banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś środa, 15 sierpnia 2018 roku       Jesteś 1190982 naszym gościem.       Osób on-line: 14

Ewangelia wg. św. Marka

 Rozdział i wersety
 Tytuł poszczególnych fragmentów
    Mk 1,1-8
    Mk 1,9-11
    Mk 1,12-13
    Mk 1,14-15
    Mk 1,16-20
    Mk 1,21-22
    Mk 1,23-28
    Mk 1,29-31
    Mk 1,32-34
    Mk 1,35-39
    Mk 1,40-45
    Mk 2,1-12
    Mk 2,13-17
    Mk 2,18-22
    Mk 2,23-28
    Mk 3,1-6
    Mk 3,7-12
    Mk 3,13-19
    Mk 3,20-21
    Mk 3,22-30
    Mk 3,31-35
    Mk 4,10-13
    Mk 4,21-23
    Mk 4,24-25
    Mk 4,26-29
    Mk 4,30-32
    Mk 4,33-34
    Mk 4,35-41
    Mk 5,1-20
    Mk 5,21-34
    Mk 6,1-6
    Mk 6,7-13
    Mk 6,14-29
    Mk 6,30-44
    Mk 6,45-52
    Mk 6,53-56
    Mk 7,1-13
    Mk 7,14-23
    Mk 7,24-30
    Mk 7,31-37
    Mk 8,1-9
    Mk 8,10-13
    Mk 8,14-21
    Mk 8,22-26
    Mk 8,27-30
    Mk 8,31-33
    Mk 8,31-33
    Mk 9,2-8
    Mk 9,9-13
    Mk 9,14-29
    Mk 9,30-32
    Mk 9,33-37
    Mk 9,38-41
    Mk 9,42-50
    Mk 10,1-12
    Mk 10,13-16
    Mk 10,17-22
    Mk 10,23-27
    Mk 10,28-31
    Mk 10,32-34
    Mk 10,35-40
    Mk 10,41-45
    Mk 10,46-52
    Mk 11,1-11
    Mk 11,12-14
    Mk 11,15-19
    Mk 11,20-25
    Mk 11,27-33
    Mk 12,1-12
    Mk 12,13-17
    Mk 12,18-27
    Mk 12,28-34
    Mk 12,35-37
    Mk 12,38-40
    Mk 12,41-44
    Mk 13,1-4
    Mk 13,5-8
    Mk 13,9-13
    Mk 13,14-23
    Mk 13,24-27
    Mk 13,28-32
    Mk 13,33-37
    Mk 14,1-2
    Mk 14,3-9
    Mk 14,10-11
    Mk 14,12-16
    Mk 14,17-21
    Mk 14,22-25
    Mk 14,26-31
    Mk 14,32-42
    Mk 14,43-52
    Mk 14,53-65
    Mk 14,66-72
    Mk 15,1-5
    Mk 15,6-15
    Mk 15,16-20
    Mk 15,21-22
    Mk 15,23-28
    Mk 15,29-32
    Mk 15,33-37
    Mk 15,38-41
    Mk 15,42-47
    Mk 16,1-8
    Mk 16,9-14
    Mk 16,15-18
    Mk 16,19-20

 
61. Nagroda za dobrowolne ubóstwo.
    "Wtedy Piotr zaczął mówić do Niego: «Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą». Jezus odpowiedział: «Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci i pól z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól, wśród prześladowań, a życia wiecznego w czasie przyszłym. Lecz wielu pierwszych będzie ostatnimi, a ostatnich pierwszymi»."
(Mk 10,28-31)


