banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś piątek, 17 sierpnia 2018 roku       Jesteś 1191333 naszym gościem.       Osób on-line: 13

Ewangelia wg. św. Marka

 Rozdział i wersety
 Tytuł poszczególnych fragmentów
    Mk 1,1-8
    Mk 1,9-11
    Mk 1,12-13
    Mk 1,14-15
    Mk 1,16-20
    Mk 1,21-22
    Mk 1,23-28
    Mk 1,29-31
    Mk 1,32-34
    Mk 1,35-39
    Mk 1,40-45
    Mk 2,1-12
    Mk 2,13-17
    Mk 2,18-22
    Mk 2,23-28
    Mk 3,1-6
    Mk 3,7-12
    Mk 3,13-19
    Mk 3,20-21
    Mk 3,22-30
    Mk 3,31-35
    Mk 4,10-13
    Mk 4,21-23
    Mk 4,24-25
    Mk 4,26-29
    Mk 4,30-32
    Mk 4,33-34
    Mk 4,35-41
    Mk 5,1-20
    Mk 5,21-34
    Mk 6,1-6
    Mk 6,7-13
    Mk 6,14-29
    Mk 6,30-44
    Mk 6,45-52
    Mk 6,53-56
    Mk 7,1-13
    Mk 7,14-23
    Mk 7,24-30
    Mk 7,31-37
    Mk 8,1-9
    Mk 8,10-13
    Mk 8,14-21
    Mk 8,22-26
    Mk 8,27-30
    Mk 8,31-33
    Mk 8,31-33
    Mk 9,2-8
    Mk 9,9-13
    Mk 9,14-29
    Mk 9,30-32
    Mk 9,33-37
    Mk 9,38-41
    Mk 9,42-50
    Mk 10,1-12
    Mk 10,13-16
    Mk 10,17-22
    Mk 10,23-27
    Mk 10,28-31
    Mk 10,32-34
    Mk 10,35-40
    Mk 10,41-45
    Mk 10,46-52
    Mk 11,1-11
    Mk 11,12-14
    Mk 11,15-19
    Mk 11,20-25
    Mk 11,27-33
    Mk 12,1-12
    Mk 12,13-17
    Mk 12,18-27
    Mk 12,28-34
    Mk 12,35-37
    Mk 12,38-40
    Mk 12,41-44
    Mk 13,1-4
    Mk 13,5-8
    Mk 13,9-13
    Mk 13,14-23
    Mk 13,24-27
    Mk 13,28-32
    Mk 13,33-37
    Mk 14,1-2
    Mk 14,3-9
    Mk 14,10-11
    Mk 14,12-16
    Mk 14,17-21
    Mk 14,22-25
    Mk 14,26-31
    Mk 14,32-42
    Mk 14,43-52
    Mk 14,53-65
    Mk 14,66-72
    Mk 15,1-5
    Mk 15,6-15
    Mk 15,16-20
    Mk 15,21-22
    Mk 15,23-28
    Mk 15,29-32
    Mk 15,33-37
    Mk 15,38-41
    Mk 15,42-47
    Mk 16,1-8
    Mk 16,9-14
    Mk 16,15-18
    Mk 16,19-20

 
22. Przypowieść o siewcy. Wyjaśnienie przyp. o siewcy.
    "Znowu zaczął nauczać nad jeziorem i bardzo wielki tłum ludzi zebrał się przy Nim. Dlatego wszedł do łodzi i usiadł w niej [pozostając] na jeziorze, a cały lud stał na brzegu jeziora. Uczył ich wiele w przypowieściach i mówił im w swojej nauce: «Słuchajcie: Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, jedno padło na drogę; i przyleciały ptaki, i wydziobały je. Inne padło na miejsce skaliste, gdzie nie miało wiele ziemi, i wnet wzeszło, bo nie było głęboko w glebie. Lecz po wschodzie słońca przypaliło się i nie mając korzenia, uschło. Inne znów padło między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je, tak że nie wydało owocu. Inne w końcu padły na ziemię żyzną, wzeszły, wyrosły i wydały plon: trzydziestokrotny, sześćdziesięciokrotny i stokrotny». I dodał: «Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha!».(...) Siewca sieje słowo. A oto są ci [posiani] na drodze: u nich się sieje słowo, a skoro je usłyszą, zaraz przychodzi szatan i porywa słowo zasiane w nich. Podobnie na miejscach skalistych posiani są ci, którzy, gdy usłyszą słowo, natychmiast przyjmują je z radością, lecz nie mają w sobie korzenia i są niestali. Gdy potem przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamują. Są inni, którzy są zasiani między ciernie: to są ci, którzy słuchają wprawdzie słowa, lecz troski tego świata, ułuda bogactwa i inne żądze wciskają się i zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne. W końcu na ziemię żyzną zostali posiani ci, którzy słuchają słowa, przyjmują je i wydają owoc: trzydziestokrotny, sześćdziesięciokrotny i stokrotny»."
(Mk 4,1-9.14-20)


