banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś poniedziałek, 22 stycznia 2018 roku       Jesteś 1145474 naszym gościem.       Osób on-line: 6

Ewangelia wg. św. Marka

 Rozdział i wersety
 Tytuł poszczególnych fragmentów
    Mk 1,1-8
    Mk 1,9-11
    Mk 1,12-13
    Mk 1,14-15
    Mk 1,16-20
    Mk 1,21-22
    Mk 1,23-28
    Mk 1,29-31
    Mk 1,32-34
    Mk 1,35-39
    Mk 1,40-45
    Mk 2,1-12
    Mk 2,13-17
    Mk 2,18-22
    Mk 2,23-28
    Mk 3,1-6
    Mk 3,7-12
    Mk 3,13-19
    Mk 3,20-21
    Mk 3,22-30
    Mk 3,31-35
    Mk 4,10-13
    Mk 4,21-23
    Mk 4,24-25
    Mk 4,26-29
    Mk 4,30-32
    Mk 4,33-34
    Mk 4,35-41
    Mk 5,1-20
    Mk 5,21-34
    Mk 6,1-6
    Mk 6,7-13
    Mk 6,14-29
    Mk 6,30-44
    Mk 6,45-52
    Mk 6,53-56
    Mk 7,1-13
    Mk 7,14-23
    Mk 7,24-30
    Mk 7,31-37
    Mk 8,1-9
    Mk 8,10-13
    Mk 8,14-21
    Mk 8,22-26
    Mk 8,27-30
    Mk 8,31-33
    Mk 8,31-33
    Mk 9,2-8
    Mk 9,9-13
    Mk 9,14-29
    Mk 9,30-32
    Mk 9,33-37
    Mk 9,38-41
    Mk 9,42-50
    Mk 10,1-12
    Mk 10,13-16
    Mk 10,17-22
    Mk 10,23-27
    Mk 10,28-31
    Mk 10,32-34
    Mk 10,35-40
    Mk 10,41-45
    Mk 10,46-52
    Mk 11,1-11
    Mk 11,12-14
    Mk 11,15-19
    Mk 11,20-25
    Mk 11,27-33
    Mk 12,1-12
    Mk 12,13-17
    Mk 12,18-27
    Mk 12,28-34
    Mk 12,35-37
    Mk 12,38-40
    Mk 12,41-44
    Mk 13,1-4
    Mk 13,5-8
    Mk 13,9-13
    Mk 13,14-23
    Mk 13,24-27
    Mk 13,28-32
    Mk 13,33-37
    Mk 14,1-2
    Mk 14,3-9
    Mk 14,10-11
    Mk 14,12-16
    Mk 14,17-21
    Mk 14,22-25
    Mk 14,26-31
    Mk 14,32-42
    Mk 14,43-52
    Mk 14,53-65
    Mk 14,66-72
    Mk 15,1-5
    Mk 15,6-15
    Mk 15,16-20
    Mk 15,21-22
    Mk 15,23-28
    Mk 15,29-32
    Mk 15,33-37
    Mk 15,38-41
    Mk 15,42-47
    Mk 16,1-8
    Mk 16,9-14
    Mk 16,15-18
    Mk 16,19-20

 
34. Rozesłanie Dwunastu.
    "Następnie przywołał do siebie Dwunastu i zaczął rozsyłać ich po dwóch. Dał im też władzę nad duchami nieczystymi i przykazał im, żeby nic z sobą nie brali na drogę prócz laski: ani chleba, ani torby, ani pieniędzy w trzosie. «Ale idźcie obuci w sandały i nie wdziewajcie dwóch sukien!» I mówił do nich: «Gdy do jakiego domu wejdziecie, zostańcie tam, aż stamtąd wyjdziecie. Jeśli w jakim miejscu was nie przyjmą i nie będą słuchać, wychodząc stamtąd strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo dla nich!» Oni więc wyszli i wzywali do nawrócenia. Wyrzucali też wiele złych duchów oraz wielu chorych namaszczali olejem i uzdrawiali."
(Mk 6,7-13)


