banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś niedziela, 24 czerwca 2018 roku       Jesteś 1181857 naszym gościem.       Osób on-line: 33

Ewangelia wg. św. Marka

 Rozdział i wersety
 Tytuł poszczególnych fragmentów
    Mk 1,1-8
    Mk 1,9-11
    Mk 1,12-13
    Mk 1,14-15
    Mk 1,16-20
    Mk 1,21-22
    Mk 1,23-28
    Mk 1,29-31
    Mk 1,32-34
    Mk 1,35-39
    Mk 1,40-45
    Mk 2,1-12
    Mk 2,13-17
    Mk 2,18-22
    Mk 2,23-28
    Mk 3,1-6
    Mk 3,7-12
    Mk 3,13-19
    Mk 3,20-21
    Mk 3,22-30
    Mk 3,31-35
    Mk 4,10-13
    Mk 4,21-23
    Mk 4,24-25
    Mk 4,26-29
    Mk 4,30-32
    Mk 4,33-34
    Mk 4,35-41
    Mk 5,1-20
    Mk 5,21-34
    Mk 6,1-6
    Mk 6,7-13
    Mk 6,14-29
    Mk 6,30-44
    Mk 6,45-52
    Mk 6,53-56
    Mk 7,1-13
    Mk 7,14-23
    Mk 7,24-30
    Mk 7,31-37
    Mk 8,1-9
    Mk 8,10-13
    Mk 8,14-21
    Mk 8,22-26
    Mk 8,27-30
    Mk 8,31-33
    Mk 8,31-33
    Mk 9,2-8
    Mk 9,9-13
    Mk 9,14-29
    Mk 9,30-32
    Mk 9,33-37
    Mk 9,38-41
    Mk 9,42-50
    Mk 10,1-12
    Mk 10,13-16
    Mk 10,17-22
    Mk 10,23-27
    Mk 10,28-31
    Mk 10,32-34
    Mk 10,35-40
    Mk 10,41-45
    Mk 10,46-52
    Mk 11,1-11
    Mk 11,12-14
    Mk 11,15-19
    Mk 11,20-25
    Mk 11,27-33
    Mk 12,1-12
    Mk 12,13-17
    Mk 12,18-27
    Mk 12,28-34
    Mk 12,35-37
    Mk 12,38-40
    Mk 12,41-44
    Mk 13,1-4
    Mk 13,5-8
    Mk 13,9-13
    Mk 13,14-23
    Mk 13,24-27
    Mk 13,28-32
    Mk 13,33-37
    Mk 14,1-2
    Mk 14,3-9
    Mk 14,10-11
    Mk 14,12-16
    Mk 14,17-21
    Mk 14,22-25
    Mk 14,26-31
    Mk 14,32-42
    Mk 14,43-52
    Mk 14,53-65
    Mk 14,66-72
    Mk 15,1-5
    Mk 15,6-15
    Mk 15,16-20
    Mk 15,21-22
    Mk 15,23-28
    Mk 15,29-32
    Mk 15,33-37
    Mk 15,38-41
    Mk 15,42-47
    Mk 16,1-8
    Mk 16,9-14
    Mk 16,15-18
    Mk 16,19-20

 
84. Potrzeba czujności.
    "Uważajcie, czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy czas ten nadejdzie. Bo rzecz ma się podobnie jak z człowiekiem, który udał się w podróż. Zostawił swój dom, powierzył swoim sługom staranie o wszystko, każdemu wyznaczył zajęcie, a odĽwiernemu przykazał, żeby czuwał. Czuwajcie więc, bo nie wiecie, kiedy pan domu przyjdzie: z wieczora czy o północy, czy o pianiu kogutów, czy rankiem. By niespodzianie przyszedłszy, nie zastał was śpiących. Lecz co wam mówię, mówię wszystkim: Czuwajcie!»."
(Mk 13,33-37)


