banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś niedziela, 22 kwietnia 2018 roku       Jesteś 1169593 naszym gościem.       Osób on-line: 9

Ewangelia wg. św. Marka

 Rozdział i wersety
 Tytuł poszczególnych fragmentów
    Mk 1,1-8
    Mk 1,9-11
    Mk 1,12-13
    Mk 1,14-15
    Mk 1,16-20
    Mk 1,21-22
    Mk 1,23-28
    Mk 1,29-31
    Mk 1,32-34
    Mk 1,35-39
    Mk 1,40-45
    Mk 2,1-12
    Mk 2,13-17
    Mk 2,18-22
    Mk 2,23-28
    Mk 3,1-6
    Mk 3,7-12
    Mk 3,13-19
    Mk 3,20-21
    Mk 3,22-30
    Mk 3,31-35
    Mk 4,10-13
    Mk 4,21-23
    Mk 4,24-25
    Mk 4,26-29
    Mk 4,30-32
    Mk 4,33-34
    Mk 4,35-41
    Mk 5,1-20
    Mk 5,21-34
    Mk 6,1-6
    Mk 6,7-13
    Mk 6,14-29
    Mk 6,30-44
    Mk 6,45-52
    Mk 6,53-56
    Mk 7,1-13
    Mk 7,14-23
    Mk 7,24-30
    Mk 7,31-37
    Mk 8,1-9
    Mk 8,10-13
    Mk 8,14-21
    Mk 8,22-26
    Mk 8,27-30
    Mk 8,31-33
    Mk 8,31-33
    Mk 9,2-8
    Mk 9,9-13
    Mk 9,14-29
    Mk 9,30-32
    Mk 9,33-37
    Mk 9,38-41
    Mk 9,42-50
    Mk 10,1-12
    Mk 10,13-16
    Mk 10,17-22
    Mk 10,23-27
    Mk 10,28-31
    Mk 10,32-34
    Mk 10,35-40
    Mk 10,41-45
    Mk 10,46-52
    Mk 11,1-11
    Mk 11,12-14
    Mk 11,15-19
    Mk 11,20-25
    Mk 11,27-33
    Mk 12,1-12
    Mk 12,13-17
    Mk 12,18-27
    Mk 12,28-34
    Mk 12,35-37
    Mk 12,38-40
    Mk 12,41-44
    Mk 13,1-4
    Mk 13,5-8
    Mk 13,9-13
    Mk 13,14-23
    Mk 13,24-27
    Mk 13,28-32
    Mk 13,33-37
    Mk 14,1-2
    Mk 14,3-9
    Mk 14,10-11
    Mk 14,12-16
    Mk 14,17-21
    Mk 14,22-25
    Mk 14,26-31
    Mk 14,32-42
    Mk 14,43-52
    Mk 14,53-65
    Mk 14,66-72
    Mk 15,1-5
    Mk 15,6-15
    Mk 15,16-20
    Mk 15,21-22
    Mk 15,23-28
    Mk 15,29-32
    Mk 15,33-37
    Mk 15,38-41
    Mk 15,42-47
    Mk 16,1-8
    Mk 16,9-14
    Mk 16,15-18
    Mk 16,19-20

 
76. Ostrzeżenie przed uczonymi w Piśmie.
    "I nauczając dalej mówił: «Strzeżcie się uczonych w Piśmie. Z upodobaniem chodzą oni w powłóczystych szatach, lubią pozdrowienia na rynku, pierwsze krzesła w synagogach i zaszczytne miejsca na ucztach. Objadają domy wdów i dla pozoru odprawiają długie modlitwy. Ci tym surowszy dostaną wyrok»."
(Mk 12,38-40)


