banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś wtorek, 11 grudnia 2018 roku       Jesteś 1220349 naszym gościem.       Osób on-line: 26

Ewangelia wg. św. Marka

 Rozdział i wersety
 Tytuł poszczególnych fragmentów
    Mk 1,1-8
    Mk 1,9-11
    Mk 1,12-13
    Mk 1,14-15
    Mk 1,16-20
    Mk 1,21-22
    Mk 1,23-28
    Mk 1,29-31
    Mk 1,32-34
    Mk 1,35-39
    Mk 1,40-45
    Mk 2,1-12
    Mk 2,13-17
    Mk 2,18-22
    Mk 2,23-28
    Mk 3,1-6
    Mk 3,7-12
    Mk 3,13-19
    Mk 3,20-21
    Mk 3,22-30
    Mk 3,31-35
    Mk 4,10-13
    Mk 4,21-23
    Mk 4,24-25
    Mk 4,26-29
    Mk 4,30-32
    Mk 4,33-34
    Mk 4,35-41
    Mk 5,1-20
    Mk 5,21-34
    Mk 6,1-6
    Mk 6,7-13
    Mk 6,14-29
    Mk 6,30-44
    Mk 6,45-52
    Mk 6,53-56
    Mk 7,1-13
    Mk 7,14-23
    Mk 7,24-30
    Mk 7,31-37
    Mk 8,1-9
    Mk 8,10-13
    Mk 8,14-21
    Mk 8,22-26
    Mk 8,27-30
    Mk 8,31-33
    Mk 8,31-33
    Mk 9,2-8
    Mk 9,9-13
    Mk 9,14-29
    Mk 9,30-32
    Mk 9,33-37
    Mk 9,38-41
    Mk 9,42-50
    Mk 10,1-12
    Mk 10,13-16
    Mk 10,17-22
    Mk 10,23-27
    Mk 10,28-31
    Mk 10,32-34
    Mk 10,35-40
    Mk 10,41-45
    Mk 10,46-52
    Mk 11,1-11
    Mk 11,12-14
    Mk 11,15-19
    Mk 11,20-25
    Mk 11,27-33
    Mk 12,1-12
    Mk 12,13-17
    Mk 12,18-27
    Mk 12,28-34
    Mk 12,35-37
    Mk 12,38-40
    Mk 12,41-44
    Mk 13,1-4
    Mk 13,5-8
    Mk 13,9-13
    Mk 13,14-23
    Mk 13,24-27
    Mk 13,28-32
    Mk 13,33-37
    Mk 14,1-2
    Mk 14,3-9
    Mk 14,10-11
    Mk 14,12-16
    Mk 14,17-21
    Mk 14,22-25
    Mk 14,26-31
    Mk 14,32-42
    Mk 14,43-52
    Mk 14,53-65
    Mk 14,66-72
    Mk 15,1-5
    Mk 15,6-15
    Mk 15,16-20
    Mk 15,21-22
    Mk 15,23-28
    Mk 15,29-32
    Mk 15,33-37
    Mk 15,38-41
    Mk 15,42-47
    Mk 16,1-8
    Mk 16,9-14
    Mk 16,15-18
    Mk 16,19-20

 
70. Pytanie o władzę.
    "Przyszli znowu do Jerozolimy. Kiedy chodził po świątyni, przystąpili do Niego arcykapłani, uczeni w Piśmie i starsi i zapytali Go: «Jakim prawem to czynisz? I kto Ci dał tę władzę, żeby to czynić?» Jezus im odpowiedział: «Zadam wam jedno pytanie. Odpowiedzcie Mi na nie, a powiem wam, jakim prawem to czynię. Czy chrzest Janowy pochodził z nieba, czy też od ludzi? Odpowiedzcie Mi!» Oni zastanawiali się między sobą: «Jeśli powiemy: "z nieba", to nam zarzuci: "Dlaczego więc nie uwierzyliście mu?" Powiemy: "Od ludzi"». Lecz bali się tłumu, ponieważ wszyscy uważali Jana rzeczywiście za proroka. Odpowiedzieli więc Jezusowi: «Nie wiemy». Jezus im rzekł: «Więc i Ja nie powiem wam, jakim prawem to czynię»."
(Mk 11,27-33)


