banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś niedziela, 21 paĽdziernika 2018 roku       Jesteś 1205219 naszym gościem.       Osób on-line: 16

Ewangelia wg. św. Marka

 Rozdział i wersety
 Tytuł poszczególnych fragmentów
    Mk 1,1-8
    Mk 1,9-11
    Mk 1,12-13
    Mk 1,14-15
    Mk 1,16-20
    Mk 1,21-22
    Mk 1,23-28
    Mk 1,29-31
    Mk 1,32-34
    Mk 1,35-39
    Mk 1,40-45
    Mk 2,1-12
    Mk 2,13-17
    Mk 2,18-22
    Mk 2,23-28
    Mk 3,1-6
    Mk 3,7-12
    Mk 3,13-19
    Mk 3,20-21
    Mk 3,22-30
    Mk 3,31-35
    Mk 4,10-13
    Mk 4,21-23
    Mk 4,24-25
    Mk 4,26-29
    Mk 4,30-32
    Mk 4,33-34
    Mk 4,35-41
    Mk 5,1-20
    Mk 5,21-34
    Mk 6,1-6
    Mk 6,7-13
    Mk 6,14-29
    Mk 6,30-44
    Mk 6,45-52
    Mk 6,53-56
    Mk 7,1-13
    Mk 7,14-23
    Mk 7,24-30
    Mk 7,31-37
    Mk 8,1-9
    Mk 8,10-13
    Mk 8,14-21
    Mk 8,22-26
    Mk 8,27-30
    Mk 8,31-33
    Mk 8,31-33
    Mk 9,2-8
    Mk 9,9-13
    Mk 9,14-29
    Mk 9,30-32
    Mk 9,33-37
    Mk 9,38-41
    Mk 9,42-50
    Mk 10,1-12
    Mk 10,13-16
    Mk 10,17-22
    Mk 10,23-27
    Mk 10,28-31
    Mk 10,32-34
    Mk 10,35-40
    Mk 10,41-45
    Mk 10,46-52
    Mk 11,1-11
    Mk 11,12-14
    Mk 11,15-19
    Mk 11,20-25
    Mk 11,27-33
    Mk 12,1-12
    Mk 12,13-17
    Mk 12,18-27
    Mk 12,28-34
    Mk 12,35-37
    Mk 12,38-40
    Mk 12,41-44
    Mk 13,1-4
    Mk 13,5-8
    Mk 13,9-13
    Mk 13,14-23
    Mk 13,24-27
    Mk 13,28-32
    Mk 13,33-37
    Mk 14,1-2
    Mk 14,3-9
    Mk 14,10-11
    Mk 14,12-16
    Mk 14,17-21
    Mk 14,22-25
    Mk 14,26-31
    Mk 14,32-42
    Mk 14,43-52
    Mk 14,53-65
    Mk 14,66-72
    Mk 15,1-5
    Mk 15,6-15
    Mk 15,16-20
    Mk 15,21-22
    Mk 15,23-28
    Mk 15,29-32
    Mk 15,33-37
    Mk 15,38-41
    Mk 15,42-47
    Mk 16,1-8
    Mk 16,9-14
    Mk 16,15-18
    Mk 16,19-20

 
44. Nowe żądanie znaku.
    "Zaraz też wsiadł z uczniami do łodzi i przybył w okolice Dalmanuty. Nadeszli faryzeusze i zaczęli rozprawiać z Nim, a chcąc wystawić Go na próbę, domagali się od Niego znaku. On zaś westchnął głęboko w duszy i rzekł: «Czemu to plemię domaga się znaku? Zaprawdę powiadam wam: żaden znak nie będzie dany temu plemieniu». I zostawiwszy ich, wsiadł z powrotem do łodzi i odpłynął na drugą stronę."
(Mk 8,10-13)