   Komentarz: „Strzeżcie się uczonych w Piśmie. Z upodobaniem chodzą oni w powłóczystych szatach, lubią pozdrowienia na rynku, pierwsze krzesła w synagogach i zaszczytne miejsca na ucztach. Objadają domy wdów i dla pozoru odprawiają długie modlitwy. Ci tym surowszy dostaną wyrok.” Spójrzmy dzisiaj na ten fragment nieco inaczej. Starajmy się odnieść go do siebie. Uczyńmy to mimo - być może - towarzyszącego oburzenia w naszych sercach i swego rodzaju istniejącej bariery, która nie pozwala nam otwartym sercem odczytywać dzisiejsze wskazania.
    Zatem - pokora. Pokora, która jest cnotą ludzi świętych. Pokora jest dążeniem dusz pragnących żyć w świętości. Pokora. To takie usposobienie duszy, nastawienie serca, że człowiek znając swoją nicość, uznaje ją zawsze i wszędzie, we wszystkich przejawach swego życia. Człowiek przyjmuje do świadomości, że jego słabości są ogromne, zatem usuwa się w „cień”, bo wie, że nie zasługuje na to, by być na „słońcu”.
    Co to oznacza w praktyce? Ooo, bardzo wiele. Otóż człowiek pokorny nie wypowiada zbyt często swojego zdania, bowiem uznaje, że przecież nie ma ono aż takiej wartości, by zasługiwało na czyjąś uwagę. A przede wszystkim, wobec spraw Bożych, nie znaczy ono nic. Zatem pychą byłoby je głośno wypowiadać. Człowiek pokorny to taki, który wszelkie uczucie zazdrości stara się w sobie tłumić, bowiem już w samym tym uczuciu jest pycha. Zazdroszcząc czegoś, człowiek uznaje, że mu się to również należy. A pokora zakłada, iż ze względu na własną nędzę, niczego dusza nie oczekuje, bo na nic nie zasługuje. Pokora wyraża się również w unikaniu zwracania na siebie uwagi. Skoro samym sobą nie przedstawia się żadnej wartości, to czymże się tu chwalić, czym zwrócić uwagę? Swoją nędzą, słabościami?
    Dusza pokorna, to dusza posłuszna aż do bólu zapomnienia o sobie, do cierpienia z powodu ciągłego uśmiercania swojego „ja”. O, to jest niezmiernie trudne. W tym ćwiczą się nieustannie święte dusze. Pokora to zupełne zdanie się na prowadzenie swego kierownika duszy bez żadnego „ale”, bez słowa sprzeciwu, komentarza, a nawet wyjaśnienia. Dusza pokorna to taka, która nigdy się nie tłumaczy, gdy ktoś błędne o niej wyraża sądy, które ją krzywdzą, które stawiają ją w niekorzystnym świetle. Ona przyjmuje każde zdanie o sobie, bowiem wie, że nawet jeśli nie zrobiła tego, co jej zarzucają, to tylko dlatego, że łaska Boża ją od tego uchroniła, bo na pewno pozostawiona sama sobie, popełniła by jeszcze cięższe grzechy i upadłaby jeszcze niżej.
    Dusza pokorna żyje w ciszy i w milczeniu. Dusza pokorna żyje w wielkim pokoju, bowiem uznała swoją straszliwą grzeszność, słabość i niezdolność do jakiegokolwiek dobra, zatem, nie oczekuje, że inni to dobro w niej będą dostrzegać. A gdy zdarzy się, że dobro uczyni, dobrem się wykaże, to w swej pokorze wie, że to Bóg jest jego źródłem i Jemu od razu oddaje całą chwałę, sobie niczego nie przypisując.
    Dusza pokorna to dusza święta, bowiem staje ona codziennie w prawdzie przed Bogiem i uznaje Jego świętość, a swoją grzeszność, Jego doskonałość, a swoją totalną nicość. Przyjmuje prawdę o sobie, zachwycając się Bogiem i prosi Go nieustannie, by mogła choć pobyć chwilę w Jego cieniu. Ona nie ma śmiałości prosić o więcej. Wie, że wystarczy chociażby odrobina Bożego cienia, by zaznać szczęścia przebywania w Bogu. I tego pragnie, o tym marzy, za tym tęskni, cierpiąc, bo wie, że jest nicością i na nic nie zasługuje.