   Komentarz: Co za przewrotność serc! Co za uparte, świadome trwanie w swej zatwardziałości! Rozważmy wspólnie dzisiejszy fragment Ewangelii. Posłuchajmy jeszcze raz pytania arcykapłanów, uczonych w Piśmie i starszych: „Jakim prawem to czynisz? I kto Ci dał tę władzę, żeby to czynić?” Wsłuchajmy się uważnie w te pytania. Niech wybrzmią do końca w naszych uszach. Nie są to pytania zwykłe. To nie jest zwykła ciekawość, gdy człowiek zainteresowany wydarzeniami, po prostu pyta, skąd się to bierze, jak się to dzieje. Zauważmy, że te pytania niosą ze sobą rodzaj zaczepki słownej. Są najzwyczajniej w świecie niegrzeczne. A ton głosu prowokujący. Jezus okazywał wobec nich bardzo dużo cierpliwości. Był przy tym inteligentny. Posługując się swoją mądrością i inteligencją zawsze potrafił odpowiednio odpowiedzieć faryzeuszom, uczonym w Piśmie, wykazując ich brak znajomości pism oraz tendencyjność wyrażanych poglądów. I tym razem znając ich dusze, zamysł ich serc, widząc ich przewrotność, zastosował podobną taktykę. Po prostu zapytał o ich stosunek do Jana. Swoją odpowiedĽ uzależnił od ich odpowiedzi. Arcykapłani nie spodziewali się tego. Czuli się zawsze tak pewni siebie, że teraz również sądzili, iż uda im się w jakiś sposób Jezusa „złapać” na czymś, co będzie podstawą do wysunięcia przeciw Niemu zarzutów. To pytanie ich zaskoczyło.
    WyobraĽmy sobie grupę Żydów. To arcykapłani, uczeni w Piśmie i starsi. Wyróżniają się już samym wyglądem. Są lepiej ubrani, niż przeciętny Żyd. Chodzą z głową podniesioną do góry. Dla siebie oczekują szacunku nie okazując go innym. Zwykłych, biednych ludzi nie traktują z miłością. Na ich twarzach widać wręcz pogardę. Osoba Jezusa wzbudzała ich niepokój. Był jedyną postacią, która nie dawała się podporządkować ich wymogom, zachciankom, rządom. Nie dość na tym. Jezus był kochany, oblegany przez tłumy. A Jego nauka często wykazywała obłudę faryzeuszy i nieznajomość Pism. To dotykało ich do żywego. Dlatego bardzo zależało im na tym, by Go poniżyć w oczach ludzi. Pragnęli nawet zamknąć Mu usta, by więcej nie mącił ludziom w głowach. Myśleli o bardzo radykalnym środku, szukali jedynie okazji, by móc to uczynić. Zachowanie Jezusa, które przerzuciło zainteresowanie ludzi na arcykapłanów i uczonych bardzo ich rozdrażniło. Stojąc w grupie zaczęli zastanawiać się nad odpowiedzią. Zdawali sobie bardzo jasno sprawę, że jeśli odpowiedzą, iż chrzest Janowy pochodzi z Nieba, Jezus zarzuci im brak wiary w słowa Jana. Jeśli natomiast stwierdzą, że od ludzi - wzbudzą niezadowolenie tłumu, który uważał Jana za proroka. A tego się obawiali bardzo. Po krótkiej naradzie, pełni niezadowolenia, lekko zdenerwowani, postanowili odpowiedzieć, że nie wiedzą. Nie była to odpowiedĽ, która by ich samych satysfakcjonowała, bowiem musieli w niej przyznać się do niewiedzy, ale było to lepsze niż dwie pozostałe wersje. Zatem odpowiedzieli Jezusowi, iż nie wiedzą, skąd pochodzi chrzest Janowy. Jezus spodziewał się tej odpowiedzi. Znał ich serca bardzo dobrze. Wiedział, że pod tymi słowami kryje się inna odpowiedĽ: „Nie powiemy, skąd pochodzi.” Oni bowiem przeczuwali pochodzenie posłannictwa Janowego. Ale w swej zatwardziałości, w swej pysze nie chcieli potwierdzić tego, nie chcieli przyznać się do tego. To wymagałoby od nich zmiany postawy życiowej. Żyli jednak zbyt wygodnie, by chcieć coś zmieniać. Skoro oni nie chcieli odpowiedzieć na pytanie Jezusa, Jezus stwierdził, że On też nie musi odpowiadać na ich pytanie. W ten sposób pokonał arcykapłanów, uczonych, faryzeuszy ich własną bronią. Twarze niektórych z nich aż poczerwieniały ze złości. Jednak musieli ukryć swoją nienawiść. Byli Ľli, że ich podstęp się nie udał. Odeszli kipiąc złością w swoich sercach.
    W swoim życiu często spotykać się będziemy z ludĽmi, którzy atakować będą Kościół. A zarzuty, stawiane, będą zupełnie bezpodstawne. Zaświadczą jedynie o braku wiedzy oraz dobrej woli ze strony tychże. Skoro ośmielili się to czynić wobec Boga, dlaczego nie mieliby tego robić wobec Jego wyznawców. Doznawać będziemy nienawiści, niechęci. Naszym doświadczeniem będzie złość, podstęp, zawiść. Przeciwnicy posługiwać się będą kłamstwem, perfidną obłudą. Używać będą bardzo inteligentnie słów do tego stopnia, że niejednego wierzącego zmylą. I tak, jak Jezus cierpiał przez obłudę i pychę faryzeuszy, tak my cierpieć będziemy przez tych, co walczyć będą z Kościołem.
    Wiedzmy, że to iść będzie nie o nas - pojedyncze osoby. To rzecz ma się o cały Kościół Boga, przeciw któremu występuje Jego odwieczny wróg - szatan. Niszcząc poszczególne jednostki, niszczy cały organizm. Wsączając niewiarę, wątpliwość w jedno serce, powoduje, że po krótkim czasie tym brakiem ufności zarażone są następne. Szatan należy również do Świata Duchowego. Jest duchem. Swoją walkę toczy w tej sferze. Dlatego tak często trudno nam wykryć go jako wroga. Bo żyjemy ciągle materią. Świat Ducha jest nam nieznany, odległy, mało rzeczywisty. Mamy więc bardziej wejść w Świat Boga. Trzeba, abyśmy bardziej żyli Jego miłością. Abyśmy jednoczyli się na modlitwie. Byśmy adorowali Boga w Jego cudownej i niepojętej obecności w Najświętszym Sakramencie wyrażając w ten sposób swoją wiarę, ufność, a przede wszystkim miłość.
    Potrzeba, by szczególnie w tych czasach wiara nasza wzrosła, umocniła się. By mocno była zakorzeniona w Jezusie. Czerpmy swoje siły z Sakramentu Eucharystii. Mamy dany skarb, którego nie doceniamy w pełni. Czerpmy, póki możemy. Niech zjednoczenie z Jezusem będzie naszą miłością, ciągłym pragnieniem i tęsknotą. Wypatrujmy chwili, gdy będziemy mogli przyjąć Go do swego serca. A między tymi cudownymi spotkaniami prośmy o Komunię duchową. Jest również łaską zjednoczenia z Bogiem. Nie lekceważmy tej łaski. Uczmy się jej. Przyjmujmy każde pouczenie, jako ważne dla nas. Jako czynione przez Boga w konkretnym celu. Pamiętając, że Bóg niczego nie czyni niepotrzebnie. Przyjmujmy z wiarą i otwartością serc. A błogosławieństwo Boga spływać będzie na nas. W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.

poprzedni          następny

©2010-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!