banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś poniedziałek, 22 paĽdziernika 2018 roku       Jesteś 1205393 naszym gościem.       Osób on-line: 16

Ewangelia wg. św. Marka

 Rozdział i wersety
 Tytuł poszczególnych fragmentów
    Mk 1,1-8
    Mk 1,9-11
    Mk 1,12-13
    Mk 1,14-15
    Mk 1,16-20
    Mk 1,21-22
    Mk 1,23-28
    Mk 1,29-31
    Mk 1,32-34
    Mk 1,35-39
    Mk 1,40-45
    Mk 2,1-12
    Mk 2,13-17
    Mk 2,18-22
    Mk 2,23-28
    Mk 3,1-6
    Mk 3,7-12
    Mk 3,13-19
    Mk 3,20-21
    Mk 3,22-30
    Mk 3,31-35
    Mk 4,10-13
    Mk 4,21-23
    Mk 4,24-25
    Mk 4,26-29
    Mk 4,30-32
    Mk 4,33-34
    Mk 4,35-41
    Mk 5,1-20
    Mk 5,21-34
    Mk 6,1-6
    Mk 6,7-13
    Mk 6,14-29
    Mk 6,30-44
    Mk 6,45-52
    Mk 6,53-56
    Mk 7,1-13
    Mk 7,14-23
    Mk 7,24-30
    Mk 7,31-37
    Mk 8,1-9
    Mk 8,10-13
    Mk 8,14-21
    Mk 8,22-26
    Mk 8,27-30
    Mk 8,31-33
    Mk 8,31-33
    Mk 9,2-8
    Mk 9,9-13
    Mk 9,14-29
    Mk 9,30-32
    Mk 9,33-37
    Mk 9,38-41
    Mk 9,42-50
    Mk 10,1-12
    Mk 10,13-16
    Mk 10,17-22
    Mk 10,23-27
    Mk 10,28-31
    Mk 10,32-34
    Mk 10,35-40
    Mk 10,41-45
    Mk 10,46-52
    Mk 11,1-11
    Mk 11,12-14
    Mk 11,15-19
    Mk 11,20-25
    Mk 11,27-33
    Mk 12,1-12
    Mk 12,13-17
    Mk 12,18-27
    Mk 12,28-34
    Mk 12,35-37
    Mk 12,38-40
    Mk 12,41-44
    Mk 13,1-4
    Mk 13,5-8
    Mk 13,9-13
    Mk 13,14-23
    Mk 13,24-27
    Mk 13,28-32
    Mk 13,33-37
    Mk 14,1-2
    Mk 14,3-9
    Mk 14,10-11
    Mk 14,12-16
    Mk 14,17-21
    Mk 14,22-25
    Mk 14,26-31
    Mk 14,32-42
    Mk 14,43-52
    Mk 14,53-65
    Mk 14,66-72
    Mk 15,1-5
    Mk 15,6-15
    Mk 15,16-20
    Mk 15,21-22
    Mk 15,23-28
    Mk 15,29-32
    Mk 15,33-37
    Mk 15,38-41
    Mk 15,42-47
    Mk 16,1-8
    Mk 16,9-14
    Mk 16,15-18
    Mk 16,19-20

 
89. ZapowiedĽ zdrady.
    "Z nastaniem wieczoru przyszedł tam razem z Dwunastoma. A gdy zajęli miejsca i jedli, Jezus rzekł: «Zaprawdę, powiadam wam: jeden z was Mnie zdradzi, ten, który je ze Mną». Zaczęli się smucić i pytać jeden po drugim: «Czyżbym ja?» On im rzekł: «Jeden z Dwunastu, ten, który ze Mną rękę zanurza w misie. Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, jak o Nim jest napisane, lecz biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził»."
(Mk 14,17-21)