   Komentarz: Dzisiaj kolejny fragment ważny dla nas, dla naszego apostolstwa. Otóż, nasze apostolstwo ma całkowicie opierać się na Bogu. To ma być rzeczywiste pójście za głosem Boga i całkowite poddanie się Jego działaniu. Powinniśmy patrzeć na apostołów. My przypominamy ich właśnie z początków ich kroczenia za Jezusem. To zwykli ludzie, którzy zachwycili się Jego miłością, Jego słowami, Jego znakami, cudami. Nie posiadali w większości wiedzy, wykształcenia. Natomiast mieli coś o wiele ważniejszego. Posiadali serca szczere. Serca otwarte. Serca spragnione Boga. Nie było w nich podstępu, wyrachowania, chociaż mieli swoje słabości, wady i grzechy na sumieniu. Jednak prostota z jaką przyjmowali słowo Jezusa sprawiała, że On z największą radością dzielił z nimi swoje życie, dawał im swoją miłość, udzielał swego słowa w obfitości.
    Poprzez kontakt z Jezusem, Jego apostołowie przemieniali się. Przez te trzy lata dokonywała się przemiana ich serc. Takim przełomem była męka Jezusa. to, co przeżyli w tych dniach stało się ich bogactwem. Poznali dogłębnie własną słabość. Poznali własną niemoc, własny lęk. Doświadczyli bardzo boleśnie, kim są naprawdę. Bowiem chodząc z Jezusem zaznawali Jego mocy, której również im udzielał. Podczas męki zaznali słabości ludzkiej, prawdy o sobie samych. To poznanie bardzo zmieniło ich spojrzenie na siebie i innych. Dopiero wtedy, gdy stanęli w prawdzie przed sobą, mogli przyjąć prawdziwie Ducha Bożego. Dopóki żyli będąc nieświadomymi własnej słabości, nie potrafili przyjąć całej Prawdy o Bogu, Jego Synu i Duchu Świętym.
    Powróćmy jednak do czasu, gdy Jezus posyłał ich, by głosili potrzebę nawrócenia. Rozsyłając ich po dwóch, przykazywał im, żeby nic ze sobą nie brali na drogę prócz laski. Mieli iść obuci w sandały i nie wdziewać dwóch sukien. To praktyczna rada, ale mająca swoje znaczenie również symboliczne. Dla potrzeb dzisiejszych rozważań spróbujemy zagłębić się w jej symbolikę.
    Spójrzmy na te przedmioty, jako na dary Boże, w które Bóg wyposaża swoich apostołów, świadków swojej miłości miłosiernej. Daje im swoją łaskę. Ta łaska stanowi ich podporę i swego rodzaju siłę. Bez niej daleko by nie zaszli, nie mogąc się podpierać szczególnie, gdy droga wiedzie pod górę, jest wyboista, trudna do przejścia. Jej symbolem jest laska. Jednocześnie laska też może posłużyć do wskazywania kierunku innym idącym za nami. Jeśli jest odpowiednio długa, może stanowić punkt odniesienia. Wokół tego punktu inni mogą się gromadzić.
    Apostołowie mieli iść obuci w sandały. Bóg wyposaża apostoła w swoją miłość. To swego rodzaju podstawa. Bez Miłości, nie można być jej apostołem. Bez miłości, pokonają nas trudy i przeciwności. Nie będziemy mogli iść. Tak, jak bez sandałów, które chronią nogę, są jej zabezpieczeniem, a w chwili jakiegoś urazu, zmniejszają ból, bez nich nie da się iść dalej, tak bez miłości, nigdy nie wyruszajmy w drogę. Bo nasz trud pójdzie na marne.
    Jest jeszcze szata. Jezus mówi, aby nie wdziewali dwóch sukien. Tą suknią, szatą jest Jego błogosławieństwo. Apostołowie idą głosić Dobrą Nowinę o Królestwie Niebieskim mając na sobie Boże błogosławieństwo. Ono ich okrywa, ono je chroni przed złem, jednocześnie to błogosławieństwo jest okazywaną im życzliwością Boga, Jego przychylnością w stosunku do nich. Tylko tym mają się okrywać. Nie patrzeć na względy ludzkie, na ich opinie, tylko błogosławieństwo Boże mają mieć na uwadze. Jedynie okryci tym błogosławieństwem, mając w sercu wielką ufność, iż ono jest najważniejsze, tylko się liczy, apostołowie są wysyłani po dwóch, by szli i wzywali do nawrócenia.
