banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś niedziela, 22 kwietnia 2018 roku       Jesteś 1169592 naszym gościem.       Osób on-line: 8

Ewangelia wg. św. Marka

 Rozdział i wersety
 Tytuł poszczególnych fragmentów
    Mk 1,1-8
    Mk 1,9-11
    Mk 1,12-13
    Mk 1,14-15
    Mk 1,16-20
    Mk 1,21-22
    Mk 1,23-28
    Mk 1,29-31
    Mk 1,32-34
    Mk 1,35-39
    Mk 1,40-45
    Mk 2,1-12
    Mk 2,13-17
    Mk 2,18-22
    Mk 2,23-28
    Mk 3,1-6
    Mk 3,7-12
    Mk 3,13-19
    Mk 3,20-21
    Mk 3,22-30
    Mk 3,31-35
    Mk 4,10-13
    Mk 4,21-23
    Mk 4,24-25
    Mk 4,26-29
    Mk 4,30-32
    Mk 4,33-34
    Mk 4,35-41
    Mk 5,1-20
    Mk 5,21-34
    Mk 6,1-6
    Mk 6,7-13
    Mk 6,14-29
    Mk 6,30-44
    Mk 6,45-52
    Mk 6,53-56
    Mk 7,1-13
    Mk 7,14-23
    Mk 7,24-30
    Mk 7,31-37
    Mk 8,1-9
    Mk 8,10-13
    Mk 8,14-21
    Mk 8,22-26
    Mk 8,27-30
    Mk 8,31-33
    Mk 8,31-33
    Mk 9,2-8
    Mk 9,9-13
    Mk 9,14-29
    Mk 9,30-32
    Mk 9,33-37
    Mk 9,38-41
    Mk 9,42-50
    Mk 10,1-12
    Mk 10,13-16
    Mk 10,17-22
    Mk 10,23-27
    Mk 10,28-31
    Mk 10,32-34
    Mk 10,35-40
    Mk 10,41-45
    Mk 10,46-52
    Mk 11,1-11
    Mk 11,12-14
    Mk 11,15-19
    Mk 11,20-25
    Mk 11,27-33
    Mk 12,1-12
    Mk 12,13-17
    Mk 12,18-27
    Mk 12,28-34
    Mk 12,35-37
    Mk 12,38-40
    Mk 12,41-44
    Mk 13,1-4
    Mk 13,5-8
    Mk 13,9-13
    Mk 13,14-23
    Mk 13,24-27
    Mk 13,28-32
    Mk 13,33-37
    Mk 14,1-2
    Mk 14,3-9
    Mk 14,10-11
    Mk 14,12-16
    Mk 14,17-21
    Mk 14,22-25
    Mk 14,26-31
    Mk 14,32-42
    Mk 14,43-52
    Mk 14,53-65
    Mk 14,66-72
    Mk 15,1-5
    Mk 15,6-15
    Mk 15,16-20
    Mk 15,21-22
    Mk 15,23-28
    Mk 15,29-32
    Mk 15,33-37
    Mk 15,38-41
    Mk 15,42-47
    Mk 16,1-8
    Mk 16,9-14
    Mk 16,15-18
    Mk 16,19-20

 
40. Prawdziwa nieczystość.
    "Potem przywołał znowu tłum do siebie i rzekł do niego: «Słuchajcie Mnie, wszyscy, i zrozumiejcie! Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym; lecz co wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym. Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha!». Gdy się oddalił od tłumu i wszedł do domu, uczniowie pytali Go o to przysłowie. Odpowiedział im: «I wy tak niepojętni jesteście? Nie rozumiecie, że nic z tego, co z zewnątrz wchodzi do człowieka, nie może uczynić go nieczystym; bo nie wchodzi do jego serca, lecz do żołądka i na zewnątrz się wydala». Tak uznał wszystkie potrawy za czyste. I mówił dalej: «Co wychodzi z człowieka, to czyni go nieczystym. Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym»."
(Mk 7,14-23)


