banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś niedziela, 21 paĽdziernika 2018 roku       Jesteś 1205226 naszym gościem.       Osób on-line: 22

Ewangelia wg. św. Marka

 Rozdział i wersety
 Tytuł poszczególnych fragmentów
    Mk 1,1-8
    Mk 1,9-11
    Mk 1,12-13
    Mk 1,14-15
    Mk 1,16-20
    Mk 1,21-22
    Mk 1,23-28
    Mk 1,29-31
    Mk 1,32-34
    Mk 1,35-39
    Mk 1,40-45
    Mk 2,1-12
    Mk 2,13-17
    Mk 2,18-22
    Mk 2,23-28
    Mk 3,1-6
    Mk 3,7-12
    Mk 3,13-19
    Mk 3,20-21
    Mk 3,22-30
    Mk 3,31-35
    Mk 4,10-13
    Mk 4,21-23
    Mk 4,24-25
    Mk 4,26-29
    Mk 4,30-32
    Mk 4,33-34
    Mk 4,35-41
    Mk 5,1-20
    Mk 5,21-34
    Mk 6,1-6
    Mk 6,7-13
    Mk 6,14-29
    Mk 6,30-44
    Mk 6,45-52
    Mk 6,53-56
    Mk 7,1-13
    Mk 7,14-23
    Mk 7,24-30
    Mk 7,31-37
    Mk 8,1-9
    Mk 8,10-13
    Mk 8,14-21
    Mk 8,22-26
    Mk 8,27-30
    Mk 8,31-33
    Mk 8,31-33
    Mk 9,2-8
    Mk 9,9-13
    Mk 9,14-29
    Mk 9,30-32
    Mk 9,33-37
    Mk 9,38-41
    Mk 9,42-50
    Mk 10,1-12
    Mk 10,13-16
    Mk 10,17-22
    Mk 10,23-27
    Mk 10,28-31
    Mk 10,32-34
    Mk 10,35-40
    Mk 10,41-45
    Mk 10,46-52
    Mk 11,1-11
    Mk 11,12-14
    Mk 11,15-19
    Mk 11,20-25
    Mk 11,27-33
    Mk 12,1-12
    Mk 12,13-17
    Mk 12,18-27
    Mk 12,28-34
    Mk 12,35-37
    Mk 12,38-40
    Mk 12,41-44
    Mk 13,1-4
    Mk 13,5-8
    Mk 13,9-13
    Mk 13,14-23
    Mk 13,24-27
    Mk 13,28-32
    Mk 13,33-37
    Mk 14,1-2
    Mk 14,3-9
    Mk 14,10-11
    Mk 14,12-16
    Mk 14,17-21
    Mk 14,22-25
    Mk 14,26-31
    Mk 14,32-42
    Mk 14,43-52
    Mk 14,53-65
    Mk 14,66-72
    Mk 15,1-5
    Mk 15,6-15
    Mk 15,16-20
    Mk 15,21-22
    Mk 15,23-28
    Mk 15,29-32
    Mk 15,33-37
    Mk 15,38-41
    Mk 15,42-47
    Mk 16,1-8
    Mk 16,9-14
    Mk 16,15-18
    Mk 16,19-20

 
91. Przepowiednia zaparcia się Piotra.
    "Po odśpiewaniu hymnu wyszli w stronę Góry Oliwnej. Wtedy Jezus im rzekł: «Wszyscy zwątpicie we Mnie. Jest bowiem napisane: Uderzę pasterza, a rozproszą się owce. Lecz gdy powstanę, uprzedzę was do Galilei». Na to rzekł Mu Piotr: «Choćby wszyscy zwątpili, ale nie ja!» Odpowiedział mu Jezus: «Zaprawdę, powiadam ci: dzisiaj, tej nocy, zanim kogut dwa razy zapieje, ty trzy razy się Mnie wyprzesz». Lecz on tym bardziej zapewniał: «Choćby mi przyszło umrzeć z Tobą, nie wyprę się Ciebie». I wszyscy tak samo mówili."
(Mk 14,26-31)