   Komentarz: Fragment ten wbrew pozorom nie jest skierowany tylko do osób konsekrowanych, które żyją w kapłaństwie czy prowadzą życie zakonne. Słowa te skierowane są do każdej duszy, a szczególnie do dusz najmniejszych. Czym, bowiem, jest to opuszczenie domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci i pól z powodu Jezusa, z powodu Ewangelii? Jest to postawienie na pierwszym miejscu Boga. To całkowite przewartościowanie swego myślenia, sposobu patrzenia na życie, na świat, to nowa postawa życiowa.
    Od pewnego mówimy o tym i przygotowujemy się do tego. Słyszeliśmy o pójściu za Chrystusem wiele razy. Co drugie rekolekcje właśnie tego dotyczą. Dlaczego? Bo jest to istotna, wręcz podstawowa sprawa w życiu duszy. A jednak jak się okazuje, nie taka prosta, gdyż dusz, które prawdziwie poszły za Jezusem, jest tak niewiele. Rozważmy, na czym ma polegać to pójście za Jezusem. Tytuł tego fragmentu brzmi: Nagroda za dobrowolne ubóstwo. Tak. Po raz kolejny już Jezus wskazuje na to, iż ubóstwo nie musi być czymś niechcianym, nie musi oznaczać smutku, życiowych dramatów. Na ubóstwo spojrzeć można inaczej. Jezus zwraca dzisiaj uwagę nam na ducha. To duch nasz powinien przyjąć postawę ubóstwa. To w swej duszy człowiek może być ubogim w sensie ewangelicznym, lub bogatym. To serce człowieka może czynić go ubogim w oczach Boga lub bogaczem. A chociaż w pojęciu ludzkim, bogactwo jest celem dążeń, pragnień i marzeń, to jednak myślenie Boga jest inne.
    Należałoby tutaj na chwilą powrócić do początków. Do stworzenia. Wyszliśmy z Boga. ¬ródłem naszym jest Bóg. W Nim i przez Niego zostaliśmy zrodzeni, utworzeni, ukształtowani. Dał nam cząstkę siebie, dał nam pierwiastek Boski w duszy, tak, byśmy nie zapomnieli o swoich korzeniach, swoim pochodzeniu. Gdy bardzo szybko człowiek zerwał więĽ z Bogiem, Bóg obiecał przywrócić te dawne relacje. I słowa dotrzymał. Poprzez Jezusa Chrystusa na powrót uczynił nas swoimi dziedzicami. Ceną było cierpienie, śmierć Jego pierworodnego Syna. A więc za najwyższą cenę zostaliśmy odkupieni. My, którzy sami z siebie, tej wartości nie przedstawiamy, jednak nabyliśmy wartość dzięki Jezusowi. Wtedy staliśmy się dziećmi Boga. I tę wartość już teraz posiadamy. Wartość niezrównaną! Jednak nadal człowiek Boga odrzuca. Boga, który jest wszystkim, Boga, który wszystko stworzył, który wszystko nam daje, który kocha nas, jak nikt inny na świecie. Odrzucamy, a przyjmujemy za swoją miłość inne osoby, materię, sprawy, idee. To niepojęte, jak człowiek jest ślepy! Jak jest głuchy! Jak bardzo ma zamknięte serce, skoro tyle wieków ewangelizacji, tyle setek lat, a ludzkość nie dostrzega prawdziwych wartości, goni za złudą, za omamem, za fałszem, za kłamstwem, za pozorami dobra! Tyle lat! Tak, jak naród Izraelski niczego nie nauczyła niewola i w swojej historii co rusz popadał w różne dramaty, wojny, niewole, bo zrywał przymierze z Bogiem, tak do tej pory ludzkość stale wybiera to, co jej podtyka szatan, bowiem ten ubiera to w przyciągające wzrok kolory, szaty, dobiera zgrabnych słów i obiecuje złote góry.
    Człowiek gromadzi zatem w swoim sercu wszystko to, co jest niewiele warte, co jest złudne, co się skończy, zamieni w proch. Przywiązuje się do rzeczy, ludzi, spraw, a zupełnie zapomina o Tym, kto jest najważniejszy - o Bogu. Nie dość na tym, szatan tak sprytnie mami człowieka, iż wmówił mu, że nie w Bogu jest szczęście, poczucie bezpieczeństwa, tylko w człowieku i w tym, co człowiek sobie stwarza. A więc nie w Tym, który jest Wszechmocny, ale w tym, który jest słabym, marnym, który jest prochem i w proch się obróci. Nie w Stwórcy, Dawcy życia, a w tym, który został stworzony i sam nie jest w stanie niczego nowego zrodzić, począć, stworzyć. Jest odtwórcą, a nie Stwórcą. Bowiem tworzy dzięki umysłowi danemu jemu od Boga. Cała ludzka inteligencja to dar Boga. Co za dramat człowieka! Zdając sobie sprawę z tego kim jest, nadal w sobie pokłada nadzieję i w tym, co ludzkie, zamiast do końca zaufać Bogu, Jemu się zawierzyć i Jemu poświęcić swoje życie.
