banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś wtorek, 21 listopada 2017 roku       Jesteś 1129621 naszym gościem.       Osób on-line: 4


Jedność we Wspólnocie

Gdzie dwóch, albo trzech spotyka się w imię Moje, tam Ja jestem pośród nich (Mt 18,20)

W niniejszej konferencji pragnę podzielić się z Wami moją refleksją dotyczącą jedności duchowej we wspólnym kroczeniu "drogą Wieczernikową" i wspólnym trwaniu na modlitwie. Tym samym pragnę zwrócić uwagę, iż lekceważenie tej jedności, czy też zapominanie o niej przynosi wiele duchowych strat nam samym, naszym rodzinom i wspólnocie. Chciałbym, abyśmy uświadomili sobie, że zostaliśmy obdarowani wspaniałym darem Wspólnoty bliskich sobie osób - znajomych i przyjaciół. Jest ona Wspólnotą dzieci jednego Boga. Łączy nas coś więcej niż zwykłe więzy przyjaźni.

1. Wspólnota od Ducha Świętego i Krwi Chrystusa Ukrzyżowanego.

Nazwa ta ma swoje głębokie, wieloaspektowe znaczenie:

a) po pierwsze, jesteśmy Wspólnotą od Ducha Świętego. Jednoczy nas jeden Duch, który przenika wszystkie serca. Ten Duch nas prowadzi, obdarza licznymi łaskami i charyzmatami. To oznacza, że tworzymy Wspólnotę charyzmatyczną, w której Duch Jezusa Chrystusa poprowadzi nas bezpieczną drogą;

b) po drugie, jesteśmy Wspólnotą od Krwi Chrystusa Ukrzyżowanego. Łączą nas więzy Krwi, a te więzy łączą bardzo silnie. Więzy krwi w takim potocznym znaczeniu - to więzy rodzinne, to przynależność do tego samego rodu. Tak też jest i z nami, należymy do jednej rodziny - Rodziny Bożej. Płynie w nas jedna krew - Krew Chrystusa przelana za nas na Krzyżu. Ta Krew łączy nas jeszcze ściślej niż zwykłe więzy rodzinne, bowiem jest to Krew Zbawiciela, Krew niosąca nam zbawienie, jednocząca nas na jednej drodze ku zbawieniu, wprowadzająca nas w rzeczywistość Nieba. To dzięki tej Krwi z rozproszonych, zagubionych ludzi staliśmy się Wspólnotą dzieci Bożych, Wspólnotą dzieci Światłości.

2. Nie w pojedynkę, ale razem dążyć do celu.

W tak rozumianym darze - Wspólnoty chodzi o to, byśmy z dzieci, które jako, że małe - skupione są na sobie, stali się dziećmi, które wspólnie dążą do celu. Musimy nieco dojrzeć. O ile 2-3 - latki zazwyczaj bawią się same, o tyle 4-5 - latki zaczynają ze sobą współpracować i z pomocą dorosłych potrafią zrobić coś razem. Tak i my uczmy się jedności.

Jedność we Wspólnocie jest ogromnie ważna i stanowi niebywałą siłę. Jest umocnieniem dla każdego z nas. O ile każdy z osobna kroczy powoli, o tyle we Wspólnocie, gdzie panuje jedność, wszyscy "pędzimy" do Nieba. Musimy myśleć o tej jedności.

3. Pierwszym krokiem ku jedności jest posłuszeństwo.

Przede wszystkim zwróćmy uwagę na posłuszeństwo wobec odpowiedzialnych za Wspólnotę. Kapłan stojący na czele wspólnoty jest tym, który namaszczony przez samego Jezusa, przeznaczony jest do jej prowadzenia. Jest do tego przygotowany, w Duchu Świętym kształtowany i formowany. Inaczej mówiąc jest on głową rodziny - wspólnoty. Jest ojcem, którego wszyscy powinni się słuchać. Dziecko musi słuchać swego ojca, nie innych ojców i innych matek, tylko swego ojca, bo inaczej nie będzie miało swej tożsamości, poczucia przynależności do tej rodziny, nie przejmie jej zasad, nawyków, nie przejmie jej ducha. Dziecko musi słuchać jednego ojca, żyć w jednej rodzinie i z tą rodziną przeżywać wszystko.


4. Poczujmy się zatem jedną rodziną, jedną wspólnotą.

Urzeczywistni się to jedynie wówczas, gdy będziemy żyć w posłuszeństwie, które wyrażać się będzie:

a) w podejmowanej modlitwie o stałych porach w jedności duchowej (9:00, 12:00, 15:00, 21:00). Choć przebywamy w różnych miejscach, możemy wspólnie modlić się, bowiem łączy nas jeden Duch. A wspólna modlitwa ma wielką moc i ogromne znaczenie. Wspólnie modląc się wypraszamy wszelkie łaski sobie nawzajem. Wypraszamy łaski dla nas jako Wspólnoty, dla Dzieła, jakim jest Dzieło Odnowy Kościoła. Wchodzimy wspólnie w tę jedną rzeczywistość - świat Ducha. "Podciągamy" siebie nawzajem, by dosięgnąć Nieba. W chwili modlitwy wszystkie nasze sprawy indywidualne stają się wspólnymi i jako wspólne zanoszone są Bogu Ojcu. Wszystkie krzyże, trudy, cierpienia rozkładają się na innych, na każdego po trochu. I łatwiej jest je dźwigać. A Bóg poruszony wspólną modlitwą, jednością serc, jednym duchem, udziela ze swego skarbca darów przeobfitych. Wtedy ci, co byli smutni, zostają pocieszeni, ci co cierpieli, doznają ulgi, ci co przeżywali trudności, doświadczają wsparcia. Serca są pokrzepione, a dusze umocnione ufnością i nadzieją. Módlmy się zatem w jedności i łączności duchowej w podawanych przez kapłana godzinach. Niech w tych godzinach płynie z naszych serc jedna miłość, z naszych dusz niech jeden wydobywa się duch, niech usta wypowiadają jedną modlitwę. I tak zjednoczeni wypraszajmy u Boga wzrost w miłości, postęp na drodze maleńkiej, wytrwanie w potrójnym dziewictwie i wierności Krzyżowi.

b) w doświadczaniu owoców wspólnej modlitwy, które opanują nasze serca: miłości, pokoju i wytrwałości, a także cierpliwości wobec ciągle pojawiających się problemów i ufności w nieskończoną opiekę Boga. Odczujemy też, że nie jesteśmy sami, szczególnie w tych chwilach trudnych, chwilach bólu i cierpienia. W czasie wspólnej modlitwy nasze problemy stają się problemami całej wspólnoty i cała wspólnota modli się w tych intencjach. Brak tych owoców świadczy, że nie wydoskonaliliśmy się w tym, co wyżej zostało ukazane, co jest główną przyczyną braku tego, co wspólnie tylko możemy osiągnąć.




©2010-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!