   Komentarz: Fragment ten bardzo dobrze znany ludziom wierzącym, wiele razy czytany i rozważany, pokazuje dzisiaj nam maleńkim jedną ważną sprawę. Mianowicie słabość ludzką. Pokazuje to pragnienie człowieka, by dochować wierności oraz zapowiedĽ, że dla człowieka jest to niemożliwe. Postarajmy się w osobie Piotra zobaczyć samych siebie. Postarajmy się wczuć w tę sytuację przyjmując zapewnienia Piotra jako swoje. Mimo, że nie stanęliśmy nigdy w obliczu Jezusa w taki sposób, jak apostołowie, jednak tego typu sytuacja zdarza się w naszym życiu wiele razy, a kolejne wydarzenia potwierdzają jedynie przepowiednię Jezusa.
    Nasze serca wielokrotnie zapewniały Boga o miłości. Wielokrotnie odpowiadały na pytanie o miłość: „Tak, kocham całym sercem i całą duszą”. A jednak potem zdarzyła się jakaś sytuacja, pojawił się problem lub upłynęło dużo czasu i zapewnienia te stały się mgliste, jakieś dalekie, mało ważne. Zapominaliśmy o nich. Czasem było nam wstyd, że nic z tych zapewnień nie wyszło. Czasem staraliśmy się nie zważać na to poczucie niezadowolenia, odsuwaliśmy od siebie wszelkie niepokoje z tym związane.
    Są też dusze, które próbują od nowa trwać w tej wierności. Doświadczają własnej niemocy, słabości. Właśnie do nich szczególnie pragnę dzisiaj się zwrócić. Od pewnego czasu wspólnie kroczymy Drogą Miłości. Otrzymujemy pouczenia, wskazania Jezusa. Dawane są nam one niejako niczym przewodnik po duchowości dusz najmniejszych. Wydawać by się mogło, że mamy wszystko, tylko brać i realizować w życiu. Jednak tak nie jest. Mimo, że Jezus w jasny sposób nakreśla nam naszą drogę, my z niej zbaczamy. Wybieramy własną, dyktowaną egoistycznymi pobudkami, pragnieniami. Potem dziwimy się, dlaczego nam coś nie wychodzi. Denerwujemy się na siebie, próbujemy od nowa, Czasem zniechęcamy się, zastanawiamy nad sensem naszych ciągłych prób.
    W naszym życiu ważne są te dwa elementy. Pierwszy, gdy tak jak Piotr odczuwamy to pragnienie kochania, wspierania Jezusa. Mając już za sobą jakieś doświadczenie spotkania z Jezusem, najzwyczajniej w świecie, pragniemy za Nim iść. Gdy słyszymy o zdradzie, o porzuceniu drogi, jednych serca od razu jak Piotr protestują, bo wszystko w tym momencie akurat wydaje się łatwe do realizacji, inne spokojnie nie zwracają uwagi na to czując się pewnymi swej stałości, swej wierności, jeszcze inne zupełnie nie przyjmują tychże słów do siebie. Są i takie, które słysząc je, uświadamiają sobie własną słabość.
    Zauważmy, że w chwilach uniesień, w chwilach, gdy tak „dobrze” jest nam na modlitwie, gdy właśnie kończą się rekolekcje, dni skupienia, Wieczernik, często wydaje się nam, że teraz to już świętość mamy „w kieszeni”. Teraz już nasza droga jasna, przejrzysta będzie, my wiemy, jak iść. Mamy w sobie zapał, który daje poczucie siły. To zaś zapewnia nas o możliwości naszego trwania na drodze. Dobrym jest zapał, dobrym jest chęć kroczenia drogą, chęć trwania przy Bogu. Jednak ważnym jest też drugi element, jak powiedzieliśmy.
