banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś sobota, 21 kwietnia 2018 roku       Jesteś 1169375 naszym gościem.       Osób on-line: 4

Ewangelia wg. św. Marka

 Rozdział i wersety
 Tytuł poszczególnych fragmentów
    Mk 1,1-8
    Mk 1,9-11
    Mk 1,12-13
    Mk 1,14-15
    Mk 1,16-20
    Mk 1,21-22
    Mk 1,23-28
    Mk 1,29-31
    Mk 1,32-34
    Mk 1,35-39
    Mk 1,40-45
    Mk 2,1-12
    Mk 2,13-17
    Mk 2,18-22
    Mk 2,23-28
    Mk 3,1-6
    Mk 3,7-12
    Mk 3,13-19
    Mk 3,20-21
    Mk 3,22-30
    Mk 3,31-35
    Mk 4,10-13
    Mk 4,21-23
    Mk 4,24-25
    Mk 4,26-29
    Mk 4,30-32
    Mk 4,33-34
    Mk 4,35-41
    Mk 5,1-20
    Mk 5,21-34
    Mk 6,1-6
    Mk 6,7-13
    Mk 6,14-29
    Mk 6,30-44
    Mk 6,45-52
    Mk 6,53-56
    Mk 7,1-13
    Mk 7,14-23
    Mk 7,24-30
    Mk 7,31-37
    Mk 8,1-9
    Mk 8,10-13
    Mk 8,14-21
    Mk 8,22-26
    Mk 8,27-30
    Mk 8,31-33
    Mk 8,31-33
    Mk 9,2-8
    Mk 9,9-13
    Mk 9,14-29
    Mk 9,30-32
    Mk 9,33-37
    Mk 9,38-41
    Mk 9,42-50
    Mk 10,1-12
    Mk 10,13-16
    Mk 10,17-22
    Mk 10,23-27
    Mk 10,28-31
    Mk 10,32-34
    Mk 10,35-40
    Mk 10,41-45
    Mk 10,46-52
    Mk 11,1-11
    Mk 11,12-14
    Mk 11,15-19
    Mk 11,20-25
    Mk 11,27-33
    Mk 12,1-12
    Mk 12,13-17
    Mk 12,18-27
    Mk 12,28-34
    Mk 12,35-37
    Mk 12,38-40
    Mk 12,41-44
    Mk 13,1-4
    Mk 13,5-8
    Mk 13,9-13
    Mk 13,14-23
    Mk 13,24-27
    Mk 13,28-32
    Mk 13,33-37
    Mk 14,1-2
    Mk 14,3-9
    Mk 14,10-11
    Mk 14,12-16
    Mk 14,17-21
    Mk 14,22-25
    Mk 14,26-31
    Mk 14,32-42
    Mk 14,43-52
    Mk 14,53-65
    Mk 14,66-72
    Mk 15,1-5
    Mk 15,6-15
    Mk 15,16-20
    Mk 15,21-22
    Mk 15,23-28
    Mk 15,29-32
    Mk 15,33-37
    Mk 15,38-41
    Mk 15,42-47
    Mk 16,1-8
    Mk 16,9-14
    Mk 16,15-18
    Mk 16,19-20

 
17. Napływ ludu.
    "Jezus zaś oddalił się ze swymi uczniami w stronę jeziora. A szło za Nim wielkie mnóstwo ludu z Galilei. Także z Judei, z Jerozolimy, z Idumei i Zajordania oraz z okolic Tyru i Sydonu szło do Niego mnóstwo wielkie na wieść o Jego wielkich czynach. Toteż polecił swym uczniom, żeby łódka była dla Niego stale w pogotowiu ze względu na tłum, aby się na Niego nie tłoczyli. Wielu bowiem uzdrowił i wskutek tego wszyscy, którzy mieli jakieś choroby, cisnęli się do Niego, aby się Go dotknąć. Nawet duchy nieczyste, na Jego widok, padały przed Nim i wołały: «Ty jesteś Syn Boży». Lecz On surowo im zabraniał, żeby Go nie ujawniały."
(Mk 3,7-12)