    Jednak Bóg właśnie dusze pokorne sobie szczególnie umiłował. Takie wyróżnia swoimi łaskami. Te obdziela szczególnie sowicie, bo wie, iż cała chwała mu należna, w tych duszach będzie Mu oddawana. On wie, że te dusze nie kradną Mu ani promienia blasku tej chwały dla siebie stale Jemu oddając cześć, stale Jemu przypisując wszelkie dobro w ich życiu się pojawiające. Bowiem dusze te żyjąc w pokorze, w prawdzie o sobie, coraz głębiej wchodzą w życie Boga i je zaczynają odzwierciedlać. W nich pojawiają się przymioty boskie, a Jego świętość staje się ich świętością.
    Dusze pokorne to dusze, które żyją życiem ukrytym w Bogu w Nim pokładając całą swoją nadzieję, miłość, uwagę, ufność. W Bogu widzą źródło swego szczęścia, cel swych dążeń. Bóg jest ich mądrością, ich mocą i ich świętością. Same nic nie posiadając, wszystko w Bogu widzą i z Niego mają nadzieję czerpać.
    Powróćmy zatem do dzisiejszego fragmentu. Wbrew pozorom wcale nie musi dotyczyć tylko uczonych w Piśmie uznanych zwyczajowo za uczonych. Słowa te dotyczyć mogą każdej duszy, która w swej pysze uważa, że ma do czegoś prawo, na przykład do wypowiadania swoich sądów; która dopomina się czegoś, na przykład, żeby respektować jej zdanie, opinię, pragnienia; która głośno zachowując się zwraca na siebie uwagę, bowiem chce być zauważona, czuje się niedoceniona, pominięta w jakiś sprawach. Czyni wokół siebie dużo zamieszania, jest przyczyną nieporozumień, niepokojów, niesnasek, niejasnych sytuacji. Żąda czegoś, domaga się, zamiast stanąć w pokorze i uznać, że decyzje czyjeś mogą być słuszne, podyktowane na przykład natchnieniem Ducha Świętego. Ciągle wyraża własne zdanie, dąży do realizacji swoich celów, nie patrząc na dobro chociażby jedności Wspólnoty. W ten sposób rozbija tę jedność. Ciągle twierdząc, że czyni wszystko w słusznej sprawie i chce tylko dobra. Tak naprawdę dąży do realizacji miłości własnej, karmi swoją pychę i coraz bardziej brnie w sidła szatana, który już zaciera swe ręce.
    Prośmy Ducha Świętego by dał nam poznanie prawdy o własnych duszach, by ukazał nam tę prawdę o nas samych, by dał odwagę przyjęcia tej prawdy, stanięcia w niej, by w końcu pouczył nas, jak postępować, by żyć w pokorze. Przeczytajmy sobie ten fragment kilka razy, a zobaczymy siebie samych z upodobaniem przechadzających się w powłóczystych szatach, lubiących być zauważonym, dostrzeżonym w tłumie osób, chcących zajmować pierwsze miejsca nawet we Wspólnocie, lubiących być wyróżnionym spośród innych. Zobaczmy siebie dla pozorów czyniących wiele znaków, gestów, by tylko inni dostrzegli naszą pobożność, świętość i wyjątkowość; rozprawiających o tym, co zrobiliśmy dla kogoś, ile modlitw odmówiliśmy w czyjejś intencji, by uzyskać aprobatę, podziw, uznanie, by w oczach ludzkich zrobić wrażenie. A co zostanie dla Boga?
    Toteż strzeżmy się być takimi uczonymi w Piśmie, strzeżmy się chlubienia własną pobożnością, strzeżmy się pierwszych miejsc w synagogach, strzeżmy się zaszczytów i uznania, strzeżmy się, by podziwiano naszą świętość i nasze rozmodlenie, bo już tu na ziemi odebraliśmy swoją chwałę. Na wieczność - nie pozostanie nam nic.
    Niech Bóg błogosławi nas, Dusze Najmniejsze. Nasza małość wyraża się często w nędzy niedostrzegania swojej nicości i to jest bólem wielu dusz. Prośmy Ducha Świętego, by dał nam to poznanie, do dostrzeganie prawdy o sobie. Prośmy, by usposobił nasze dusze, by stały się prawdziwie pokornymi. Niech błogosławi nas cała Trójca Święta.

poprzedni          następny

©2010-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!