   Komentarz: Ten fragment może napawać smutkiem. Bowiem ujawnia on postawę wielu z nas. Wystarczy spojrzeć na świat współczesny, spojrzeć na to co właśnie się dokonuje. Jakże jaskrawe jest niedowiarstwo a wręcz upór, by w tym trwać.
    Spójrzmy na faryzeuszy. Trzy lata Jezus nauczał. Trzy lata czynił znaki. Trzy lata uzdrawiał. Leczył. Pocieszał, karmił, pomagał. Trzy lata Święty dawał siebie poznać. Trzy lata! Czynił to jawnie! Nie krył się z niczym. Cały był dla ludzi. Jawnym było Jego życie, działalność nauczycielska. Niczego nie ukrywał. Nauczał na placach, w synagogach, miejscach publicznych. Każdy mógł podejść i porozmawiać. W dodatku cechowała Go łagodność, cierpliwość, miłość i dobroć. Nie był rewolucjonistą, który z hałasem pojawia się nagle, czyni dużo zamieszania, dokonuje radykalnych zmian kosztem ludzi, ich zdrowia i życia, pozostawiając po sobie płacz i rozpacz wielu, ból i zranienia. Jezus to Baranek, to łagodne, ciche Jagnię. To sama dobroć, która przyszła do ludzi, aby im siebie udzielać. To miłość, która samą siebie kładzie pod ich stopami, aby drogę ich życia uczynić lżejszą. Ten Jezus czyni samo dobro, bo jest Dobrocią. On leczy, bo jest Lekarzem. On kocha, bo jest Miłością. Kto raz zobaczył, z jaką delikatnością i czułością dotykał ran trędowatych, by ich uzdrowić, nie mógł Ľle myśleć o Nim. Oczywiście pod warunkiem, że patrzył sercem. Bo jeśli serce miał zamknięte, niestety, jak faryzeusz, miał bielmo na oczach. Był po prostu biednym ślepcem.
    Również dzisiaj z wielkim smutkiem Jezus dostrzega ślepców pośród nas. Dostrzega ślepców pośród Swego ludu. Ślepców, którzy z uporem twierdzą, iż słońce nie świeci, bo oni tego nie widzą. Siedzą zamknięci w murach swoich serc, zamknięci we własnych mądrościach, wpatrzeni tylko we własne poglądy. Siedzą zadufani w sobie. Jedni chłoną to, co im świat przynosi, uważając to za jedyne Ľródło prawdy. O, jak bardzo się zawiodą, gdy ich ziemski czas się skończy. Dopiero wtedy dostrzegą i zrozumieją własną głupotę. Oby zdążyli przed śmiercią. Bowiem, po przejściu jej granicy nie będzie już czasu na zmianę swej postawy. Wtedy przyjdzie czas na konsekwencje swego życia.
    Ale są inni, którzy lekceważą to, co widzą. Nie dość na tym. Słońce świeci prosto im w oczy, a oni twierdzą, że ktoś zapala żarówkę przed ich oczami. O, ci większy grzech mają. Bo Bóg przychodzi do nich i wprost pokazuje swoje działanie, a Oni Go nie przyjmują. Posiadają wiedzę, by właściwie ocenić to Światło, jednak wolą się tym nie zajmować. Wygoda i przyzwyczajenie do tego, co dotychczas było ich życiem, zwycięża w ich sercach.
    Zważajmy na to, co dokonuje się na naszych oczach! Nie bądĽmy głupcami biegnącymi za mądrością tego świata. Nie bądĽmy mędrcami, co zbyt obrośli we własną wiedzę, zarozumiałość, pychę i brakuje im pokory oraz odwagi, by przyznać, że to Światło świeci tak intensywnie, że aż ich oślepia, że nie rozumieją tego znaku, że przerasta ich pojmowanie. Zważajmy, byśmy nie przeoczyli znaków, jakie już pojawiają się na świecie. A jest ich coraz więcej. Proroctwa wypełniają się na naszych oczach. Zapowiedzi z objawień realizują się teraz, już! Nie bądĽmy jak faryzeusze, którzy uczestnicząc w życiu Jezusa, widząc cuda, żądają znaku!