   Komentarz: Kiedy Jezus chodził po ziemi, szły za Nim wielkie tłumy. Kiedy apostołowie zaczęli głosić Dobrą Nowinę o zmartwychwstaniu Jezusa, bardzo szybko Kościół rozszerzył swoje kręgi i swym zasięgiem obejmował kolejne tereny. Duch Święty działał w nich i poprzez nich.
    Współcześnie liczba wierzących zmniejsza się, a wiara w nas podupada. Przez wieki całe budowano kościoły. Teraz się je zamyka, burzy, przeznacza na inne cele. Miejsca święte naznaczone przez wiele lat Bożą obecnością, są teraz używane do spraw zupełnie odległych od wiary, od Kościoła. Bóg doznaje obrazy, odrzucenia. Bezcześci się Jego świątynie, nie szanuje się naczyń używanych do sprawowania sakramentów świętych. Bóg pod postacią chleba i wina traktowany jest bez należytej czci. Wierni i kapłani zatracili poczucie Sacrum. Słowo Bóg stało się tylko słowem, nie stoi za nim Wszechmocny Stwórca, ale jedna spośród wielu postaci różnych religii świata. Dla wielu wiara katolicka przestała być tą jedyną, najważniejszą, wypływającą z korzeni rodzinnych, w której wzrastali od pokoleń. Wiara, która przedtem była trzonem życia, kształtowała osobowość, stanowiła o sensie życia, dominowała we wszelkich jego przejawach, poprzez którą człowiek wyrażał siebie, stała się jedynie jedną z wielu sfer życia, niekoniecznie niezbędną, chociaż wynikająca z tradycji, więc dlatego zachowywaną jeszcze, bez głębszej świadomości jej sensu, jej znaczenia.
    Bóg pragnie powrotu do wiary z czasów pierwszego chrześcijaństwa. Pragnie, aby została odrodzona wiara. Chce, abyśmy to my stali się takimi apostołami, jakimi byli pierwsi uczniowie Jezusa. Chce, by za nami szły tłumy spragnione słów o Bogu miłującym swój lud i czyniącym dla niego liczne znaki. Jakże sytuacja współczesna przypomina ówczesną, gdy Jezus rozpoczynał swoją działalność. Oczywiście w pewnym sensie, pod pewnym kątem. Jezus chciałby, abyśmy to my zasłuchali się w ton Jego głosu i poszli za Nim. Chciałby, abyśmy to my stanowili wokół Jego tę grupę przyjaciół - uczniów, którym dawał poznać więcej, wyjaśniał częściej znaczenie przypowieści, których nauczał. Byli oni gronem bliskich Mu osób, z którymi żył przez trzy lata i przez te trzy lata kształtował ich, formował, przygotowywał do apostolstwa.
    Nasza formacja też ma odbywać się w bliskości Jezusa. Spróbujmy dostrzec to pragnienie Jezusa, On chce tego dla nas, zarówno ze względu na nas samych, jak i na Dzieło, jakie pragnie przeprowadzać w dzisiejszym Kościele. Przedtem rodziło się chrześcijaństwo na podwalinach starej wiary, starego prawa. Teraz to chrześcijaństwo ma się odrodzić, bazując na tym, co święte w Kościele, poprzez pogłębienie prawd Bożych, ich poznanie, poprzez sięgnięcie do nauki Kościoła opierającej się na Bożych przykazaniach, na Bożym Słowie Życia. On także nam daje Ducha Świętego, by to On nas prowadził, pouczał i umacniał. By On dawał potem moc naszym słowom i czynom.
    Tak, jak apostołowie żyć mamy w wielkiej zażyłości z Matką Jezusa. Ona stała się Matką Rodzącego się Kościoła prawdziwie i realnie. Ona Go wspierała, Ona była jego pierwszą Mistrzynią. I chociaż głową Kościoła był Piotr ustanowiony przez samego Jezusa, to Maryja swoją modlitwą, swoją łaską mądrości otrzymaną od Boga, poprzez zjednoczenie z Jezusem dające jej głębię zrozumienia i poznawania Prawd Bożych była rzeczywiście jego Matką. Mądrość jaką prezentowała, jeśli chodzi o rozumienie nauki Jezusa oraz rozumienie Pism i powiązania ich z wypełniającą się w Jezusie misją zbawczą zapowiadaną przez