banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś wtorek, 11 grudnia 2018 roku       Jesteś 1220369 naszym gościem.       Osób on-line: 30

Ewangelia wg. św. Marka

 Rozdział i wersety
 Tytuł poszczególnych fragmentów
    Mk 1,1-8
    Mk 1,9-11
    Mk 1,12-13
    Mk 1,14-15
    Mk 1,16-20
    Mk 1,21-22
    Mk 1,23-28
    Mk 1,29-31
    Mk 1,32-34
    Mk 1,35-39
    Mk 1,40-45
    Mk 2,1-12
    Mk 2,13-17
    Mk 2,18-22
    Mk 2,23-28
    Mk 3,1-6
    Mk 3,7-12
    Mk 3,13-19
    Mk 3,20-21
    Mk 3,22-30
    Mk 3,31-35
    Mk 4,10-13
    Mk 4,21-23
    Mk 4,24-25
    Mk 4,26-29
    Mk 4,30-32
    Mk 4,33-34
    Mk 4,35-41
    Mk 5,1-20
    Mk 5,21-34
    Mk 6,1-6
    Mk 6,7-13
    Mk 6,14-29
    Mk 6,30-44
    Mk 6,45-52
    Mk 6,53-56
    Mk 7,1-13
    Mk 7,14-23
    Mk 7,24-30
    Mk 7,31-37
    Mk 8,1-9
    Mk 8,10-13
    Mk 8,14-21
    Mk 8,22-26
    Mk 8,27-30
    Mk 8,31-33
    Mk 8,31-33
    Mk 9,2-8
    Mk 9,9-13
    Mk 9,14-29
    Mk 9,30-32
    Mk 9,33-37
    Mk 9,38-41
    Mk 9,42-50
    Mk 10,1-12
    Mk 10,13-16
    Mk 10,17-22
    Mk 10,23-27
    Mk 10,28-31
    Mk 10,32-34
    Mk 10,35-40
    Mk 10,41-45
    Mk 10,46-52
    Mk 11,1-11
    Mk 11,12-14
    Mk 11,15-19
    Mk 11,20-25
    Mk 11,27-33
    Mk 12,1-12
    Mk 12,13-17
    Mk 12,18-27
    Mk 12,28-34
    Mk 12,35-37
    Mk 12,38-40
    Mk 12,41-44
    Mk 13,1-4
    Mk 13,5-8
    Mk 13,9-13
    Mk 13,14-23
    Mk 13,24-27
    Mk 13,28-32
    Mk 13,33-37
    Mk 14,1-2
    Mk 14,3-9
    Mk 14,10-11
    Mk 14,12-16
    Mk 14,17-21
    Mk 14,22-25
    Mk 14,26-31
    Mk 14,32-42
    Mk 14,43-52
    Mk 14,53-65
    Mk 14,66-72
    Mk 15,1-5
    Mk 15,6-15
    Mk 15,16-20
    Mk 15,21-22
    Mk 15,23-28
    Mk 15,29-32
    Mk 15,33-37
    Mk 15,38-41
    Mk 15,42-47
    Mk 16,1-8
    Mk 16,9-14
    Mk 16,15-18
    Mk 16,19-20

 
43. Drugie rozmnożenie chleba.
    "W owym czasie, gdy znowu wielki tłum był z Nim i nie mieli co jeść, przywołał do siebie uczniów i rzekł im: «Żal Mi tego tłumu, bo już trzy dni trwają przy Mnie, a nie mają co jeść. A jeśli ich puszczę zgłodniałych do domu, zasłabną w drodze; bo niektórzy z nich przyszli z daleka». Odpowiedzieli uczniowie: «Skąd tu na pustkowiu będzie mógł ktoś nakarmić ich chlebem?» Zapytał ich: «Ile macie chlebów?» Odpowiedzieli: «Siedem». I polecił ludowi usiąść na ziemi. A wziąwszy siedem chlebów, odmówił dziękczynienie, połamał i dawał uczniom, aby je rozdzielali. I rozdali tłumowi. Mieli też kilka rybek. I nad tymi odmówił błogosławieństwo i polecił je rozdać. Jedli do sytości, a pozostałych ułomków zebrali siedem koszów. Było zaś około czterech tysięcy ludzi. Potem ich odprawił."
(Mk 8,1-9)