   Komentarz: To piękny, choć trudny temat do rozważań. Bowiem serce ludzkie z jednej strony bardzo delikatne, ale z drugiej posiada niebywałą moc. Poprzez to, co lub, kto w nim mieszka. W zależności, co staje się dla nas wartością, to gości w naszych sercach.
    Tutaj już widać, iż większość z nas myśli, że przecież zaprosiła do serca Boga, więc na pewno Bóg w nim mieszka. Tak, to prawda. Jesteśmy duszami najmniejszymi, które z racji swojej ogromnej słabości, proszą Boga, by pokierował ich życiem. Jest to akt woli, wyrażone pragnienie, często w formie zawierzenia siebie Bogu przez Niepokalane Serce Maryi. Potem przez niektórych odnawiane, co jakiś czas. Jednak wyrażenie pragnienia to jedno, a rzeczywiste przyjęcie czegoś lub kogoś jako największą wartość, to drugie.
    W człowieku wciąż zmagają się dwie siły. Poprzez fakt stworzenia nas przez Boga na Jego obraz i podobieństwo, poprzez fakt posiadania duszy, tego pierwiastka Boskiego w nas, mamy pragnienie Dobra, Piękna, Miłości, Doskonałości, Prawdy. Jednak skażenie natury ludzkiej grzechem robi dużo w tym zamieszania. Skierowuje nasze myśli, wzrok ku niedoskonałym formom piękna, dobra, miłości, albo też zupełnie ku czemuś przeciwnemu, co tylko może mieć ich pozory. I zajmujemy się wtedy tymi pozorami, zamiast właściwym Dobrem. Nawet, jeśli serce czując fałsz daje nam znać lekkim poczuciem niepokoju, to bardzo szybko uczymy się nie zwracać na to uwagi, bowiem to, czym się zajmujemy staje się dla nas na tyle atrakcyjne (z różnych powodów), że pragniemy to osiągnąć.
    W naszym sercu nie ma wtedy prawdy. Bowiem my wybieramy coś innego, zagłuszając w sobie głos Boga. A ponieważ czynimy to wiele razy, w różnych sytuacjach, dusza, która będąc odbiciem Boga w sercu człowieka zostaje odsunięta na bok, nieco przygaszona. Nasze serce zajmuje się tym, co wybraliśmy. Ponieważ w sercu mamy fałsz, to i nasze myśli, słowa, czyny mają tego znamiona. Człowiek cały wyraża się w postawie, jaką przyjmuje. To, co mówi, czy robi wyjawia na zewnątrz, to, co jest w jego środku. On po prostu uzewnętrznia swoje serce.
    Nie oznacza, że jawnym się stają wszystkie tajemnice serca. O nie. Te są skrywane bardzo dobrze. Ludzie obok nie muszą wiedzieć, co jest właściwą prawdą o tym człowieku. Tu nie chodzi o opinię ludzką, o to, jak nas ludzie spostrzegają. Chodzi o to, co widzi Bóg. A On widzi, co naprawdę jest w sercu, jakie ma człowiek myśli, jakie są intencje słów i czynów. To jest ta prawda o człowieku i zna ją tylko Bóg. I to On jedynie może do końca określić czystość lub nieczystość ludzkiego serca.
    Powracając do naszych wcześniejszych określeń dotyczących przyjmowanych przez człowieka wartości, człowiek, mimo, że mówi, iż obiera sobie Boga za Króla swego serca, jednak nie potrafi oprzeć się pokusom, własnym słabościom i żyjąc, wiecznie dokonuje wyborów, które świadczą o tym, iż panem jest zupełnie coś lub ktoś inny.
    Panem może być chęć posiadania jakiś rzeczy. To zdarza się najczęściej. Dzisiejszy świat rozbudza w człowieku materializm. On w przedmiotach widzi własną wartość. Jego strój, jego praca, mieszkanie, dom, hobby, jedzenie mówią o jego wartości. Oczywiście w mniemaniu tegoż człowieka. Nawet, jeśli wybrał Boga za jedyną wartość, to i tak czyny, słowa, myśli mówią coś zupełnie innego. To często są niuanse, wydawać by się mogło- drobiazgi, zupełnie niewinne. A jednak mogą doprowadzić człowieka do zupełnego zatracenia się w materializmie.