   Komentarz: „Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi jak o Nim jest napisane, lecz biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany”. Słowa te dotyczą konkretnej sytuacji. A mianowicie zdrady Judasza. Bo chociaż Bóg zapowiadał wydanie na śmierć swego Syna za losy świata, to jednak ten człowiek, który się do tego przyczyni, będzie ponosił wielką odpowiedzialność za swój czyn.
    Dzisiaj zwrócimy naszą uwagę na fakt, który tak często jest przez nas pomijany. A mianowicie odpowiedzialność za swoje czyny, postawy, myśli, słowa. Odpowiedzialność za swoje życie, które ma istotny wpływ na inne istnienia ludzkie. Nie żyjemy w próżni. A nasze losy splecione są bardzo z losami innych. To, co dzieje się z nami ma wpływ na innych. Dobro, które czynimy procentuje w duszach. Niestety zło również. Tak więc naszym zachowaniem, postawą możemy przyczyniać się do rozwoju dobra, bądĽ też zła. Gdybyśmy spojrzeli na jakiś zły czyn człowieka pod kątem, co takiego czyni on w jego sercu i sercach otaczających, przestraszylibyśmy się. Bowiem zobaczylibyśmy jak bardzo jego zachowanie wpłynęło na zachowania innych. Jak bardzo zło zniszczyło jego duszę i dusze osób, które tym złem zostały objęte w jakiś sposób.
    Potrzeba naprawdę wielkiej, prawdziwej miłości, by przed tym złem się obronić. Niestety mało jest dusz, które mogą się obronić przed, rozprzestrzeniającym się w tak zawrotnym tempie, złem. Toteż zachowania tych osób niosą na sobie znamiona zła niejako odziedziczone po innych. Dusze te ulęgają szatanowi i same również postępują Ľle, mówią, czynią lub mają w sobie złe, niszczące emocje. Odpowiedzialność za kolejne grzechy ponoszą ci, co Ľle postępują, ale i swój udział w odpowiedzialności mają ci, co przyczyniają się do tego. Często tak jest, że na przykład w rodzinie krytykuje się nieodpowiednie zachowania któregoś z jej członków. Jednak nie bierze się pod uwagę, że to jego zachowanie ma swoje przyczyny. Jest skutkiem wypadkowych związanych ze środowiskiem, z predyspozycjami psychologicznymi, organicznymi, z poziomem rozwoju duchowego. I chociaż człowiek grzesząc, dokonuje wolnego wyboru zła, to jednak ci, co przyczynili się w pewien sposób do tego, nie mogą spać spokojnie. Bo część odpowiedzialności za to spada na nich.
    „Zarażając” kogoś złem sprawiamy, że on oddala się od Boga. Mówi się w Kościele, że grzech śmiertelny zabija życie Boga w duszy. Grzech powszedni, wprawdzie nie zabija, jednak dokonuje pewnych spustoszeń. I tak jest. A Jezus mówi: „Biada temu, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany”. Pomyślmy, co dzieje się w momencie popełniania grzechu? Jezus jest Krzyżowany w danej duszy! Jest zdradzany, jest wydawany wyrok i Jezus jest skazywany na śmierć. Przez daną duszę, przez tych, którzy mają swój współudział w tym grzechu.
    Zauważ, jak wielka odpowiedzialność spoczywa na tobie, na tym, co robisz, czym żyjesz, co myślisz. Możesz w swojej duszy skazywać Jezusa na Ukrzyżowanie i przyczyniać się do tego również w stosunku do innych dusz. A Jezus mówi: „Biada temu, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany”. Nigdy nikogo nie osądzaj, nigdy nie wydawaj wyroków, bo nie znasz sytuacji, wszystkich aspektów, nie masz takiego spojrzenia na sprawę, jak ma to Bóg. Natomiast sam bardziej staraj się być w porządku. Analizuj swoje zachowanie, swoje słowa, swoje myśli, uczucia i pragnienia, czy aby nie wydają wyroku na Jezusa w twojej duszy, a może w duszach tobie bliskich. Bo słowa: „Biada temu, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany”. mogą również dotyczyć ciebie, mogą być wręcz do ciebie skierowane.