proroków, sprawiała, że Ją traktowano jako autorytet, do Niej przychodzono ze wszystkimi sprawami trudnymi, Ją powiadamiano o wszystkich najważniejszych wydarzeniach. Jej cicha modlitwa, Jej miłość płynąca z serca zjednoczonego z Bogiem czyniła ją Matką wszystkich apostołów, jednoczyła ich i tworzyła z nich Kościół - Wspólnotę. Maryja była w centrum Kościoła. I chociaż żyła na uboczu, chociaż sama przecież nie prowadziła działalności apostolskiej, to była umiłowaną Matką wszystkich apostołów, uczniów, chrześcijan. Mówiono o Niej z wielkim szacunkiem i miłością.
    Dzisiaj Jezus pragnie również, abyśmy uczynili Maryję swoją Matką, Matką naszej Wspólnoty. Wzorując się na tym pierwszym Kościele, spróbujmy dostrzec pragnienie Jezusa, który chce, abyśmy również my całym sercem umiłowali Maryję, abyśmy do Niej przychodzili najpierw ze wszystkimi trapiącymi nas sprawami, abyśmy u Niej szukali wsparcia, pouczenia, modlitwy, miłości. Ona zaś wypraszać nam będzie łaskę Ducha Świętego, który prowadził apostołów, do coraz bardziej odległych zakątków ówczesnego świata. Dzisiaj będzie prowadził nas.
    Jezus pragnie poprowadzić także nas tak, jak prowadził apostołów. My będziemy chodzić za Nim. Wraz z nami już zaczęli chodzić inni. Wieczerniki rozrastają się. Coraz większe tłumy spragnione Bożej miłości iść będą za Jego słowem, za Jego miłością. My jesteśmy apostołami Jezusa. Apostołami Bożej miłości i Bożego miłosierdzia. Za nami pójdą następni. Razem kroczyć będziemy tworząc odnowiony Kościół. Kościół Chrystusowy. Kościół Miłości Chrystusa. Kościół, w którym Bóg będzie objawiał światu swoją miłość i swoje miłosierdzie. Poprzez nasze serca oddane Mu odnawiać będzie Swój Kościół od wewnątrz. Odradzać będzie serca w Swoim Kościele. One zaczną żyć prawdziwie wiarą, nadzieją i miłością. I chociaż będzie to ten sam Kościół, w którym od dwóch tysięcy lat wzrastają w wierze kolejne dusze, to jednak, będzie to odnowiony Kościół, czczący w sposób szczególny Bożą Miłość, głoszący nieskończoną wielkość Bożego miłosierdzia. Kościół, w którym będzie żywa wiara w Bożą obecność pośród ludu Jego.
    Jezus zatem pragnie, aby serca nasze napełniały się ufnością w Bożą nad nami opiekę. Tak, jak apostołowie doświadczali Bożej obecności i czuli się przy Jezusie bezpiecznie. Widząc Jego czyny, liczne uzdrowienia, słysząc Jego naukę, doświadczając mocy i mądrości Jego słów, chociażby w rozmowach z faryzeuszami, oni byli pełni pokoju, wierzyli, że przy Jezusie nic im nie grozi, przy Nim są bezpieczni i mają zapewnioną przyszłość. Wtedy jeszcze mieli nieco inne wyobrażenie naszej wspólnej przyszłości, niż to się potem okazało. Jezus chce naszego całkowitego oddania się Dziełu, tak, jak apostołowie całkowicie poświęcili się głoszeniu Ewangelii. Potrzeba, abyśmy naśladowali tych dwunastu i pozostałych uczniów, by poprzez analogię, starać się wejść w bliższą zażyłość z Jezusem, który nieustannie jest pośród nas.
    Także dla naszych serc Jezus pragnie tej bliskości, jakiej doświadczali Jego pierwsi apostołowie. To jest możliwe! To jest realne! Bowiem On żyje, On Jest! Będzie nadal pouczał nas o miłości Boga do człowieka. Nadal Jego Matka wskazywać będzie nam najkrótszą drogę do Boga Miłości. A Duch Święty, będący samą Miłością zstąpi na nas i wypełniać będzie nasze serca Boską miłością tak, byśmy nią żyli, w niej wzrastali i w nią się przemieniali.
    Niech Bóg błogosławi nas na czas tych rozważań.

poprzedni          następny

©2010-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!