   Komentarz: Dziękczynienie i błogosławieństwo - nad tym dzisiaj się zatrzymamy. „A wziąwszy siedem chlebów, odmówił dziękczynienie, połamał i dawał uczniom, aby je rozdzielali. I rozdali tłumowi. Mieli też kilka rybek. I nad tymi odmówił błogosławieństwo i polecił je rozdać. Jedli do sytości.” Sprawa dziękczynienia i błogosławieństwa jest niezwykle istotna. Bardzo często jeśli nie pomijana, to traktowana jest bez należytej wiary i ufności.
    Jezus daje nam dzisiaj przykład, jak należy zachowywać się w różnych sytuacjach. Czasami nawet takich, które wydają się bez wyjścia. Jezusa otaczały tłumy. Trzy dni nauczał i uzdrawiał. Ludzie byli z dala od swoich domów. Niewielkie zapasy żywności skończyły się. Jezus współczuł ludziom, zdając sobie sprawę, że w tych warunkach, osłabieni brakiem żywności, wystawieni na słońce, zmęczeni mogą zasłabnąć w powrotnej drodze do domu. „Niektórzy z nich przyszli z daleka.” Dlatego po strawie duchowej, zadbał też o tę część fizyczną. Postanowił po prostu nakarmić tłum. W sytuacji, która wydawała się bez wyjścia: ludzie byli głodni i osłabieni, do domu było daleko, a uczniowie mieli tylko kilka chlebów i ryb, ludzi do nakarmienia zaś były cztery tysiące, tak więc w tej sytuacji Jezus postanowił pomóc ludziom. Wziął do ręki chleby i odmówił dziękczynienie.
    To szczególnie istotny fragment dzisiejszej Ewangelii. Jezus bierze do ręki chleb i odmawia dziękczynienie. A potem rozdaje ludziom i nakarmił ich cztery tysiące. Siedem chlebów starczyło i zostały jeszcze resztki. Zwróćmy naszą uwagę na ten niezwykle ważny fakt. Jezus odmówił dziękczynienie. To nie była prośba o chleb, to nie było pełne niepokoju błaganie, to było dziękczynienie - pełne ufności, wiary i miłości. Jezus dziękował Ojcu za to, co miał. On nie narzekał, że skwar, że zmęczenie, że głód i brakuje żywności. On dziękował! W takiej sytuacji Jezus dziękuje Bogu. To Jego dziękczynienie poruszyło serce Ojca. Ono wywołało lawinę miłości, czułości, wzruszenia. Jezus dziękował za to, co się stanie. Nie tylko za to, co już było udziałem tych tłumów. Słowo zostało zasiane. Ziarno trafiło do serc. Teraz potrzebują innego pokrzepienia. Jezus z wielką ufnością dziękował Ojcu za wszystko. Za całą Jego opiekę nad tym biednym ludem. A ta ufność była kluczem do zamku, w Jego sercu pełnym miłości i miłosierdzia. Ta ufność i wdzięczność otwierały hojność Boga. Aż trudno wyrazić, czym tak naprawdę była ta modlitwa dziękczynienia, bowiem zawierała w sobie podziękowanie za przyjście Słowa do ludzkich serc, za zstąpienie Bożej Miłości w tym Słowie, za już kiełkujące Królestwo Niebieskie w duszach ludzkich, za opiekę i pomoc jaką darzy Bóg swoje dzieci, za wypełniające się proroctwa, za miłość, która wyprzedza potrzeby, prośby i modlitwy. To jednocześnie było wyrażenie wielkiej ufności w Jego opiekę nad tym ludem, w to, że nie pozostawi go bez pomocy, że zadba o wszystko i zapewni wszystko, czego będzie potrzebował. Ta modlitwa dziękczynienia w swej głębi, bo nawet nie w słowach, ale w sercu Jezusa, zawierała właściwie wszystkie rodzaje modlitw. Bowiem, kto dziękuje wyrażając taką ufność w Bożą opiekę, niejako modli się w pełni, choć nie słowa są tą modlitwą, a serce pełne miłości, oddania i wdzięczności oraz ufności.
