banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś środa, 19 grudnia 2018 roku       Jesteś 1222287 naszym gościem.       Osób on-line: 13

Ewangelia wg. św. Marka

 Rozdział i wersety
 Tytuł poszczególnych fragmentów
    Mk 1,1-8
    Mk 1,9-11
    Mk 1,12-13
    Mk 1,14-15
    Mk 1,16-20
    Mk 1,21-22
    Mk 1,23-28
    Mk 1,29-31
    Mk 1,32-34
    Mk 1,35-39
    Mk 1,40-45
    Mk 2,1-12
    Mk 2,13-17
    Mk 2,18-22
    Mk 2,23-28
    Mk 3,1-6
    Mk 3,7-12
    Mk 3,13-19
    Mk 3,20-21
    Mk 3,22-30
    Mk 3,31-35
    Mk 4,10-13
    Mk 4,21-23
    Mk 4,24-25
    Mk 4,26-29
    Mk 4,30-32
    Mk 4,33-34
    Mk 4,35-41
    Mk 5,1-20
    Mk 5,21-34
    Mk 6,1-6
    Mk 6,7-13
    Mk 6,14-29
    Mk 6,30-44
    Mk 6,45-52
    Mk 6,53-56
    Mk 7,1-13
    Mk 7,14-23
    Mk 7,24-30
    Mk 7,31-37
    Mk 8,1-9
    Mk 8,10-13
    Mk 8,14-21
    Mk 8,22-26
    Mk 8,27-30
    Mk 8,31-33
    Mk 8,31-33
    Mk 9,2-8
    Mk 9,9-13
    Mk 9,14-29
    Mk 9,30-32
    Mk 9,33-37
    Mk 9,38-41
    Mk 9,42-50
    Mk 10,1-12
    Mk 10,13-16
    Mk 10,17-22
    Mk 10,23-27
    Mk 10,28-31
    Mk 10,32-34
    Mk 10,35-40
    Mk 10,41-45
    Mk 10,46-52
    Mk 11,1-11
    Mk 11,12-14
    Mk 11,15-19
    Mk 11,20-25
    Mk 11,27-33
    Mk 12,1-12
    Mk 12,13-17
    Mk 12,18-27
    Mk 12,28-34
    Mk 12,35-37
    Mk 12,38-40
    Mk 12,41-44
    Mk 13,1-4
    Mk 13,5-8
    Mk 13,9-13
    Mk 13,14-23
    Mk 13,24-27
    Mk 13,28-32
    Mk 13,33-37
    Mk 14,1-2
    Mk 14,3-9
    Mk 14,10-11
    Mk 14,12-16
    Mk 14,17-21
    Mk 14,22-25
    Mk 14,26-31
    Mk 14,32-42
    Mk 14,43-52
    Mk 14,53-65
    Mk 14,66-72
    Mk 15,1-5
    Mk 15,6-15
    Mk 15,16-20
    Mk 15,21-22
    Mk 15,23-28
    Mk 15,29-32
    Mk 15,33-37
    Mk 15,38-41
    Mk 15,42-47
    Mk 16,1-8
    Mk 16,9-14
    Mk 16,15-18
    Mk 16,19-20

 
9. Liczne uzdrowienia.
    "Z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło, przynosili do Niego wszystkich chorych i opętanych; i całe miasto było zebrane u drzwi. Uzdrowił wielu dotkniętych rozmaitymi chorobami i wiele złych duchów wyrzucił, lecz nie pozwalał złym duchom mówić, ponieważ wiedziały, kim On jest."
(Mk 1,32-34)