    Czego jeszcze oczekujesz od Boga?! Co ma ci udowodnić?! Co chcesz, aby jeszcze ci uczynił?! Czy śmierć na Krzyżu za twoje grzechy, za twoją nędzę, ohydztwa, obrzydliwości, za trąd twojej duszy to za mało? Czy męka Matki Chrystusa nie wystarczy?! Czy zapowiedĽ twojego zmartwychwstania nic nie znaczy?! Czy oddanie się Boga w Eucharystii w twoje brudne, grzeszne ręce nic ci nie mówi?! Czy miłosierdzie Boga objawiające się w kolejnych przyjściach Maryi w różnych zakątkach świata, by przestrzec swoje dzieci przed konsekwencjami grzesznego życia, nie jest tym znakiem, o który tak uporczywie wołasz?! Czego jeszcze będziesz żądał, aby stało się dla ciebie dowodem na to, że Bóg, który ciebie kocha, czyni wszystko, by uratować świat przed samozagładą?! Jak długo pielęgnować będziesz to straszliwe bielmo na swych oczach, które stało się wygodą i wymówką dla grzechu? Jak długo jeszcze???
    Pomyśl, czy zdążysz. Bowiem Bóg w swej wielkiej dobroci i cierpliwości, może w końcu powtórzyć słowa Jezusa jeszcze raz: „Czemu to plemię domaga się znaku? Zaprawdę powiadam wam: żaden znak nie będzie dany temu plemieniu.” Jezus wyrzekł te słowa i odpłynął na drugą stronę. Co to oznacza? To Jego wielkie miłosierdzie. Zauważmy, że w ten sposób dał czas faryzeuszom na przemyślenie i zmianę postawy. Mimo, że stwierdził, iż znak żaden dany im nie będzie, on nadal prowadził swoją działalność nauczycielską. A to, co czynił, dokonywał dla tych, którzy wierzą i ufają. Nie zamierzał czynić czegoś specjalnego dla faryzeuszy, by im właśnie udowodnić swoją Boskość. Faryzeuszom, tak samo jak zwykłym ludziom, miało wystarczyć to, co przez trzy lata swej działalności uczynił. To był Jego znak. Uwieńczony męką, śmiercią i Zmartwychwstaniem. Jeśli tego znaku nie przyjęli, to choćby i ktoś z umarłych przyszedł do nich, nie uwierzą.
    Patrzmy i my. Nie oczekujmy znaków uczynionych specjalnie dla nas. Patrzmy i rozważajmy to, co Bóg daje całej ludzkości. Znaki te są dla wszystkich, bo wszystkich Bóg miłuje i pragnie zbawienia dla wszystkich. Więc jeśli ty żądasz dla siebie specjalnego znaku, to pycha twoja jest wielką górą, która przesłoniła twoje oczy serca, zalała twoją duszę i jesteś o krok od wielkiego upadku. Nawróć się i nie mów: Przecież jestem wierzącym; tylko uniż się pokornie przed Bogiem i proś, aby wlał w ciebie mądrość, która pozwoli ci dojrzeć i zrozumieć, co Bóg mówi do ciebie poprzez znaki dokonujące się na twoich oczach.
    Słowa te Jezus kieruje do wszystkich wiernych, ale szczególnie do tych, co powołani, by prowadzić dzieci Boże, czują się nieco zdezorientowani w tym, co dzieje się na świecie. Niech pilnie przyglądają się wydarzeniom, niech studiują objawienia tak liczne, niech starają się odczytywać znaki czasów, niech proszą o światło Ducha Świętego, by pomógł im właściwie odczytywać, interpretować wszystko, co ma znamiona boskiego przesłania do ludzkości. Aby w porę zrozumieli i poprowadzili owieczki Pana, by je pouczali i przestrzegali, by zaprowadzili je na łąki zielone obfitujące w pokarm i strawę duchową. By zdążyli zgromadzić jak najwięcej tych zabłąkanych, póki zegar nie wybił godziny 12-ej.
    Niech Bóg błogosławi nas na czas tych rozważań. Niech poprowadzi nas Maryja zjednoczona z Duchem Świętym.

poprzedni          następny

©2010-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!