   Komentarz: Duszami maleńkimi jesteśmy. I jako najmniejszych Bóg nas traktuje. Zatem tak, jak małym dzieciom powtarzać będzie: potrzeba czujności. Potrzeba ciągłego trwania, ciągłego wypatrywania, nasłuchiwania. A przede wszystkim potrzeba ciągłego miłowania. Z resztą prawdziwa Miłość jest wieczna, więc nawet nie trzeba by tutaj zaznaczać jej ciągłości, gdyby nie fakt, iż rozważanie to kierowane jest do dusz najmniejszych, które potrzebują nieustannych pouczeń.
    Jezus mówi o czujności. Jednak zdaje sobie sprawę z tego, iż słabi jesteśmy i nie posiadamy dostatecznie dużo siły, by nieustannie trwać w oczekiwaniu na przyjście Jezusa. Potrzeba czujności. Jednak Jezus wie, iż człowiek z powodu swego skażenia grzechem, nie jest w stanie wykazać się ciągłym trwaniem przy Bogu. Toteż daje nam do ręki narzędzie. Jest nim akt miłości. W różnych duchowościach są to różne akty, modlitwy, ćwiczenia duchowe, wyrzeczenia, umartwienia. My z racji swego dziecięctwa, swej maleńkości otrzymaliśmy jedynie tę króciutką modlitwę, która jako, że doskonałą jest w prostocie, ale i w głębi wypowiadanych treści, wprowadza nas od razu na drogę świętości. Poprzez fakt nieustannego wypowiadania miłości do Jezusa i Maryi oraz wszystkich dusz, stajemy się uczestnikami komunii miłości Boga, Maryi i dusz ludzkich.
    Ponieważ wyrażamy swoją miłość do Maryi, Ona od razu bierze nas pod swoją szczególną opiekę. Ona prowadzi i wyprasza łaski Ducha ¦więtego. Poprzez Jej pośrednictwo zostajemy napełnieni darami Ducha ¦więtego. On wypełnia nasze dusze i je formuje. Zatem nasze dusze, nad którymi czuwa Matka Najświętsza mają swego Kierownika Duchowego w postaci Ducha ¦więtego. Ale to nie wszystko. To prowadzenie poprzez Ducha ¦więtego otwiera przed nami ¦wiat Ducha. Napełnieni łaską zaczynamy poznawać Boga tak, jak tego doznawali święci. Mimo, iż święci otrzymywali to niejako z racji swej świętości, my zaś z racji wstawiennictwa Maryi i poddania się kierownictwu Ducha ¦więtego. Otrzymujemy ogrom łask zupełnie za darmo, bez wysiłku z naszej strony. Jedynym trudem, jakiego oczekuje Bóg od nas jest ciągle na nowo podejmowany akt miłości.
    Zatem jako dusze najmniejsze idące Drogą Miłości i starające się żyć aktem miłości mamy za Matkę, Opiekunkę i Przewodniczkę Maryję!, zaś Kierownikiem naszych dusz jest sam Bóg- Duch ¦więty! On natomiast udzielając nam co rusz kolejnych łask daje poznanie Boga Trójjedynego, a więc trzech Osób Boskich. To zagłębianie się w tajemnicę bytu Boga pozwala nam wchodzić coraz mocniej w Miłość, która jest istotą Boga. Następuje więc coraz głębsze, ściślejsze zjednoczenie z Bogiem, przenikanie duszy przez Ducha, przemienianie się w Miłość. Stając się zaś boskimi, duchowymi, przybliżamy się do swego stanu pierwotnego, a więc do tego, czym był człowiek przed grzechem pierworodnym.
    Napełnieni Miłością zaczynamy inaczej pojmować otaczającą nas rzeczywistość, widząc ją z perspektywy Miłości. Na inne dusze również patrzymy przez tę perspektywę. Toteż pragniemy bardzo, by i one kochały, by zbliżały się do tego ¬ródła Miłości, więc modlimy się za nie jeszcze bardziej gorąco i żarliwie. Realizujemy w ten sposób dwa najważniejsze przykazania miłości, które przecież zawierają w sobie wszystkie inne. Nawet nie zdając sobie z tego sprawy dążymy do świętości, która jest nam dana właśnie poprzez akt miłości. Jesteśmy świętymi, bowiem żyjemy miłością. Kochamy Boga i bliĽniego i nieustannie pragniemy, aby nasza miłość nabierała pełniejszego wyrazu w naszej postawie, czynach, myślach, słowach, w naszym życiu.