   Komentarz: Zastanówmy się, co to znaczy, że Bóg jest Bogiem. Słowo Bóg zawiera w sobie wszystko, kim jest. Postarajmy się spojrzeć na Niego.
    Bóg to znaczy Ten, który stworzył wszechświat i nadal stwarza kolejne istoty. Bóg to Ten, który powołuje do istnienia. Ten, który powołał do istnienia twoją duszę. Dał tobie ducha, tchnął w ciebie życie. Uczynił to z miłości. Bo chce, abyś tej miłości - Bożej, cudownej, niepojętej - zaznawał w wieczności. On wypowiedział słowo powołania ciebie w momencie stwarzania świata. Wtedy już w Boskim umyśle powstał zamysł całego wszechświata, całej ludzkości, całego stworzenia. Wtedy to wiedząc, w jakich warunkach przyjdzie ci żyć w twojej duszy złożył pierwiastki cnót, dał ci zalążki zdolności, odpowiednią inteligencję, wybrał rodzinę, narodowość, miasto i czas. Wszystko czynił z myślą o tobie, o twoim dobru, o twoim kroczeniu do Nieba.
    Wróćmy do wyrazu Bóg. Bóg to Ten, który jest wszechmocny, a więc może wszystko. W Jego mocy jest cały świat. Całym światem włada, kieruje, steruje. Bóg to Ten, który jest wolny. Wolność oznacza nie tylko możliwość robienia tego, co się chce. Wolność to coś więcej. Oznacza ona wolność od emocji, szczególnie tych negatywnych, od uprzedzeń, nastawień. Bóg jest wolny od nienawiści, od zawiści, od chęci odwetu. Bóg jest ponad tym. Bo jest Bogiem. Bóg to Ten, który kocha miłością bezwarunkową, nieskończoną i wieczną. To Jego przymiot - miłość doskonała, niezależna, niezmienna. Choćbyś popełnił wszystkie zbrodnie świata - kochać ciebie będzie zawsze. Nie oznacza, że nie będzie cierpieć.
    Bóg to Ten, który opiekuje się swoim stworzeniem. Troską otacza każde swoje stworzenie. Jego miłość obejmuje wszystko, cały wszechświat. Choć człowieka umiłował najbardziej, dając temu dowód już w samym momencie stwarzania go na Boży obraz i podobieństwo, a potem godząc się na cierpienie i śmierć, by go ocalić, to kocha każdą roślinę, każde zwierzę, przyrodę nieożywioną, ziemię, inne planety, gwiazdy, kosmos. Bowiem jest miłością, w niej się wyraża, tworzy tylko z miłości, a więc wszystko jest wytworem miłości i nią otoczone.
    Bóg to Ten, który pragnie dla swego stworzenia, dla każdego człowieka tylko dobra, pragnie tym dobrem go obdarzać. Nie chce dla ludzi niczego, co ma choćby znamiona zła, cierpienia, bólu. Dopuszcza jednak cierpienie, gdy widzi, że poprzez nie dusza może się uświęcić, doskonalić, za życia zadość czynić za swoje grzechy, zmniejszyć cierpienia czyśćcowe, pomóc innej duszy ocalić się od wiecznego potępienia. Przyczyn tych może być bardzo dużo. Wiele cierpień człowiek sam niejako na siebie sprowadza poprzez grzech. Nieraz Bóg dopuszczając ból chce, aby człowiek wykazał się wiarą w Bożą opiekę i moc.
    Jednak serce Boga jest pełne miłości, litości, wrażliwości na ludzkie cierpienie. Dlatego Bóg chce człowiekowi pomagać w cierpieniu. Chce, aby człowiek zwracał się do Niego ze wszystkim, co dotyczy jego życia. Również z cierpieniem. Bo nawet, jeśli Bóg sam dopuścił cierpienie uznając, że przysłuży się ono danej duszy do zbawienia, to chce pomagać jej to cierpienie przyjmować, znosić, przetrzymać, ukochać. Bo tak naprawdę, tylko Bóg jest Tym, który potrafi znosić cierpienie. Człowiek jest słaby i często upada pod ciężarem cierpień. Dlatego Bóg czeka stale, by dusze zwracały się do Niego w chwilach trudnych. Dlatego stale czeka na zbolałych, chorych, cierpiących, samotnych, opuszczonych. Chce pomagać, uzdrawiać, pocieszać, uwalniać. On jest Bogiem. Ma taką moc, taką siłę, taką władzę, taką mądrość, a przede wszystkim taką miłość, która uzdrawia, oczyszcza, leczy, uwalnia od złego.