   Komentarz: Słowo Boże Prawdą jest. Prawda zaś nie zawsze jest przyjmowana. Dzisiaj zwróćmy naszą uwagę na Słowo. Już bardzo dużo wiemy i trochę rozumiemy. Jednak Boże Słowo nie jest przez nas jeszcze właściwie odbierane. Dlaczego, pomimo tak wielu przekazów, dlaczego pomimo tak bogatej historii Kościoła owocującej tyloma świętymi, niezliczonym zbiorem pism dotyczących wiary, nie przyjmujemy Bożych Słów, nie żyjemy Prawdą w nich zawartą? Właśnie tą kwestią dzisiaj się zajmiemy. Bóg chce pokazać nam jak bardzo każdego dnia tracimy, nie przyjmując, nie żyjąc Jego Słowem.
    Słowo Boga jest żywe. Nie jest to zespół głosek, które połączone razem mają jakieś przypisywane im znaczenie, które każdy z nas pojmuje podobnie. To nie zbiór znaków nazywanych literami, które ustawione w odpowiedniej kolejności nabierają sensu dla nas zrozumiałego. Słowo Boga to coś znacznie większego. Bowiem Bóg jest Słowem. Bóg całym sobą to Słowo wypowiada. I to nie w sensie ludzkim, iż po zajściu pewnych procesów w mózgu, zostaje wysłany sygnał w odpowiednie jego miejsca, te z kolei wysyłają je do kolejnych, by w końcu ustawić aparat głosowy, nadać kształt ustom i wydychając powietrze wydobyć dĽwięk po dĽwięku. Do tej pory właśnie tak pojmowaliśmy słowa przez Boga wypowiadane.
    Bóg jest Słowem wypowiadanym przez siebie. Słowo to Bóg. On cały jest w nim. Całego siebie wyraża w tym Słowie. Czyli, cały byt, jestestwo wyraża się w tym Słowie Boga. Ponieważ Bóg jest Miłością, zatem Jego Słowo wyraża tę Miłość. Bóg cały jest pokojem, zatem i Słowo Jego niesie pokój. Bóg jest Miłosierdziem, toteż i Jego Słowo jest wyrazem tegoż Miłosierdzia. Każdy z przymiotów Boskich wyraża się również w Jego Słowie. Cały Bóg jest w Jego Słowie. Bóg nie wypowiada słowa tak, jak czyni to człowiek. Dla potrzeb marnego ludzkiego umysłu mówi się, iż Bóg wypowiedział Słowo do swego ludu. Jednak Bóg przychodzi do ludu poprzez to Słowo. To nie wyrazy rzucane są z Nieba, ale sam Bóg schodzi na ziemię, by wyrazić swoją miłość, obecność, rzeczywistość boskiej Miłości opasującej ziemię. Słowo to nic innego jak żywa obecność Boga pośród swego Izraela. Ona nabiera kształtu Słowa, by człowiek mógł w swej marności odczuć, doświadczyć, a przede wszystkim zrozumieć wolę Boga, przyjąć Jego obecność. Sam Bóg bowiem jest niepojęty.
    Człowiekowi trudno byłoby objąć umysłem pojęcie Stwórcy, gdyby Bóg sam, z własnej woli, kierując się swoją mądrością, nie ujął siebie w pewne ramy, dla człowieka choć trochę bardziej zrozumiałe. Bóg przecież jest nie do objęcia. A jednak dla człowieka pozwala ujmować się w pewne schematy, by człowiek, by dusza ludzka mogła się nieco do Niego zbliżyć. Zatem, zdanie, iż „Bóg wypowiada Słowo”, oznacza iż Bóg wyraża swoją miłość, swoją obecność pełną miłości, wypływającą z miłości w takiej formie, aby była przez człowieka zrozumiała. Bóg zniża się do człowieka, aby okazać mu swoją miłość, troskę, opiekę, aby wyrazić swoją wolę, która jest samym dobrem dla człowieka. Nie ma nic lepszego ponad wolę Boga. Bowiem on będąc Miłością, tą Miłością emanuje, ją rozlewa na wszystkie stworzenia i do niej pociąga wszystkie dusze. Jej pragnie dla każdej z nich. Jest ona największym szczęściem, dobrem. Powinna stać się dążeniem duszy, celem życia, pragnieniem całej jego istoty.
