banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś środa, 19 grudnia 2018 roku       Jesteś 1222277 naszym gościem.       Osób on-line: 5

Ewangelia wg. św. Marka

 Rozdział i wersety
 Tytuł poszczególnych fragmentów
    Mk 1,1-8
    Mk 1,9-11
    Mk 1,12-13
    Mk 1,14-15
    Mk 1,16-20
    Mk 1,21-22
    Mk 1,23-28
    Mk 1,29-31
    Mk 1,32-34
    Mk 1,35-39
    Mk 1,40-45
    Mk 2,1-12
    Mk 2,13-17
    Mk 2,18-22
    Mk 2,23-28
    Mk 3,1-6
    Mk 3,7-12
    Mk 3,13-19
    Mk 3,20-21
    Mk 3,22-30
    Mk 3,31-35
    Mk 4,10-13
    Mk 4,21-23
    Mk 4,24-25
    Mk 4,26-29
    Mk 4,30-32
    Mk 4,33-34
    Mk 4,35-41
    Mk 5,1-20
    Mk 5,21-34
    Mk 6,1-6
    Mk 6,7-13
    Mk 6,14-29
    Mk 6,30-44
    Mk 6,45-52
    Mk 6,53-56
    Mk 7,1-13
    Mk 7,14-23
    Mk 7,24-30
    Mk 7,31-37
    Mk 8,1-9
    Mk 8,10-13
    Mk 8,14-21
    Mk 8,22-26
    Mk 8,27-30
    Mk 8,31-33
    Mk 8,31-33
    Mk 9,2-8
    Mk 9,9-13
    Mk 9,14-29
    Mk 9,30-32
    Mk 9,33-37
    Mk 9,38-41
    Mk 9,42-50
    Mk 10,1-12
    Mk 10,13-16
    Mk 10,17-22
    Mk 10,23-27
    Mk 10,28-31
    Mk 10,32-34
    Mk 10,35-40
    Mk 10,41-45
    Mk 10,46-52
    Mk 11,1-11
    Mk 11,12-14
    Mk 11,15-19
    Mk 11,20-25
    Mk 11,27-33
    Mk 12,1-12
    Mk 12,13-17
    Mk 12,18-27
    Mk 12,28-34
    Mk 12,35-37
    Mk 12,38-40
    Mk 12,41-44
    Mk 13,1-4
    Mk 13,5-8
    Mk 13,9-13
    Mk 13,14-23
    Mk 13,24-27
    Mk 13,28-32
    Mk 13,33-37
    Mk 14,1-2
    Mk 14,3-9
    Mk 14,10-11
    Mk 14,12-16
    Mk 14,17-21
    Mk 14,22-25
    Mk 14,26-31
    Mk 14,32-42
    Mk 14,43-52
    Mk 14,53-65
    Mk 14,66-72
    Mk 15,1-5
    Mk 15,6-15
    Mk 15,16-20
    Mk 15,21-22
    Mk 15,23-28
    Mk 15,29-32
    Mk 15,33-37
    Mk 15,38-41
    Mk 15,42-47
    Mk 16,1-8
    Mk 16,9-14
    Mk 16,15-18
    Mk 16,19-20

 
39. Spór o tradycję.
    "Zebrali się u Niego faryzeusze i kilku uczonych w Piśmie, którzy przybyli z Jerozolimy. I zauważyli, że niektórzy z Jego uczniów brali posiłek nieczystymi, to znaczy nie obmytymi rękami. Faryzeusze bowiem, i w ogóle Żydzi, trzymając się tradycji starszych, nie jedzą, jeśli sobie rąk nie obmyją, rozluĽniając pięść. I [gdy wrócą] z rynku, nie jedzą, dopóki się nie obmyją. Jest jeszcze wiele innych [zwyczajów], które przejęli i których przestrzegają, jak obmywanie kubków, dzbanków, naczyń miedzianych. Zapytali Go więc faryzeusze i uczeni w Piśmie: «Dlaczego Twoi uczniowie nie postępują według tradycji starszych, lecz jedzą nieczystymi rękami?» Odpowiedział im: «Słusznie prorok Izajasz powiedział o was, obłudnikach, jak jest napisane: Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie. Ale czci Mnie na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi. Uchyliliście przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji, ». I mówił do nich: «Umiecie dobrze uchylać przykazanie Boże, aby swoją tradycję zachować. Mojżesz tak powiedział: Czcij ojca swego i matkę swoją, oraz: Kto złorzeczy ojcu lub matce, niech śmiercią zginie. A wy mówicie: "Jeśli kto powie ojcu lub matce: Korban, to znaczy darem [złożonym w ofierze] jest to, co by ode mnie miało być wsparciem dla ciebie" - to już nie pozwalacie mu nic uczynić dla ojca ni dla matki. I znosicie słowo Boże przez waszą tradycję, którąście sobie przekazali. Wiele też innych tym podobnych rzeczy czynicie»."
(Mk 7,1-13)