    Ta Miłość - Boża Miłość- jest niepojętą! Bo to właśnie w niej tkwi ta moc uzdrawiania. Bóg z samej racji, że jest Miłością, uzdrawia. Bo Miłość zakłada czynienie dobra. Widząc zło, jakim jest cierpienie, ból, choroba, Miłość niejako od razu czyni dobro, czyli uzdrawia. W wielu jednak przypadkach potrzebuje do tego woli, zgody człowieka wyrażonej w prośbie. Czy to czynionej słownie, czy w głębi serca. Bowiem, jeśli na przykład dana choroba jest wynikiem grzechu, a dusza nadal do tego grzechu jest przywiązana, Bóg szanując wolność duszy do końca, niejako „nie może” zniewolić ją uwalniając od cierpienia wywoływanego tym przywiązaniem. Wtedy uzdrowienia najpierw potrzebuje dusza. Otrzymuje ona łaskę zobaczenia tegoż grzechu, siłę do pokonania, łaskę nawrócenia, przebaczenia. I wtedy, niejako w konsekwencji, również ciało uwalniane jest od skutków grzechu. Bo człowiek tego grzechu się wyparł, to i choroba może ustąpić. Bóg może ją zabrać.
    Bóg jest Panem wszystkiego. Nad wszystkim ma władzę. Jest przy tym dobry i pełen miłości oraz miłosierdzia. Pragnie dla człowieka tylko dobra i tym dobrem go otacza. Dopuszcza by cierpienie towarzyszyło człowiekowi w życiu z różnych powodów, jednak nigdy sam tego cierpienia nie zsyła człowiekowi. Natomiast pragnie pomagać to cierpienie znosić, pragnie też leczyć i uwalniać od zła.
    To wszystko jest pewnego rodzaju cechą Boga. Boga, który nas otacza, przenika, nami kieruje i prowadzi ku świętości. Dlatego dzisiaj spróbujmy z wiarą popatrzyć na ten fragment Ewangelii. Z wiarą, a jednocześnie z myślą o teraĽniejszości. To dzieje się tutaj i teraz. Tutaj i teraz Jezus dokonuje uzdrowień tych, którzy do Niego przyszli, byli przyprowadzeni, przyniesieni. Zauważmy, ze całe miasto zebrało się u drzwi. Teraz również całe miasto może zebrać się u drzwi Jezusa, by On uzdrowił ich. Wystarczy przyjść. A On uzdrawia wielu dotkniętych rozmaitymi chorobami i wiele złych duchów wyrzuca…
    Dziwimy się, dlaczego tego nie widzimy? Dlaczego wśród naszych bliskich tyle cierpienia? A czy z wiarą przychodzimy do Jezusa? Czy z wiarą przyprowadzamy bliskich? Czy z wiarą przynosimy swoich bliskich w sercu, by On Lekarz wszystkich ludzi, uzdrowił tych, za którymi się wstawiamy? Jezus uzdrawia wielu dotkniętych rozmaitymi chorobami i wiele złych duchów wyrzuca. Jezus jest Bogiem.
    Tak, więc wszystko, co na ten temat dzisiaj powiedzieliśmy, dotyczy również Jezusa. On mając serce czułe, kochające chce pomagać człowiekowi, czeka na niego, a gdy ten przyjdzie, bierze w ramiona i dotyka miłością. A miłość ta, jak sobie powiedzieliśmy, ma moc uzdrawiania, pocieszania, leczenia. Jezus zajmuje się duszą, a potem przenika ciało. Niekoniecznie od razu musisz zobaczyć to uzdrowienie. Niekiedy poczekasz na to jakiś czas. Jednak ufaj i nadal przychodĽ, nadal proś, nadal poddawaj się ufności i wierze w moc Boga. Być może Bóg uzdrowi duszę, ale zechce, byś dobrowolnie przyjął na siebie dalsze cierpienie ciała. Dla dobra twojego lub innych dusz. Może potrzeba, byś przychodził kilka razy, by twoja słaba dusza mogła zaznawać częstego dotyku miłości. Może zranienia są tak wielkie, winy ogromne, a może twoi bliscy tak bardzo potrzebują twego wstawiennictwa, że cierpienie na razie nie zniknie.
    Ty zawsze wierz i ufaj, bo Jezus uzdrawia wielu dotkniętych rozmaitymi chorobami i wiele złych duchów wyrzuca. Bo Jezus jest Bogiem. Bo Jezus jest Miłością. Bo Jezus chce tylko dobra dla ciebie, tylko Miłości. Niech Bóg błogosławi cię, duszo maleńka. PrzyjdĽ i przedstaw Mu swoja prośbę. Uczyń to z wiarą i ufnością w niepojętą dobroć Boga. Niech błogosławi twoich bliskich, aby i oni mogli dostąpić kojącego uzdrowienia duszy i ciała.

poprzedni          następny

©2010-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!