banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś wtorek, 21 listopada 2017 roku       Jesteś 1129621 naszym gościem.       Osób on-line: 4


Duchowe zaproszenie na pielgrzymkę do Włoch

(27 marca - 6 kwietnia 2008 r.)

Św. Jan Bosko                   Zapraszamy na stronę Salezjanów w Turynie

Już za miesiąc odwiedzimy Turyn, w którym rozpoczęło się wielkie dzieło Boże, realizowane za pośrednictwem Księdza Bosko i Jego Synów, przygarniające do Serca Bożego młodzież opuszczoną, samotną, bezdomną. Tak, jak wiele dzieł prawdziwie zaplanowanych przez samego Boga, tak i to dzieło napotykało na trudności i przeciwności. Rodziło się w trudach, bólach i cierpieniu. Wyrosło na bazie serc zaprawionych przez życie biedą, głodem, wysiłkiem i wyrzeczeniem. Jednak, ponieważ było dziełem Boga, rozrosło się i objęło swym zasięgiem wiele krajów. Teraz wygląda okazale i często ludzie nie zdają sobie sprawy, jakie były jego początki: biedny ksiądz - młody z pustymi kieszeniami i chłopcy ulicy - rozbrykani, głodni, niewykształceni, nieznający liter i pacierza, sieroty pozbawione domu, ale już nauczone brudu życia ulicznika, przeklinający, rabujący. Byli tacy, którzy szukali pracy i starali się zarobić na swoje utrzymanie, ale i tacy, którzy kradzieżą i rozbojem próbowali radzić sobie w życiu. Wszyscy jednak w sercu swoim spragnieni byli miłości.

Tę miłość próbował im dać i w nich zaszczepić św. Jan Bosko. Nie myślmy, że łatwo było mu funkcjonować nie posiadając nic - nawet własnego podwórka, pola, przytułku. Wiele razy wyrzucano Księdza Bosko z jego wychowankami, gdy próbowali wspólnie spędzić czas. Ludziom nie odpowiadało nieokrzesane zachowanie chłopców, hałas, jaki czynili, słownictwo, którym się posługiwali. A przecież oni nie znali innego zachowania.

Myślę, że nasz pobyt w Turynie uświadomi nam, że początki dzieła Bożego często bywają bardzo trudne. Przekonamy się jednak, że dzięki tym trudnościom, w człowieku obdarzonym powołaniem rodzi się z czasem pewność: Tak, właśnie to chcę robić. Do tego powołuje mnie Bóg. Tego ode mnie oczekuje. Na tej drodze budowania pewności w Boże prowadzenie Ksiądz Bosko i każdy człowiek powołany do realizacji dzieł Bożych zaprawia się w tych trudach i to, co miało go zniechęcić i powstrzymać, uczyniło go silnym i stało się pomocą w dalszym wypełnianiu jego powołania.

Na bazie cierpienia, wyrzeczenia i zaufania Bogu rodzą się największe dzieła Boże. To właśnie ofiara jest bazą, na której może rozrastać się to, co Boże. To nią karmią się wszystkie Jego plany, zamiary, dzieła. Im większa ofiara ponoszona, tym większe, wspanialsze plany ma Bóg wobec nas. Tym potężniejsze dzieła powstają. Dlatego będziemy prosić św. Jana Bosko i jego świętych wychowanków byśmy nie zrażali się tym, co pozornie wydaje się hamować rozwój duchowy naszej Wspólnoty, w której uczestniczymy.

Tak jak w życiu św. Jana Bosko tak i w naszym Bóg dopuszcza, by szatan nieco mieszał szyki, ale po to, by Wspólnota rosła w siłę i potęgę. Działanie szatana, by zdusić w zarodku dobro, zostaje obrócone na rzecz dzieła i przysłuża się jemu, szybszemu wzrostowi i sile. Zatem będziemy uczyć się od św. Założyciela dzieła salezjańskiego, by każdą drobnostkę ofiarować za Wspólnotę, najmniejszy trud i wysiłek, niepewność i wahanie oraz wątpliwości. Wszystko, co sprzeciwia się w naszych oczach jego dobru, wszystkie narzucone ograniczenia i utrudnienia, wszystko, dosłownie wszystko ofiarować Bogu i Matce Najświętszej na rzecz wspólnego dzieła.

Ksiądz Bosko uczył swoich wychowanków, a podczas pobytu w Turynie my będziemy prosić, by On i jego święci wychowankowie uczyli każdego z nas wiernego realizowania woli Bożej. Nasze uczestnictwo w budowaniu Wspólnoty powierzymy świętym Orędownikom, by wspierali nas w naszych poczynaniach na rzecz tego wspólnego dzieła.

Podobna intencja będzie towarzyszyć nam we wszystkich miejscach naszej wspólnej pielgrzymki, gdzie upraszać chcemy wiele potrzebnych łask przez wstawiennictwo; św. Jana Bosko, św. Dominika Savio, sł. Bożą s. M. Konsolatę, sł. Bożego Jana Pawła II,. Św. św. Apostołów Piotra i Pawła, świętych męczenników pierwszych wieków, którzy zginęli za wiarę w Rzymie, św. O. Pio. Będziemy prosić, by wspierali nas aniołowie. W tym Michał Archanioł, a także aniołowie miast, do których zawitamy.

Mamy okazję, by zbliżający się wyjazd na pielgrzymkę przeżyć między innymi jako powrót do korzeni, powrót do wielkiej miłości, wielkiej wiary, wielkiej nadziei i wielkiej ofiary. Ta pielgrzymka będzie więc czasem odnalezienia duchowych podwalin pod rozwój naszego wspólnego dzieła, czasem umocnienia oraz utwierdzenia w powołaniu i udzielenia zapału do jego realizacji. Myślę, że tak przeżywając tę pielgrzymkę, w ubogaceniu Duchem samego Boga, będziemy odważniej stawiać kolejne kroki służące rozwojowi naszej Wspólnoty, a pomocą będzie powierzanie się świętym i wypraszanie ich wsparcia dla tej świętej sprawy.

Pamiętajmy jednak, że we wszystkich duchowych spotkaniach ze świętymi przewijać się będzie rzecz najważniejsza, która stanowi klucz do wszelkich powołań, która jest spoiną ich wszystkich, cechą charakterystyczną i domeną samego Boga, mianowicie - miłość. To po nią tam jedziemy, aby jej jeszcze bardziej doświadczyć, w niej wzrastać i ją zawieźć do domów, by ogólnokościelne Dzieło Miłości Bożej mogło rozwinąć w pełni swe skrzydła. Wierzę, że święci orędownicy będą się za nas modlić. Błogosławię was na czas przygotowania się do zbliżającej pielgrzymki.
Ks. Tadeusz.




©2010-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!