   Komentarz: Słowa Jezusa: „Uchyliliście przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji;” uczynimy dzisiaj przedmiotem naszego rozważania. Słowa te skierował Jezus do Żydów w bardzo konkretnej sytuacji, chociaż odnosiły się do ogólnego ich zachowania. Na przykładzie obmywania rąk przed posiłkiem oraz przykazania dotyczącego szanowania rodziców, Jezus pragnął ukazać im ich błędne postępowanie. Wręcz obłudne postępowanie.
    Zanim odniesiemy to do czasów współczesnych, chwilę zatrzymajmy się jeszcze nad tym, jaką wymowę miały słowa Jezusa skierowane konkretnie do żydów w tamtych czasach. Otóż, Pan Jezus powiedział bardzo istotną rzecz: „Uchyliliście przykazanie Boże (…), znosicie słowo Boże przez waszą tradycję.” Te słowa Jezusa są bardzo mocne, wręcz oskarżające.
    Żydzi poprzez wieki zmienili sposób interpretowania przykazań Bożych. Niektóre z nich tłumaczyli w zależności do sytuacji i własnych potrzeb, a niektóre zupełnie „przekręcili”. Przez lata i wieki „dokładali” do przykazań, poprzez złą interpretację, kolejne obowiązki, nakazy, sposób zachowania, tak że z czasem zwykli ludzie nie znając aż tak dokładnie pism, nie wiedzieli, co dokładnie nakazał Bóg w Dekalogu, a co jest niewłaściwą interpretacją człowieka. Poza tym, różne pouczenia i nakazy dawane przez Boga swemu ludowi przed wiekami dotyczyły na przykład konkretnych sytuacji. Bardzo często prorocy i patriarchowie widząc słabość i niestałość, niewierność narodu Izraelskiego, dawali konkretne pouczenia, nakazy i zakazy.
    To potem zostało poprzez niewłaściwą interpretację dołożone do ogólnego spisu praw, obowiązków, nakazów, którym posłusznymi mieli być wszyscy żydzi. Z czasem przestano zastanawiać się, dlaczego takie, czy inne prawo zostało ustanowione i czy właściwie jest teraz interpretowane. Zwracano uwagę na to, by zachowana była forma zewnętrzna, bez zrozumienia wewnętrznej wymowy danego nakazu. „Zniesiono słowo Boże.” Przestano zwracać uwagę na to, co mówi Bóg, a jedynie patrzono na znaczenie samych wyrazów. Przejmowano się bardziej tym, by wypełnić rzekome nakazy Boże, niż samym Bogiem. Prawdziwe zaś przykazania tak dostosowano do własnej „wygody”, że sens ich wymowy został zmieniony. Można rzec, że to, co ludzkie, wyparło to, co Boskie.
    Dziesięcioro Przykazań tak zostało „obudowanych” przeróżnymi wskazówkami, iż same one niejako zniknęły w gąszczu praw, które sam człowiek nałożył sobie na barki. W tym wszystkim szczególnie „ucierpiała” relacja Bóg - człowiek. Człowiek bowiem pierwotnie stworzony do bliskiej zażyłości z Bogiem, zerwał sam tę więĽ i teraz przez swą słabość jeszcze bardziej się oddalił. Bóg, który był bliskim człowiekowi, po grzechu pierworodnym spuścił zasłonę pomiędzy Nim, a człowiekiem. To jednak postępowanie człowieka było tego przyczyną. Człowiek nie mógł oglądać Czystego, Doskonałego, Świętego, bo jego skażona natura, jego biedne, słabe serce, zraniona dusza nie wytrzymałyby tej Świętości, Mocy, Potęgi. Bóg jednak nadal kierował życiem człowieka właśnie poprzez przykazania, swoje słowo.
    Ta zatracona więĽ z Bogiem przez grzech oraz skażenie, niedoskonałość człowieka były przyczyną, iż nie potrafił on dochowywać wierności Bogu, błędnie interpretował pewne Jego nakazy. „Dokładał” własne, często w dobrej wierze, jednak po latach ich pojmowanie się wypaczało. Tracił coraz bardziej te bezpośrednie relacje, jakie miał z Bogiem, tę zażyłość. Bóg stawał się Kimś odległym, dalekim, groĽnym, sprawującym władzę, dającym nakazy i zakazy, rozliczającym człowieka z ich wypełniania.
