziomie Boskim, doskonałym. Jego odpowiedzią jest zbawienie świata, a nie zniżanie się do poziomu zadających ból.
    To trudna do naśladowania postawa, bowiem człowiek zawsze chce udowodnić od razu swoje racje, nigdy nie chce stać na pozycji przegranej, na pozycji, gdy inni będą z niego szydzić. Toteż zazwyczaj chce od razu wytłumaczyć, gdy ktoś o nim błędnie myśli, chce udowodnić, że się sam nie myli, tylko ta druga strona tkwi w błędzie. Przestają być ważne cele wyższe, a liczy się wtedy opinia o nim, czyli na wierzch wychodzi pycha i miłość własna. Człowiekowi bardzo trudno jest przekroczyć tę granicę własnego „ego”. Stale ujawnia się to, jak bardzo jeszcze skierowany jest do siebie, a nie jak Bóg - od siebie. Jakże wielką musi być miłość Boga, skoro przedkłada dobro drugiego, nad własne. Skoro poświęca wszystko, a więc życie, zdrowie, dobre imię, szacunek, by ta druga strona mogła żyć w szczęściu. Skoro godzi się na tak bolesne dla serca i duszy: wyszydzenie, wyśmianie, lżenie, obrażanie, by człowiek, który przecież to zło czyni, mógł zaznawać miłości. Ukrywa niejako swoją wielkość, potęgę, moc, uniża się pozwalając by człowiek poniżył Go całkowicie, aby wywyższyć człowieka i podnieść do godności swego dziecka.
    To niepojęta Miłość! To niepojęte Miłosierdzie! To niepojęta Prawda, Doskonałość, Boskość! Człowiek by tego nie dokonał! Nie byłby w stanie przekroczyć granicy swego „ja”. Dopiero ofiara Jezusa daje taką moc duszom wybranym. Dopiero Jezus i Jego cierpienie wyjednało u Boga siły dla ludzkich dusz do ekspiacji, do tak wielkiego poświęcenia siebie za innych, do przyjmowania cierpienia za innych, do poświęcania swego zdrowia i życia za inne dusze, za wiarę, za Miłość. Krzyż jest niepojętą tajemnicą łask dla człowieka. Z Krzyża popłynęły one w tak wielkiej obfitości, wymiarze, różnorodności, że do tej pory teolodzy nie określili wielkości, roli, znaczenia Krzyża dla całej ludzkości i pojedynczego człowieka. Na Krzyżu Jezus wyjednał dla ludzkości nie tylko odkupienie winy, on podniósł człowieka do wymiaru niemalże Boskiego. Bowiem dał człowiekowi siły, moc, by naśladować Jezusa w Jego odkupieńczej misji, by iść w ślad za Nim aż na Krzyż, by oddać siebie całego za dusze, by poświęcić swoje życie z miłości i dla Miłości.
    Dzięki Jezusowi, dzięki Krzyżowi, człowiek może, jest w stanie wychodzić poza ciasny krąg swego „ja”. Dzieje się to mocą, łaską, błogosławieństwem Krzyża. Jest darem Jezusa dla człowieka, darem, który go uświęca, który wynosi go ponad inne stworzenia, sadza pomiędzy aniołów, wynosi do chwały Boga! Dar ten sprawia, że człowiek nie jest już zajęty tylko swoimi sprawami, nie tkwi w kręgu egoistycznych zachcianek, tylko może uczestniczyć w zbawianiu dusz! Wielkość tego daru jest jeszcze niedoceniania przez większość wiernych. Jest wręcz nierozumiana! Bóg poprzez ten dar wyniósł człowieka do poziomu Boskiego Dziedzica, nadał mu godność swego dziecka, dał możność współuczestniczenia w dziele odkupienia, jego duszy dał ku temu predyspozycje, sercu siły!
    Z Krzyża płyną niepojęte łaski, których jeszcze nie znamy! Łaski, których nie rozumiemy! Kontemplujmy Krzyż, cierpienie Jezusa na Krzyżu, Jego Miłość, która Go na ten Krzyż posłała! A tajemnice Krzyża, tajemnice Miłości Miłosiernej, tajemnice zbawienia będą przed nami odkrywane.
    Niech Bóg nam błogosławi na czas tych rozważań.

poprzedni          następny

©2010-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!