    Człowiek nawet tego nie zauważa, jak daje się wciągnąć i staje się materialistą. Mimo, że twierdzi, na głos wyznaje, iż tak nie jest. Każdy z nas ma takie „drobiazgi”, które przesłaniają Boga. I to jest ta rzeczywista, obrana przez człowieka wartość. Jest to bardzo smutne, bo dusze tego bardzo często nie dostrzegają. Ich świat podzielony jest na dwie części. Tę z Bogiem oraz tę, gdzie bożkiem staje się coś lub ktoś. Potrafią bardzo ładnie dyskutować na tak zwane sprawy Boże, po czym idą do swoich obowiązków i zatracają się w świecie, w tym, co on proponuje.
    Bardzo ważnym jest, by badać nieustannie swoje serce. By być czujnym. Bowiem „całe zło z wnętrza pochodzi.” Widzenie rzekomego dobra i piękna w materialnym świecie sprawia, że serce zaśmiecone jest brudem świata. W dodatku ten brud świata jest dla człowieka atrakcyjnym. Z różnych powodów, w które teraz nie będziemy wnikać. Trzeba stale przyglądać się intencjom swoich czynów, intencjom swoich wypowiadanych słów. Prawdziwym intencjom. Nie tym, które chcielibyśmy, by wszyscy przyjęli za prawdziwe. To jest trudne. To naprawdę jest bardzo trudne, by stanąć przed sobą w prawdzie i określić tę nieczystość własnego serca. A potem również trudne jest zrezygnować z tego brudu, bo choć jest śmieciem, to przez nas nadal pożądanym.
    To jest paradoks, wręcz dramat duszy. Zaczyna zdawać sobie sprawę z danej słabości, ale nie ma sił, by tę słabość pokonać. Tutaj na pomoc może przyjść Bóg. Jeśli Go zaprosimy. On jest w mocy pokonać naszą słabość. Wszystkie nasze słabości! Bo On pokonał szatana! Pomocą jest również Maryja - Przeczysta Dziewica. Jej czystość jest siłą przeciwko pokusom. Dzięki czystości jest Pogromczynią szatana. Czystość jest ochroną przed złem. Jej czystość może nas chronić i pomagać pokonywać nasze słabości.
    Dlatego teraz, dlatego od dzisiaj, starajmy się łączyć nasze myśli, słowa i czyny z czystością Dziewicy. Jej nieustannie oddawajmy swoje serce, prosząc, by ukryła je w swoim. By złączyła ze swoim sercem, które przecież jest samą krynicą czystości. Nie myślmy, że od razu sama czystość wychodzić będzie z naszych wnętrz. To nie jest takie proste. My w jaśniejszym świetle zobaczymy własną nieczystość, nieczystość naszych intencji. Zapragniemy to zmienić. Będziemy podejmować takie próby. Doświadczymy własnej niemocy w tym względzie i tym bardziej przywrzyjmy do Maryi.
    Nie zrażajmy się, tylko ciągle od nowa próbujmy. Nasze dążenie do czystości będzie naszą czystością. Skażenie pozostanie skażeniem. Jednak człowiek poprzez związanie się z Maryją, nabiera siły i wytrwałości, by pokonywać je, by pragnąć czystości i do niej stale podążać. Jest to swego rodzaju tajemnica czystości, jaką może osiągnąć człowiek. Oczywiście są dary, jakimi Bóg obdarza wybrane dusze, zlewając niejako na nich w pewnym momencie życia na przykład wolność od pożądliwości ciała. Okupione są często cierpieniem. W zamian dusze te stanowią swego rodzaju ofiarę przebłagalną. Jednak zwykły człowiek całe życie ma podejmować ten trud dążenia do czystości własnego serca, z którego wypływa to, co w nim się znajduje.
    Niech Bóg błogosławi nas. Niech Maryja - Dziewica Czysta, Nieskalana weźmie nas do swojego Serca, abyśmy z Niego czerpali siły do dążenia ku doskonałości. Niech Bóg błogosławi nas na czas tych rozważań.

poprzedni          następny

©2010-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!