    Tym drugim jest świadomość naszej ogromnej słabości. To bardzo ważne, by nie ulec euforii, by ona nie sprawiła, że zapomnimy o tym, kim naprawdę jesteśmy - słabymi ludĽmi, najmniejszymi duszami. Ważnym jest, by nieustannie zdawać sobie sprawę z tego, iż samemu niczego się nie umie, że o własnych siłach niczego się nie dokona. Dlatego my dzisiaj zwróćmy szczególną uwagę na słowa Jezusa skierowane do Piotra. „Zaprawdę, powiadam ci: dzisiaj, tej nocy, zanim kogut dwa razy zapieje, ty trzy razy się Mnie wyprzesz”. Te słowa Jezus dzisiaj kieruje do nas. To nie są słowa: „Wszyscy zwątpicie we Mnie”. Te bowiem, Jezus kieruje do wszystkich dusz na świecie. Do dusz najmniejszych Jezus mówi: „Zaprawdę, powiadam ci: dzisiaj, tej nocy, zanim kogut dwa razy zapieje, ty trzy razy się Mnie wyprzesz”. Przeczytajmy je sobie kilka razy. Niech wybrzmią do końca w naszych sercach. Niech każde z nich głęboko w nas zapadnie. Każde przyjmijmy osobiście do siebie. Dlaczego? Bowiem naszym stałym doświadczeniem, jako dusz najmniejszych, jest i będzie doznawanie własnych upadków.
    Uświadamianie sobie ciągłe własnej niemocy. Poczucie własnej grzeszności tak ogromnej, że w naszym pojęciu, większa już być nie może. Ta świadomość własnej nędzy jest niezmiernie ważna dla duszy. Z tej świadomości bowiem płynie moc dla niej. Dopiero dusza, która jest świadoma siebie samej, która przyjmuje swoją małość, swoją ogromną nędzę, która wręcz akceptuje ten stan, oczywiście nie akceptując samych grzechów, dopiero ta dusza, ma niejako bazę, na której może stanąć, dno, od którego może się odbić. Widząc swój stan, musi sobie zdać sprawę, że mocą jej, siłą jest tylko Bóg. Ona tej mocy nie posiada. Inny człowiek też nie. Żadne sprawy, i rzeczy nie mogą być jej poczuciem bezpieczeństwa. Tylko Bóg!
    To jeszcze nie wszystko. Jezus wypowiada te słowa do każdej duszy w momencie, gdy przygotowuje się na mękę. To również jest znamienne. Jezus w ten sposób daje ci do zrozumienia, że On wie, jaka jest twoja dusza. Zna wszystkie słabości, wszystkie grzechy, które już popełniłeś i jeszcze popełnisz. Mimo to, z miłości do ciebie, idzie na Krzyż, by dawać ci codziennie moc i siłę. On z pełną świadomością twoich ciągłych upadków do końca życia, idzie już teraz by zniweczyć ich skutki. Ty zaś masz nie załamywać się swoją słabością, nie rozpamiętywać swoich upadków, tylko stale próbować podnosić się i iść dalej za Jezusem ślad w ślad. Zauważ, że Jezus nie obiecuje ci, że od tej chwili będziesz świętym, bez grzechu. On idąc na odkupieńczą śmierć, uświadamia ci, że będziesz nadal grzesznym, słabym i małym. Ale Jezus powstanie i uprzedzi ciebie do domu Ojca. I przygotuje dla ciebie miejsce. Ty masz pragnąć się tam znaleĽć. Ty masz stale próbować tam podążać za Jezusem. Ty masz nieustannie powstawać, ciągle ze świadomością swojej nędzy, a jednocześnie mocy płynącej z Krzyża, z ran Jezusa, z Jego męki, śmierci i Zmartwychwstania.
    Niech Bóg błogosławi nasze dzisiejsze rozważania. Niech uświadomią nam one naszą ogromną słabość, a jednocześnie skierują nasz wzrok na Tego, Który jest naszą mocą i siłą w pokonywaniu własnej słabości. Niech Duch Święty nas poprowadzi.

poprzedni          następny

©2010-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!