    Potem Jezus wziął ryby „I nad tymi odmówił błogosławieństwo.” Znowu sytuacja się powtórzyła. Ryb starczyło dla wszystkich. Chlebem i rybami najedli się do sytości. „A pozostałych ułomków zebrali siedem koszy.” Jezus wypowiedział błogosławieństwo nad pokarmem i to wystarczyło, by nakarmić tłum. To błogosławieństwo jest błogosławieństwem samego Boga. Co to oznacza w praktyce? Otóż błogosławieństwo Boga starcza za wszystko. Bóg pobłogosławił, a tłum najadł się do syta. Ciało i duch zostały pokrzepione. Bóg opiekuje się człowiekiem w każdej sferze jego życia. On chce zapewnić nam wszystko. Dlaczego nie dajemy Bogu tej możliwości zadbania o nas? Dlaczego sami o wszystko zabiegamy, staramy się, urządzamy, planujemy? Dlaczego odsuwamy Boga na bok i odtrącamy Jego dłoń? Zachowujemy się jak dorastające dzieci, które uważają że już same sobie poradzą w życiu. A potem przychodzi jedno, drugie doświadczenie życiowe i załamujecie się. Wtedy rozpaczliwie szukamy pomocy. Często oskarżając Boga o swoje niepowodzenia i dramaty życiowe. Ale wcześniej nie chcieliśmy, aby to On zajął się naszym życiem. Sami chcieliśmy decydować o sobie.
    Jeszcze raz, dzisiaj zweryfikujmy swoją postawę wobec Boga, swój sposób patrzenia na nasze życie, przydarzające się przeróżne sytuacje. Zwróćmy uwagę na sposób naszej modlitwy. Szczególnie w tych trudnych sytuacjach. Czy jest w niej miejsce na dziękczynienie? Czy prosimy o Boże błogosławieństwo dla nas, naszych planów, naszych poczynań? Czy nasza modlitwa wyraża ufność i wiarę w opiekę Boga nad nami? Czy rzeczywiście modląc się, nasze serca oddają się Bogu zawierzając całkowicie, bez względu na to, co nas czeka, co nas spotka? Spróbujmy dzisiaj modlić się nieco inaczej niż dotychczas. Zacznijmy swoją modlitwę od dziękczynienia. Dziękujmy za każdą sekundę dzisiejszego dnia. Podziękujmy szczególnie za sytuacje trudne i bolesne. Dziękujmy też za to, co było radością. Dziękujmy za miłość, jaka przejawia się we wszystkim, co nas dzisiaj spotkało. Dziękujmy za łaski, którymi tak hojnie nas Bóg obdarza. Dziękujmy przyjmując sercem wszystko, jako łaskę dawaną nam, jako drogę prowadzącą do zbawienia, jako środek pomagający kroczyć tą drogą, jako ręce RzeĽbiarza, który przy pomocy różnych narzędzi rzeĽbi naszą duszę, by nadać jej najpiękniejszy kształt. Dziękując wyrażajmy ufność w Jego miłość, w Jego opiekę nad nami, w Jego zatroskanie, w Jego prowadzenie, czuwanie. Na koniec zaś poprośmy o błogosławieństwo, by ono nas chroniło i nami kierowało.
    Wielka łaska spływa na takie serce, które potrafi dziękować. Te łaski niejako namnażają się. Problemy same się rozwiązują, a to, co wydawało się być dramatem, staje się nieraz błogosławieństwem zbliżającym duszę do Nieba. I tak, jak w dzisiejszym fragmencie, po modlitwie Jezus nakarmił wielkie tłumy kilkoma bochenkami chleba i rybami, tak w naszym życiu oczekujmy cudu rozmnożenia łaski. Łaski, która jest darem Boga, Jego obecnością w naszym życiu, jest darem z samego siebie dla nas ludzi. Jego obecność, przychylność, życzliwość będą w naszych sercach rodziły miłość, będą zbliżały nas do Niego, będą czyniły nasze życie pełne sensu, wartości. Będą je kształtowały. I tak, za sprawą modlitwy dziękczynnej, ale zawierającej w sobie całość postawy dziecka Bożego wobec Stwórcy, będzie miał miejsce cud żywej obecności Boga w naszym życiu, cud kształtowania tego życia zgodnie z Jego wolą, cud przemiany nas samych w Niego, w Jego miłość. Wtedy już nie będziemy pragnąć ani łaknąć, bowiem w Bogu znajdziemy taki pokarm i taką wodę, które zaspokoją wszystkie nasze potrzeby i pragnienia. Które dadzą nam życie prawdziwe - wieczne.
    Niech Bóg błogosławi nas. Módlmy się dzisiaj ufnie z dziękczynieniem w sercu, z ufnością prośmy o Boże błogosławieństwo.

poprzedni          następny

©2010-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!