    Nie był to obraz Boga dany człowiekowi przez Stwórcę. To był obraz ogromnie wypaczony przez ludzkie słabości. Stąd, w czasach, gdy Jezus chodził po ziemi, ten obraz wśród żydów był zupełnie różny od prawdziwego. I Jezus zwracał ludziom na to uwagę. Jednak ci, którzy z takiego pojmowania Boga od wieków, czerpali pewnego rodzaju korzyści, a nie chodzi tutaj tylko o korzyści materialne, ale również społeczne typu prestiż, „szacunek”, uznanie, pozycję społeczną, posłuszeństwo itp., nie chcieli z niego zrezygnować.
    To jest ogromnie istotne. Człowiek może żyć w błędzie. Ale, gdy zorientuje się, iż się myli, i to w tak istotnej sprawie, jeśli ma tego świadomość, powinien zmienić swoje postępowanie. Oczywiście, jeśli jego serce jest otwarte, szczere i pragnie żyć w zgodzie z prawdą. Tutaj wyszło na jaw, jak bardzo Żydzi są zakłamani i nie zależy im na prawdzie. Zależy im na sobie i tylko na sobie.
    Teraz przejdĽmy do współczesnych czasów. Również i dzisiaj obraz Boga jest w sercach ludzkich wypaczony. Przez wieki chrześcijaństwa był on kształtowany. Obraz, jaki posiadali pierwsi apostołowie niestety zbladł, zdeformował się, a poza tym człowiek jest przecież słabością. Ma pewną osobowość, temperament, doświadczenie życiowe i to kształtuje jego pojęcia, sposób patrzenia, przyjmowania i rozumienia świata. To w dużym stopniu rzutuje na pojmowanie Boga, na Jego obraz, jaki ma się w sercu.
    Jezus przyszedł na ziemię, by ukazać na nowo „twarz” Boga. Do tej pory - surowy sędzia, władca, ten który dał przykazania i który z nich będzie rozliczał. Zatracono obraz Boga - Ojca, który traktuje Izrael jako swoje dziecko i mówi „robaczku Jakubie”, jako swoją oblubienicę i zwraca się w miłosnych słowach: „przyjaciółko Moja, miła Moja”. Zatraca obraz Boga miłosiernego, bo i taki przewija się nieustannie na kartach Starego Testamentu. Historia Starego Testamentu to przecież historia miłosierdzia Bożego okazywanego nieustannie niewiernemu Izraelowi.
    Jezus na nowo zwraca człowiekowi Boga jako czułego, miłosiernego Ojca. Mówi o miłości Boga do swego stworzenia. Daje też pouczenia, jak żyć, jak pojmować przykazania Boże, jak traktować przepisy prawa narzucone przez człowieka. Cały czas zwraca uwagę na miłość. Niestety i to przez kolejne wieki życia Kościoła człowiek powoli zatraca. Dzisiaj obraz ten bardzo zbladł, wykrzywił się i człowiek „znosi słowo Boże” przez nowo tworzoną tradycję, kulturę, zwyczaje.
    Gdyby dzisiaj Jezus przyszedł do ludzi, wcale nie różniłoby się zachowanie człowieka w porównaniu do żydów dwa tysiące lat temu. Ponieważ dzisiaj podobnie, choć w innej formie, człowiek żyje tym, co sam sobie wybiera, narzuca. Od Boga odchodzi zupełnie, chociaż twierdzi, że w Niego wierzy. Człowiek odchodzi od Kościoła, twierdząc, iż jest mu do wiary niepotrzebny. Przykazania stosuje wybiórczo, bo są mu niewygodne. I w dodatku twierdzi, że jest osobą wierzącą. Obłuda ta sama, jak u faryzeuszy. Człowiek „uchyla przykazania Boże” dla własnej wygody, przyjemności, dla łatwiejszego życia, dla realizacji własnych pragnień i pożądań. To, co za trudne, jest usuwane. To, co staje na przeszkodzie w szybkim osiągnięciu celu, jest wyrzucane. Cel chce się osiągnąć szybko. A cele upatruje się nie w Bogu, ale w doczesności. O wieczności niewiele się myśli. Smutne to czasy, w których człowiek sam rezygnuje z tego, co na prawdę przedstawia wartość, a tę upatruje w rzeczach i sprawach, które nic nie warte zamienią się po prostu w nicość.
    Niech Bóg błogosławi nas na czas tych rozważań. Niech Duch Święty da nam właściwe spojrzenie na słowo Boże, byśmy sercem je przyjmowali otwierając się na miłość, by w duszach naszych ukształtował się właściwy obraz Boga.

poprzedni          następny

©2010-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!