    To, że żyjemy we Wspólnocie nie jest jeszcze gwarancją naszej świętości. Gdyby tak miało być, wszystkie dusze zakonne mogłyby mieć pewność swojej świętości. Wspólnota pomaga duszy dążyć do świętości. W niej możemy, czując się bezpiecznie, poznawać swoje słabości, pracować nad sobą, kroczyć drogą rozwoju duchowego, stawać w prawdzie przed sobą, ludĽmi, a przede wszystkim przed Bogiem. Mając kierownika duchowego, będąc mu posłusznymi, mamy błogosławieństwo Kościoła. Zatem i Bóg nam błogosławi. Wspólnota jest darem Boga, by dusze pod pewnym „kloszem” mogły dążyć do Nieba.
    Oczywiście warunkiem pierwszym i podstawowym jest posłuszeństwo przełożonym. Choćby ich decyzje nie zawsze zgadzały się z pragnieniami i wyobrażeniami członków wspólnoty, to ciche poddanie się ich woli jest poddaniem się woli samego Boga. Tak jest we wszystkich zgromadzeniach, wspólnotach zakonnych. Wtedy Bóg błogosławi takim duszom. Wtedy budowana jest jedność wspólnoty. Zachowana jest tożsamość duchowa nad którą czuwa przełożony - kierownik duchowy. Wszelka samowola burzy tę jedność i staje się furtką dla szatana. Ci, co tę furtkę otwierają, pierwsi zostają narażeni na jego ataki. Stoją niejako na pierwszej linii. Wtedy niestety narażona jest cała wspólnota.
    Obroną jej jest Miłość Boża. Sprawdzianem tej Miłości jest sam fakt, czy wspólnota przetrwa te ataki i wyjdzie z nich zwycięsko, nienaruszona, a wręcz umocniona. Toteż patrzmy uważnie, czy aby nie stajemy się przyczyną otwarcia tej furtki, byśmy pierwsi nie doznali tychże ataków. Pewnym sprawdzianem stanięcia w prawdzie przed sobą, ludĽmi, a przede wszystkim przed Bogiem jest wewnętrzne odczucie i nasza postawa. Jeśli dusza jest bardzo pewna siebie, nie dopuszcza do siebie tego, że mogła przyczynić się do osłabienia jedności wspólnoty, osłabienia świętości wspólnoty, to znak, że należy się bardzo głęboko nad sobą zastanowić. Bowiem nikt nie jest z nas świętym.
    Każda dusza jest niezmiernie słabą. Jej słabości w jakiś sposób znajdują swój wyraz również we wspólnocie. Mogą być nawet nie zauważane, ale skutki, konsekwencje odczuwają wszyscy. Dlatego niech nikt nie mówi, że jest bez winy. Należy ze skruchą wyznawać, że jest się słabym, że stale się upada, że pragnie się iść wyznaczoną drogą przez kierownika duchowego, ale nie zawsze pozostaje się wiernym jego zaleceniom. Należy stale analizować swoje postępowanie, zawsze z rezerwą podchodzić do siebie samego. Nie ufać sobie, bo jest się duszą naprawdę najmniejszą z najmniejszych i nawet niechcący mogło się w swojej duszy „wydać wyrok na Jezusa”. Taka postawa daje większą pewność, że dusza ta idzie drogą wspólnoty. Ci zaś, co nieposłuszeństwo okazują, działają przeciwko wspólnocie, jedności w niej i biorą na siebie ogromną odpowiedzialność za zamęt, jaki wprowadzają wśród pokrewnych im dusz. Jeśli nadal tak postępować będą, co skutkować może zachwianiem się wspólnoty, niech wiedzą, że Bóg upomni się o swoją własność. A wspólnota jest własnością Boga, nie człowieka!
    „Biada temu, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany” w tych maleńkich duszach. Bo te, Bóg sobie szczególnie upodobał i za tymi wstawiać się będzie. O te upomni się w swoim czasie. Czy to kapłan, czy osoba świecka, czy wysoko stojąca w hierarchii, czy nisko, odpowie przed Bogiem za uczynienie wyłomu w murze wspólnoty, narażenie jej na zburzenie cennej jedności i wydanie dusz maleńkich na działanie szatana. Odpowie za działania przeciwko wspólnocie. Jaka by to nie była wspólnota, jeśli Bóg jej błogosławi, ją powołał, do Niego należy, ty człowiecze ugnij karku i posłuchaj słowa Bożego, by tylko ono Tobą kierowało, a nie twoja pycha, małostkowość, próżność i chęć postawienia na swoim.
    Dzisiejsze rozważania mogą wydawać się nam trudne. Wezwijmy zatem Ducha Świętego, byśmy mogli w pełnej otwartości na Niego przyjąć wszelkie pouczenia i pokornie wsłuchiwać się w głos Boży w naszych duszach. Niech Bóg błogosławi nas na czas tych rozważań.

poprzedni          następny

©2010-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!