    Podsumujmy to, co już powiedzieliśmy. Bóg wyraża swoją miłość, samego siebie poprzez Słowo. Czyni to w ten sposób, ponieważ człowiek nie jest w stanie zrozumieć, pojąć wolę Boga w tej formie, jaką jest sam Bóg. Dlatego Bóg posługuje się zrozumiałymi dla ludzi schematami, ramami, zniża się do ich maleńkości, by mogli Go zrozumieć. Tak, jak wykształcona matka nie będzie mówić do dziecka o miłości językiem naukowym, na poziomie akademickim, tylko po prostu je przytuli, a słowa, których użyje, będą proste i zrozumiałe dla jej maleństwa. Ono nawet z samej barwy głosu wyczyta jej miłość. Tak Bóg, którego byt, jestestwo wyraża się w Miłości Doskonałej, okazuje ją człowiekowi w formie dla niego bliskiej. Jednak ważne jest, abyśmy dobrze zrozumieli jedną rzecz. Niejako podstawową. Bóg jest wypowiadanym przez siebie Słowem. Bóg jest! Zatem Jego Słowo, które jest Bogiem, zawiera w sobie Jego istotę, byt, przymioty, doskonałość. Niesie moc, potęgę, siłę stwórczą. Jest żywe, prawdziwe, jest Miłością! Tak więc, przyjmując Słowo, przyjmujemy Boga. A On w nas dokonuje zmian w Miłości. Jego Miłość wypowiedziana w nas, przemienia nasze wnętrze.
    Jeśli serce otwarte jest na Boga, na Słowo, to przyjmując je szczerze, a więc przyjmując samego Boga, doświadcza wszelkich konsekwencji Jego obecności w sobie. Słowo w nim dokonuje zmian. Zmian na lepsze. Zmian płynących, wynikających z Miłości. Wnosi pokój, leczy rany, czyni nas łagodnymi i potulnymi. Stajemy się jak baranki wobec swego pasterza. W sercach naszych gości dobro. Wypełnia nas miłość i miłosierdzie. Nasze dusze przeobrażane są niejako coraz bardziej w dusze Jezusa, upodabniając się do Niego. Bóg przemienia nas w Miłość, a więc w to czym sam jest, a właściwie Kim sam jest. Im częściej przyjmujemy Słowo Boga, im bardziej się na nie otwieramy, tym głębsza i szybsza dokonuje się ta przemiana. Bowiem obcujemy z samym Bogiem.
    Mając to na uwadze, przeczytajmy jeszcze raz dzisiejsze fragmenty Ewangelii. Prośmy Boga, byśmy stawali się tą żyzną ziemią przyjmującą Boskie Ziarno i wydającą stokrotny plon. Prośmy Ducha Świętego, aby to On przydał nam swej Mądrości. Niech ona rozjaśni nasze umysły i pomoże choć po części zrozumieć, przyjąć Prawdę o Słowie Boga, które jest Miłością płynącą z Jego Boskiego Serca, w którym On sam się wyraża, którym po prostu jest. Niech Bóg błogosławi nas na czas tych rozważań.

poprzedni          następny

©2010-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!