    Jezus bardzo jasno mówi, iż ten, kto wszystko opuści dla Jezusa, z powodu Ewangelii, otrzyma stokroć więcej teraz, a w przyszłości - życie wieczne. Dochodzimy tutaj do częstego pytania człowieka, na czym ma polegać to „opuszczenie domu, braci, sióstr, matek, dzieci i pól”? Bardzo często przyjmujemy to w sposób dosłowny, sugerując, że dotyczy to kapłanów i osób zakonnych. Nie. To opuszczenie ma dokonywać się w duszy, w sercu, a nie w świecie materialnym. Choć i tego również dotyczy w sposób pośredni lub też bezpośredni u osób konsekrowanych. Już mówiliśmy o przywiązaniach naszych serc. Mówiliśmy o zniewoleniach. Mówiliśmy o „zabezpieczeniach” naszych, których szukamy w świecie materialnym. Jezus oczekuje całkowitego „uwolnienia” serca od wszystkiego: ludzi, rzeczy i spraw. Oczekuje postawienia Go na pierwszym miejscu, w centrum. To ma dokonywać się w naszych sercach stale, codziennie, nieustannie. To Nim mamy żyć! Jego kochać najwięcej! O Nim myśleć podejmując różne decyzje! I to zarówno te bardzo ważne - życiowe, jak i codzienne, drobne. Bo w drobiazgach szatan szczególnie nami rządzi! Jezus oczekuje, że będziemy patrzeć na wszystko przez pryzmat Jego osoby, Jego wskazań, pouczeń, a przede wszystkim Jego miłości do nas i naszej do Niego.
    To dobrowolne ubóstwo jest rezygnacją ze wszystkiego, a przyjęciem wartości najwyższej, osoby najważniejszej - Boga. Często dusze obawiają się tak zaufać Bogu. Nie zdają sobie sprawy, jak bardzo ranią tym Boga! On, który jest samą miłością i z miłości oddał za nas życie, miałby czynić coś przeciwko nam?!? O, dusze! Zanim w naszych sercach powstanie taka wątpliwość, zanim wyrazimy swoje obawy właśnie tego typu, zastanówmy się najpierw, czy nie obrażamy naszego Stwórcy, który stworzył nas z miłości i do miłości, a nie do nieszczęścia, chorób i cierpień!!! W dodatku, zapewnia nas, że jeśli poświęcimy Jemu wszystko, On stokroć więcej nam da, niż my dla Niego porzuciliśmy. To wszystko dokona się w duszy! On da takie usposobienie naszym duszom, iż rezygnując z miłości ludzkiej, zyskamy Jego miłość - Boską, a poza tym, w naszych sercach będzie miłość do wielu, wielu dusz!!! Nasze relacje w rodzinach zmienią się. Powoli zapanuje w nich prawdziwa miłość - Boska! Będziemy mieli inne spojrzenie na materię. Zrozumiemy prawdziwą jej wartość, a raczej całkowity jej brak, zyskamy właściwą perspektywę patrzenia na różne sprawy. To dobrowolne ubóstwo stanie się naszym niepojętym bogactwem, naszą drogą do Nieba, naszym otwarciem się na Boga, wejściem w Jego świat!
    Wszystko, co Jezus mówił, czynił było wyrazem Bożej miłości, wylewem Jego miłosierdzia na nas. Tak też przyjmujmy te pouczenia! Przyjmujmy jako miłość! A miłość przyjmuje się otwartymi ramionami, całą duszą, bez obaw i lęków! Przypomnijmy sobie, gdy zakochaliśmy się pierwszy raz! Wszystko zostało odsunięte w cień dla tej miłości. Ona była najważniejsza. Nią żyliśmy, zdolni pokonać wszelkie przeszkody dnia codziennego, by tylko z nią się spotkać choć na chwilę. Choć na moment spojrzeć na nią, chociaż z daleka ją dostrzec, a potem marzyć o niej całe godziny. Miłość między Bogiem a człowiekiem to również miłość zakochanych w sobie pierwszy raz! Pomyślmy nad tym! Gdy Boga uczynimy swoją pierwszą miłością, gdy stanie się dla nas najważniejszą osobą, gdy z Nim wiązać będziemy swoje życie, swoją przyszłość - wtedy On sam przemieni nasze życie, nada mu nowy wymiar, napełni serce swoją miłością i wprowadzi nas w swój Świat - Świat Ducha. Rezygnując ze swojego świata, zyskamy nowy, trwały, wieczny, nieśmiertelny, niezniszczalny - Świat Miłości - Świat Boga, Aniołów, Świętych. To jest ta nagroda za opuszczenie „domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci i pól z powodu Mnie i z powodu Ewangelii.”
    Niech Bóg błogosławi nam. Prośmy Ducha Świętego o pełne zrozumienie dzisiejszego fragmentu Ewangelii. Prośmy o przyjęcie sercem tej prawdy o ubóstwie, które może stać się naszym największym bogactwem. Niech poprowadzi nas błogosławieństwo Boga Trójjedynego: Ojca, Syna i Ducha Świętego.

poprzedni          następny

©2010-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!