    Wszystko to natomiast dzieje się dzięki temu, że staramy się jedynie trwać w akcie miłości. Wszystko od niego się zaczyna i właściwie poprzez niego się realizuje. Nie jest naszym dzisiejszym zadaniem zagłębianie się w sam akt miłości, czym jest i jakie dokładnie niesie ze sobą skutki, gdy się w nim trwa, jaką ma wymowę i znaczenie. Dzisiaj pragniemy zwrócić naszą uwagę na sam fakt, iż Bóg znając naszą totalną słabość, dał nam możliwość trwania w tej postawie czujności poprzez tę modlitwę, bo wiedział, że sami nie podołamy temu. On zdawał sobie sprawę, iż te wymagania, jakie stawia przed ludĽmi, dla najmniejszych są nie do przejścia. Ponieważ zaś ukochał szczególnie dusze maleńkie, dlatego z Jego serca pełnego miłości wypłynęło to pouczenie będące pomocną dłonią Boga dla Jego dzieci.
    Zatem wyrażając wdzięczność Bogu, który daje nam wszystko do tego, byśmy mogli kroczyć za Nim, czuwać i oczekiwać na powtórne przyjście Jezusa, kochajmy Go i niejako „posługujmy się” tym najprostszym „narzędziem zbawienia”, jakim jest akt miłości. Nasze dusze żyć będą Miłością Boga, poznawać Go, przemieniać się w Miłość. Będą stawać się świętymi, by w końcu zupełnie przebóstwione stać się Chrystusami w Chrystusie, Miłością w Miłości, świętymi w ¦więtym. By zupełnie przemienione przez Miłość przyjąć Ją w osobie Jezusa, a przejęcie to będzie ostatecznym „zlaniem” się w jedno duszy z Bogiem, połączeniem miłości z Miłością. Będzie ostatecznym dopełnieniem, na które tak bardzo, z wielką niecierpliwością i tęsknotą oczekiwaliśmy.
    Zauważmy, że nawet nie potrzeba tutaj mówić konkretnie o czuwaniu używając tych słów, bowiem to czuwanie ma być miłowaniem, dążeniem do umiłowania Doskonałego, ma być zanurzeniem się w miłości, zlaniem z miłością do tego stopnia, by już nic, ani nikt nie przesłaniał nam Boga. I to, co wydaje się być bardzo trudne, staje się pięknem duszy, jej dążeniem, pragnieniem. Staje się sensem jej życia, celem, a zarazem drogą.
    Bóg nie powołał nas do życia po to, byśmy cierpieli. Bóg dał nam życie, abyśmy mogli być szczęśliwymi. A to dokonuje się poprzez Miłość. I chociaż cierpienie towarzyszy człowiekowi, to nie ono jest sensem i celem. Istotą życia jest Miłość. Kochając zaś zupełnie inaczej odbieramy swoją codzienność, nabiera ona innego wymiaru, patrzymy na nią z innej perspektywy, bo patrzymy przez pryzmat Miłości, a więc oczami Miłości, oczami Boga. Tak też starajmy się odczytać dzisiejszy fragment Ewangelii. Zapraszajmy Ducha ¦więtego, aby naszym duszom przybliżył to zrozumienie, czym ma być ta czujność duszy najmniejszej. Módlmy się, aby ogarnął nas Duch Miłości, aby objął nasze dusze, aby je wypełnił, by wywyższył, uświęcił, aby zjednoczył ze sobą i pozwolił odkryć to piękno Bożego serca, w którym jest wszelkie dobro, a jednocześnie nic, prócz Miłości. Niech i w nas zakróluje Boża Miłość. Niech Bóg błogosławię nas na czas tych rozważań.

poprzedni          następny

©2010-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!