    Bóg dzisiaj również wyposaża nas w swoją łaskę. To pojęcie jest bardzo istotne, bowiem łaska daje człowiekowi samego Boga do serca, udziela przebaczenia, daje mu udział w życiu wiecznym. Mocą łaski Bóg udziela swoim apostołom Ducha Świętego, a poprzez Ducha Świętego czyni swoimi dziećmi. Spójrzmy jak wiele, w tak zwykłej symbolice. Duch Święty zaś prowadzi dusze, wskazuje im kierunek. Spójrzmy na wspomnianą laskę właśnie w ten sposób. Oznacza ona łaskę Boga dawaną każdemu apostołowi.
    Otrzymujemy również dzisiaj Miłość samego Boga. A więc cnotę teologiczną, a nie miłość rozumianą czysto po ludzku, pojęcie tak współcześnie wypaczone. Otrzymujemy Miłość. Dar Boży, wyraz Jego łaski, cud Jego doskonałości. Miłość, która jest życiem. Miłość, która daje życie. Miłość, która jest mocą ponad wszystkie moce. Miłość, która może wszystko. To Miłość uzdrawia ciała, Miłość leczy dusze, Miłość pokonuje szatana, Miłość pociesza, udziela rady. Jest mądrością samą i nią się kieruje. Jest wieczną, nigdy nie ustaje. To, w co Bóg wyposaża swoich apostołów, jest niesłychanym darem i sami apostołowie nie zdają sobie sprawy z jego wielkości.
    Kolejnym darem jest Boże błogosławieństwo. O, tego nigdy nie może zabraknąć apostołom Bożej miłości i Bożego miłosierdzia. Błogosławieństwo samego Boga sprowadza na apostoła łaskę. Bóg patrzy życzliwie na wszelkie poczynania ludzkie. Patrzy łaskawie i z miłosierdziem. Patrzy litościwie i przebacza. Nie dość na tym, to błogosławieństwo sprawia, że człowiek ma siły podejmować działania dobre, w sercu ma pragnienie tego dobra i częściej to dobro wybiera. To Boże błogosławieństwo jest ciągłym wejrzeniem Boga na twoją dusze. Ciągłym Jego skłanianiem się, by ci dalej błogosławić, by ci pomagać, wspierać ciebie i ukierunkowywać twoje działania. To niejako ręka Boga, która ciebie prowadzi, Jego płaszcz, który nad tobą rozpościera, Jego światło, które twoją drogę rozjaśnia. Boże błogosławieństwo - bez niego nic się w życiu nie wiedzie.
    Bóg pragnie i dzisiaj, czyniąc nas apostołami, wyposażać na drogę tak, jak pierwszych apostołów. Przykazuje nam, żebyśmy nic ze sobą nie brali na drogę prócz laski: ani chleba, ani torby, ani pieniędzy w trzosie. Ale idźmy obuci w sandały i nie wdziewajmy dwóch sukien. Patrzmy i wczytujmy się w znaczenie tychże przedmiotów, w ich wytłumaczenie bardziej symboliczne dzisiaj, niż praktyczne. Wszystko zaś, czego potrzebować będziemy w drodze, Bóg da nam. We wszystko, czego potrzeba nam do apostolstwa, Bóg nas wyposaży. A to, co nam już daje: swoją łaskę, miłość i błogosławieństwo, jest najważniejszym, byśmy mogli doskonale pełnić swoje powołanie.
    Módlmy się, abyśmy dojrzeli głębię znaczenia darów Bożych otrzymywanych już na początek naszej misji. Módlmy się do Ducha Świętego, by poprowadził te rozważania. Módlcie się, byśmy prawdziwie sercem przyjmowali Słowo Boga, by miłość z niego płynąca zapadła głęboko w nas. Niech Bóg błogosławi nas. W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.

poprzedni          następny

©2010-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!